NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Hrycak: Czy Kolumb odkrył Ukrainę? |
|
|
Jarosław Hrycak
|
|
10.01.2010 |
Jarosław Hrycak: Wymyśliłem w latach 90. projekt badawczy, polegający na porównaniu Lwowa i Doniecka, ale na tle całej Ukrainy. Pierwsze badania przeprowadziliśmy w 1994 r. w czasie trwania drugich wyborów prezydenckich. Wydawało się wówczas, że Ukrainie grozi rozpad, CIA opublikowała tego typu prognozy. Antagonizm między Leonidem Krawczukiem i Leonidem Kuczmą dzielił wtedy kraj wyraźnie na dwie części, ukraińskojęzyczną i rosyjskojęzyczną. W oparciu o otrzymane wyniki stworzyliśmy tabele, które pokazywały, w jaki sposób ludzie w różnych częściach Ukrainy myślą o sobie.
Kiedy spojrzałem na te tablice, doznałem pewnego rodzaju olśnienia. Uderzył mnie bowiem fakt, że na wschodzie Ukrainy ludzie w zdecydowanej większości nie myśleli o sobie w kategoriach narodowych, a w kategoriach społecznych, a więc różnic płci, wieku, zawodu, itd., lub w kategoriach różnic regionalnych. Zrozumiałem wtedy, że dla zdecydowanej większości mieszkańców wielu regionów, także zindustrializowanych, jak Donbas, kategoria tożsamości narodowej nie jest najważniejsza, choć się pojawia. Dla nas, Ukraińców z Galicji, podobnie jak dla Polaków, takie zjawisko jest mało zrozumiałe. Nasz i wasz świat kręci się wokół narodowości, kultury narodowej, dlatego że wywodzimy się z jednego pnia, z jednej zachodnioeuropejskiej kultury.
Zarówno ja sam, jak i wiele innych osób, obawialiśmy się, że po upadku Związku Sowieckiego Ukrainie zagrozi silny rosyjski nacjonalizm i doprowadzi do rozpadu kraju. Ale kiedy popatrzyłem na tabele z wynikami naszych badań, zrozumiałem, że rosyjski nacjonalizm nie ma szans, że chociaż ludność zamieszkująca znaczną część Ukrainy, szczególnie wschód i południe, mówi i myśli w języku rosyjskim, nie ma jednak poczucia wyraźnej rosyjskiej tożsamości narodowej. Zresztą wiele osób nie ma także poczucia wyraźnej ukraińskiej tożsamości. Jednak kryzys rosyjskiej tożsamości na Ukrainie jest znacznie silniejszy niż kryzys tożsamości ukraińskiej.
Badania pokazały, że dla mieszkańców wschodniej Ukrainy największe znaczenie ma to, do jakiej kategorii zawodowej czy społecznej należą, czy są np. robotnikami, nauczycielami, czy emerytami, bardzo silnie też zwracają uwagę na czynnik różnicy płci. Potem zobaczyłem rezultaty szerszych badań, obejmujących także, oprócz Ukrainy, Litwę i Rosję. Pokazały one, że ten, umownie mówiąc, „polski” czy „galicyjski” sposób myślenia w kategoriach tożsamości narodowej nie jest normą w przestrzeni byłego Związku Sowieckiego, a raczej odchyleniem. Ten sposób myślenia dominuje jedynie na Litwie i Zachodniej Ukrainie. Ludność zamieszkująca współczesną Rosję i większość Ukrainy nie myśli w tych kategoriach.
Kiedy zrozumiałem, że schemat, jaki przyjąłem podczas pisania mojego pierwszego opracowania historii Ukrainy, nie był właściwy, zacząłem myśleć o napisaniu jej nowej wersji. Nawet zacząłem to robić, gdyż mniej więcej w 1998 r. otrzymałem propozycję jej napisania w języku angielskim. Szybko jednak zrozumiałem, że nie jestem jeszcze gotowy, że nadal odtwarzam ten sam schemat, nie umiem od niego odejść. Dałem więc sobie czas, w tym czasie pracowałem nad książką poświęconą Iwanowi Franko, robiłem inne projekty. Ta praca pomogła mi w znalezieniu nowego podejścia. […]
Iza Chruślińska: Za datę przełomową dla historii Ukrainy, uznałeś rok 1492, odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Dlaczego, twoim zdaniem, data ta stanowi tak bardzo istotną cezurę w historii Ukrainy?
Wraz z odkryciem Ameryki następuje istotna zmiana w historii naszej cywilizacji, zmiana dominacji z linii: Północ – Południe, na Wschód – Zachód. Awans Zachodu, jego dominacja nad całym światem zaczyna się dopiero po odkryciu Ameryki. U schyłku XV w. Europa i cywilizacja chrześcijańska, jeszcze nie dominują. Z wyjątkiem miast północnej Italii dominuje Wschód i Południe, a w naszej części świata – „step”, ordy tatarskie, Turcy, imperium osmańskie. Symbolem tej dominacji stało się zdobycie Konstantynopola przez Turków w 1453 r., wówczas miasto będące kolebką chrześcijańskiej cywilizacji stało się muzułmańskie. Od tego czasu, aż do końca XVII w., dla Europy Wschodniej i Środkowej istnieje zagrożenie islamskim panowaniem. Jednak 40 lat później, właśnie w 1492 r., w innym końcu Europy równowaga zaczyna się przechylać się w stronę dominacji kultury zachodniej.
