NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Luka zapełniona |
|
|
Bartosz Machalica
|
|
14.09.2007 |
Po upadku Polski Ludowej lewica znalazła się w ideologicznej
defensywie. Zjawisko to było udziałem socjaldemokracji również na
Zachodzie, jednakże wyraźne kompleksy postkomunistycznej lewicy i
sprawność prawicowej polityki historycznej spowodowały, że w Polsce
sytuacja rysowała się szczególnie nieciekawie. Oczywiście przez cały
ten okres istniały środowiska, które starały się pielęgnować i rozwijać
myśl lewicową, a także działać w sferze publicznej. Pojawianie się
„Krytyki Politycznej” i wyraźny zwrot na lewo tego środowiska,
symbolizowany przez wydanie „Rewolucji u bram”, tchnęły nową jakość w
dość skostniałą już młodą lewicę. Za swego rodzaju podsumowanie procesu
lewicowej ewolucji „Krytyki Politycznej” można uznać wydanie przez to
środowisko „Przewodnika lewicy”. Jest to książka, jakiej młoda lewica
potrzebowała od lat. W sposób zrozumiały, za pomocą publicystycznego
języka i przystępnej formy, wyjaśnia najważniejsze idee współczesnej
lewicy. Przewodnik podzielony jest na 13 rozdziałów, z których każdy
odnosi się do poszczególnych problemów społecznych.
Socjalna demokracja
Pierwszy rozdział zatytułowany jest „Wolność i liberalna demokracja” i
w sposób oczywisty odnosi się dyskusji nad zagrożeniem demokracji
spowodowanej rządami braci Kaczyńskich. Nietrudno oprzeć się wrażeniu,
że w tym rozdziale autorzy mieli największe problemy z syntetycznym
przedstawieniem bardzo skomplikowanego tematu. Wadą jest również brak
informacji o próbach wyjścia poza demokrację przedstawicielską. Podobny
zarzut można wysunąć w stosunku do rozdziału drugiego dotyczącego
gospodarki. Nie przedstawiono w nim teoretycznych i praktycznych
pomysłów na zakwestionowanie gospodarki rynkowej. Z drugiej jednak
strony rozdział gospodarczy stanowi jedną z największych zalet
„Przewodnika lewicy”. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje
dowartościowanie sfery gospodarczej poprzez uczynienie z niej tematu
już drugiego rozdziału. Wielką wartość posiada rozprawienie się z mitem
naturalności neoliberalnej polityki gospodarczej oraz wykazanie
negatywnych skutków polskiej transformacji. Nie sposób również nie
docenić próby odkłamania „kryzysu Szwecji” i zestawienia jej gospodarki
z gospodarką amerykańską. Poprzez porównanie suchych statystyk
(niestety, nie pozbawionych błędów) czytelnik może wyciągnąć
samodzielnie wnioski na temat wielu mitów obecnych w polskiej
publicystyce ekonomicznej. Autorzy „Przewodnika” nie zapominają również
o konieczności dbania o środowisko naturalne, w sposób przystępny
przedstawiając tematykę ekologiczną. Z podobnym przedstawianiem mamy do
czynienia w kwestii społeczeństwa informacyjnego. Jest to materia w
świadomości społecznej jeszcze bardzo kiepsko obecna, dlatego też
rozdział ten jest o tyle ważny, że przekazuje sporą dawkę bardzo
rzetelnej wiedzy. Niestety świetna opisowa część nie jest dopełniona
akapitami przedstawiającymi lewicową analizę konsekwencji powstania
społeczeństwa informacyjnego.
Lewica w dobie globalizacji
W dwóch kolejnych rozdziałach autorzy podejmują zagadnienia związanego
ze sprawami międzynarodowymi. Tematyka globalizacji i ruchu
alterglobalistycznego została przedstawiona w sposób rzetelny. W
kwestii stosunków międzynarodowych cieszy jasne stanowisko w sprawie
konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Autorzy po pierwsze nie nabierają
wody w usta i nie udają, że sprawy nie ma, po drugie obca jest im
apologetyczna względem Izraela linia „Gazety Wyborczej”, po trzecie nie
dotknęła ich ryzykowna fascynacja radykalnym islamem politycznym.
Ale pamiętająca o historii
Najwięcej kontrowersji może budzić rozdział „Polityka historyczna”. Sam
fakt jego powstania należy odczytać bardzo pozytywnie. Lewica musi mieć
własną politykę historyczną. W tej sprawie nie powinno być wątpliwości.
