Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kopenhaga, dzień 8., cd Drukuj
Jakub Bożek   
14.12.2009
To naprawdę niesamowite ile ludzi próbowało się dziś dostać do Bella Center. Tysiące osób stało przed wejściem, gdy wchodziłem. Tysiące stały, gdy wychodziłem. W metrze przez cały dzień na elektronicznych tablicach informacyjnych można było przeczytać o tym, że akredytacja może potrwać dłużej niż spodziewali się tego administratorzy.

Tak jak było do przewidzenia, negocjacje klimatyczne zostały wznowione już wkrótce po tym, jak zbuntowana delegacja krajów afrykańskich opuściła salę. Lumumba Di-Aping, główny negocjator grupy G77 (obejmującej 133 państwa rozwijające się, w tym i Chiny) stwierdził, że tę rundę wygrali biedniejsi. Jednak batalia o protokół z Kioto będzie się najprawdopodobniej toczyć do końca negocjacji. I po ich zakończeniu. Przede wszystkim dlatego, że Stany nie podpiszą się pod niczym, co ma Kioto w nazwie. Po drugie, część krajów rozwiniętych nie chce dać Chinom pozwolenia na dalsze zanieczyszczanie środowiska bez większych konsekwencji. Domagają się, by i one podały swoje cele redukcyjne. Zresztą niektóre państwa rozwijające się, także wymagają, by Chińczycy zadeklarowali bardziej zdecydowane działanie w sprawie ocieplające się klimatu. Draft zaproponowany przez Tuvalu – wyspiarskie państwo położone na Pacyfiku – zakładał, że swoje zobowiązania mają podać nie tylko kraje zindustrializowane, ale też i te „na dorobku”. Wśród nich oczywiście nie mogło zabraknąć ani Indii, ani Chin. Inna propozycja złożona przez Alliance of Small Island States (AOSIS), grupę 43 najmniejszych i najbardziej zagrożonych państw, również wzywała szybko rozwijające się kraje do większego udziału w walce z globalnym ociepleniem. Myślę, że to nie koniec walki na tym froncie. Tym bardziej, że jak powiedziała na wczorajszym spotkaniu dr Vandana Shiva, Chiny coraz mniej dominują grupę G77.

Wygląda na to, że w negocjacjach wyłoniły się 4 silne grupy: kraje rozwijające się, Unia Europejska, Stany Zjednoczone i nowe potęgi gospodarcze. To, jak się ze sobą ułożą i w jakie alianse wejdą, zdeterminuje przyszłą politykę klimatyczną. I choć na razie nie wygląda to zbyt różowo, to jeszcze może się okazać, że właśnie dzięki takiemu podziałowi negocjacji uda się uzyskać korzystne porozumienie (choć pewnie już nie w Kopenhadze). W końcu, coraz bardziej jasne staje się, że UE buduje swoją tożsamość wokół idei ekologicznej. Świadczy o tym, choćby silne wsparcie dla zasady ostrożności, która nakazuje niepodejmowanie nadmiernego ryzyka. Również przyszłe potęgi gospodarcze są zainteresowane modernizacją ekologiczną. Nie dlatego, że tak nakazuje im sumienie, ale zdecydowanie podpowiada rozsądek. Czyste źródła energii, zielone miejsca pracy, nowe ekologiczne technologie są dla nich środkami w walce o dominację w światowej gospodarce. Widać to szczególnie po Chinach, które zmarnowały szansę na wzięcie udziału w rewolucji informatycznej. W zielonej rewolucji chcą to sobie odbić z nawiązką. I tak jeżeli chodzi o produkcję wiatraków, to już są światowym numerem jeden.

Zresztą warto też się przyjrzeć strategii negocjacyjnej bogatszych krajów rozwijających się. O ile bogatsi zwlekają z ogłoszeniem swoich propozycji do ostatniej chwili; Brazylia, Indie, Chiny czy RPA już ogłosiły swoje oferty. Oczywiście liczą na jakieś korzyści, ale to właśnie taka strategia może zadecydować o sukcesie. W ten sposób przecież może powstać specyficzne sprzężenie zwrotne, gdzie jedna propozycja będzie prowadziła do następnej. Te oferty mogą zostać (i najpewniej zostaną) podbite, jeśli do akcji przyłączą się kolejne państwa. Wcześniej mieliśmy do czynienia z zupełnie inną logiką negocjacyjną.

Nazwijmy ją (za Davidem Victorem) „strategią suwaka”. Każda oferta była obarczona zastrzeżeniem, że nie zostanie zrealizowana, jeżeli inni nie będą współpracować. Ponieważ nikt nie chciał być wystrychnięty na dudka, nie licytowano wysokich stawek. Na dodatek, stworzony w ten sposób łańcuch porozumień był bardzo kruchy. I jak pokazuje doświadczenie (choćby negocjacji handlowych w ramach WTO) pękał zbyt często.

Przejdźmy do małych krajów rozwijających się. Z pozoru są bezsilne. Ale warto zauważyć, że nauka jest po ich stronie. Zaproponowany przez AOSIS traktat zakładał ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5 stopnia Celsjusza, a poziomu CO2 w atmosferze do 350 cząsteczek na milion. Ta ostatnia liczba jest uważana przez wielu znaczących naukowców za bezpieczną granicę zawartości węgla w atmosferze. W dodatku, korzystają one z argumentów etycznych, podnosząc kwestie sprawiedliwości klimatycznej. Dzięki nim mają wsparcie ruchów ekologicznych. A tego trudno nie docenić. „Realistom politycznym” może się bowiem wydawać, że w grze o klimat liczy się tylko kasa i władza. Nieprawda. Tu duże znaczenia ma też nauka oraz nowa wizja ładu gospodarczego i politycznego. Dotychczas to ruchy społeczne okazały się dobrymi nośnikami obu tych dyskursów. A dużo wskazuje, że nauczone swoimi sukcesami i porażkami w przyszłości będą działać jeszcze skuteczniej niż dotąd.

Nie zrozumcie mnie źle. Prawdopodobnie w Kopenhadze nie zostanie podpisane wiążące prawnie porozumienie zadowalające wszystkich. Na to trzeba będzie trochę poczekać. Ale to, że teraz się nie uda nie oznacza wcale, że jesteśmy skończeni. Dyskursowi lamentacyjnemu powiedzmy więc wyraźne „nie”. Bieżąca sytuacja (choć daleka od ideału) daje nadzieję. Możemy rozwiązać problem klimatyczny, a dzięki temu możemy naprawić świat, w jakim żyjemy. Do boju!

PS

Być może mój bojowy nastrój wziął się z energii, jaka panowała na Klimaforum09. Wystąpienia Vandany Shivy i Billa McKibbena były niezwykle inspirujące. Jutro kolejny dzien pełen wrażen. W hali Bella Center będzie można zobaczyć Arnolda Schwarzenegera i Ala Gore’a. Oczywiście będę tam i wszystko opiszę.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.12.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.35144 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273