NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Żakowski: Broń naszych pieniędzy! Drukuj
Jacek Żakowski   
26.01.2011

emeryt.jpgRząd i OFE spierają się, czy na zmianach emeryci zyskają, czy stracą. A tego nie wiadomo. Bo nikt nie wie, jakie to będą zmiany, jaki będzie za 30 lat trend na giełdach, jaki wzrost gospodarczy i jaka inflacja. Wiadomo natomiast, jak było dotychczas.

  

„Broń swoich pieniędzy” - wzywają OFE. Słusznie! Ale przed kim? Z wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego (niezaangażowanej w spór, kierowanej przez Stanisława Kluzę, którego powołał PiS) wynika, że po odjęciu prowizji i opłat średnia roczna rentowność OFE od początku ich funkcjonowania wyniosła 7,38 proc. W tym czasie średnia rentowność obligacji skarbowych wyniosła 7,4 proc.

  

Gdyby więc zamiast przelewać pieniądze do OFE, ZUS waloryzował składki o indeks obligacji, to z punktu widzenia przeciętnego emeryta wynik byłby niemal identyczny (o 0,02 proc. rocznie lepszy). Przy okazji zaś ZUS oszczędziłby na kosztach wysyłania składek do OFE (pobiera za to 0,8 proc. składki).Ekonomiczny sens reformy okazał się zatem taki, że państwo dało OFE bezpłatny kredyt, dzięki któremu zarobiły one prowizję i opłaty za zarządzanie. Emeryci nie zyskali na tym ani grosza. Zysk z inwestowania w systemie kapitałowym z małą nawiązką pożarły opłaty dla OFE. To ich pieniędzy mają więc bronić przyszli emeryci mobilizowani za pomocą ogłoszeń. Gdyby tu rachunek zysków i strat się kończył, można by powiedzieć, że dla obywateli nie miała ona znaczenia. Jednak to jeszcze nie koniec.

  

Poza OFE i przyszłymi emerytami w tej grze jest budżet państwa, czyli nasze wspólne pieniądze. O ile wprost dla przyszłej emerytury ekonomiczny skutek istnienia OFE był z grubsza neutralny (strata 0,02 proc. rocznie), a dla OFE dodatni (kilkanaście miliardów złotych prowizji i opłat), to dla budżetu jest on zdecydowanie ujemny. Bo emisja obligacji na sfinansowanie naszych wpłat do OFE kosztuje.

  

Gdyby nie OFE, nasz narodowy dług byłby o jedną trzecią niższy. A im mniejszy dług, tym niższe oprocentowanie. W różnych latach ta różnica wynosiłaby między 0,17 a 0,29 proc. W 2010 r. było to ok. 1,7 mld, a w tym będzie więcej, jeśli plany rządu upadną. Są też koszty związane z przygotowaniem emisji i jej przeprowadzeniem. Łącznie jakieś 2 mld rocznie, czyli ok. 100 zł na pracującego Polaka.

  

100 zł każdy z nas musiał w ubiegłym roku dołożyć, żeby OFE mogły swoje zarobić. Jest to kwota zbliżona do średniej sumy pobranych przez nie prowizji i opłat. Można więc cynicznie powiedzieć, że prościej było wprost wyjąć z kieszeni po stówce i dać te pieniądze OFE, a emerytury zostawić ZUS-owi.

  

„Już 30 tys. Polaków podpisało list przeciwko cięciu składki do OFE” - napisała „Gazeta”. A Ewa Lewicka, szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, uznała to za dowód, że: „Polacy rzeczywiście interesują się swoimi przyszłymi emeryturami i nie godzą się na ich obniżanie”.

  

Rachunki pokazują raczej, że wciąż istnieje niewielka (30 tys. z 30 mln dorosłych) grupa naiwnych Polaków, którzy kiedyś uwierzyli kłamliwym reklamom obiecującym, że OFE zapewnią im luksusy, i dziś wierzą opłaconym przez OFE niepodpisanym ogłoszeniom w prasie i telewizji.

  

Rozumiem, dlaczego OFE znów próbują wprowadzić nas w błąd. Raz się bezkarnie udało - może drugi raz się uda. Nie rozumiem, dlaczego regulatorzy na to pozwalają. Dlaczego znów milczy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wie, jak karać za kłamliwe reklamy? Dlaczego milczy Komisja Nadzoru Finansowego odpowiedzialna za to, by sektor finansowy nie wyłudzał pieniędzy, mamiąc nas fałszywymi mirażami korzyści?