Pytanie brzmi: jaka ta lewica powinna być? Autorom rozdziału
przyświecał zapewne cel przeciwstawienia się polityce historycznej
prawicy, która uprawia strategię penalizacji lewicy, poprzez
odwoływanie się do okresu Polski Ludowej, sprowadzonego do
stalinowskich zbrodni i kolejek z lat 80. Dlatego też szczególnie wiele
miejsca poświęcono okresowi PRL-u. Niestety kosztem wcześniejszej
historii ruchu robotniczego. Jego dzieje praktycznie zaczynają się od
powstania PPS-u. O heroicznych dziejach Wielkiego Proletariatu nie
wspomniano ani słowem, nie mówiąc już o II Proletariacie czy o Związku
Robotników Polskich. Oczywiście można wysunąć kontrargument, że to
zamierzchła historia, jednak prawica buduje swą tożsamość sięgając aż
do czasów zaborów, kiedy to rzekomo miała walczyć z rzeczonymi
zaborcami. O ile brak Wielkiego Proletariatu można jeszcze wytłumaczyć,
to brak SDKPiL, która do 1918 roku była równorzędną rywalką PPS trudno
usprawiedliwić. Zresztą historia samej PPS została opisana w sposób
nader oględny. Przede wszystkim brak informacji o przyczynach potęgi
przedwojennych socjalistów. Nie wspomniano ani słowem o projekcie
stworzenia alternatywnego świata społecznego, którego elementami były
chociażby robotnicze spółdzielnie mieszkaniowe, TUR, Robotnicze
Towarzystwo Przyjaciół Dzieci czy robotniczy ruch sportowy. Co gorsza
po lekturze „Przewodnika” przez młodego czytelnika cały czas anonimowe
pozostaną dla niego takie nazwiska jak: Stanisław Dubois, Feliks Perl
czy Kazimierz Pużak.
Innej natury wątpliwości nasuwa stanowisko autorów „Przewodnika” w
kwestii PRL-u. Uznają oni zasługi Polski Ludowej na procesie rozwoju
cywilizacyjnego, z drugiej jednak strony krytykują system za brak
demokracji. Jest to oczywiście krytyka słuszna. Wątpliwości pojawiają
się w niuansach. Czy koniecznie trzeba w tak skrótowym opracowaniu
wypominać PRL-owi instytucjonalny antysemityzm? Wszak Marzec 68 był
wydarzeniem w największym stopniu haniebnym, wszelako jednorazowym.
Większość członków PZPR trudno oskarżać o antysemityzm. Można
zaryzykować tezę, że procent antysemitów w ówczesnej elicie władzy
specjalnie nie odbiegał od stanu obecnego. Rzecz jasna nie chodzi tutaj
o tuszowanie pewnych wstydliwych spraw, lecz o rozłożenie akcentów. Czy
w skrótowym opracowaniu, w którym nie wspomina się
internacjonalistycznej SDKPiL, należy koniecznie podkreślać
antysemityzm okresu PRL-u?
Wolność i emancypacja
Dalsza część książki dotyczy kwestii wolności obywatelskich i
emancypacji obyczajowej. Trudno mieć jakiekolwiek zarzuty do tych
rozdziałów. W sposób syntetyczny przedstawiają lewicowe stanowisko w
tych kwestiach. Szczególnie pozytywnie odbieram rozdział dotyczący
państwa świeckiego, którego autor wolny jest od przekonania o
bezwzględnej korelacji między ateizmem a lewicowością. Kwestia wiary i
niewiary w nowoczesnym społeczeństwie jest kwestią prywatną każdego
obywatela – takie założenie przyświeca całości tego rozdziału.
Bez hipokryzji
Ostatni rozdział poświęcony został kwestii trzeciego sektora, czyli
organizacji pozarządowych. Stanowi on odrzucenie popularnego na
polskiego lewicy przekonania o konieczności istnienia rozdziału
pomiędzy sferą działalności społeczno-politycznej i zawodowej. W tej
drugiej człowiek ma zarabiać pieniądze, w pierwszej pracować „ku chwale
idei”. Jest to postawa godna podziwu, jednak również niebezpieczna.
Dlaczego? Skazuje bowiem lewicę na porażkę w starciu z prawicą, która
takich wątpliwości dawno się już wyzbyła. Zresztą podobnie uczyniła
zachodnia lewica. Przykładowo w Holandii zatrudnienie w sektorze
pozarządowym wynosi 16 proc. zatrudnienia w sektorze publicznym.
Lektura obowiązkowa
Z pewnością „Krytyki Politycznej Przewodnik Lewicy” jest książką
potrzebną i ważną. Niezależnie od kilku zastrzeżeń jej treść oceniam
pozytywnie. Brak krytyki poszczególnych rozdziałów oznacza w tej
recenzji akceptacje treści w nich zawartych. Zespół „Krytyki
Politycznej” swoją publikacją zapełnił lukę jaka od lat istniała na
lewicy. Mówiąc krótko: lektura obowiązkowa.
Recenzja ukazała się w tygodniku „Przegląd”.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.11.2007 )
|
|
|
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...