NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Żakowski: ACTA ad acta, czyli co ma wspólnego internet z biblioteką Drukuj
Jacek Żakowski   
23.01.2012
Kiedy dowiedzieliście się państwo, że istnieje coś takiego jak ACTA? Niewiele ważnych decyzji przygotowywanych było w tak szczelnej dyskrecji. I to nie tylko w Polsce

no_to_acta.jpgDwa lata temu Parlament Europejski jednomyślnie przyjął rezolucję domagającą się jawności negocjacji. I nic. Pół roku temu premier obiecał otwartą debatę w tej sprawie. I też nic.

To starcza, by trudno było potępić ataki hakerów na serwery władzy. Jestem po ich stronie. Gdy władza tak uporczywie spiskuje przeciw obywatelom, jej legitymacja staje się wątpliwa, a sprzeciw jest uprawniony. Przynajmniej w granicach, w których ten atak się mieści.

Zwłaszcza gdy nielojalność władzy wobec obywateli dotyczy sprawy poważnej. A ACTA wyrasta z tego samego groźnego procesu co kryzys. Ten proces, który genewskie Obserwatorium Finansów nazywa finansjalizacją, to postępująca zamiana relacji na transakcje. W przypadku ACTA chodzi o ugruntowanie w prawie międzynarodowym zamiany relacji twórcy i odbiorcy w transakcję dostawcy z nabywcą. Wedle logiki stosowanej w ACTA sensem twórczości przestaje być inspiracja, a staje się transakcja.

Od 30 lat finansjalizacja dewastuje kolejne sfery życia społecznego. Zamienia pacjenta w klienta, a lekarza w dostawcę usługi medycznej. Ucznia zamienia w nabywcę oferty edukacyjnej, nauczyciela czyni jej wykonawcą. Czytelnika czy widza przemienia w target reklamowy, wierzyciela w anonimowego posiadacza prawa do kredytu, które może w każdej chwili komukolwiek odstąpić, z adwokata czyni przedstawiciela prawnego, z dziennikarza - mediaworkera, z naukowca - dostawcę wiedzy lub innowacji itp. Istotą przestaje być treść relacji, a staje się wartość transakcji.

Wydawało się, że ta zamiana zwiększy efektywność. Kryzys pokazał, że zwiększa głównie liczbę i koszty transakcji. W większości dziedzin społeczna wartość od tego nie rośnie. A często maleje. W Ameryce, gdzie finansjalizacja zaszła najdalej, wydatki zdrowotne są najwyższe na świecie, a efekt jest dużo gorszy niż w wydających kilkakrotnie mniej krajach Europy.

Zwolennicy ACTA powołują się na prawa twórców do wynagrodzenia, bez którego twórczości podobno nie będzie jak finansować. Ale ludzkość sporo dzieł stworzyła, nim kilkadziesiąt lat temu wymyślono „własność intelektualną”. Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed finansjalizacją. Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. Potem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. Dopóki między twórcą a odbiorcą nie było korporacji, której jedynym celem jest wynik finansowy.

Obrońcy ACTA twierdzą, że sytuację zmieniło powstanie nowych technik przekazu. Ludzie za darmo słuchają muzyki w internecie, oglądają filmy, wymieniają się programami i grami. Tak jak od dawna za darmo korzystają z bibliotek. No właśnie. Z dumą oglądam karty biblioteczne moich książek, gdy są pełne wpisów o wypożyczeniu, chociaż nie mam z tego ani grosza. Tym twórca szukający kontaktu z odbiorcą różni się od szukającego wyłącznie zarobku właściciela praw intelektualnych.

Konwencja ACTA jest nie do przyjęcia nie tylko dlatego, że powstała w trybie dziwnej zmowy części rządów przeciw obywatelom. I nie dlatego, że zwiększy transfer bogactwa od biednych (od nas też) do bogatych. Chodzi o to, że twórczość zostanie mocniej poddana niszczycielskiej logice, która zdewastowała rynek kredytowy, rozdęła koszt służby zdrowia (spór o recepty i ubezpieczenia szpitali jest jednym z jej refleksów), zdegenerowała oświatę (śmieciowe wykształcenie Oburzonych wedle zasady „płacisz - masz”), hamuje rozwój wiedzy i nauki, poddając je kryterium szybkiej użyteczności.

