|
Robert Dreyfuss, autor książki „Hostage to Khomeini” i dziennikarz The Nation, komentuje na stronie internetowej tego magazynu ostatnie sankcje nałożone na Iran mające zmusić ten kraj do zaprzestania prac nad rozwojem programu atomowego.
„Dzisiejsze głosowanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, które nałożyło na Iran czwartą już serię sankcji dotyczących jego programu atomowego (…) są znakiem, że prezydent Obama nie ma pojęcia, jak z Iranem sobie poradzić.
Od anty-irańskich, neokonserwatywnych grup, a nawet Administracji Obamy można usłyszeć mnóstwo o tym, jak wielkie jest to zwycięstwo. Obama i Departament Stanu w szczególności podkreślają niesamowity wysiłek, jaki prezydent włożył w to, by uzyskać od Rosji i Chin głosy poparcia.”
Autor widzi tę sprawę zupełnie inaczej, przypisując marginalne znaczenie tym ustaleniom:
“Mówi się o tym, że Obama przekonał Moskwę i Pekin do poparcia nowych sankcji i odizolowania i Iranu, podczas gdy Rosja i Chiny odniosły sukces upewniając się, że sankcje nałożone przez ONZ nie mają najmniejszego znaczenia.”
Dreyfuss krytykuje również prezydenta Busha, który doprowadził do przegłosowania przez ONZ poprzednich trzech, równie bezowocnych, rezolucji.
Nieistotność sankcji ONZ wynika, zdaniem autora, z braku ich realnej mocy. Nie dotyczą one w jakikolwiek sposób irańskiej gospodarki. Nie mają na przykład żadnego związku z eksportem ropy przez ten kraj. „W odpowiedzi, Iran udaje, że jest poruszony i zdenerwowany, ale tak naprawdę Teheran doskonale zdaje sobie sprawę, że sankcje były jedynie polityczną manifestacją.” – dodaje.
Wspomina też o pojawieniu się napięcia w relacji Stanów Zjednoczonych z Brazylią i Turcją, gdyż jedynie te kraje głosowały przeciwko rezolucji.
W konkluzji Dreyfuss dodaje również, że sankcje te oprócz tego, że nie przyniosą żadnych bezpośrednich rezultatów, będą też miały negatywne skutki w perspektywie długoterminowej.
„Tak naprawdę, rezolucja ta sprawi, że znacznie trudniej będzie osiągnąć dyplomatyczny przełom w kwestii irańskiego programu nuklearnego. Od teraz trudno będzie wykonać irańskim władzom jakikolwiek pojednawczy ruch, który nie będzie mógł zostać potraktowany, jako korzenie się przed międzynarodową presją.
Dla Obamy, który próbował otworzyć drzwi dla dialogu z Iranem, Rezolucja 1929 będzie symbolem porażki. Jako, że jakiekolwiek militarne rozwiązania zostały wykluczone, jedynymi wyborami jest dyplomacja, lub powstrzymywanie już uzbrojonego w arsenał nuklearny Iranu. W obu wypadkach sankcje są zupełnie nieznaczące, ale opcję dyplomatyczną czynią znacznie trudniejszą. Dla administracji Obamy najlepszym wytłumaczeniem może być najwyżej to, że sankcje te są próbą grania na zwłokę by powstrzymać wariatów z Kongresu, którzy chcą całkowitej morskiej blokady Iranu i neokonserwatywnych świrów, którzy chcą tylko bombardować, bombardować, bombardować. Niestety Panie prezydencie, tylko zachęca ich to do głoszenia takich rozwiązań.”
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...