|
Rok 1968 to z wielu względów przełomowa data: inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację pozbawiła zachodnich intelektualistów wszelkich złudzeń co do radzieckiego komunizmu, wydarzenia w Paryżu i w innych krajach pokazały siłę nowych ruchów społecznych, występujących także przeciwko skostniałym partiom komunistycznym. Zorganizowany marksizm został skompromitowany. Nie wszyscy jednak uznali, że oznacza to kompromitację samego Marksa.
Simon Tormey i Jules Townshend w swojej książce Od teorii krytycznej do postmarksizmu nazywają postmarksistami intelektualistów i intelektualistki, którzy po ’68 roku podjęli się krytyki marksizmu, aby w efekcie przywrócić aktualność Marksowskim kategoriom. Do omawianych teoretyków i teoretyczek należą: Cornelius Castoriadis, Gilles Deleuze i Félix Guattari, Jean-François Lyotard, Ernesto Laclau i Chantal Mouffe, Ágnes Heller, Jürgen Habermas, Jacques Derrida, a także przedstawicielki teorii feministycznej: Michèle Barrett, Teresa Ebert, Donna Haraway, Nancy Hartsock i Rosemary Hennessy.
Wprawdzie Tormey i Townshend podkreślają, że dokonany przez nich wybór postaci był arbitralny, jednak pewne pominięcia wydają się – biorąc pod uwagę koncepcję książki – zaskakujące. Niewielką część spośród wszystkich przedstawionych autorów zajmują teoretycy wciąż aktywni. Dziwi brak szerszego omówienia prac Judith Butler, zastanawiająca jest też nieobecność wspólnych prac Negriego i Hardta. Dobór postaci reprezentujących starsze pokolenie również może zaskakiwać. Zabrakło miejsca dla Foucaulta i Bourdieu, pominięto koncepcje teoretyczne Immanuela Wallersteina. Można się również zastanowić, czy w podobnym opracowaniu nie powinno się poświęcić więcej miejsca reprezentantom szkoły frankfurckiej, czyli korzeniom teorii krytycznej. Trzeba jednak przyznać, że prace prezentowanych przez Tormeya i Townshend teoretyków (Deleuze’a i Guattariego, Laclau i Mouffe czy Derridy), choć należą oni do najbardziej hermetycznych reprezentantów postmarksizmu (a może i w ogóle XX-wiecznej myśli społeczno-filozoficznej), zostały omówione w przystępny sposób, i jest to niewątpliwa zaleta tej publikacji.
Autorzy przedstawiają koncepcje wybranych postaci w osobnych rozdziałach, starając się ukazać całą drogę, jaką przeszedł dany teoretyk/teoretyczka, i jak zmieniał się jego/jej stosunek do marksizmu. Jest to o tyle ciekawe, że nierzadko na tej drodze dochodziło do gwałtownych zerwań z głoszonymi wcześniej poglądami. Jednak na skutek tego zabiegu trudno prześledzić podobieństwa i różnice pomiędzy poszczególnymi teoriami. Poza tym można odnieść można wrażenie, że zbyt wiele miejsca autorzy poświęcają rozważaniom, czy dany teoretyk jest postmarksistą czy postmarksistą: marksistą „silnym” czy „słabym”. Czytelnik mógłby już we własnym zakresie dokonać takiej klasyfikacji, nawet przy założeniu, że adresatami tej książki są przede wszystkim studenci.
Całość napisana jest przystępnym językiem, a każdy rozdział kończy się podsumowaniem i wypunktowaniem mocnych i słabych stron danej teorii. Ten nieco szkolny styl przekłada się jednak na jego przejrzystość. Czytając Od teorii krytycznej do postmarksizmu bardzo łatwo zapomnieć, jak bardzo skomplikowane są przedstawiane tu koncepcje. Trudno o lepszą rekomendację.
Od teorii krytycznej do postmarksizmu, Simon Tormey, Jules Townshend, Wydawnictwo PWN 2010.
Książka objęta patronatem Krytyki Politycznej.
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...