NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Internet i polityka - relacja Drukuj
Bartłomiej Kozek   
05.12.2006
Czy internet zmienia stosunki polityków z wyborcami? Jak wpływa na kształtowanie się opinii publicznej? Czy pozwala wejść w szerszy dyskurs poglądom i postaciom do tej pory marginalizowanym? Pytania te wyznaczyły ramy debaty zorganizowanej 4 grudnia w REDakcji w ramach cyklu technologie@społeczeństwo.pl. 

  02

Spotkanie rozpoczął Jarosław Lipszyc, zwracając uwagę na rozmaite sposoby, w jakie internet tworzy nowe obszary demokratycznego uczestnictwa. Jako nowy element „czwartej władzy” sieć odgrywa coraz większą rolę dzięki swej „wielokierunkowości”. W przeciwieństwie do „jednokierunkowych” mediów starego typu, rozmyciu ulega tu podział na nadawcę i odbiorcę. Zmienia się kierunek strumienia informacji, tworzonych teraz w czasie rzeczywistym - każdy może komentować na bieżąco wypowiedzi polityków. Często lokalne witryny przejmują funkcje dawnych gazet, co pozwala na rozwój demokracji w małych ośrodkach. Problemem jest wykluczenie sieciowe - obecnie tylko 40% polskich rodzin ma komputer, podczas gdy w Korei Południowej wskaźnik ten wynosi niemal 100%. Atutem jest natomiast możliwość popierania konkretnych politycznych rozwiązań zamiast przyjmowania ich „w pakiecie”. Na przykład będąc przeciwnikiem patentów można być jednocześnie za lub też przeciw aborcji.

  03

W inny sposób o związkach polityki i internetu mówił Albert Hupa, który przedstawił kilka empirycznych obserwacji na temat internetowej przestrzeni publicznej. Olbrzymia ilość internetowych nadawców mogłaby powodować informacyjny chaos. Tak się jednak nie dzieje, czego przykładem jest blogosfera, w której słucha się przede wszystkim małej, wpływowej grupy piszących, podczas gdy opinie całej reszty autorów mają ograniczony zasięg oddziaływania. Zdarza się coraz częściej, że dziennikarze lokalni nie wyruszają w teren w poszukiwaniu materiału, lecz siadają przed komputerem i piszą na podstawie artykułów sieciowych. Na koniec przedstawił wyniki własnych badań, w których pokazał, że strony internetowe reprezentują (na podstawie zindeksowanych przez komputer głównych haseł w nich używanych) trzy grupy - prawicowe, lewicowe i Samoobronę. Nierzadko jednak także w sieci tradycyjne kryteria podziału ulegają zatarciu.

Zdaniem Waldemara Pawlaka, który jako jeden z pierwszych polityków w Polsce dostrzegł polityczny potencjał internetu, politycy nie doceniają tego sposobu komunikacji z elektoratem. Zauważył, że w kwestiach związanych z nowymi technologiami mogą powstawać nietypowe koalicje. Na przykład w sporze o dyrektywę patentową w naszym kraju jednym głosem mówili Zieloni, PSL i PiS, a na poziomie ogólnoeuropejskim - Partia Europejskich Socjalistów, podczas gdy rodzime środowiska naukowe nie zajęły stanowiska. Prezes PSL powiedział, że bloga swego pisze osobiście, ale są tacy politycy, których blogi są pisane przez sekretarzy.  

05

Edwin Bendyk podkreślał przede wszystkim problem wykluczenia sieciowego, utrudniającego niwelowanie nierówności społecznych. Szkoła uczy dziś głównie tego, jak włączyć komputer czy przeglądarkę internetową, nie uczy zaś, jak „czytać” internet: odróżniać informację od komentarzy, umieć inaczej odbierać wiadomości z blogów, stron partii politycznych itp. Ważne jest pokonanie bariery kompetencji.

  06

Igor Janke, twórca internetowego wortalu blogerskiego salon24.pl, pokazywał na przykładzie tej istniejącej od niedawna witryny, na czym polega odpowiedź mediów tradycyjnych na nowoczesne. Internet ma znacznie większy zasięg od prasy, konkurować z nim może jedynie telewizja. Sieć nie doprowadzi jego zdaniem do zniknięcia starych mediów, ale spowoduje ich przekształcenie. Widać to w przypadku publicystów - część z nich publikuje w sieci głównie swe „papierowe” teksty, inni zaś traktują ją jako zupełnie inny kanał komunikacji. Na portalu salon24.pl obok oznaczonych na czerwono blogów uznanych publicystów pojawiają się „niebieskie” blogi użytkowników. Janke chce wyławiać spośród nich tych najzdolniejszych, którzy mogliby publikować na równorzędnych zasadach co etatowi dziennikarze. Ale jest przeciwnikiem tego, by na stronie głównej pojawiał się na pierwszym miejscu zawsze najbardziej aktualny wpis, niezależnie od tego, czy jest „czerwony” czy „niebieski”.

Dyskusja pokazała, że internet jest już dziś w Polsce ważnym politycznym medium. Stwarza nowe możliwości i obszary działania zarówno dla profesjonalnych polityków i dziennikarzy, jak i zwykłych obywateli. Ale też - jak pokazały głosy Jankego i Hupy - nie jest całkowicie wolny od panujących w sferze publicznej hierarchii. A jeśli skład uczestników debaty odzwierciedla internetowo-polityczną rzeczywistość, to wynikałoby z tego, że internet pozostaje w Polsce - w większym nawet stopniu niż polityka uprawiana poza siecią - „męską” sprawą. Mimo to internet może się okazać ważnym narzędziem tworzenia w Polsce miejsca na lewicową politykę. Dlatego pytania o polityczność sieci należą do tych tematów, których lewica nie może zlekceważyć.

  

07

  

[foto: Joanna Erbel] 


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.12.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.51126 Seconds