Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Patenty. A co na to prawo? Drukuj
Konrad Osajda   
19.11.2004

Zarówno prawo patentowe, jak i prawo autorskie należą do szerszej kategorii tzw. praw na dobrach niematerialnych. Konrad Osajda tłumaczy, na czym polega różnica między prawem patentowym i autorskim. Konkluduje, że obecnie dopuszczalne powinno być jedynie patentowanie programów komputerowych stanowiących element innego wynalazku; we wszelkich innych przypadkach jego twórcy będzie przysługiwała wyłącznie ochrona na podstawie prawa autorskiego.

 

 

Zarówno prawo patentowe, jak i prawo autorskie należą do szerszej kategorii tzw. praw na dobrach niematerialnych. Jest to najnowszy dział prawa cywilnego. W Polsce uregulowany został w ustawach szczegółowych (głównie w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz w prawie własności przemysłowej). Przedmiotem tych praw są wyniki ludzkiego umysłu (intelektu). Pozostają one niejako w oderwaniu od przedmiotu materialnego, w którym utwór ten został ucieleśniony (jak np. prawo autorskie do danego utworu nie ma nic wspólnego z prawem własności konkretnego egzemplarza książki, w której ten utwór jest zawarty). Obejmują prawa o charakterze majątkowym (realizujące się choćby pod postacią honorariów autorskich) i prawa niemajątkowe (właśnie do samego autorstwa danego utworu). Konstrukcja tych praw przypomina tradycyjne prawo własności, które jednak ograniczone jest do rzeczy. Stąd nazywa się je czasem własnością intelektualną, a gdy zdobycze umysłowe dotyczą działalności przemysłowej – własnością przemysłową.

Co chroni prawo własności przemysłowej

Prawo patentowe jest elementem większej całości – prawa własności przemysłowej (zostało też uregulowane w ustawie o takiej nazwie). Dotyczy ono wynalazków, podczas gdy tzw. prawo ochronne dotyczy wzoru użytkowego (nowe i użyteczne rozwiązanie o charakterze technicznym), a tzw. prawo z rejestracji - wzoru przemysłowego (przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy – np.: opakowanie, symbol graficzny, krój pisma, ale już nie program komputerowy, o nowym i indywidualnym charakterze).

Wynalazki i patenty

Wynalazek techniczny, by został opatentowany, musi spełnić trzy warunki: musi być nowy, posiadać poziom wynalazczy (nie wynika, dla znawcy, w sposób oczywisty ze stanu techniki) i nadawać się do przemysłowego zastosowania. Prawo własności przemysłowej wprost wyłącza z zakresu definicji wynalazku programy do maszyn cyfrowych (mimo rozbieżności w doktrynie co do znaczenia tego pojęcia, bez wątpienia obejmuje ono programy do komputerów najbardziej typowych, a więc elektronicznych). Uprawnienie patentowe przysługuje twórcy wynalazku (chyba że odkrycia dokonał w ramach umowy o pracę lub podobnej – wtedy bez odmiennego postanowienia umownego prawo to będzie przysługiwało pracodawcy albo zamawiającemu). Prawo to jest zbywalne i dziedziczne. Przysługuje ono według pierwszeństwa zgłoszenia (albo wystawienia na międzynarodowej lub oficjalnej krajowej wystawie). W Polsce – jak głosi ustawa - nie można opatentować np. np. sposobu leczenia i diagnostyki ludzi. Taki sam status miały programy komputerowe - na gruncie ustawy o wynalazczości z 1972 roku.

Patenty wpisywane są do rejestru patentowego. Dają one prawo do wyłącznego korzystania z wynalazku w sposób zarobkowy lub zawodowy. Ochrona trwa 20 lat od chwili zgłoszenia. Patent, obejmujący sposób wytwarzania, rozciąga się na wytwory uzyskane wskazanym sposobem. Oczywiście inne osoby mogą korzystać z wynalazku, pod warunkiem jednak zawarcia umowy licencyjnej. Ze względu na interes społeczny, po upływie 3 lat od rejestracji, nie wolno uniemożliwiać korzystania z wynalazkuosobom trzecim (szczególnie jeśli na rynku występuje deficyt danego produktu). Korzystający w dobrej wierze z wynalazku w chwili decydującej o pierwszeństwie do uzyskania patentu, może z niego w identycznym zakresie jak uprzednio nadal korzystać.

