Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Smoleński: W stronę skutecznej polityki narkotykowej Drukuj
Jan Smoleński   
25.08.2010

fot. Wydawnictwo Krytyki PolitycznejKrytyka Polityczna wraz z innymi organizacjami od dawna zwraca uwagę na szkodliwość obecnego prawa antynarkotykowego. Niemal do znudzenia powtarzaliśmy, że karanie za posiadanie wszelkich ilości nielegalnych substancji psychoaktywnych uderza przede wszystkim w okazjonalnych użytkowników i uzależnionych, bo trafiają oni do jednego worka z dilerami. Wreszcie polscy politycy zauważyli ten problem.

Rada ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zgodnie z nim prokurator będzie mógł umorzyć postępowanie jeszcze przed rozpoczęciem dochodzenia, jeżeli zatrzymany za posiadanie miał przy sobie nieznaczne ilości przeznaczone na własny użytek. Warunkiem jest znikoma społeczna szkodliwość czynu i niecelowość ukarania. Jest to kroczek w dobrą stronę, ale zdecydowanie za mały. W zasadzie już dziś można się ubiegać o umorzenie postępowania ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Umarzanie spraw z takich względów powinno być obligatoryjne. Wedle obecnej nowelizacji zbyt wiele będzie zależało od wiedzy lub niewiedzy – a pewnie i humoru – prokuratora. Problematyczny jest również brak ustawowo określonych ilości granicznych dla konkretnych substancji. Jeśli zabraknie odpowiednich rozporządzeń ministerstwa lub wewnętrznych wytycznych w organach ścigania, przepis może okazać się martwy.

Nowością jest to, że prokuratorzy i sędziowie będą mieli obowiązek - jeśli planowane zmiany przejdą przez parlament - zbierania informacji na temat używania przez osobę zatrzymaną środków odurzających. Tego rodzaju dane pozwolą stwierdzić, jakie są proporcje wśród osób zatrzymywanych przez policję okazyjnych użytkowników do uzależnionych. Ten przepis, zgodnie zresztą z powtarzanym przez ministra Kwiatkowskiego stwierdzeniem „leczyć zamiast karać”, ma ułatwić też wysyłanie uzależnionych na leczenie. Kryje się tu kolejne niebezpieczeństwo. Unikać więzienia będą jedynie osoby mające problem z narkotykami, bo im należy się terapia. Co zaś z okazyjnymi użytkownikami, którzy nie kwalifikują się do leczenia?

Tak czy inaczej proponowana nowelizacja ma jeden niewątpliwy plus. Rząd przyznał, że dotychczasowe przepisy były nieskuteczne, nadużywane i po prostu szkodliwe. Politycy przestali traktować politykę narkotykową jak gorący kartofel, który trzeba podrzucić następnej ekipie i wykonali ruch – choć skromny – w odpowiednim kierunku, odchodząc od populistycznego „na niepowodzenie represji – jeszcze więcej represji”. Nie należy przesadzać z optymizmem. Rząd nie odchodzi jeszcze od polityki prohibicji, zmiany są raczej niewielkie. A decydująca batalia i tak rozegra się w parlamencie. Czy PO narzuci dyscyplinę partyjną i zmusi do poparcia projektu zmian Jarosława Gowina? Czy PSL poprze projekt? Jak zachowa się SLD? PiS już zaczął proponowaną nowelizację odsądzać od czci i wiary.

Poza tym wiele jeszcze zostało do zrobienia. W Polsce nadal brakuje miejsc w programach terapii substytucyjnej, brakuje punktów wymiany igieł i strzykawek, a dominujący model leczenia wciąż opiera się na przestarzałym modelu abstynencji połączonej z upokorzeniem, który nie przygotowuje do powrotu do społeczeństwa. „Narkotyki” nadal są traktowane inaczej niż główny zabójca spośród substancji psychoaktywnych - alkohol, a narkomani wciąż są stygmatyzowani. Nie ma rzetelnych programów edukacyjnych ani prewencyjnych. Rezygnacja z wsadzania do więzienia za posiadanie niewielkich ilości to dopiero pierwszy krok w stronę skutecznej polityki narkotykowej. Jeśli oczekujemy pozytywnych zmian, muszą być kolejne.

