Nowość w sklepie KP

kp20_przod_100px.jpg
1proc-male-1proc.png

Komentarze

Panna pod niedźwiedziem
 -strapko (1 komentarz)
Ssaki Ciernistych Krzewów
 -maciej (24 komentarzy)
Piesek Lulu sika na orientalizm
 -tribute (1 komentarz)
polska_OST_NEW01m.jpg

Przegląd prasy

CYTAT DNIA

Wyobrażałam sobie człowieka, który po wielogodzinnej podróży z Kijowa wysiada z pociągu o 6.50 rano, przechodzi przez brudne podziemia Dworca Centralnego i idzie w stronę Nowego Światu. Nagle przeciera oczy. Widzi palmę.

Albo człowieka, który codziennie jeździ do pracy tramwajem przez rondo de Gaulle’a – wsiada w tramwaj na Pradze, mija most Poniatowskiego i nagle, nieco zaspany, widzi przez okno tramwaju dziwny pień, potem podnosi oczy do góry i widzi tropiki albo Bliski Wschód, albo Meksyk, widzi coś, co nie przynależy do Warszawy, ale przecież jest tutaj. Palma miała działać jak film, miała mieć taką samą zdolność tworzenia iluzji.

Moment, w którym trzeba wymyślić, jak z kimś być, jest momentem, w którym zaczyna się wszelka polityka.

Joanna Rajkowska
Advertisement
Kitliński: Etyka i estetyka praw mniejszości Drukuj
Tomasz Kitliński   
21.01.2010

W dniach 15 stycznia - 20 lutego w lubelskiej Galerii Pomost wystawiane są fotografie TranStories o osobach transgender autorstwa Magdaleny Malinowskiej.

Fotografie Magdy Malinowskiej eksplorują inność i prawa mniejszości. Bardzo się cieszę, że te prace przedstawiane są w Lublinie dzięki Maryli i Dominice Wosik oraz Jakubowi Wydrzyńskiemu. Zdjęcia TranStories opowiadają historie osób transgenderowych, czyli znajdujących się pomiędzy płciami. Najwięcej jest tu portretów tzw. „trzeciej płci” w Indiach: społeczności, rodzin osób transgenderowych, hidżr (czasem transliterujemy tę nazwę w polszczyźnie jako „hidźra”). Autorce udało się do nich przybliżyć i przekazać nam obrazy, które namawiają do pielęgnacji tolerancji na subkontynencie indyjskim, a także w naszym kraju. Poprzez estetykę Magdalena Malinowska tworzy etykę upomnienia się o prawa mniejszości. To strategia współczesnej kultury wizualnej, którą znamy z akcji Karoliny Breguły i Kampanii Przeciw Homofobii Niech nas zobaczą. W najbliższy wtorek o godzinie 13 w Chatce Żaka nastąpi otwarcie wystawy, a zarazem projektu socjalnego Twarzą w Twarz - Uniwersytet tworzą ludzie o kryzysie na UMCS.

Fotografie Magdy Malinowskiej mają także znaczenie społeczne, a zatem więcej niż etnograficzne. Dowodzą bowiem międzykulturowego charakteru odmienności: transgender zjawia się w Indiach, Anglii, Polsce. Wybitna antropolożka i twórczyni pojęcia gender - płci kulturowej - Margaret Mead, opisała wzajemne rozpoznanie się szamana dwupłciowego-dwuduchowego (o dwóch duchach: i mężczyzny, i kobiety) wśród amerykańskich Indian Omaha z japońskim gejem. Osoby o specjalnej płci kulturowej (gender special) istnieją na różnych kontynentach, w różnych kulturach.

Albowiem cechą człowieczeństwa jest różnorodność konstrukcji gender, uczuć, seksualności. Dlatego spotykamy i wchodzimy sami w przeróżne modele psychopłciowości, miłości, związku, rodziny. Już w roku 1890 James Frazer w księdze fundującej antropologię Złota gałąź zwrócił uwagę na rozpowszechnienie przebierania za płeć przeciwną w rozdziale „Priests dressed as women” i wskazał na związek takiej przebieranki z sacrum. Osoby trangenderowe miały i niekiedy mają specjalny status w społeczności i często pośredniczą między światem ludzkim a nadprzyrodzonym. Podobnie hidżry są poddane ostracyzmowi, lecz jednocześnie czczone za moc magiczną. Kojarzy się je bowiem z płodnością i dlatego uważa się, że są zdolne do pobłogosławienia nowonarodzonych, nowożeńców lub do rzucenia na nich złych uroków. Śpiew, taniec i swoisty teatr hidżry wypełniony jest humorem, żartami i odrywaniem różnych ról płciowych. Kiedy jednak hidżra wpadnie w gniew, budzi lęk; klaszcze wtedy mocno w dłonie, a ten dźwięk ma przypomnieć odgłosy stosunku seksualnego.

