|
Zarówno prawo patentowe, jak i prawo
autorskie należą do szerszej kategorii tzw. praw na dobrach
niematerialnych. Konrad Osajda tłumaczy, na czym polega różnica między prawem patentowym i autorskim. Konkluduje, że obecnie dopuszczalne powinno być jedynie
patentowanie programów komputerowych stanowiących element
innego wynalazku; we wszelkich innych przypadkach jego
twórcy będzie przysługiwała wyłącznie ochrona na
podstawie prawa autorskiego.
Zarówno prawo patentowe, jak i prawo
autorskie należą do szerszej kategorii tzw. praw na dobrach
niematerialnych. Jest to najnowszy dział prawa cywilnego. W Polsce
uregulowany został w ustawach szczegółowych (głównie
w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz w prawie
własności przemysłowej). Przedmiotem tych praw są wyniki
ludzkiego umysłu (intelektu). Pozostają one niejako w oderwaniu od
przedmiotu materialnego, w którym utwór ten został
ucieleśniony (jak np. prawo autorskie do danego utworu nie ma nic
wspólnego z prawem własności konkretnego egzemplarza
książki, w której ten utwór jest zawarty). Obejmują
prawa o charakterze majątkowym (realizujące się choćby pod
postacią honorariów autorskich) i prawa niemajątkowe
(właśnie do samego autorstwa danego utworu). Konstrukcja tych praw
przypomina tradycyjne prawo własności, które jednak
ograniczone jest do rzeczy. Stąd nazywa się je czasem własnością
intelektualną, a gdy zdobycze umysłowe dotyczą działalności
przemysłowej – własnością przemysłową.
Co chroni prawo własności przemysłowej
Prawo
patentowe jest elementem większej całości – prawa własności
przemysłowej (zostało też uregulowane w ustawie o takiej nazwie).
Dotyczy ono wynalazków, podczas gdy tzw. prawo ochronne
dotyczy wzoru użytkowego (nowe i użyteczne rozwiązanie o
charakterze technicznym), a tzw. prawo z rejestracji - wzoru
przemysłowego (przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy
lub rzemieślniczy – np.: opakowanie, symbol graficzny, krój
pisma, ale już nie program komputerowy, o nowym i indywidualnym charakterze).
Wynalazki i patenty
Wynalazek
techniczny, by został opatentowany, musi spełnić trzy warunki:
musi być nowy, posiadać poziom wynalazczy (nie wynika, dla znawcy,
w sposób oczywisty ze stanu techniki) i nadawać się do
przemysłowego zastosowania. Prawo własności przemysłowej wprost
wyłącza z zakresu definicji wynalazku programy do maszyn cyfrowych
(mimo rozbieżności w doktrynie co do znaczenia tego pojęcia, bez
wątpienia obejmuje ono programy do komputerów najbardziej
typowych, a więc elektronicznych). Uprawnienie patentowe przysługuje
twórcy wynalazku (chyba że odkrycia dokonał w ramach umowy o
pracę lub podobnej – wtedy bez odmiennego postanowienia umownego
prawo to będzie przysługiwało pracodawcy albo zamawiającemu).
Prawo to jest zbywalne i dziedziczne. Przysługuje ono według
pierwszeństwa zgłoszenia (albo wystawienia na międzynarodowej lub
oficjalnej krajowej wystawie). W Polsce – jak głosi ustawa - nie
można opatentować np. np. sposobu leczenia i diagnostyki ludzi.
Taki sam status miały programy komputerowe - na gruncie ustawy o
wynalazczości z 1972 roku.
Patenty
wpisywane są do rejestru patentowego. Dają one prawo do wyłącznego
korzystania z wynalazku w sposób zarobkowy lub zawodowy.
Ochrona trwa 20 lat od chwili zgłoszenia. Patent, obejmujący sposób
wytwarzania, rozciąga się na wytwory uzyskane wskazanym sposobem.
Oczywiście inne osoby mogą korzystać z wynalazku, pod warunkiem
jednak zawarcia umowy licencyjnej. Ze względu na interes społeczny,
po upływie 3 lat od rejestracji, nie wolno uniemożliwiać
korzystania z wynalazkuosobom trzecim (szczególnie jeśli na
rynku występuje deficyt danego produktu). Korzystający w dobrej
wierze z wynalazku w chwili decydującej o pierwszeństwie do
uzyskania patentu, może z niego w identycznym zakresie jak uprzednio
nadal korzystać.
A co na to prawo autorskie
Natomiast
przedmiotem prawa autorskiego są utwory, a więc każdy przejaw
działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony
w jakiejkolwiek postaci (niezależnie od wartości, przeznaczenia i
sposobu wyrażenia). Programy komputerowe stanowią szczególny
(częściowo odrębnie uregulowany) typ utworów (chronione są
w zasadzie jak utwory literackie). Ochrona obejmuje wszystkie
formy wyrażenia programu, ale już nie idee i zasady leżące u jego
podstaw. Prawo niemajątkowe zawsze przysługuje twórcy, a
majątkowe pod warunkiem, że nie stworzył programu jako pracownik
(wtedy przysługuje mu jedynie, gdy umowa o pracę tak stanowi).
