Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Gruszczyński: Z kogo kpi „Wystawa”? |
|
|
Arek Gruszczyński
|
|
26.05.2010 |
Oknom tymczasowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przywrócono pierwotną funkcję sklepowych witryn: możemy w nich zobaczyć Wystawę przygotowaną w ramach projektu „The Promised City”. Odbiorca nie musi już zapłacić za bilet, żeby obejrzeć ekspozycję, ba – nawet nie musi wchodzić do muzeum.
Dziesięć okien zamieniło się w niedostępną dla przechodnia przestrzeń marzeń (widzę inny świat, ale nie mogę do niego wejść, jest dla mnie obcy, pozostawia jedynie miejsce na domysły i różne interpretacje) oraz platformę wypowiedzi dla artystów z całego świata. To nie są zwykłe sklepowe witryny, ponieważ z zaciekawieniem nie idzie w parze decyzja o wejściu do „sklepu” i zakupie albo chociaż dotknięciu reklamowanego produktu. Sztuka dawno nie była jednocześnie tak bliska i daleka: każdy może zobaczyć, ale nikt nie może wejść do środka.
Bariera, którą wprowadza szyba, nie pozwala obcować z pracami Wystawy. Odbiorca czuje się ośmieszony – patrzy, ale na patrzeniu się kończy. Nie przekracza progu muzeum, nie wchodzi w „uświęconą” przestrzeń; nadal pozostaje w dobrze znanym sobie świecie. Stoi przed szybą, interpretuje, ale ostatecznie czuje się zagubiony. Witryna zasłania również tymczasową siedzibę MSN, w której jest brzydko, do której nie chce się wracać. Zasłania problem tego budynku oraz braku przestrzeni dla sztuki współczesnej w Warszawie. Przesłanie jest jasne: miasto nie pozwala nam zbudować nowej siedziby, więc przenosimy się na ulicę. Zakaz wejścia do środka, zlikwidowanie głównego wejścia są tego dobitnym dowodem.
Sztuka została wypędzona na ulicę (czego przykładem ekspozycja jest przedstawiająca puste pomieszczenie z wyjściem, nad którym widnieje napis „Exil”). Ale czy na pewno każdy może ją teraz zobaczyć? Teoretycznie tak. Jednak nie oszukujmy się – ulica Pańska nie jest miejscem, gdzie przewijają się tłumy. Do MSN nikt nie trafi przez przypadek. Tym samym Wystawa traci przymiot egalitarności.
Kim jest współczesny człowiek? Jest zamknięty w ogromnym gmachu galerii handlowej. Tam spędza wolny czas, a zakupy zastępują mu niedzielną mszę i rodzinne spacery. W jednym miejscu ma dosłownie wszystko. Jest przyzwyczajony do pięknych witryn, które z każdej strony kuszą go, by zakupił wymarzoną (?) rzecz. I teraz staje przed witrynami Muzeum Sztuki Nowoczesnej i nie wie, jak ma się zachować. Jest bezsilny. Co dalej? Nic. Ja też czuję się na tej wystawie samotny. Ktoś ze mnie zakpił, ale na nic mi się to nie przyda.
Wystawa: MSN, 23 kwietnia - 20 czerwca 2010.
Wystawa prezentowana przez KW Institute for Contemporary Art, Berlin.
Kurator: Susanne Pfeffer. Artyści: Adel Abdessemed, Ulla von
Brandenburg, FORT, Cyprien Gaillard, Alicja Kwade, Sarah Ortmeyer,
Paola Pivi, Albrecht Schäfer, Markus Schinwald, Thomas Zipp.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 27.05.2010 )
|
|
|
|
Ale Piątek się wysilił. Nie ma polotu...
Ojej, jak bardzo wiem o czym jest ten...