Obecnie uczone badają środowisko hidżr. Serena Nanda napisała studium Neither Man Nor Woman: the Hijras of India (a książka otrzymała nagrodę im. Ruth Benedict - matki antropologii), zaś spod pióra Gayatri Reddy wyszło opracowanie With Respect to Sex: Negotiating Hijra Identity in South India. Najwięcej skorzystałem z doktoratu Charlotte A. Suthrell, gdzie autorka omawia z pasją hidżry Unzipping Gender: Sex, Cross-dressing and Culture. Powstały filmy dokumentalne BBC, a hidżry portretował także Bollywood, a nawet Jarosław Kret – nasz weatherman! – na samym początku książki Moje Indie.

Hidżry pełnią istotną role kulturową w Indiach. W Radżastanie hidżry pełnią funkcje uzdrawiaczek, a także tych, którzy błogosławią i występują przy ślubach i narodzinach (healer, blesser and performer). W wielkich miastach Mumbaju czy w Dehli są raczej zaangażowane w przemysł sexu (sex Wolkers), co być może wywodzi się z dziejów prostytucji świątynnej w Indiach. Wtedy także uczestniczą w ceremoniach, są osobowościami poza hierarchią, osobami osobnymi, krytykami społeczeństwa, bo wyśmiewają to, czego innym nie przystoi wyśmiewać. Warto podkreślić, że w islamskiej cywilizacji Mogułów w Indiach, hidżry były u szczytu władzy, gdy partnerowały dostojnikom państwowym. Właściwie hidżry sytuują się gdzieś pomiędzy tradycjami hinduizmu a islamu. Znaleziono sakralne teksty hinduizmu, gdzie mowa o płynności płci. Zjawisko hidżr znane jest w Indiach od stuleci (według niektórych badaczek pojawiają się one już w epopejach Ramayana i Mahabharata). Uczeni Zwilling i Sweet twierdzą, że kategoria „trzeciej płci” obecna jest w obrazie świata w Indiach od trzech tysięcy lat.

Kolonizacja Brytyjczyków przyniosła fobie i ustawodawstwo kryminalizujące odmienność seksualną. Obecnie Indie zmagają się z tym dziedzictwem, ale także z lokalną nietolerancją.

Trzeba podkreślić - za wybitnym historykiem sztuki queer, Jamesem Saslowem - panseksualizm ikonografii w Indiach. Można jeszcze wiele powiedzieć o intymności Indii i roli w niej układu krążenia (według Camille Paglii, historyczki idei, w przeciwieństwie do greckiego oka), oralności, nieokreśloności, ambiwalencji, androginii, ale także homofobii i transfobii.

Wychodząc poza Indie, zauważmy, że w wielu kulturach wyobrażenia transgender pojawiają się niezwykle często - już od czcicieli bogini Cybele poprzez dramaty Szekspira i ogólniej teatr elżbietański aż do polinezyjskiej „trzeciej płci”, mahu, malowanej przez postimpresjonistę Gauguina. Dodajmy tu figurę transgenderowej Yentl z opowiadania Isaaca Bashevisa Singera i z filmu Barbry Streisand. Noblista piszący w jidysz Baszewis Zyngier i jego przebierająca się za mężczyznę Jentl to postaci Lubelszczyzny. W filmie Streisand za Lublin przebrała się czeska stolica Praga.

Przez wieki powstało wiele terminów na nazwanie osób transgender. Dwupłciowych-dwuduchowych szamanów Indian amerykańskich nazwano na dworze Katarzyny Medycejskiej bezdache; na przełomie XIX i XX wieku angielski antropolog i socjalista, dbający o prawa kobiet i mniejszości, Edward Carpenter stworzył słowo cross-dresser; w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Virginia Prince ukuła termin transgender, które przyjęło się najszerzej w filozofii płci, studiach queer, publicystyce i życiu codziennym.