Monarchia hiszpańska zwycięsko kończy rekonkwistę, wypędza Arabów z Półwyspu Iberyjskiego. I tak, podczas gdy wschodniochrześcijańska Europa walczy z zagrożeniem dominacją islamską, zachodniochrześcijańska rośnie w siłę, niosąc temu zagrożeniu koniec. Dla „wyniesienia” zachodniochrześcijańskiej Europy decydujące znaczenie ma właśnie odkrycie Ameryki przez Kolumba w tym samym roku – 1492. Warto pamiętać, że jeszcze przed tym wydarzeniem chrześcijańska Europa miała technologiczną przewagę nad resztą świata. Jak napisał jeden z historyków, w momencie kiedy Kolumb odpływał na swoją wyprawę, Europa była jedynym kontynentem, który znał okulary. Wygląda na to, że nowoczesność jako taka, z jej nieustannym dążeniem do odkryć naukowych i technologicznych wynalazków, mogła powstać jedynie w tradycji zachodniochrześcijańskiej. Przewaga technologiczna nie oznaczała przewagi militarnej. W świecie, w którym potęga była jeszcze mierzona dosłownie ilością pogłowia żywych koni, a nie jak obecnie koni mechanicznych, większa liczba koni przypadająca na głowę mieszkańca stanowiła istotny warunek sukcesów militarnych. Innymi słowy, narody prowadzące koczowniczy tryb życia miały przewagę nad narodami prowadzącymi osiadły tryb życia.
Odkrycie Ameryki umożliwiło przepływ wielkich bogactw, złota do Europy Zachodniej, która dzięki temu zaczyna się szybko rozwijać. Teraz do jej przewagi technologicznej dochodzi także przewaga militarna, gdyż za złoto można tworzyć i zbroić wielkie armie, które mogły, znacznie skuteczniej, przeciwstawić się „stepowi”, a nawet wyruszyć na podboje nowych terytoriów.
W relatywnie krótkim czasie Europa Zachodnia zaczyna promieniować na resztę świata, wywołując, nolens volens, procesy okcydentalizacji. Oznaczały one przejmowanie przez inne narody i kraje zachodnioeuropejskich modeli politycznych, społecznych i kulturowych, włącznie z nowymi prądami, „-izmami”, takimi jak ideologia nacjonalizmu.
Moja teza jest taka, że Ukraina powstała jako rezultat awansu, awansu Zachodu, a w jego wyniku, także procesów okcydentalizacji. Bez tego wyniesienia Zachodu nie byłoby Ukrainy.
Okcydentalizacja na większości terytorium ukraińskiego trwała aż do wybuchu I wojny światowej, a w zachodniej części – do wybuchu II wojny światowej, do momentu, kiedy całe ukraińskie terytorium zostaje włączone do Związku Sowieckiego. Można umownie uznać, że gdyby nie odkrycie Kolumba, dziś na terenach Ukrainy, Rosji, Białorusi istniałaby stara, konserwatywna wielka „Święta Ruś”, pozbawiona jasno zdefiniowanych tożsamości narodowych. Tworzenie się Ukrainy oznaczało niszczenie Rusi, rozbicie prawosławnej cywilizacji.
Dla mnie Ukraina stanowi najbardziej zokcydentalizowaną strefę prawosławnego świata. Nawiasem mówiąc, w Rosji również miały miejsce procesy okcydentalizacji, w jej wyniku, pod koniec XIX w., Rosja wytworzyła wspaniałą kulturę typu zachodniego, która do dziś oddziałuje na wielu ludzi Zachodu, czym w znacznej części można wyjaśnić popularność prorosyjskich nastrojów w zachodnim świecie. Ale przez długi czas procesy te obejmowały w imperium rosyjskim jedynie elity, tam okcydentalizacja nie doszła do szerszych mas.
Tradycja, jaka wytworzyła się w Rosji, uniemożliwiała przeorientowanie się różnych grup ludności. Dlatego potrzebna była cała sieć szkół, uniwersytetów, tworzenie bractw religijnych, a także niezależnej cerkwi, czego w Rosji nie było. Natomiast na Ukrainie, gdzie prawosławie „konkurowało” z katolicyzmem, cerkiew ukraińska, aby przetrwać, musiała poddać się procesom reformacji, zmieniać się. W rezultacie, podobnie jak kościół katolicki, zaczynała tworzyć lokalną wysoką kulturę za zachodnimi wzorcami, zakładać uniwersytety, szkoły, wydawać książki, itd. Sama też stała się w XVIII w. czynnikiem okcydentalizacji dla Rosji, na którą promieniowała.
Fragment książki Ukraina. Przewodnik Krytyki Politycznej. Fragment ukazał się w „Gazecie Świątecznej” z 9-10 stycznia 2010.
Na podobny temat
|
|
|
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...