Kropiwnicki: Europa jako powieść

,
+A -A

Medytacje o „Don Kichocie” to tak naprawdę medytacje o Europie.

Nie jestem przywiązany do niczego – z wyjątkiem wzgardzonego dziedzictwa Cervantesa.

Milan Kundera, Sztuka powieści


Juwenilium, pierwsza książka, zalążek dalszej drogi myśli – utytułowani badacze ewolucji intelektualnej Ortegi y Gasseta znajdą tu z pewnością materiał dla egzegezy i czerwoną kredką rysować będą szlaki rozwoju jego poglądów. W tym, co wczesne dopatrywać się będą zaczątków przyszłej wielkości ducha pisarza. To w Medytacjach o „Don Kichocie” trzydziestoletni Ortega napisał przecież: „Ja jestem mną i moimi okolicznościami” – tym samym jego główną myśl, którą rozwijał przez dalsze półwiecze („socjologia egzystencjalna” i tak dalej) mamy niejako z głowy. Pozostaje nam jednak bohaterka tej niewielkiej książeczki, nowożytna powieść, której waga jest trudna do przecenienia, jak słusznie chce Ortega. Przez chwilę czapkując przed rozmiarem ducha pisarza, przytoczmy tylko jeden jeszcze słynny cytat, który, miejmy nadzieję, uzasadni choć trochę i naszą próbę: „Esej przynależy do nauki, choć brak w nim dowodu wprost”.

Cervantes jest ojcem nowożytnej powieści. Europa to powieść, a jakże, i co więcej, właśnie ta Cervantesowska, a zatem przedrealistyczna. Jedyny przynależny jej realizm to ten poetycki, tak blisko związany z migotliwym światem. A świat to ogromna perspektywa – czytamy u Ortegi. Składają się na nią mniejsze opowieści, a każda z nich to wiązka okoliczności. Świat to pełna odblasków powierzchnia. Głębia jest właśnie na powierzchni: oto, jak donoszą Medytacje, wkład kultury śródziemnomorskiej do kultury naszej – europejskiej. Dopowiedzmy, że tacy właśnie mamy być w naszej europejskości: powierzchowni w doznawaniu wielobarwnej Europy, nie skupiający się zanadto na zagłębieniach faktury.

Być może zatem Medytacje o „Don Kichocie” to tak naprawdę medytacje o Europie, które Ortega miał wygłosić przed berlińską publicznością dopiero kilka dekad później. Bo właśnie do życia w Europie potrzeba pewnej lekkości i zmysłu podróżnika: „Jedność Europy nie jest fantazją, lecz samą rzeczywistością; fantazją jest natomiast coś wręcz przeciwnego: przeświadczenie, że Francja, Niemcy, Włochy lub Hiszpania to substancjalne, a zatem pełne i niezależne rzeczywistości” (Rozmyślania o Europie, przeł. Henryk Woźniakowski). Fantazja o narodzie, a odczytujemy ją tutaj w psychoanalitycznym sensie, oznacza ni mniej, ni więcej, jak to, że z migotliwej europejskiej powierzchni ciosamy ciężkiego, matowego, nieruchawego kloca. A Europa jest adagio, Europa to schowany łokieć, Europa to… luz.

„– Co widzisz? – Naród dumny widzę. Ale jakoś niewyraźnie. – Podejdź bliżej. –Zgraja zagubionych ludzi.”

Narody są niczym olbrzymy – każdy chce zawładnąć całością, każdego bez mała przepełnia wyjątkowe posłanie „zbawcy wszechświata”. Don Kichot walczy z olbrzymami. To tu, to tam. Ale olbrzymy to wiatraki, bo, jak pisze Ortega, „w Don Kichocie ocalona zostaje wprawdzie przygoda, ale ze zjadliwą ironią”. Ta przygoda nie wymaga od nas negacji (niemądrej przecież) istnienia narodów, bo ironia stroni od prostych gestów, lecz (a to właśnie prawdziwa przygoda!) profanacji, dalekiej od prostej subwersji.

„Zaśpiewaj swój hymn. – Wolałbym nie… Albo zaśpiewam: mój tekst, twoja melodia. Na odwrót? Bez różnicy.”

Agamben ujmuje to, co prawda, nieco mądrzej: „Profanacja neutralizuje swój przedmiot. To, co było niedostępne i oddzielone, wskutek profanacji traci swoją aurę i może zostać przywrócone życiu” (Profanacje). Ale sedno i tak tkwi właśnie w tym „wolałbym nie” albo „bez różnicy”. Bawmy się zatem naszymi narodami i przywracajmy je życiu, nie dbając o żadną prawdę jedyną.

Ta „mądrość niepewności” (mówiąc Milanem Kunderą) właściwa dla powieści wskazuje na wieloznaczność świata. Słynny Czech pisze, że powieść zrodziła się z poczucia humoru, a Hiszpan (niemal sto lat wcześniej) dodaje, że Cervantesowski bohater-szaleniec to przecież postać komediowa, ewentualnie tragikomiczna. Człowiek myśli, Bóg się śmieje. „Sztuka powieści” – znów przytomnie zauważa Kundera – „przyszła na świat jako echo śmiechu Boga” (Przemówienie jerozolimskie: Powieść a Europa). A ten dobrotliwie śmieje się i z Czecha, i z Hiszpana, i z Polaka – zawsze, gdy tylko myślą. Gdy myślą o sobie jako o składowych kultury tout court, Europy właśnie. Bo Bóg to przecież Europejczyk. Albo, inaczej mówiąc – i tym razem za Medytacjami – „Bóg jest perspektywą”, a ta zyskuje na doskonałości, gdy mnożą się punkty widzenia.

„Z perspektywy każdego miejsca las stanowi pewną możliwość” – znów Ortega. Tak jak Europa, która cały czas, choć jest rzeczywistością, pozostaje czymś do zrealizowania, czymś w rejestrze możliwości. „Europa jako las”. Naród – to drzewo wśród innych, a z pewnością nie „zamknięte państwo handlowe”, o którym z taką pasją rozprawiał kiedyś, nomen omen i, po naszemu mówiąc, niejaki Jan Bogumił Świerk [„świerk” to po niemiecku „Fichte” – przyp. red]. Europa to Rękopis znaleziony w Saragossie, Europa, w której budzimy się codzień w jakimś miejscu – poznajemy je, ale tylko na pozór, bo zawsze coś się nie zgadza: nie zgadza się nam, tak samo jak bohaterom budzącym się w innych miejscach tego lasu. Nieprzywiązani, niepewni, trochę zagubieni, ale z uśmiechem, obserwujemy i dotykamy migotliwej powierzchni Europy. To tu, to tam. Eksperymentujemy, bez ostatecznych odpowiedzi, jakby w powieści. Choć nie, wcale nie „jakby”. Właśnie w powieści, której kolejny rozdział się otwiera, a my – fabuła, zdanie po zdaniu, idziemy dalej. To tu, to tam, a nie w Brukseli – tam wieje nudą. Niech się skrzy zatem nasza Europa.

medytacje-o-don-kichocie_1711.jpgJosé Ortega y Gasset, Medytacje o „Don Kichocie”, przeł. Janusz Wojcieszak, Wydawnictwo Literackie MUZA, Warszawa 2008.

Polub Dziennik Opinii na FB   

Multimedia

#CEE2014

Polityczne wyzwania Europy

Podsumowanie dwóch dni warsztatów, w których uczestniczyli aktywiści, dziennikarze, animatorki kultury i działaczki z 13 krajów Europy

Narkopolityka

Zażyj dawkę wiedzy

Statystyki używania substancji wśród młodzieży utrzymują się na tym samym wysokim poziomie od wielu lat

Świetlica KP w Kijowie

Europa po 1914: integracje i dezintagracje

Wykład wygłoszony przez Timothy'ego Snydera podczas otwarcia Świetlicy Krytyki Politycznej w Kijowie

Piotr Pawlenski

Oddzielenie/Oddział

W proteście przeciwko stosowaniu psychiatrii w celach politycznych Piotr Pawlenski odciął sobie fragment ucha siedząc na murze Insytutu Serbskiego