  

Gdyby OFE wzywały: „Brońcie naszych pieniędzy” lub „Dajcie nam więcej pieniędzy”, nie byłoby w tym nic złego. Ale oni znów robią nam wodę z mózgu. Tak być nie powinno. Państwo, które zmusza nas do płacenia na OFE, powinno przynajmniej pilnować, żeby nas za nasze pieniądze nie okłamywano. A wciąż się od tego uchyla.

  

  

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej”.

  

Komentarze
Dodaj nowy
KrzysztofMazur   |26.01.2011 12:21:27
Znamy te bajki. A skąd ZUS weźmie pieniądze? Z drukarki.
Emerytury będą w
milionach albo miliardach bo będzie hiperinflacja jak za Rakowskiego i
Jaruzelskiego.
Tusk z Rostowskim są sprytni jak Gierek z Jaroszewiczem. Żakowski
to apologeta Tuska jak Rolicki Gierka. Ciekawe co napisze, jak się zacznie
kryzys finansowy państwa w Polsce? Podpowiadam tytuł: Przerwana dekada Tuska,
wywiad rzeka prowadzi Jacek Żakowski.
cetes  - re:   |26.01.2011 16:18:48
KrzysztofMazur napisa?:
Znamy te bajki. A skąd ZUS weźmie pieniądze? Z drukarki.

A skąd OFE wezmą pieniądze? Od państwa, bo one nie gwarantują wypłaty
emerytur, lecz państwo.
To cofnąć gwarancje SP dla OFE,
wprowadzić dobrowolność w przynależności do nich, a w przypadku braku
w nich pieniędzy na emerytury pożyczyć im pieniądze ze SP oprocentowane jak
bony skarbowe + prowizja.
Zobaczymy ile tych OFE będzie dalej chciało
dbać o interesy przyszłych emerytów.
skuba   |26.01.2011 20:52:57
Sądzę że powinien powstać "fundusz" długu publicznego, jako alternatywa
dla OFE i Funduszy Inwestycyjnych gdzie każdy obywatel mógł by bez zbędnych
opłat i prowizji lokować oszczędności na emeryturę.
Budżet nie ponosił by
wówczas kosztów emisji obligacji, a zarządzający funduszami nie mieli by wymówek
dla słabych wyników.

Stopa procentowa za taki fundusz mogła by być równa
średniemu oprocentowaniu zadłużenia państwa, a wszystko działało by podobnie do
lokaty bankowej.

Oprócz funduszu emerytalnego mógł by powstać taki sam
fundusz "inwestycyjny" będący alternatywa dla Towarzystw Funduszy
Inwestycyjnych.

Pozdrawiam
Kuba
absolwent  - Skąd sie biora ?   |26.01.2011 21:21:17
Skad sie biora takie glupki jak Krzysztof Mazur ? No dobrze,
Wyobraźmy sobie ze
za 10 lat bedzie taka inflacja jak za Rakowskiego. Ale wtedy regularnie te
milionowe pensje i emerytury rewaloryzowano. Czy jesteś aż tak glupi ze myslisz
że emeryture z zbankrutowanych akcji i zbankrutowanej giełdy w którą
zainwestowalo OFE, ktos ci zrewaloryzuje ? Pani Lewicka ?
RobertP  - Jak się zacznie kryzys to OFE nie pomoże   |26.01.2011 22:15:57
Cytat:
Ciekawe co napisze, jak się zacznie
kryzys finansowy państwa w Polsce?


OFE większość naszej kasy trzymają w obligacjach państwowych. Które to
obligacje jak się zacznie kryzys finansowy w Polsce to …?
cetes  - re:   |27.01.2011 15:40:44
skuba napisa?:
Sądzę że powinien powstać "fundusz" długu publicznego, jako
alternatywa dla OFE i Funduszy Inwestycyjnych gdzie każdy obywatel mógł by
bez zbędnych opłat i prowizji lokować oszczędności na emeryturę.

Budżet nie ponosił by wówczas kosztów emisji obligacji, a zarządzający
funduszami nie mieli by wymówek dla słabych wyników.

Stopa procentowa
za taki fundusz mogła by być równa średniemu oprocentowaniu zadłużenia
państwa, a wszystko działało by podobnie do lokaty bankowej.

Oprócz
funduszu emerytalnego mógł by powstać taki sam fundusz
"inwestycyjny" będący alternatywa dla Towarzystw
Funduszy Inwestycyjnych.

