NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szelewa: Komu pracuje się najlepiej Drukuj
Barbara Szelewa   
02.01.2012

Nie lubię strategii zarządzania i zarządzania w ogóle. Na studiach kilka razy miałam zajęcia z zarządzania i zawsze wydawało mi się, że to powinna być po prostu kwestia zdrowego rozsądku. Ale to tylko takie osobiste odczucia, nie oznacza to braku szacunku dla tych, którzy kwestią gospodarowania czymkolwiek zajmują się zawodowo. Ostatnio nawet znalazłam jedną strategię zarządzania, która wydała mi się wreszcie interesująca, choć przecież też musi opierać się na prostej intuicji: Results-Only Work Environment (ROWE), czyli praca oceniana tylko i wyłącznie ze względu na efekty, bez związku z obecnością w miejscu pracy. „W ROWE ludzie skupiają się na wynikach i tylko na wynikach, co zwiększa wydajność organizacji, jednocześnie tworząc klimat, który pozwala ludziom zaspokoić wszystkie ich życiowe potrzeby… w tym potrzebę pracy. (…) W firmie opierającej się na tej strategii, pracownicy mogą robić to, co chcą, kiedy chcą, jeśli tylko w rezultacie praca zostaje wykonana. Nie ma zbędnych zebrań, wyścigu, by zdążyć na 9 rano czy błagania o pozwolenie, by wyjść na mecz dziecka. Koniec z czekaniem na emeryturę, na której wreszcie będziesz mogła wrócić do swoich hobby. Ty decydujesz, co i kiedy robisz, w każdej minucie każdego dnia”. Strona internetowa promująca tę strategię zapewnia, że chodzi przede wszystkim o zwiększenie produktywności, przy czym również dzięki temu, że pracownicy bez konieczności odbębniania godzin w pracy, poczują się o wiele silniej związani z firmą. Czy życie nie byłoby prostsze, gdyby wszędzie, gdzie to możliwe, stosować taką strategię? 

  

Z badań przeprowadzonych wśród pracowników firmy, która przyjęła ROWE, wynika, że są oni zdrowsi niż ci, którzy spędzają osiem godzin przy biurku. Lepiej śpią, mają więcej energii, nie czują się psychicznie wyczerpani i mniej mają konfliktów w rodzinach. 

  

 fot. Sil Falqueto, (cc), flickr.com 

  

Steve Danning na stronach Forbes’a opublikował kiedyś listę zawodów, w których ludzie czują się najbardziej i najmniej szczęśliwi, stworzoną na podstawie badań University of Chicago. Najbardziej szczęśliwi: ksiądz, strażak, pisarz, lekarz, artysta, psycholog. Na liście najmniej zadowolonych m.in.: Director of Information Technology, Director of Sales and Marketing, Product Manager, Senior Web Developer, Marketing Manager. Szczęśliwi pracownicy to ci, którzy widzą bezpośrednie efekty tego, co robią, a zwłaszcza ci, którzy pomagają innym ludziom. Smutasy z drugiej listy najczęściej tych efektów nie widzą, a nawet deklarują, że ich praca ma niewielki sens. Co ciekawe,  „szczęśliwe”  zawody o wiele częściej są oczywiście mniej płatne, ale i rzadziej wpisane w korporacyjne hierarchie. I zdecydowanie częściej polegają na wynikach, bez względu na czas odsiedziany przy biurku.  

  

Tekst ukazał się w internetowym wydaniu „Wysokich Obcasów”.     

  

Komentarze
Dodaj nowy
Twórzmy idee, nie CO2   |04.01.2012 18:28:56
Niezły pomysł w zasadzie, i kto wie, może w tym kierunku pójdzie współczesna
przedsiębiorczość.