A co na to prawo autorskie

Natomiast przedmiotem prawa autorskiego są utwory, a więc każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci (niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia). Programy komputerowe stanowią szczególny (częściowo odrębnie uregulowany) typ utworów (chronione są w zasadzie jak utwory literackie). Ochrona obejmuje wszystkie formy wyrażenia programu, ale już nie idee i zasady leżące u jego podstaw. Prawo niemajątkowe zawsze przysługuje twórcy, a majątkowe pod warunkiem, że nie stworzył programu jako pracownik (wtedy przysługuje mu jedynie, gdy umowa o pracę tak stanowi). Prawo autorskie obejmuje trwałe lub czasowe zwielokrotnianie programu komputerowego (gdy dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania, przechowywania programu niezbędne jest jego zwielokrotnienie potrzeba zgody uprawnionego), tłumaczenie – przystosowywanie – dokonywanie zmian w programie, rozpowszechnianie (także najem i użyczenie) jego samego lub jego kopii. Wskazane czynności (z wyjątkiem rozpowszechniania) nie wymagają zgody, o ile są niezbędne do korzystania z programu zgodnie z jego przeznaczeniem. Właścicielowi egzemplarza programu wolno również obserwować, badać i testować jego funkcjonowanie (w celu poznania idei i zasad – jeżeli dokonuje tego w trakcie korzystania z programu), zwielokrotniania kodu lub tłumaczenia jego formy (po spełnieniu ustawowych warunków i jedynie dla uzyskania współdziałania z innymi programami). Ochrona trwa lat 70.

Jaka więc ochrona dla programu komputerowego – kilka rozbieżności

Teoretycznie możliwa jest kumulatywna ochrona programu komputerowego. Wprost chroniony jest on jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Nie przeszkadza to jednak rozwojowi bezpłatnego oprogramowania, skoro w takim celu jest przez twórcę udostępniany innym użytkownikom. Ochrona na podstawie prawa autorskiego jest najszersza i najbardziej wszechstronna oraz niekwestionowana. Czy program komputerowy jest „wzorem przemysłowym”? Na gruncie prawa własności przemysłowej – nie. Efekt zastosowania wzoru ma mieć charakter materialny (a zatem trwały), czego o programie komputerowym powiedzieć się nie da. Za wzór przemysłowy wprost nie pozwala uznać programu komputerowego ustawa.

Istnieją spory co do możliwości patentowania programu komputerowego. Nie jest do końca jasne, czy już obecnie pewne takie programy mogą być patentowane (niejasności sprzyja odmienna praktyka polskiego i europejskiego Urzędu Patentowego). Po pierwsze, dyskusyjne jest, czy można patentować program komputerowy jako jeden z elementów całego wynalazku. Ustawa wprost wyłącza patentowanie programów do maszyn cyfrowych. Teoretycznie dopuszczalna jest wykładnia restrykcyjna, która rozciąga ten zakaz na wszystkie takie programy i niezależnie od charakteru, w jakim są zgłaszane do urzędu patentowego. Z drugiej jednak strony, przepis ten ma charakter wyjątku od reguły (wskazuje, co nie jest wynalazkiem). W tych przypadkach, w których programy będą miały charakter wyłącznie pomocniczy wobec głównego wynalazku, ich obecność (czasami pewnie niezbędna dla funkcjonowania całości) nie powinna uniemożliwiać rejestracji. Jednak tak uzyskana ochrona będzie je chroniła jedynie jako element konkretnej całości (konkretnego wynalazku), a zatem nie uniemożliwi wykorzystania ich do innych celów.

Zakres wyłączenia programów komputerowych z kategorii wynalazków jest wątpliwy jeszcze z jednego powodu. Sformułowanie: „programy do maszyn cyfrowych” można znów tłumaczyć wąsko, ograniczając je jedynie do klasycznych tzw. komputerów elektronicznych. Można jednak uznać, że ustawodawcy chodziło o wszystkie programy, a zatem również te do tzw. komputerów analogowych i hybrydowych. Choć nie ma zgody w doktrynie w tej kwestii, to, moim zdaniem, przesądzać powinna wykładnia prawa polskiego w zgodzie z prawem międzynarodowym. Wystarczy bowiem odwołać się do Konwencji o udzielaniu patentów europejskich z 5 października 1973 roku, która wprost mówi o programach komputerowych (odmiennie i z ciekawym uzasadnieniem: A. Stuglik, „Ochrona produktów informatycznych w prawie własności przemysłowej”, „Studia Prawnicze” 2004, nr 2, s. 85 i nast.). Z tego względu uważam za niedopuszczalne patentowanie jakichkolwiek programów komputerowych. Co więcej, poważnego rozważenia wymaga, czy wolno patentować jakiekolwiek multimedia, czy też wyłączenie z kategorii wynalazków programów do maszyn cyfrowych obejmuje również je (jest to jednak już całkiem inna dyskusja). To ostatnie może sugerować posługiwanie się przez ustawodawcę w tej samej ustawie zarówno określeniem „program komputerowy”, jak i „program do maszyn cyfrowych” (przy szerokim ujmowaniu tego ostatniego pojęcia obejmowałoby ono także wszelkie multimedia).

