Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Kopenhaga, dzień 11. |
|
|
Jakub Bożek
|
|
17.12.2009 |
Dziś krótko i nie na temat. Nie byłem w Bella Center. Z doniesień
prasowych wiadomo jednak, że coraz bardziej tam nieprzyjaźnie. Nie
dość, że znacząco zmniejszono liczbę wpuszczanych do środka
przedstawicieli NGO-sów (dziś może wejść tylko tysiąc z 22 tys.
akredytowanych aktywistów, jutro wejdzie jeszcze mniej), to ograniczono
też swobodę ruchu dziennikarzy. To zdecydowane naruszenie wolności
obywatelskich określonych w Konwencji o Dostępie do Informacji, Udziale
Społeczeństwa w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie do Sprawiedliwości w
Sprawach Dotyczących Środowiska; skrótowo określonej jako Konwencja z
Aarhus – nomen omen drugiego pod względem wielkości miasta w Danii. Ta
działająca od 30 października 2001 konwencja daje obywatelom państw,
które ją podpisały prawo do informacji o stanie środowiska oraz do
uczestnictwa w procesach politycznych, które go dotyczą. Unia
Europejska jest sygnatariuszem Konwencji z Aarhus, niestety rząd duński
zdaje się o tym zapominać.
A co z samymi negocjacjami? Dobre podsumowanie sytuacji daje Koalicja Klimatyczna:
„Nikt właściwie nie ma całkowitej orientacji w tym, co się dzieje.
Nawet wytrawni negocjatorzy i ministrowie wydają się być zagubieni.”
Z tego, co wiadomo kraje rozwijające się ocaliły
protokół z Kioto, dzięki czemu najpewniej będziemy mieli dwa
porozumienia. O ile w ogóle można liczyć na jakiekolwiek porozumienie.
Richard Black z BBC wymienia potencjalne punkty sporne, które mogą położyć całe negocjacje.
Wydaje się, że tylko jedna rzecz jest pewna. Nawet, gdyby wszystkie
aktualnie znajdujące się na stole propozycje weszły w życie, nie
wystarczyłoby to na ograniczenie wzrostu średniej temperatury o 2
stopnie Celsjusza. A już taki wzrost wystarczy, by podniósł się poziom
oceanów, zmieniła się intensywność opadów, topiły się lodowce. A może
być jeszcze gorzej, bo nawet sekretariat ONZ-u przewiduje, że aktualna
polityka klimatyczna doprowadzi do ocieplenia się nie o 2, ale o 3
stopnie. Jak donosi „Guardian”:
“A rise of 3C would mean up to 170 million more people suffering severe
coastal floods and 550 million more at risk of hunger, according to the
2006 Stern economic review of climate change for the UK government - as
well as leaving up to 50% of species facing extinction”.
Tyle, że by dowiedzieć się, że wysiłki dyplomatów klimatycznych są
niewspółmierne, co do wymagań określonych przez klimatologów, nie
potrzebne były żadne przecieki. Wystarczyło wejść na stronę ClimateInteractive,
której współautorami są naukowcy z renomowanej Massachusetts Institute
of Technology. Codziennie oceniali jak propozycje w Kopenhadze mają się
do walki z globalnym ociepleniem. Werdykt z 17 grudnia? Wzrost
temperatury o 3,9 stopnia do roku 2100. Brytyjskie Met Office stworzyło
mapę pokazującą świat ogrzany o 4 stopnie. Można ją zobaczyć tutaj.
Czy w tej sytuacji na pewno potrzebujemy porozumienia przynoszącego
takie rezultaty? Czy można je w ogóle uznać za sukces? Temu była
poświęcona bardzo ciekawa i otwarta dyskusja na Klimaforum09,
moderowana przez Georga Monbiota z „Guardiana”. Nie doszliśmy do
jednoznacznych wniosków, zresztą pewnie nie mogliśmy do nich dojść.
Materia jest zbyt skomplikowana, by można było dojść do porozumienia w
2,5 godziny.
Chciałbym jednak zasygnalizować jeden niezwykle inspirujący wątek,
który się tam pojawił – prawa planetarne. Jest to pomysł Polly Higgins,
brytyjskiej prawniczki i ekolożki. Polly mówiła o tym, że powinniśmy
zrezygnować z idei zrównoważone rozwoju i zastąpić ją pojęciem
odpowiedzialności i obowiązku. Miałoby temu towarzyszyć stworzenie
karty praw planety i środowiska naturalnego. To rewolucyjny ruch,
ponieważ oznacza uznanie wartości tkwiącej w środowisku jako takim. Tej
„wewnętrznej” wartości środowiska przeciwstawia się wartość
instrumentalna, dzięki której możemy przeliczać zasoby naturalne i tzw.
usługi zapewniane przez ekosystemy (ecosystem services) na pieniądze.
Więcej na blogu Polly, polecam.
PS
To mój ostatni dzień w Kopenhadze. Z podsumowaniem poczekam jednak do
rozstrzygnięcia. Obiecuję też, że spróbujemy wszystko trochę
uporządkować na sobotniej dyskusji z Magdą Mosiewicz, Andrzejem
Kassenbergiem i Adamem Leszczyńskim. Serdecznie zapraszam.
Na podobny temat
|
|
Prosto z Kopenhagi
-
Kopenhaga, dzień 12.
-
Kopenhaga, dzień 11.
-
Kopenhaga, dzień 10.
-
Kopenhaga, dzień 9.
-
Kopenhaga, dzień 8., cd
-
Kopenhaga, dzień 8
-
Kopenhaga, dzień 6
-
Kopenhaga, dzień 5., cd.
-
Kopenhaga - dzień 5.
-
Kopenhaga, dzień 4.
-
Kopenhaga, dzień 3
-
Kopenhaga, dzień 2.
-
Kopenhaga, dzień 1.
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...