|
Komu wolno dyskutować o patentach? |
|
|
ASz
|
|
30.03.2005 |
Czy o kształcie unijnego prawa będą decydować brukselscy biurokraci w zaciszu gabinetów, czy też będzie ono przedmiotem publicznej dyskusji? Na razie górą jest biurokracja - dyrektywa została zaakceptowana z rażącym naruszeniu procedur. Tymczasem Witold Gadomski potępia protest przeciwko patentowaniu odkryć komputerowych jako sprzeczny z przekonaniami samych programistów i informatyków i argumentuje: znowu jajogłowi wiedzą lepiej od społeczeństwa, jak mu dobrze zrobić. Łukasz Jachowicz, Jarosław Lipszyc, Sławomir Sierakowski i Jan Sowa na łamach „Gazety Wyborczej” polemizują z Gadomskim.
Nasz protest to próba zwrócenia uwagi na to, że obecny kształt
dyrektywy patentowej jest zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego świata.
Zyskał on poparcie tak wielu różnych środowisk nie dlatego, że jest
skierowany przeciw „własności intelektualnej” jako takiej, lecz
dlatego, że jest przeciwko stanowieniu złego prawa.
Na podobny temat
|
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...
Sympatyczna opowiastka. Sympatyczna, ...