Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Dunin w „Dwutygodniku”: Gretkowska po polsku |
|
|
Kinga Dunin
|
|
16.06.2010 |
Miłosz (takie imię, a nie wieszcz) jako młody człowiek wyjeżdża do Szwecji w poszukiwaniu sezonowej pracy. Zostaje tam, żeni się, płodzi dzieci, rozwodzi, a następnie oddaje licznym romansom. Asymiluje się, choć chyba nie całkiem, skoro kobiety, z którymi sypia, to zazwyczaj Polki. Koło pięćdziesiątki poznaje miłość swojego życia i wraca do kraju. Tu doznaje licznych klęsk, zawodów i rozczarowań, w wyniku czego opuszcza ojczyznę. Tak w telegraficznym skrócie wygląda fabuła najnowszej powieści Manueli Gretkowskiej „Miłość po polsku” i pomysł ten, jak się wydaje, miał w sobie pewien potencjał. Powiedzmy, że chodziło o to, żeby pokazać miłość nie jako zjawisko uniwersalne, lecz zależne od kulturowego kontekstu. Jeżeli taki był zamysł autorki, co sugerowałby tytuł, to nie do końca się powiódł. […] Jeśli chcielibyśmy czytać tę powieść jako próbę pokazania różnych kulturowych wariantów miłości, w końcu grzęźniemy na mieliźnie. Stawiane Polsce diagnozy są banalne i przewidywalne, mechanizmy przenoszenia impulsów ze sfery przeżyć zbiorowych do życia intymnego niezbyt zrozumiałe. Nie ma w tym ani porządku, ani konsekwencji. Może jednak niepotrzebnie oczekuję od powieści spójnej analizy socjo-psychologicznej? Powieść to powieść, ma mieć zawiązanie akcji, punkt kulminacyjny i zakończenie. Ma dobrze się czytać, przypominać życie i pokazywać wiarygodnych bohaterów. Zapowiadała się dość intrygująco, bowiem pisana jest w pierwszej osobie, a więc autorka musiała wcielić się w mężczyznę, spojrzeć na świat z jego perspektywy. Dopóki męskość bohatera sprowadza się do opisywania ciał kolejnych kochanek można w to jeszcze uwierzyć, choć jest to dość stereotypowy obraz męskości. Jednak czym dalej w miłość, tym bardziej Miłosz staje się dobrze nam znaną Gretkowską. I nawet musi zapałać szczególnym uczuciem do przybranej wnuczki, która przywodzi nam na myśl Polę, znaną z „Polki”, „Europejki” i „Obywatelki”. Podobnie też do Gretkowskiej cały czas peroruje. Czytaj całość na Dwutygodnik.com.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 16.06.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...