NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szelewa: Nowy Jork żeni się w niedzielę Drukuj
Barbara Szelewa   
24.07.2011

„New Yorker” ma w tym tygodniu odświętną okładkę –  młoda para w sukniach z długim trenem podtrzymywanym przez małe równie pięknie ubrane dziewczynki przechodzi przez most brookliński w Nowym Jorku. Numer wyszedł z datą 25 lipca, czyli dzień po wielkim święcie ślubów, jakie wypadnie w najbliższą niedzielę. Wtedy minie miesiąc od uchwalenia przez władze stanu Nowy Jork prawa do zawierania małżeństw przez pary homoseksualne.


Z tej okazji władze miejskie postanowiły najpierw, że mimo niedzieli urzędy będą otwarte, by chętni mogli jak najszybciej skorzystać z nowego prawa. We wtorek zaś ogłosiły, że z powodu wielkiego zainteresowania zmuszone są przeprowadzić losowanie wśród chętnych do ożenku właśnie tego dnia. Szczęśliwców będzie nieco ponad tysiąc pięciuset, a i tak 764 to rekordowa liczba małżeństw zawartych jednego dnia w Nowym Jorku (urząd dostał już 2661 wniosków, z czego 1728 było złożonych przez pary tej samej płci).  –  Ostatnia rzecz, jakiej byśmy sobie życzyli, to wielogodzinna kolejka par, które musiałyby rozczarowane odejść z kwitkiem w dniu, który miał być najważniejszy w ich życiu  –  tłumaczył decyzję o loterii burmistrz Michael R. Bloomberg. 

  

 –  A więc prawie 70 proc. tych, którzy chcą się pobrać w niedzielę, dopiero w czwartek dowie się o wynikach loterii. Nie zostawia to wystarczająco dużo czasu na przygotowania. Czy nie można tego załatwić inaczej? Nasi homoseksualni przyjaciele czekali całe lata na prawo do małżeństwa. Nie chcę, by musieli czekać jeszcze dłużej  –  denerwuje się czytelniczka w komentarzu pod tekstem.

  

Wszyscy wiemy, ze jest taki rodzaj kłopotów, które mimo że są kłopotami, są całkiem przyjemne. Na przykład możemy się rozczarować, że nasz ślub nie będzie w niedzielę, lecz w poniedziałek. Ale przede wszystkim będzie, co jeszcze przed chwilą było nie do wyobrażenia! 

  

fot. Idiolector, cc, flickr.com

  

Nowy Jork jest szóstym amerykańskim stanem  –  po Massachusetts, Connecticut, Iowa, Vermont i New Hampshire (plus Dystrykt Kolumbia) - który pozwolił parom homoseksualnym zawierać związki małżeńskie. Takich związków jest już w całych Stanach kilkadziesiąt tysięcy. 


Teraz być może przyszedł czas na zmianę federalnego prawa Defence of Marriage Act (DOMA). Wprowadzono je w 1996 r., definiuje ono małżeństwo jako związek jednej kobiety i jednego mężczyzny i pozwala władzom stanowym nie uznać jednopłciowego małżeństwa zawartego w innym stanie.


Jedną z adwokatek reformy i zastąpienia ustawy o ochronie małżeństwa ustawą o szacunku dla małżeństwa, która da równe prawa związkom homo- i heteroseksualnym na poziomie federalnym, jest senator Diane Feinstein. Jest również autorką projektu nowego prawa, nad którym właśnie pracuje Senat.


DOMA odmawia małżeństwom jednopłciowym m.in prawa do niektórych ulg podatkowych, zasiłków, urlopów, w sumie ponad tysiąca przywilejów, jakimi cieszą się pary heteroseksualne.  –  Te pary żyją jak wszystkie małżeństwa. Dzielą się wydatkami, wychowują dzieci, opiekują się sobą nawzajem, na dobre i na złe, póki śmierć ich nie rozłączy  –  tłumaczy Feinstein. 


Nowy Jork jest najliczniejszym stanem, który zaakceptował małżeństwa homoseksualne, więc DOMA będzie dyskryminować coraz większą liczbę par. I to może być dodatkowy argument na rzecz jego zniesienia. 


W tym tygodniu amerykańscy aktywiści ruchu LGBT otrzymali jeszcze jednen bardzo istotny głos poparcia. Barack Obama, który przed wyborami w 2008 r. deklarował, że rząd federalny nie zajmie się kwestią jednopłciowych małżeństw, publicznie skrytykował DOMA.  –  To wskazuje na wielką zmianę klimatu kulturowego w USA  –  pisze na blogu w Huffington Post prawniczka Emma Ruby-Sachs.


Na początku politycznej kariery Obama wspierał już homoseksualistów w walce z ich dyskryminacją. Wycofał się z tego w czasie wyścigu o prezydenturę. Ruby-Sachs uważa, że to dlatego, by nie zrazić do siebie bardziej konserwatywnych wyborców.  –  Obama jest pragmatykiem  –  pisze.  –  To się nie zmieniło tylko dlatego, że postanowił otwarcie poprzeć odrzucenie DOMA. I dalej:  –  Jego postawa może być dowodem na to, że prawa osób homoseksualnych przestały być tematem tabu dla większości amerykańskiego elektoratu. 


Nawet republikański były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani radzi swoim partyjnym kolegom, by w tej sprawie pogodzili się z porażką.  –  Nie wiem co do cholery Partia Republikańska chce osiągnąć przez wtrącanie się do tego stopnia w życie osobiste i seksualne ludzi. Trzymajcie się od tego z daleka. Myślę, że dużo lepiej radzilibyśmy sobie, pozostając przy naszych gospodarczych, konserwatywnych korzeniach i naszym pojmowaniu silnej Ameryki, która nie wstydzi się przewodzić światu. 


Senator Feinstein podkreśla, jak więlką rolę w zmienianiu świadomości odgrywają świadectwa par homoseksualnych, które opowiadają o swoim życiu i trudnościach, jakich nastręcza im prawo. Pozostaje mi życzyć wszystkiego najlepszego wszystkim, którzy pobiorą się wkrótce w Nowym Jorku, a polskim parom jednopłciowym, by doczekały takiego święta też u nas.

  

Tekst ukazał się w internetowym wydaniu „Wysokich Obcasów”.    

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.07.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.84224 Seconds