|
Eksperci szacują, że dzisiaj, w poniedziałek 31 października, gdzieś na świecie urodzi się siedmiomiliardowy człowiek. Rozmnażamy się szybko – ostatnia podobna okazja, czyli urodziny sześciomiliardowego dziecka, była ledwie 12 lat temu. „Guardian” zapytał czytelników, czego chcieliby siedmiomiliardowemu życzyć z okazji urodzin. Przypomniał też list napisany w 1999 r. przez Salmana Rushdiego. „Niektórzy mówią, że wielkie wojny nowego wieku znów będą wojnai religijnymi, dżihadami i krucjatami, jak w średniowieczu. Nie wierzę im, a na pewno nie w ten sposób, jak by chcieli. Prawdziwe wojny religijne to takie, które wywołują same religie, przeciw zwykłym obywatelom znajdującym się w ich «strefie wpływu». To są wojny boskich przeciw niemal bezbronnym – wojny amerykańskich fundamentalistów przeciw lekarzom z obozu pro-choice, irańskich mułłów przeciw tamtejszej mniejszości żydowskiej, hinduskich fundamentalistów w Bombaju przeciw coraz bardziej zastraszonym muzułmanom mieszkającym w tym mieście”. I radził noworodkowi: „Starożytne mądrości stały się wspołczesnymi nonsensami. Żyj we własnym czasie, korzystaj z tego, co wiemy, a kiedy dorośniesz, ludzka rasa może wreszcie dorośnie razem z tobą”.
Dekadę z kawałkiem później w tak zwanym rozwiniętym świecie jest chyba trochę smutniej, jest trochę mniej nadziei, że postęp, że rozwój, że będzie coraz lepiej. Z jednej strony narodziny siedmiomiliardowego człowieka mają być okazją do rozpropagowania ponownie hasła o przeludnieniu Ziemi. Według raportu ONZ, potencjalne korzyści gospodarcze wynikające z tak dużej populacji młodych ludzi pozostaną niewykorzystane, ponieważ pokolenie to cierpi z powodu braku edukacji, inwestycji w infrastrukturę i nowe miejsca pracy. Dzietność co prawda zmniejszyła się o połowę od roku 1950 – z 6 do 2,5 urodzin na kobietę. Problem tkwi w dużych różnicach w zależności od regionu świata. Zaklęte koło biedy, braku bezpieczeństwa żywieniowego i nierówności powoduje więcej śmierci, a te z kolei zachęcają do częstszych narodzin. Kluczem do przerwania tego koła jest, zdaniem autorów raportu, rozszerzanie wolności i praw kobiet tak, by same mogły decydować o tym, czy i kiedy chcą mieć dzieci. Po drugie, państwa powinny inwestować w opiekę zdrowotną i edukację. Lepsze warunki życia dadzą rodzicom komfort wiary, że ich dzieci nie umrą, a tym samym rodziny będą mniej liczne.
Powszechne jest przekonanie, że to właśnie tam – najpewniej w Azji, w Chinach albo Indiach, a może w Afryce, urodzi się siedmiomiliardowe dziecko. Bo przecież w Europie mamy zupełnie inne problemy. Tutaj rodzi się za mało dzieci. Więc urodzi się w kraju z wysoką dzietnością, urzędnicy ONZ pewnie nie będą zadowoleni i poproszą go, by walczył z przeludnieniem ziemi.
A jednak w 1999 r. 12-letni dziś Bośniak Adnan Nevic, został oficjalnie uznany sześciomiliardowym człowiekiem. Adnan życzy dzisiaj swojemu młodszemu koledze, by jego urodziny przyniosły naszej planecie pokój.
Czytelnicy ekologicznej sekcji „Guardiana” również używają wielkich słów:
KatiePhd:
Drogi 7Bizzee,
Mam nadzieję, że nie jesteś głodny.
Mam nadzieję, że jesteś zdrowa.
Mam nadzieję, że urodziłeś się w szczęśliwej rodzinie.
Nigdy jeszcze nie było tylu ludzi na ziemi, więc mam nadzieję, że moje pokolenie zda sobie sprawę z tego, że koniecznie MUSIMY zmienić styl życia. W przeciwnym przypadku, obawiam się, że nie zostawimy tobie żadnego dziedzictwa, a w najlepszym przypadku będą nim problemy.
MementoMori77:
Drogie siedmiomiliardowe dziecko,
Radzę, byś zapoznał się z metaforą jaskini Platona. To wszystko, co musisz wiedzieć.
Realdoctorstu:
Rodzisz się w świecie niesprawiedliwym.
Zdrowie, szczęście i spełnienie są możliwe, ale w ciągu swojego życia musisz walczyć o jedną rzecz: równość.
Moja rada nie wynika z wewnętrznego, moralnego przekonania. Ale z politycznej ideologii. Przemawiają za nią zimne, twarde fakty. Jeśli urodzisz się w bogatym kraju, możliwe, że nie będziesz miał długiego i satysfakcjonującego życia. Bo ono przychodzi nie wraz z dobrobytem, ale wraz z równością.
ThePiece:
Obawiam się, że wystarczająco dużo będzie w różnych życzeniach patosu. Ostrzeżenie cię przed melancholią, gęstą jak ciężka mgła, która zanieczyszcza teraz świat, zostawiam więc innym. Żyj i bądź wolny. Witamy cię najserdeczniej jako nowego członka naszej zbiorowej świadomości.
Tekst ukazał się w internetowym wydaniu „Wysokich Obcasów”.
Na podobny temat
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...