 
Reasumując: wydaje się, że obecnie dopuszczalne powinno być jedynie patentowanie programów komputerowych stanowiących element innego wynalazku (przy czym w tym przypadku patent oczywiście dotyczyłby całego wynalazku, a nie bezpośrednio programu komputerowego, który jako taki byłby jedynie wymieniony wśród zastrzeżeń patentowych). We wszelkich innych przypadkach jego twórcy będzie przysługiwała wyłącznie ochrona na podstawie prawa autorskiego. Podobnie zresztą rzecz będzie się miała z multimediami i innymi produktami informatycznymi.

Autor jest doktorantem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego 


Komentarze
Dodaj nowy
Krzysztof Z. (WPiA, Wrocław)  - Komentarz   |03.05.2005 23:10:41
Jaki jest sens Pana wypowiedzi?
Michał (Lublin)  - No wlasnie, o co w tym chodzi?   |04.05.2005 14:23:19
Autor cierpi chyba na nadmiar wolnego czasu. Moim zdaniem to belkot.
Marzena z Warszawy  - Popieram   |04.05.2005 17:40:39
Jaki sens ma przepisywanie podrecznikow?
Misio-pysio  - w obronie artykulu   |30.05.2005 22:11:38
zgoda, autor nie przylozyl sie (powtarza rozwazania Stuglika), nie wykazal
znajomoscia realiow (isota problemu nie jest roznica ochrony p. autorskiego i
patentowego), ale z drugiej strony - powaznej literatury zrodlowej na ten temat
jak na lekarstwo, a sensowna analiza przepisow o "efekcie technicznym",
"programach jako takich" itd. to chyba nie na tych lamach…
kkonrad   |09.02.2008 11:17:42
Szanowni Czytelnicy,

Uprzejmie przepraszam znawców tematu i specjalistów,
którzy uznali, że przeczytany przez nich test nie jest wartościowy. Proszę tylko
o zwrócenie uwagi na warunki, Czytelnikom nieznane, jakie zostały autorowi
postawione:
1) KP nie jest czasopismem prawniczym, a zatem precyzyjny wywód
prawniczy byłby niezrozumiały dla ogółu Czytelników,
2) większość Czytelników
ma tylko ogólne pojęcie o prawie, a zatem była potrzeba długiego wprowadzenia
powtarzającego banały (dla znawców) na temat istoty prawa autorskiego i
patentowego (dla znających temat to oczywiście przepisywanie podręczników, ale
dla nieznających naprawdę coś nowego),
3) autor miał w sposób powszechnie
zrozumiały (o czym w tekstach o prawie, a szczególnie o prawie komputerowym
niełatwo) przedstawić możliwości ochrony programów komputerowych na podstawie
prawa autorskiego i patentowego,
4) konstrukcja artykułu wydaje się przejrzysta
(niestety, publikując go w sieci częściowo zamazano wewnętrzne podziały
wprowadzone przez autora): najpierw jest wprowadzenie o prawie autorskim, prawie
własności przemysłowej i podstawowe reguły nimi rządzące, a następnie ustalenie,
czy program komputerowy może być chroniony przez prawo autorskie i prawo
patentowe. Wszystko prowadzi do precyzyjnej konkluzji, że patentowanie programów
komputerowych, zdaniem autora, jest niemożliwe w świetle prawa polskiego,
4)
autor był ograniczony co do długości tekstu, nie mógł odnosić się do ważnej
doktryny (choć na 1 interesujący tekst już typowo naukowy wskazał), a także
pisał dla określonej grupy adresatów - osób, co do zasady, niebędących
prawnikami i niemających precyzyjnej wiedzy o regułach działania prawa
autorskiego i patentowego.

Tekst miał zatem nie tylko odpowiedzieć na
postawione pytanie, ale również wyłożyć pewne elementy ze wskazanych działów
prawa.
Byłbym wdzięczny, gdyby Szanowni Komentatorzy, wzięli pod uwagę nie
siebie (znających problem i literaturę na jego temat) jako adresatów tekstu, ale
typowych Czytelników KP.

Z poważaniem,
Autor
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.11.2004 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.44724 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273