PS: Niestety w mediach nie obyło się bez straszenia szerzącą się narkomanią i większą bezkarnością dilerów. W komentarzu redakcyjnym dziennikarz „Metra” Krzysztof Olszweski przestrzega nas przed kroczeniem drogą Portugalii, choć na razie nawet nie zbliżyliśmy się do Czech. Nie powołuje się na żadne dane ani badania (te nazywa pogardliwie „teorią”), tylko na jedną (!) noc spędzoną w Lizbonie. Podczas tego pobytu proponowano mu na ulicy haszysz i widział, jak ktoś coś sobie wstrzykiwał. Pomijam już takie drobiazgi jak fakt, że widoczność osób uzależnionych nie przekłada się na ilość szkód - zdrowotnych, społecznych, ekonomicznych - wyrządzonych przez nadużywanie substancji psychoaktywnych. Ja w Lizbonie nie byłem, ale wiem, że w Warszawie po godzinie 22 łatwiej o gram trawy niż o bilet studencki w kiosku. I też widziałem, jak ludzie dają sobie w kanał, widziałem zataczających się od heroinowego odurzenia, mimo naszej restrykcyjnej polityki narkotykowej. Tylko że w Portugalii takie osoby złapane przez policję trafią na terapię. W Polsce do więzienia.

  

