|
ARCHIPELAG MALTA – DZIEŃ DRUGI:
EKOLOGIA TEATRU. PO NOWE ŚRODOWISKO NATURALNE TEATRU.
Druga
odsłona konferencji mobilnej odbywającej się w ramach Archipelagu
Malta upłynęła na rozważaniach dotyczących ekologii teatru. Tym razem
spotkanie odbyło się w Parku Mickiewicza, a udział w nim wzięli: prof.
Zbigniew Osiński (UW), Lech Raczak (reżyser teatralny), James Sloviak (New World Performance Laboratory), Jairo Cuesta (New World Performance Laboratory) oraz prowadząca: Ewa Guderian-Czaplińska (UAM).
paneliści
James
Sloviak oraz Jairo Cuesta, niegdyś współpracownicy Grotowskiego,
przyjechali do Poznania ze Stanów Zjednoczonych, aby poprowadzić tu
warsztaty zatytułowane „Performance ecology”. Zabierając głos na
początku dyskusji, próbowali przybliżyć ideę swojej pracy, mówiąc:
Performarnce ecology w ten sposób, w jaki my praktykujemy, jest próbą
wytworzenia przepływu pewnych percpecji nienawykowych, aby przełamać
ten nasz zwyczajny sposób przeżywania i patrzenia na świat. Tak, aby
każda osoba miała dostęp do procesu twórczego. Sloviak podkreślił, że
nie chodzi mu o jakąkolwiek elitę, jako że twórczość nie jest czymś
danym jedynie małej grupce ludzi skupionych wokół akademii, lecz jest
prawem przypisanym każdemu człowiekowi. Według niego poprzez praktykę
performance ecology można odzyskać, przykryte na co dzień grubym
kożuchem apatii i braku pasji, poczucie wewnętrznej potrzeby tworzenia.
Cuesta wskazał wcześniej na konieczność zwrócenia uwagi na relacje
naszych codziennych zamiarów wobec własnego ciała oraz całego świata i
według Sloviaka właśnie o te relacje chodzi w ekologii rozumieanej
ogólnie – nie o komercyjny produkt, ale o systemy oraz o sposób w jaki
żyjemy i także w jaki tworzymy sztukę.
Osiński
Ciekawy
wątek do rozmowy wniósł również Lech Raczak, dyrektor artystyczny
Festiwalu Malta. Opowiedział, jak na początku swojej drogi twórczej
wybrał „ślepy zaułek w dzielnicy przemysłowej”, ponieważ wydawało mu
się, że naturalnym miejscem dla teatru jest taka przestrzeń, gdzie
natura nie ma dostępu i gdzie rządzą prawa wielkiego miasta. Raczak
przywołał napisany niegdyś przez siebie tekst, w którym krytykował
ekologiczną działalność Grotowskiego, opatrując to wspomnienie
następującym komentarzem: Mi ten projekt parateatralny bardzo się nie
podobał z powodów społecznych i politycznych, to znaczy ja działałem na
innej płaszczyźnie, ja byłem w tym wielkim mieście i protestowałem
przeciw temu, że Grotowski je porzucił i powrócił do matecznika, jak to
zwykł nazywać. Miałem głębokie poczucie, że niebezpieczeństwo jest to
samo [co w przypadku wybrania miasta] i że droga z matecznika też
prowadzi w jakiś ciemny, ślepy i niebezpieczny zaułek.
widzowie
Artystycznym
komentarzem do powyższej dyskusji była akcja artystów z Centrali Rybnej
(Artur „Śledź” Śledzianowski, Andrzej „Karp” Karpiński), którzy
przeprowadzili symulację grupową zatytułowaną „Pierwociniec”. Do
udziału w niej udało im się zaprosić publiczność oraz niektórych
uczestników panelu. Balansując na granicy performance oraz happeningu,
zabrali swoich ‘podopiecznych’ na podróż do źródeł natury i tradycji
kultury. Poznaniacy zgromadzeni w Parku Mickiewicza mogli w wyniku owej
podróży oglądać grupę ludzi z zawiązanymi oczami, biegających boso po
trawie, trzymających się przy tym za ręce i wykonujących czynności
nawiązujące do zabaw znanych im z czasów przedszkolnych oraz
pozwlających na osiągnięcie chociaż chwilowej harmonii z naturą.
Przedstawicielom Centali Rybnej bezsprzecznie udało się wprowadzić dużo
zamieszania oraz rozładować dość podniosłą atmosferę
Akcja centrali Rybnej:
Na podobny temat
|
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...
Sympatyczna opowiastka. Sympatyczna, ...