Prawo autorskie obejmuje trwałe lub czasowe zwielokrotnianie
programu komputerowego (gdy dla wprowadzania, wyświetlania,
stosowania, przekazywania, przechowywania programu niezbędne jest
jego zwielokrotnienie potrzeba zgody uprawnionego), tłumaczenie – przystosowywanie – dokonywanie zmian w programie, rozpowszechnianie
(także najem i użyczenie) jego samego lub jego kopii. Wskazane
czynności (z wyjątkiem rozpowszechniania) nie wymagają zgody, o
ile są niezbędne do korzystania z programu zgodnie z jego
przeznaczeniem. Właścicielowi egzemplarza programu wolno również
obserwować, badać i testować jego funkcjonowanie (w celu poznania
idei i zasad – jeżeli dokonuje tego w trakcie korzystania z
programu), zwielokrotniania kodu lub tłumaczenia jego formy (po
spełnieniu ustawowych warunków i jedynie dla uzyskania
współdziałania z innymi programami). Ochrona trwa lat 70.
Jaka więc ochrona dla programu komputerowego – kilka rozbieżności
Teoretycznie
możliwa jest kumulatywna ochrona programu komputerowego. Wprost
chroniony jest on jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego.
Nie przeszkadza to jednak rozwojowi bezpłatnego oprogramowania,
skoro w takim celu jest przez twórcę udostępniany innym
użytkownikom. Ochrona na podstawie prawa autorskiego jest najszersza
i najbardziej wszechstronna oraz niekwestionowana.
Czy
program komputerowy jest „wzorem przemysłowym”? Na gruncie prawa
własności przemysłowej – nie. Efekt zastosowania wzoru ma mieć
charakter materialny (a zatem trwały), czego o programie
komputerowym powiedzieć się nie da. Za wzór przemysłowy
wprost nie pozwala uznać programu komputerowego ustawa.
Istnieją
spory co do możliwości patentowania programu komputerowego. Nie
jest do końca jasne, czy już obecnie pewne takie programy mogą być
patentowane (niejasności sprzyja odmienna praktyka polskiego i
europejskiego Urzędu Patentowego). Po pierwsze, dyskusyjne jest, czy
można patentować program komputerowy jako jeden z elementów
całego wynalazku. Ustawa wprost wyłącza patentowanie programów
do maszyn cyfrowych. Teoretycznie dopuszczalna jest wykładnia
restrykcyjna, która rozciąga ten zakaz na wszystkie takie
programy i niezależnie od charakteru, w jakim są zgłaszane do
urzędu patentowego. Z drugiej jednak strony, przepis ten ma
charakter wyjątku od reguły (wskazuje, co nie jest wynalazkiem). W
tych przypadkach, w których programy będą miały charakter
wyłącznie pomocniczy wobec głównego wynalazku, ich obecność
(czasami pewnie niezbędna dla funkcjonowania całości) nie powinna
uniemożliwiać rejestracji. Jednak tak uzyskana ochrona będzie je
chroniła jedynie jako element konkretnej całości (konkretnego
wynalazku), a zatem nie uniemożliwi wykorzystania ich do innych celów.
Zakres
wyłączenia programów komputerowych z kategorii wynalazków
jest wątpliwy jeszcze z jednego powodu. Sformułowanie: „programy
do maszyn cyfrowych” można znów tłumaczyć wąsko,
ograniczając je jedynie do klasycznych tzw. komputerów
elektronicznych. Można jednak uznać, że ustawodawcy chodziło o
wszystkie programy, a zatem również te do tzw. komputerów
analogowych i hybrydowych. Choć nie ma zgody w doktrynie w tej
kwestii, to, moim zdaniem, przesądzać powinna wykładnia prawa
polskiego w zgodzie z prawem międzynarodowym. Wystarczy bowiem
odwołać się do Konwencji o udzielaniu patentów europejskich
z 5 października 1973 roku, która wprost mówi o
programach komputerowych (odmiennie i z ciekawym uzasadnieniem: A.
Stuglik, „Ochrona produktów informatycznych w prawie
własności przemysłowej”, „Studia Prawnicze” 2004, nr 2, s.
85 i nast.). Z tego względu uważam za niedopuszczalne patentowanie
jakichkolwiek programów komputerowych. Co więcej, poważnego
rozważenia wymaga, czy wolno patentować jakiekolwiek multimedia,
czy też wyłączenie z kategorii wynalazków programów
do maszyn cyfrowych obejmuje również je (jest to jednak już
całkiem inna dyskusja). To ostatnie może sugerować posługiwanie
się przez ustawodawcę w tej samej ustawie zarówno
określeniem „program komputerowy”, jak i „program do maszyn
cyfrowych” (przy szerokim ujmowaniu tego ostatniego pojęcia
obejmowałoby ono także wszelkie multimedia). Reasumując:
wydaje się, że obecnie dopuszczalne powinno być jedynie
patentowanie programów komputerowych stanowiących element
innego wynalazku (przy czym w tym przypadku patent oczywiście
dotyczyłby całego wynalazku, a nie bezpośrednio programu
komputerowego, który jako taki byłby jedynie wymieniony wśród
zastrzeżeń patentowych). We wszelkich innych przypadkach jego
twórcy będzie przysługiwała wyłącznie ochrona na
podstawie prawa autorskiego. Podobnie zresztą rzecz będzie się
miała z multimediami i innymi produktami informatycznymi.
Autor jest doktorantem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...