Komentarze
Dodaj nowy
kasperkowsky   |26.08.2010 11:27:25
Ostatnio miałem kontakt z sytuacją, w której prokurator 18 gramów marihuany
uznał za "znaczną ilosć". Więc te wytyczne by im się przydały, chociaż
teraz też już podobno są. Problem z wytycznymi jest taki, że nie są wiążące.
Wszystko zależy od osoby prokuratora. Jak trafisz na Ciemnogrodzianina, to nic
Ci nie pomoże. Może apelacja.
Slawczan   |26.08.2010 12:11:01
Ciekawe ,że w naszym kraju przykłada się do wszystkiego kryteria ekonomiczne
typu: szkoła ma za mało uczniów-nieopłaca się - szkołę zamknąć uczniów do
zbiorczego molocha.Wszędzie gdzie się da taka logika ale gdy chodzi o narkotyki
jakąkolwiek logkę sie wyłącza. Dlaczego? Bo mając obywateli głęboko w dupie
można im okazać troskę małą pracą. Zamykamy szpitale ale chronimy wasze dziatki
przed dilerami.
Wydłużamy wam czas pracy ale dbamy o wasze dzieci. Taki tani
populizm.
Oczywiście policja i Monar takiemu postawieniu sprawy kibicują. Koleś
złapany z lufką ze śladami osmaleń po stronie wewnętrznej(to piękne
sformułowanie to nie ja ale pewna pani prokurator),ktos 0,1g suszu roślinnego
koloru zielonego = WYNIK. Potem jest premia i medal dla funkcjonariusza i kaska
dla Monaru.Czysta robta dla funkcjonariuszy - z takim nie obawy gdy się go
spotka w modnym lokalu miasta X. Nie to co złodziej samochodów albo właściciel 2
kg ,,śniegu". Bo ci pracuja dla jakiejś ,,firmy"
HAŁEWER   |26.08.2010 16:10:39
Oświeć mnie, Sławczan, bo jestem nietutejszy. Piszesz: "policja i
Monar", "kaska dla Monaru". Wydawało mi się, że Monar pomaga
uzależnionym, a nie czerpie zyski ze współpracy z policją. Czy ja coś wiem źle,
czy też Tobie się źle napisało?
Slawczan  - Oświecam   |27.08.2010 09:36:35
Póki istnieje potencjalny przymus leczenie albo więzienie zawsze będą klienci
tej instytucji.Nie ma co polegać tylko na dobrowolności ćpunów.Nic tak ne
motywuje do leczenia jak alternatywa odsadki. Czyż państwo nie dotuje Monaru?
chyba ,że dysponujesz informacjami o tym ,że utrzymuje się on tylko z datków?
pela   |26.08.2010 16:51:57
"kaska dla monaru" przecież to oczywiste. Pewnie już mają miliony i
pracownicy chowają pod spranymi koszulkami złote łańcuchy.
Slawczan   |27.08.2010 09:35:04
Nie trzeba złotych łańcuchów.Wystarczy ,że istnieje MOJE stanowisko pracy Mniej
ćpunów do leczenia=mniej roboty dla terapeutów (i aparatu logistycznego)
paba   |26.08.2010 22:57:54
Rozmawiając z policjantami i prokuratorami dla nich to będzie trudniejsza
sytuacja niż obecnie. Jak odróżnić dealera z jedną działką od narkomana?
przecież taki dealer będzie nosił przy sobie jedną działkę to w wypadku
zatrzymania zawsze będzie mógł mówić, że na użytek własny. Niestety dziś trudno
znaleźć zaangażowanych policjantów, którzy będą dochodzić kto jest kim? tak jak
napisał kasperkowsky: jak się trafi Ciemnogrodzianin to zawsze posiadacz będzie
dealerem, a jak będzie funkcjonariusz Naodwalsię to będziemy mieli wysokie
statystyki narkomanów. Niestety tych drugich jest więcej, więc już teraz
zaczynam wróżyć histerię na temat wzrostu narkomanii po rozluźnieniu prawa.
Slawczan   |27.08.2010 09:46:44
Z osobistego doświadczenia - miałem okazję zobaczyć jak działaja organa
pościgowe naszego państwa w konkretnej sprawie - mojej. Otóż zostałem zatrzymany
przez 7 (!) funkcjonariuszy. I co ciekawe, nie znaleźli sprzętu przy mnie ale
geometrycznie znajdował się on najbliżej mnie czyli ok 60 cm mój kolega miał ok
1m wiec go nie zatrzymali. Waga 0,1g (po prostu paprochy, które w Holandi gdy
wysypały sie na stole zdmuchiwałem) po czym uruchomiono cały aparat. Komentarz
prokurator: czy musiał pan się tam kręcic? co to w ogóle za sprawa? Moja
sugestia była:moze przebadać funkcjonariuszy czy oni są kryształowo czyści.
Prokurator:też jestem za,bo czasami jak widze co oni mi dostarczają to włos sie
jeży.
Konkluzja:umorzenie
Konkluzja 2: kolega pracujący w policji objaśnił mi
kontekst:zostałem złapany przez ochotniczy patrol,który jeżeli dostarczy jakąś
sprawę ze swjego nocnego kręcenia sie dostaje po 200zł premii na łeb.
Pytanie
ile to wszytko społeczeństwo kosztowało bo wartośc rynkowa ,,towaru" ok
2,5zł
kasperkowsky   |26.08.2010 23:33:34
Pewnie dealerów ambitnie będą chcieli dojeżdżać niespodziewanie, dotkliwie i
spektakularnie, jak na filmach CBA: na ziemię, morda przy podłodze i skuwamy
gościa, a wszystko oczywiście w samych majtach. Tzn. mam nadzieję, że już tak
robią, ale teraz będą bardziej(ha ha!). Zastanawia mnie, jakie będzie podejście
do człowieka przyłapanego np. z nabitą lufką. Bo z worami po kieszeniach to
raczej nikt nie spaceruje po mieście, chyba że akurat z zakupów wraca.