Pozdrawiam
Kuba

Osobiście preferowałbym przekształcenie kont osobistych w ZUS-ie W
Bank Emerytalno-Inwestycyjny, ograniczając inwestowanie do
finansowania przedsiębiorstw produkcyjnych. Oczywiście państwowy.
Przymusowe oszczędności ludzi pracowałyby wówczas na rozwój gospodarki,
a nie topione byłyby w spekulacje giełdowe i bankowe banków
prywatnych.
Zyski z tej działalności powinny być dzielone pomiędzy
oszczędzających poprzez proporcjonalne dopisywanie ich do
kont osobistych.
To oczywiście późniejsze zadanie, bo początkowo,
dopóki nie wymarli by emeryci/renciści obecnie płacący składki jedynie do
ZUS-u, zamiast zapożyczać się w bankach komercyjnych, czy
u spekulantów walutowych, ZUS i państwo mogliby korzystać z pieniędzy
BE-I.
ubik   |28.01.2011 22:05:35
To są dosyć trudne sprawy, więc może nie mam racji. Ale mam wrażenie, że jeżeli
60% środków OFE jest inwestowanych w obligacje państwowe i oprocentowanie od
tych obligacji płaci państwo (czyli nasze podatki) dla OFE, czyli nasze
emerytury, to czy my po prostu nie przekładamy pieniędzy z prawej kieszeni do
lewej, mając złudzenie, że mamy jakiś zysk? Nie całkiem to ogarniam.
skuba  - re: re:   |29.01.2011 14:27:39
@ cetes 27.01.2011 14:40:44

Jestem jednak zdania że to co prostej jest
piękne.

Obsługą długu publicznego i finansowaniem go przez obywateli może
zająć się komputer, a ryzyko z nim związane dla inwestora jest
minimalne.

Finanse przedsiębiorstw to dość zawiła i pracochłonna dziedzina, w
którą inwestowanie jest ryzykowne.

Propozycja twoja mogła by prowadzić do
przerzucenia ryzyka i jego kosztów na państwo - czyli na obywateli.
Tak jak
miało to miejsce w przypadku ostatniego kryzysu bankowego.

Pozdrawiam
Kuba
cetes  - Kuba   |30.01.2011 16:32:01
pozornie masz rację, ale zwróć uwagę, że obecny system chociaż wyprowadza z
kieszeni przyszłych emerytów część /pokaźną!/ pieniędzy jako opłata za
zarządzanie OFE, to jednak nie gwarantuje uzyskania w przyszłości godziwej
emerytury, a nawet faktycznie uzależnia ją od stanu finansów państwa, na co
zwrócił uwagę ubik.
Jednocześnie prawdziwe jest twierdzenie rządu, że
konieczność uzupełniania kwoty wyprowadzonej do OFE poprzez emisję obligacji SP,
powoduje pogłębianie się zadłużenia państwa i konieczność spłaty coraz większych
odsetek od zaciągniętych kredytów.
W tym roku ma to być około 40 mld
zł.
Pieniądze te państwo uzyska poprzez zwiększenie opodatkowania ludności, a to
z kolei spowoduje zmniejszenie siły nabywczej społeczeństwa. Będą kolejne
negatywne skutki tej sytuacji w postaci wymuszonego zmniejszenia produkcji w
części przedsiębiorstw, gdyż nie będą mogły sprzedać swojej produkcji.
To
spowoduje zwolnienia pracowników, dalsze zmniejszenie siły nabywczej ludności,
konieczność zwiększenia opodatkowania pracujących i tak zacznie się
samonapinająca spirala dławiąca przyrost PKB, zmniejszenie inwestowania w
produkcję nowych towarów/usług itd. itp.
Do tego nie wolno dopuścić.
Skuba   |31.01.2011 22:56:50
Pierwszy problem związany z niską emeryturą można rozwiązać poprzez narzucenie
ludziom konieczności oszczędzania pieniędzy, bądź to w zwykłym funduszu, ale na
specjalnym koncie emerytalny, działającym tak jak to w OFE.
Wówczas mieli byśmy
nie kilkanaście a kilkadziesiąt funduszy "emerytalnych".

Rozwiązaniem
drugiego powinny być dobre wyniki funduszy inwestujących w obligacje - które
będą zmuszone wymagać od przedsiębiorstw wysokich stóp zwrotu.


Pozdrawiam
Kuba
jacinto  - system kanadyjski   |02.02.2011 19:36:52
A moze by wprowadzic system kanadyjski, ktory jest znacznie bardziej prosty i
zostawia wiecej wolnosci: http://www.konserwatyzm.pl/aktualnosci.php/Wiadomo
sc/7734/

Chociaz osobiscie uwazam, ze to ludzie powinni decydowac czy i jak
zgromadzic srodki na stare lata.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.01.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.09326 Seconds