14 maja w CK Zamek odbyło się spotkanie poznańskiego Klubu Krytyki Politycznej inspirowane książką „Co z tym Kansas?” Thomasa Franka. Wśród ponad stu uczestników spotkania dało się zauważyć kilkadziesiąt osób, które wcześniej nie uczęszczały na organizowane przez nas dyskusje. W Poznaniu coraz częściej mówi się o Krytyce Politycznej, zarówno na uniwersytecie, jak i w obszarze lokalnej polityki oraz kultury. Na spotkania przychodzą licealiści, osoby związane z uczelniami wyższymi (na spotkaniu wokół książki Franka zauważyliśmy m.in. kilkunastu wykładowców i studentów z Akademii Ekonomicznej) oraz wiele innych, nie znanych nam osób, co świadczy o tym, iż krąg odbiorców KP w Poznaniu nadal się rozszerza).
W czasie spotkania Kazimiera Szczuka wzięła na siebie ciężar ustanowienia głównej tezy przyświecającej, tak książce Franka, jak i spotkaniu. Populistyczna prawica, żerując na frustracjach ekonomicznych ludzi wykluczonych z konsumpcji, ludzi skrzywdzonych przez mechanizmy rynkowe, stworzyła model wyimaginowanego wroga. Ukierunkowani w ten sposób reprezentanci klas nieuprzywilejowanych przesunęli swoją uwagę ze sfery materialnej na sferę wartości/stylu życia, odchodząc od właściwych sobie interesów klasowych.
Stworzona przy tej okazji wizja dwóch Ameryk, Czerwonej i Niebieskiej, pasuje do wizji Polski z czasów IV RP, wizji kraju dwóch prędkości: Polski właściwej i moherowej (pełnej tych wszystkich ludzi, którzy z różnych powodów nie wsiedli do „transformacyjnego” pociągu, nie potrafili nauczyć się szybko kilku języków, nie zrozumieli, czym jest „elastyczność”. Mimo częściowego wykluczenia, tendencja wyrażana przez ludzi pracy (zazwyczaj źle płatnej) jest wyraźna: uważają się oni za zwolenników liberalnej demokracji (w ramach której mogą stanowić większość i podejmować korzystne dla siebie decyzje…) i wolnorynkowego kapitalizmu (sprzyjającego silniejszym, którzy znajdując się w mniejszości opanowali mechanizmy konstruowania sporu w przyjaznej sobie przestrzeni, którą Jacek Żakowski określił „teledemokracją). Ludzie pracy, stanowiący kiedyś elektorat partii lewicowych, głosują teraz wbrew swoim ekonomicznym interesom, by chociaż w sposób wyobrażeniowy uzyskać akces do tej „lepszego”. Według Franka oraz biorących udział w panelu gości „gniew” klasowy został zagospodarowany przez tematy zastępcze i obecnie realizuje się w formie zaangażowania w „kulturowe krucjaty”.
Według Kazimiery Szczuki paranoją jest fakt, iż ludzie, którzy oczekują lepszej edukacji, opieki zdrowotnej czy wzrostu bezpieczeństwa (tak w USA jak w Polsce) pragną jednocześnie nie być obciążonymi zobowiązaniami względem budżetów państwowych, z których finansowane są rzeczone obszary. Jednocześnie, nie mogąc wywalczyć lepszych usług państwowych, żądają od państwa niższych podatków sądząc, iż to jednostkowa inicjatywa, akumulacja dochodu osobistego i liberalizacja gospodarki mogą zapewnić mu lepszy standard życia. Dążenie do dobrobytu na miarę „wielkiego państwa” (program zainicjowany w USA przez prezydenta Lyndona Johnsona opierający się na większej redystrybucji bogactwa, wyższych podatkach i szerszych usługach socjalnych, który doprowadził do znaczącego podniesienia poziomu życia Amerykanów i rozwoju gospodarki) ma być osiągnięte poprzez wdrożenie dokładnie odwrotnych mechanizmów, niż te, które były właściwe dla projektu z lat 60. Opisywane przez Franka zjawisko „backlashu” jest odwróceniem pewnej geografii politycznej, ale także odbiciem od zmian zainicjowanych w latach 60. O ile przemiany ekonomiczne na miarę wówczas zachodzących są (pozornym) celem konserwatywnej prawicy, to rewolucja kulturowa tamtego okresu jest przez nią nie do zaakceptowania i to właśnie od niej (emancypacja kolejnych grup mniejszościowych, rozluźnienie uznanych dawniej norm moralnych) następuje właściwe „odbicie”.
Na leninowskie pytanie „Co robić?”, postawione przez prowadzącego Przemka Wiśniewskiego, w odniesieniu do wniosków płynących z książki Franka, prof. Krzysztof Podemski odpowiedział, iż rozwiązaniem mogłoby być zastąpienie prawicowych kaznodziejów lewicowymi liderami i próba budowy społeczeństwa obywatelskiego.
Wszyscy zgromadzeni zgodziliby się pewnie, że na przeważającą część pytań i wątpliwości wysuwanych przy okazji lektury „Co z tym Kansas?” odpowiedzią jest, bezpośrednio lub pośrednio, działanie Krytyki Politycznej. Jarosław Wojtas wyjawił swoją tęsknotę za „hardcorową” lewicą (parafrazując 11 tezę o Feurebachu) wypowiadając, iż czas wreszcie przejść do zmieniania rzeczywistości. Według Kazimiery Szczuki krokiem w tę stronę było wydanie przez KP „Rewolucji u Bram”.
Pytania publiczności koncentrowały się na kwestiach ekonomicznych, akcentowana była potrzeba zaproponowania przez lewicę (najczęściej rozumianą jako środowisko Krytyki Politycznej) rozwiązań praktycznych. Poznań czeka na Serię Ekonomiczną KP.
Tekst: Krystian Szadkowski , Foto: Maciej Kaczyński
Jest nauka w sensie pracowitego latam...
Olek Radynski pisał tu chyba jakiś cz...