NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kapela: Reprezentuję biedę Drukuj
Jaś Kapela   
25.11.2010

fot. Wydawnictwo LiterackieŻycie Kamila, głównego bohatera nowej powieści Jerzego Franczaka pod znamiennym tytułem Da capo, jest beznadziejne jak piosenki De Mono. Albo Roberta Jansona. Gdy śpiewa on „warto żyć, warto śnić”, myślę sobie, że mało jest smutniejszych tekstów na świecie. Tak bardzo warto żyć, że chce się rzygać. Pewnie tak właśnie czuje się Kamil przez większość czasu. Uwięziony w beznadziejnym związku z kobietą, której nie kocha, harujący na żałosnej posadzie w agencji reklamowej, skonfliktowany z rodzicami, których nie rozumie, i którymi w gruncie rzeczy pogardza - jest wkurzony na cały świata. I trudno mu się dziwić. W sytuacji, gdy jedynym promyczkiem nadziei wydaje się dresiara poznana w irlandzkim pubie, możemy chyba swobodnie przyjąć, że jest dość kiepsko. Kamil zdaje sobie z tego sprawę i to – oczywiście – nie poprawia mu humoru. Tym bardziej, że w dużej mierze sam jest winny swojemu nędznemu położeniu. Być może, gdyby miał więcej odwagi, wszystko mogłoby wyglądać inaczej. Ale jej nie ma. Łatwo komuś radzić, żeby zmienił swoje życie, ale przeważnie trudno to zrobić, gdy się jest w tego życia samym środku. Porzucenie wszystkiego nie jest rzeczą, którą można robić codziennie. Natomiast pewnych ograniczeń nie da się przeskoczyć. Bo są w nas. Zamienienie jednej kobiety, której nie będziemy kochać, na inną kobietę, której nie będziemy kochać, ani jednej pracy, której nienawidzimy, na inną pracę, którą tak samo będziemy nienawidzić, nie wydaje się specjalną zmianą. Już lepiej pokochać głupią żonę i idiotyczną pracę. Tylko jak?

 

Franczak konstruuje swoją opowieść precyzyjnie. Już w pierwszy zdaniu dowiadujemy się, że bohater ma złamane serce, a w pierwszym akapicie, że nie darzy swojego taty zbytnią sympatią. Następnie napięcie rośnie. Oczywiście pod warunkiem, że kogoś interesuje stopniowe zagłębianie się w przyczyny i historię ogólnej chujowatości życia Kamila. Mnie nawet bardzo, choć czasami nawet lubię moją pracę i moją dziewczynę. Ale czasami wręcz przeciwnie. I w takich chwilach cieszę się, że nie jestem jedyny. Cóż z tego, że podobnie mają jedynie bohaterowie książek. Zawsze to jakaś pociecha. Któregoś dnia sam zostanę bohaterem jakiejś książki i wtedy w końcu będę miał się z kim zaprzyjaźnić. Tymczasem jest jak jest, więc trzeba tkwić w relacjach, które nigdy nie będą idealne. Zawsze coś stoi na przeszkodzie. Nie jesteśmy idealni i już raczej nie będziemy. Ja przynajmniej nie będę. Ani Kamil. 

 

Powieść Franczaka jest też zbiorem trafnych obserwacji obyczajowych. Dość wnikliwie opisuje na przykład sposób, w jaki Kamil korzysta z pornografii. Jako że nie chce płacić za korzystanie ze stron www oferujących kontent tylko dla dorosłych, ogląda jedynie darmowe sample. A po czynności zakończonej wytryskiem w rękę, kasuje w przeglądarce historię oglądanych stron. Jeśli nie wiecie, to wasi mężowie robią tak samo. Choć od czasu darmowych klipów internet znacznie się rozwinął. Teraz jest jeszcze Redtube oraz Mediafire. Wszelkie porno filmiki można oglądać albo błyskawicznie ściągnąć, nie ograniczając się do zdawkowych z zasady sampli. Ale cóż. Nawet oglądanie pornografii może być wyzwaniem, któremu nie wszyscy umieją sprostać. Z różnych przyczyn. Na przykład strachu, że ktoś się dowie. Trudno się zresztą nie lękać. Gdyby wszyscy nagle się dowiedzieli, jak bardzo żałosne potrafi być nasze (moje i Kamila) życie mogliby więcej nie chcieć się z nami kolegować. Choć nie wiem czemu właściwie tak myślę. Osobiście żałość życia wydaję mi się dosyć pociągająca, więc dlaczego nie miałaby taka być dla innych? Chyba nie ma żadnego powodu.

 

Jedną z najbardziej przejmujących scen w książce jest moment, gdy Kamil w trakcie aktu masturbacji patrzy na swoją córkę, która jest niemowlakiem i zastanawia się, że przecież dzieci z tego okresu i tak nic pamiętają, a mają ten odruch ssący, więc dlaczego by sobie nie ulżyć. Oczywiście zaraz nachodzi go refleksja o obrzydliwości własnych myśli. Ale one są. I nie można się ich pozbyć nawet wołając głośno: a kysz. Jeśli twoje myśli są przyczyną grzechu twego, odetnij je? To zapewne książka dla wszystkich, którzy za dużo myślą albo przynajmniej myślą, że za dużo myślą. Jak to się wszystko kończy mogą się państwo jedynie domyślać, ale zdradzę, że domyślają się państwo źle.

 

Jerzy Franczak, Da capo, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2010. 

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.66477 Seconds