W Polsce istnieje ciekawa tradycja kulturowa tzw. odmieńców. Posługuję się tu słowem „odmieniec” jako słowem odzyskanym, a także żeby przypomnieć o postaci poetki Marii Komornickiej, która zamieniła się w mężczyznę i nazwała się Piotr Odmieniec Włast. Pisały o niej prof. Maria Janion w tomie Odmieńcy z serii Transgresje oraz pisarka lesbijska Izabela Filipiak. Uprzedzenia wobec osób transgenderowych, czyli transfobia, jest u nas silna i agresywna. W Polsce osoby transgender napotykają na poniżenie, trudności w zmianie dokumentów, wysokie opłaty za operację chirurgiczną (w przypadku osób transseksualnych), przemoc. W roku 2003 neonaziści zamordowali w Łodzi bezdomną osobę transgenderową. W roku 2007 w wyborach parlamentarnych odmówiono transgenderowej Rafalali prawa głosu. Oglądaliśmy film Rafalali I Bóg stworzył transwestytę w ramach Queer Festu, organizowanego przez stowarzyszenie Homo Faber w Tekturze ponad rok temu. Rafalala przestawiła także swój spektakl w Teatrze Polonia Krystyny Jandy. Prace wizualne Rafalali znajdą się tego lata na wystawie Ars Homo Erotica Pawła Leszkowicza w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Transgender jest znamiennym zjawiskiem we współczesnej sztuce polskiej: w autoportretach Macieja Osiki, przedstawionej na wystawie Miłość i demokracja Pawła Leszkowicza. Generalnie, transgender kwitnie w sztuce współczesnej, czego dowodzą tak znakomite, światowe ekspozycje jak Gender Performance in Photography w nowojorskim Guggenheim Museum.

Demokracja to różnorodność: różnorodność dróg życia, różnorodność korporealności, różnorodność modelu gender. W imię równości obywatelskiej pielęgnujemy prawa człowieka osób transgender, których nazwałbym nonkonformistami płciowymi. Wniosły one i wnoszą wielki wkład do kultury światowej: od starożytnych wielbicieli Bogini Macierzy zwanych galli poprzez ikonografię androginów w sztuce (tu obraz Św. Jan Leonarda da Vinci znajdujący się w Luwrze itd.) i opisanego przez filozofa Michela Foucault Herculine Barbin do przebrania się modernisty Duchampa w Rrose Selavy i artysty/artystki intersex współczesnego postmodernizmu Volcano Del LaGrace.

W XX wieku nazizm i stalinizm prześladował osoby transgenderowe oraz lesbijki i gejów. Aby zatrzymać obecne uprzedzenia wobec osób transgender i wszystkich lgbtqi, dyskryminację, transfobię, sformułowano w roku 2006 Zasady Jogyakarty.

Te Zasady obiecują przyszłość, w której wszyscy ludzie urodzeni wolni i równi w godności – czy to osoby transgender czy inne mniejszości czy heteroseksualiści - będą mogli cieszyć się tymi samymi prawami. Już pięćdziesiąt cztery kraje poparły oficjalnie Zasady Jogyakarty w odniesieniu do orientacji seksualnej oraz tożsamości genderowej na Sesji Rady Praw Człowieka. O Zasadach Jogyakarty przypomniała niedawno wystawa Katarzyny Remin i Kampanii Przeciw Homofobii w Chatce Żaka. Dziś wystawa w galerii Pomost upomina się o etykę praw osób transgenderowych – poprzez estetykę fotografii Magdy Malinowskiej.

Sztukę fotografii wielcy myśliciele Benjamin, Barthes czy Susan Sontag łączą ze śmiercią, z Tanatosem. Ale w zdjęciach Magdy Malinowskiej ta sztuka łączy się z Erosem, z popędem życia. Z miłością. Kultura wizualna otwiera się na „inną” podmiotowość. Sztuka promuje prawa człowieka osób transgenderowych, które domagają się własnej opowieści i ją znajdują w zdjęciach Magdy Malinowskiej.





Na podobny temat




  Skomentuj

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

Aktualizacja    ( 21.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »