|
Niemcy: Kto miał rację, kto się mylił |
|
|
Rafał Osiński
|
|
18.08.2009 |
„Tak mówili przed kryzysem” (So sprachen sie vor der Krise) – w artykule pod takim tytułem ekonomista Sebastian Dullien przytacza opinie czołowych polityków i naukowców niemieckich z okresu przed nastaniem kryzysu gospodarczego, kiedy to nawoływali do wycofania się państwa z regulowania gospodarki.
Dziś, kiedy panuje niemal powszechna zgoda, że jedną z głównych przyczyn światowego kryzysu był zbyt luźny nadzór nad gospodarką i zbyt liberalne reguły postępowania na rynkach finansowych, warto dokonać krótkiego przeglądu opinii polityków i ekspertów w tym zakresie.
Na przykład w programie wyborczym CDU/CSU z 2005 roku krytykowano nadmierną regulację sektora bankowego i proponowano liberalizację rynków finansowych oraz wprowadzenie ułatwień w zwalnianiu pracowników.
Jednak Dullien, profesor Wyższej Szkoły Techniki i Gospodarki (Hochschule für Technik und Wirtschaft) w Berlinie, krytykuje także lewą stronę sceny politycznej. Dostaje się jej za pakiet reform Agenda 2010, wśród których znalazły się przepisy ułatwiające działalność funduszy typu hedge na rynku niemieckim.
W związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Niemczech, w celu przypomnienia wyborcom, jakie opinie wyrażano przed nastaniem kryzysu, autor artykułu prezentuje zestawienie przygotowane przez niemiecką Fundację Hansa Böcklera (Hans Böckler Stiftung). Fundacja zebrała publiczne wypowiedzi niemieckich polityków i ich doradców dotyczące kwestii polityczno-gospodarczych, w tym regulacji rynków finansowych, rynku pracy czy ograniczenia dochodów menadżerów. Na tej podstawie skonstruowano wskaźnik: im wyższy, tym większe poparcie dla deregulacji.
Wyniki nie są zaskakujące. Najwyższe wskaźniki uzyskali politycy prawicy: CDU/CSU i FDP. Na pierwszym miejscu znalazł się lider liberałów Guido Westerwelle z wynikiem 100%. Wśród innych polityków w rankingu znaleźli się premier Badenii Wirtembergii Günther Öttinger z CDU i były minister gospodarki w rządzie Angeli Merkel Michael Glos z CSU z 81,3%. Wynik kanclerz Niemiec Angeli Merkel to 70,8%.
Z kolei na końcu stawki znaleźli się tacy przedstawiciele lewicy jak przewodniczący partii Die Linke i były szef SPD Oskar Lafontaine, były przewodniczący SPD Kurt Beck oraz szefowa partii Zielonych Claudia Roth, wszyscy z rezultatem 0%.
Co ciekawe, wyniki równie wysokie, co politycy prawicy osiągają osoby z zaplecza naukowego. Szefowie sześciu najważniejszych gospodarczych instytutów badawczych osiągnęli wskaźnik 100%. Ekonomiści w odniesieniu do średnio 92% kwestii gospodarczych byli zwolennikami deregulacji.
[źródło: http://www.fr-online.de/in_und_ausland/wirtschaft/spezial_staatshilfen/grundlagen/?em_cnt=1830642&em_cnt_page=2]
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 19.08.2009 )
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...