Wiedząc wszystko, co obnażył kryzys, w dobrej wierze takiego prawa już zaakceptować nie można. I po larum podniesionym dzięki atakom na serwery władzy nie wierzę już, że rząd bez poważnej debaty i bez istotnych zastrzeżeń tę konwencję podpisze. Bo musiałby zrobić to w otwarcie złej wierze.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 23 stycznia.
Komentarze
Dodaj nowy
DeMara   |23.01.2012 17:16:12
Zgadzam się z całością tekstu. Uważam jednak za konieczne podkreślenie, że
jakkolwiek zły, czy dobry, byłby wpływ ACTA na prawa "własności
intelektualnej", to poza dyskusją jest niemoralna i sprzeczna z prawami
człowieka możliwość dotkliwych sankcji będących w gestii służb - bez procesu,
sądu i wyroku - na podstawie "podejrzeń o zamiar lub udział"
Józef Robotnik   |23.01.2012 20:36:32
Premier Pawlak 13.09.2011 powiedział że; bez udziału USA nie uda się skutecznie
ograniczyć CO2 , znaczy to tyle że Ameryka ma gdzieś nasze niepokoje o
przyszłość , za to my mamy troszczyć się o ich dochody . Dlaczego nikt z europy
nie łączy tych spraw . Popieram "NIE" Pana Żakowskiego .
K   |23.01.2012 23:36:48
Tekst mimo że dobry jednak tylko lekko dotyka sedna sprawy - przesuwając je na
dyskusję o "sensie twórczości".

Tymczasem mamy do czynienia z
ordynarną i bez precedensu, omijającą wszelkie demokratyczne normy próbą
wprowadzenia legislacji wbrew woli ogółu.

Jeśli przejdzie coś takiego, to co
będzie dalej?
krolroger   |25.01.2012 14:49:57
Acta wyadaje się tym bardziej niezrozumiała, że twórcy z powodu piractwa nie
ponoszą strat. Przypadek Paolo Coehlo czy sprawa proby zablokowania
wprowadzenia standardu vhs przez Uniwersal Studios dowodzą prawdziwosci tej
tezy. o co wiec chodzi koncernom… Czy przypadkiem nie chodzi o zachowanie
kontroli i monopolu dystrybucji
!?
http://en.wikipedia.org/wiki/Sony_Corp._of_Ame
rica_v._Universal_City_Studios,_Inc.
Roman  - sprawa patentów   |25.01.2012 17:43:05
Fajnie, że został poruszony ten temat.Opatentowanie jakiegoś wynalazku w Polsce
wcale nie gwarantuje nam Polakom,że wynalazek ten nie zostanie skradziony przez
inne Państwo lub przez korporację. Powiem więcej opatentowanie go na cały świat
tylko na okres 5- lat to suma powyżej 30.000 euro , mało tego wystarczy że
któreś z Państw nie wyrazi zgody na zatwierdzenie tego patentu w swoim kraju i
mamy już pozamiatane .Nie mówiąc już o Chinach gdzie nie ma żadnej kontroli w
tym temacie .
Więc co może zrobić biedny Polak chyba tylko ogłosić całą sprawę
w Internecie .
rlat   |26.01.2012 19:02:38
Jak widać rząd podpisał. Mamy ciekawy przykład arogancji władzy. Pewnie nigdy
się nie dowiemy ile kosztowało przepchnięcie ACTA, tak po cichu, prawie po
kryjomu, za plecami.
Durkheim  - Jacek Żakowski a wolność w internecie   |31.01.2012 14:31:10
Zachęcam do lektury: http://wyborcza.pl/1,75515,6910142,Chamstwo_hula_w
_internecie.html . Wydaje mi się, że ten Pan nie jest autentycznym obrońcom
wolności słowa w internecie.
Anonimowy   |02.02.2012 12:41:09
Dlaczego nie używacie pełnej nazwy?tylko skrót.ACTA.Czy każdy jest geniuszem?!!!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90260 Seconds