Dwa, trzy razy, spotkanie w tygodniu, w domu, albo
wynajętym pomieszczeniu gospodarczym ludzi, zatrudnionych w firmie, podsumowanie
efektów pracy, a poza tym praca w domu, szczególnie nad projektami. Kto się nie
sprawdza ten wypada z gry, potwierdzeniem jest efektywność w mailach podsyłanych
zgodnie z podjętymi ustaleniami. Firma nie zużywa wody, lokalu, urządzeń,
sanitarki, może więcej płacić zatrudnionym, zatrudniać kobiety na macierzyńskim,
etc. Bardzo dobrze, że takie teksty się ukazują, mogą znacznie zachęcić tych,
którzy wciąż ufają systemowi przychodzenia na 8h i odbębniania pracy w miejscu
pracy (czytaj: napierdalanki na GG przez połowę czasu, kawy i ciastka przez
godzinę, prasa i porno przez kolejną godzinę, ubikacja i kuchnie przez kolejną,
w końcu wychodzi 2h pracy…).
jarek-arek  - Tfurcy   |06.01.2012 10:14:55
Wśród "szczęśliwych" zawodów zostały wymienione te, które - nie
oszukujmy się - mają małe obciążenie pracą umysłową i emocjonalnym wysiłkiem z
tym związanym.
Praca "na wyniki" bez nadzoru to mrzonka. U nas są dwa
rodzaje pracowników. Pierwszy haruje pod presją i nadzorem żeby po skończonym
zadaniu dostać następne i w ten sposób wyrobić zysk i nadwyżki. Drugi - to
ulubieńcy - ci pozorują pracę, żeby nie buntować zbytnio tych pierwszych. Druga
grupa najczęściej ma nienormowany czas pracy, wykorzystuje urlopy, a za biurkiem
przegląda internet.
riet  - @ jarek-arek   |07.01.2012 00:58:41
"Wśród "szczęśliwych" zawodów zostały wymienione te, które -
nie
oszukujmy się - mają małe obciążenie pracą umysłową i emocjonalnym wysiłkiem
z
tym związanym."

 — -> "ksiądz, strażak, pisarz, lekarz, artysta,
psycholog"

Ok, nie są to prace ściśle umysłowe, ale pogarda jest nie na
miejscu, bo zawody te wymagają często ogromnego emocjonalnego wysiłku, sporej
wiedzy i kwalifikacji, które są na bieżąco stosowane i sprawdzane (to drugie
zwłaszcza o lekarzach, psychologach i strażakach, ale da się odnieść ogólnie).
Pisarz się wysila umysłowo, ale często czerpiąc z doświadczeń. Plus zdaje się,
że te zawody właśnie dlatego mają być szczęśliwe, że teoria uzyskuje w nich
praktyczną aplikację, co daje rezultaty. Podejrzewam, że naukowiec jadący na
konferencję bądź czerpiący satysfakcję z nauczania też ma większe poczucie sensu
swojej pracy, niż gdyby tylko czytał teksty, nie odnosząc się do rzeczywistości,
więc skąd te kryteria skupione wąsko na "emocjonalnym wysiłku związanym
tylko z pracą umysłową"? pfft.
zioloski   |07.01.2012 16:40:19
"Czym się różni pisarz od pasożyta, pasożyt nie pracuje a je, a pisarz
pracuje a nie je" :)to chyba Pasternak.
Tomek Sawyer  - nie oszukujmy się   |08.01.2012 00:42:23
Jak Riet zacytuję to samo: "Wśród "szczęśliwych" zawodów zostały
wymienione te, które - nie oszukujmy się - mają małe obciążenie pracą umysłową i
emocjonalnym wysiłkiem z tym związanym."

Jasne: pisarz, ksiądz, artysta,
psycholog… małe obciążenie pracą umysłową i emocjonalnym wysiłkiem itd.
Wyborne. @Jarek-Arek: Żaba w studni twierdzi, że niebo ma kształt
studni.

Najładniejsze jest to "nie oszukujmy się", śliska sugestia, że
my to zbiór hipokrytów, nie wiedzących, co to jest PRAWDZIWA praca umysłowa. Na
przykład praca umysłowa wkładana przez niektórych w napisanie
komentarza.

@Riet - skoro wg Ciebie nie są to prace "ściśle"
umysłowe, to co jest "ściśle" umysłowe? Lekarz posługuje się w pracy
nogą czy umysłem? Itd., itp. Czy mam rozumieć, że ściśle umysłowy jest ścisły
księgowy czy ścisły polityk?

@Autorka - to przeciwstawienie
"szczęścia" pracy przy biurku jest raczej takie sobie. Za grubymi nićmi
szyte, a poza tym to po prostu nieprawda. I ta widoczna niechęć do korporacji
też jest przeciwskuteczna. To właśnie w amerykańskich korporacjach, w
szczególności związanych z nowymi technologiami, coraz powszechniejszy jest
4-dniowy tydzień pracy. Piątego dnia, dowolnie wybranego, możesz pracować
online. Tak się dziś pracuje nawet w Kostaryce. Ale efekty wcale nie są
jednoznaczne.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 02.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73431 Seconds