Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kopenhaga, dzień 11. Drukuj
Jakub Bożek   
17.12.2009
Dziś krótko i nie na temat. Nie byłem w Bella Center. Z doniesień prasowych wiadomo jednak, że coraz bardziej tam nieprzyjaźnie. Nie dość, że znacząco zmniejszono liczbę wpuszczanych do środka przedstawicieli NGO-sów (dziś może wejść tylko tysiąc z 22 tys. akredytowanych aktywistów, jutro wejdzie jeszcze mniej), to ograniczono też swobodę ruchu dziennikarzy. To zdecydowane naruszenie wolności obywatelskich określonych w Konwencji o Dostępie do Informacji, Udziale Społeczeństwa w Podejmowaniu Decyzji oraz Dostępie do Sprawiedliwości w Sprawach Dotyczących Środowiska; skrótowo określonej jako Konwencja z Aarhus – nomen omen drugiego pod względem wielkości miasta w Danii. Ta działająca od 30 października 2001 konwencja daje obywatelom państw, które ją podpisały prawo do informacji o stanie środowiska oraz do uczestnictwa w procesach politycznych, które go dotyczą. Unia Europejska jest sygnatariuszem Konwencji z Aarhus, niestety rząd duński zdaje się o tym zapominać.

A co z samymi negocjacjami? Dobre podsumowanie sytuacji daje Koalicja Klimatyczna:

„Nikt właściwie nie ma całkowitej orientacji w tym, co się dzieje. Nawet wytrawni negocjatorzy i ministrowie wydają się być zagubieni.”

Z tego, co wiadomo kraje rozwijające się ocaliły protokół z Kioto, dzięki czemu najpewniej będziemy mieli dwa porozumienia. O ile w ogóle można liczyć na jakiekolwiek porozumienie. Richard Black z BBC wymienia potencjalne punkty sporne, które mogą położyć całe negocjacje.

Wydaje się, że tylko jedna rzecz jest pewna. Nawet, gdyby wszystkie aktualnie znajdujące się na stole propozycje weszły w życie, nie wystarczyłoby to na ograniczenie wzrostu średniej temperatury o 2 stopnie Celsjusza. A już taki wzrost wystarczy, by podniósł się poziom oceanów, zmieniła się intensywność opadów, topiły się lodowce. A może być jeszcze gorzej, bo nawet sekretariat ONZ-u przewiduje, że aktualna polityka klimatyczna doprowadzi do ocieplenia się nie o 2, ale o 3 stopnie. Jak donosi „Guardian”:

“A rise of 3C would mean up to 170 million more people suffering severe coastal floods and 550 million more at risk of hunger, according to the 2006 Stern economic review of climate change for the UK government - as well as leaving up to 50% of species facing extinction”.

Tyle, że by dowiedzieć się, że wysiłki dyplomatów klimatycznych są niewspółmierne, co do wymagań określonych przez klimatologów, nie potrzebne były żadne przecieki. Wystarczyło wejść na stronę ClimateInteractive, której współautorami są naukowcy z renomowanej Massachusetts Institute of Technology. Codziennie oceniali jak propozycje w Kopenhadze mają się do walki z globalnym ociepleniem. Werdykt z 17 grudnia? Wzrost temperatury o 3,9 stopnia do roku 2100. Brytyjskie Met Office stworzyło mapę pokazującą świat ogrzany o 4 stopnie. Można ją zobaczyć tutaj.

Czy w tej sytuacji na pewno potrzebujemy porozumienia przynoszącego takie rezultaty? Czy można je w ogóle uznać za sukces? Temu była poświęcona bardzo ciekawa i otwarta dyskusja na Klimaforum09, moderowana przez Georga Monbiota z „Guardiana”. Nie doszliśmy do jednoznacznych wniosków, zresztą pewnie nie mogliśmy do nich dojść. Materia jest zbyt skomplikowana, by można było dojść do porozumienia w 2,5 godziny.

Chciałbym jednak zasygnalizować jeden niezwykle inspirujący wątek, który się tam pojawił – prawa planetarne. Jest to pomysł Polly Higgins, brytyjskiej prawniczki i ekolożki. Polly mówiła o tym, że powinniśmy zrezygnować z idei zrównoważone rozwoju i zastąpić ją pojęciem odpowiedzialności i obowiązku. Miałoby temu towarzyszyć stworzenie karty praw planety i środowiska naturalnego. To rewolucyjny ruch, ponieważ oznacza uznanie wartości tkwiącej w środowisku jako takim. Tej „wewnętrznej” wartości środowiska przeciwstawia się wartość instrumentalna, dzięki której możemy przeliczać zasoby naturalne i tzw. usługi zapewniane przez ekosystemy (ecosystem services) na pieniądze. Więcej na blogu Polly, polecam.

PS

To mój ostatni dzień  w Kopenhadze. Z podsumowaniem poczekam jednak do rozstrzygnięcia. Obiecuję też, że spróbujemy wszystko trochę uporządkować na sobotniej dyskusji z Magdą Mosiewicz, Andrzejem Kassenbergiem i Adamem Leszczyńskim. Serdecznie zapraszam.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.81896 Seconds