NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kopenhaga, dzień 6 Drukuj
Jakub Bożek   
13.12.2009
Zimno jak nie wiem co. Na zewnątrz jakieś 3 stopnie. Szczęśliwie dzień był słoneczny, bo jego większość spędziłem poza murami Bella Center. Dziś 12 grudnia mamy światowy dzień  działania, wielkie międzynarodowe święto aktywistów, którym leży na sercu dalszy los konferencji klimatycznej.  Na całym świecie odbywa się aż 3000 protestów, manifestacji, marszów. Czy dziwi was to, że w Kopenhadze odbyło się jedno z największych takich wydarzeń?

Christiansborg Slotsplads to olbrzymi skwer w samym centrum miasta. Jest położony przy najdłuższym deptaku handlowym w Europie, Strøget. Strasznie tam tłoczno. Ruch jest taki, że zanim przejdziecie z jednej strony deptaku na drugą, poczekacie dobrych parę chwil. Ludzie po prostu idą do przodu i porywają wszystko co się rusza. Już łatwiej byłoby płynąć pod prąd.

Ale to i tak nic w porównaniu z tym, co zobaczyłem po dotarciu do miejsca demonstracji. Ten tłum był niewiarygodny. Policyjne statystyki mówiły o 110 tysiącach ludzi (powiedział o tym nowy lider Greenpeace, Kuni Naidoo). To musiało zaskoczyć nawet organizatorów, ponieważ w informacjach dla prasy, które leżą przede mną na biurku mówi się o jakichś 80 tysiącach. Wśród tej masy ludzi byli przedstawiciele wszystkich organizacji ekologicznych, o których słyszeliście, do tego aktywiści wszystkich tych organizacji, o których nie słyszeliście i pewnie nigdy nie usłyszycie. Licznie stawili się też przedstawiciele związków zawodowych, partii socjalistycznych i komunistycznych. Wielkie alterglobalistyczne święto.

A ponieważ był to pełnoprawny wiec, nie obyło się bez płomiennych  wystąpień. Żałujcie, że nie widzieliście Vandany Shivy, legendarnej ekofeministki, badaczki i autorki wielu głośnych książek w tym „Soil Not Oil” - wielkiego peanu na rzecz ekologicznego rolnictwa. Vandana jest naprawdę niesamowita, gdy przemawia publiczność płonie. Tak było i tym razem.

„Żałosna Unia Europejska - grzmiała - przeznacza na adaptację 2,4 miliarda euro rocznie! Ale każdego roku od krajów rozwijających się do krajów rozwiniętych płyną miliardy dolarów. Biedacy płacą krocie za ziarna, za nawozy sztuczne, za środki zabijające chwasty! Do atmosfery dostają się miliony ton podtlenku azotu, gazu 300 razy bardziej niebezpiecznego niż CO2. Chcemy sprawiedliwości i chcemy jej teraz!”

Nawet, gdy o tym piszę, ciarki chodzą mi po plecach. Całe szczęście, że Vandana Shiva wystąpi jutro na Klimaforum09. Jeżeli ktoś jest akurat w Kopenhadze, to serdecznie polecam. Ja będę na 100%.

Jako ostatni wystąpił Kumi Naidoo, nowy lider ekologów z Greenpeace. Nie mniej charyzmatyczny niż swoja poprzedniczka, również rzucał gromy na światowych przywódców.

„Znaleźliście miliardy, by ratować banki. Znajdźcie je znowu, by ocalić nas i naszą planetę!”

Po takiej rozgrzewce nie zostało już nic innego, niż ruszyć  na Bella Center, gdzie odbędzie się druga część wiecu. W chwili gdy to piszę, w jednej z części centrum konferencyjnego odbywa się czuwanie, pokojowa demonstracja bez wielkich przemówień, ale za to z setkami świec. Aktywistom towarzyszy laureat pokojowej Nagrody Nobla, Desmond Tutu. Potem cała impreza przeniesie się na zewnątrz, rozpocznie ją Mary Robinson, była prezydentka Irlandii.

A co na samej konferencji? O dziwo, jest spokojnie. Ludzie nie stoją przed wejściem, nie ma zbyt wielu konferencji prasowych ani paneli organizowanych przez NGO-sy. Można nawet spokojnie zjeść obiad, co w normalny dzień po prostu się nie zdarza. Kolejki są kilkunastometrowe, a po zwyczajnego, duńskiego hot-doga trzeba stać kilkanaście minut. Press room świeci pustkami. Zwykle gdy się do niego wchodzi ciężko znaleźć wolne krzesełko, dziś nie ma z tym problemu. Nie oznacza, to że dyplomaci nie pracują. Obrady toczą się cały, czas i to do późnych godzin nocnych. Nie da się jednak ukryć, że dziś jest trochę wolniej i trochę spokojniej.

Tym, którzy by chcieli ten czas wykorzystać na zrozumienie tego, co się tu dzieje, polecam świetne materiały Richarda Blacka, reportera BBC. Szczególnie polecam teksty z trzeciego i piątego dnia.

Ja sam czekam na konferencję prasową z Connie Hedegaard, prezydentką COP-u i Yvo de Boerem. Potem wychodzę na zewnątrz, dołączyć do wiecu. Jutro zrobię sobie wolne i wreszcie powłóczę się po Kopenhadze. Oczywiście, po tym jak odwiedzę (wreszcie!) Klimaforum09.

PS Demonstracja chyba wymknęła się spod kontroli, ktoś wybił szyby w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Tu w centrum, sprawę można obserwować tylko na telewizorach. Widać garstkę demonstrantów i kordon policji. Pewnie sprawa zostanie wyjaśniona jutro. Szkoda, że polskie media zapewne właśnie z tej sprawy uczynią wydarzenie dnia.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.12.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.74830 Seconds