Vera  - Niestey, tchórzostwo i kołtuństwo   |27.08.2010 16:06:19
to główne cechy zarówno autora jak i różnych Sławczanów w komentarzach. Jak
zwykle państwo decyduje a reszta nieśmiało liże i wyjada okruchy z ręki i
narzeka tylko, że suche. Tymczasem czas wreszcie nie tylko powiedzieć, że należy
skończyć z tym durnym zakazem ale i o to walczyć zamiast tylko tchórzliwie
pojękiwać. Marihuana (THC) jest jednym z najlepszych środków uśmierzających ból,
szczególnie dla osób, u których inne środki nie działają. Bardziej mnie
przejmuje los ostatnich miesięcy życia osób potwornie cierpiących niż te rzekome
hordy narkomanów, w które nie wierzę. Nawet USAnie zrozumieli to i każdy bez
mała może tam sobie załatwić marihuanę na receptę. Nie mówiąc już o tym, że
kontrolowane dopuszczenie dałoby państwu miliardy dochodu (czy lepiej dla dobra
ludzkości podnosić podatki?), skanalizowałoby problem i odebrało miliardy
dochodów mafii, której szefowie dzisiaj wrzeszczą w TV o praworządności.
Podejrzewam, że to właśnie oni są największymi zwolennikami zakazu.
Slawczan  - Odp Vera   |28.08.2010 10:16:39
Vera - jako różne sławczany poczułem się niejako wywołany do tablicy wobec czego
pozwolę sobie na replikę.Jestem realistą i wiem ,że większość społeczeństwa jest
PRZECIWKO legalizacji.Ze swej strony moge dodac tylko - niestety. Sam jestem
zwolennikiem legalizacji ale …jeżeli wiem ,że mój koncept nie cieszy się
powszechnym poparciem społecznym chciałbym ,żeby uczyniono tyle ile możliwe by
uczynić moje życie wygodniejszym.Owszem można zagrac o wszystko i można mieć
pewność ,że sie przegra. Na razie JEDYNYM krajem ,który w pełni zalegalizował
ganje i pochodne jest Holandia.Kraj który w zakresie wolności osobistych,praw
człowieka i toleancji znajduje się lata świetlne do przodu w stosunku do nas.
Oczekiwanie ,że nasze społeczeństwo zaakceptuje i będie umiało korzystać z
takiego poziomu wolności jakim cieszą sie Holendrzy jest naiwnościa.Holendrzy
dochodzili do tego przez kilkaset lat (już w XVIIw Holandia cieszyła sie opinią
najliberalniejszego kraju Europy). Dlatego należy iść do przodu małymi krokami
oswajając stopniowo społeczeństwo z tym ,że ,,ktoś pije wódkę,ktoś piwo a ktoś
pali jointa". Gdyby to był temat społecznie nośny i dobrze rokujący
sondażowo napewno jakaś partia by już go podjęła.Pisze to przeświadczeniem
graniczącym z pewnościa ,że główne partie wiedzą ,że takie postawienie tematu
jest proszeniem się o klęskę. Dlatego wolę sobie zapalić ze świadomością ,że nie
pójde do więzienia(co jest osiągalne w obecnie panujących warunkach w Polsce)
niż domagać się LEGALIZACJI i przegrać,pozostawiając sprawy tak jak są.
wladio  - jestem za legalizacją !   |11.09.2010 00:27:28
Pamiętam czasy kiedy wolno było mieć niewielkie ilości narkotyku na własny
użytek i powiem wam że zawsze byliśmy zatrzymywani przez molicję trzepani
zabierano nam sprzęty straszono pisano protokoły fotografowano nas nawet
odciski palców brali ! owszem po tym wszystkim wypuszczali nas a towar
znaleziony rekwirowali ! A przecież wolno było mieć niewielkie ilości na własny
użytek !
Opiszę wam niektórym już znany przykład , pewien student chciał
zobaczyć jak to jest zapalić zioło ! zakupił więc jednego papieroska od innego
kumpla i poszedł do akademika zajarać , pech chciał że po drodze spotkał go
patrol policji a że facet bał sie że znajdą u niego tego "papieroska"
zachowywał sie dziwnie dla policjantów po przeszukaniu znaleziono u niego
"niedozwolony susz marihuany" -[ilość oczywiście znikoma]- student ten
po rozprawie w sądzie dostał rok w zawiasach na 2 lata !!! facet nawet tego nie
zapalił !
nasrane w papierach będzie miał przez wiele lat nie podejmie pracy w
niektórych sektorach bo był KARANY ZA NARKOTYKI ! Czy to jest mądre ??? Za to
policja podniosła sobie statystyki wykrywalności narkotyków pewnie jak złapią
jeszcze kilku takich delikwentów dostaną premię ! Ani Policji , ani władzom ,
ani okłamywanemu społeczeństwu nie zależy na liberalizacji prawa a tym którym na
tym zależy to ci ukarani delikwenci , student , i wszyscy użytkownicy narkotyków
którzy zamiast uchlać sie do nieprzytomności i obudzić na przydrożnym płocie
zarzygani po pachy woleli by w zaciszu domowym wypalić dżointa i po chichrać się
samemu albo z kumplami !
Nasza rola w tym wszystkim jest taka żeby edukować
społeczeństwo!! mówić im prawdę o narkotykach tylko tak możemy zmienić
nastawienie społeczeństwa do tego problemu, innego wyjścia nie widzę ! jest to
praca na lata całe ale tylko tak możemy zmienić to negatywne nastawienie !
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.42576 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273