¯eby by³o weselej, napiszê, jak Ciê pamiêtam. Pochylnia z Sali ¦niadeckich, ty lecisz na czele grupy robotników i studentów goni±c bojówkê endeck±, która chcia³a rozbiæ wieczór poezji ró¿nych narodów. Masz tak± minê wilko³aka, jak± umia³e¶ robiæ, zêby na wierzchu, oczy wytrzeszczone, w rêku trzymasz szcz±tki krzes³a. I wyjesz. list M. do Czes³awa Mi³osza, Rok my¶liwego
Proszê Pani, ale to siê i tak staæ mu...
"Jak poszczujê kogo¶ psem, nie ch...
Ale wierzê, ¿e ruskie s³u¿by nie obcy...