Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wowrzeczka-Warczok: Przedszkola w Cieszynie Drukuj
Joanna Wowrzeczka-Warczok (KP Cieszyn)   
31.05.2010
Gdy wiceburmistrz Cieszyna Jan Matuszek zapewnia, że miejsc w przedszkolach dla dzieci nie zabraknie, jakoś mu nie wierzę i mówię: „sprawdzam”.

Każdego niemal dnia w Świetlicy Krytyki Politycznej w Cieszynie prowadzone są zajęcia warsztatowe dla dzieci. Biorą w nich udział głównie maluchy z młodszych klas podstawówki. Przychodzą porysować, pomalować farbami, polepić z plasteliny, pouczyć się języka ojczystego i obcego. Bezpośredni kontakt z dzieciakami uświadamia, jak bardzo potrzebują one edukacji od najmłodszych lat. Widać, że te, które chodziły do przedszkola, mają dziś lepsze stopnie w szkole, łatwiej nawiązują kontakt w grupie. Postanowiłyśmy więc, wspólnie ze studentkami z Klubu Krytyki Politycznej, sprawdzić, jak wygląda sytuacja w cieszyńskich przedszkolach. 15 kwietnia, w dniu zakończenia rekrutacji dzieci do przedszkoli, przeprowadziłyśmy ankietę w tutejszych placówkach. Odpowiedzi udzieliły niemal wszystkie – wyjątek stanowiło jedno prywatne przedszkole, które odmówiło udziału w badaniu. Czego udało nam się dowiedzieć?

Cieszyn (35 tys. mieszkańców) dysponuje 11 przedszkolami publicznymi (w tym tylko jedno przystosowane jest do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi) z 700 miejscami i 5 niepublicznymi z ok. 175 miejscami. Do tych 700 trzeba dodać jeszcze kilkadziesiąt miejsc zajmowanych przez dzieci nie spędzające w placówkach całego dnia, ale podobnie jak tamte podlegające rekrutacji.

W przedszkolach przebywają także maluchy, które spędzają pod okiem wychowawczyń jedynie 5 godzin. Tych 5 godzin stanowi podstawę programową, z której każde dziecko, jeśli tylko zostanie przyjęte na listę przedszkolaków, ma prawo korzystać nieodpłatnie. Dzieci przebywających w przedszkolach w godz. od 9.00-14.00, czyli w godzinach, które są wolne od opłat stałych jest ponad 90. Jak więc się okazuję liczba przedszkolaków jest powiększona o tych 10-12 procent. To średnia ze wszystkich przedszkoli. Dyrekcje ankietowanych placówek twierdzą, że każdego dnia „nadwyżka”, w ich ocenie, jest najprawdopodobniej równoznaczna z liczbą nieobecności.

Trzy-, cztero-, pięcio- i sześciolatków w Cieszynie jest 1149, miejsc zaś ogółem w placówkach ok. 1000. Ponad sto dzieci w wieku 3-5 lat nie zostanie przyjęta do placówek, które mogłyby budować ich więzi społeczne i wiedzę, a rodzicom zapewniać możliwość chodzenia do pracy. Rozmowy z dyrektorkami placówek potwierdziły wynikające ze statystyk przypuszczenia. W tym roku odrzuconych zostało około 150 podań.

Miesiąc przed upływem terminu zapisywania dzieci do przedszkoli Wiceburmistrz Cieszyna Jan Matuszek zapewniał, że „miejsc dla dzieci nie zabraknie. Jest ich tyle, ile dzieci rocznikowo”. Dodawał ponadto: „może się zdarzyć, że któreś dziecko do przedszkola jednak się nie dostanie. Winni będą wtedy sami rodzice. Często się zdarza, że zapominają o obowiązku zgłoszenia dziecka i potem jest nerwówka. Może się też stać, że nie wszyscy rodzice będą mogli posłać dziecko do przedszkola najbliższego miejsca zamieszkania. Tu nie obowiązuje rejonizacja” (artykuł Cieszyńskie dziecko ma fory). Cóż, niemalże w każdej sytuacji, w której władza publiczna ma wobec nas jakieś zobowiązania możemy, w przypadku ich niedopełnienia, usłyszeć, że wina leży po stronie jednostki. Problemy społeczne zostały sprywatyzowane i teraz są już tylko kłopotami jednostki – konkretnej mamy i konkretnego taty.

Uspokajająco nie brzmi też komentarz autorów tekstu o cieszyńskich przedszkolach: „Cieszyniacy mogą natomiast być spokojni, że miejsca ich dziecka w przedszkolu nie zajmie maluch z np. Goleszowa. Dzieci z Cieszyna mają bowiem pierwszeństwo. Dopiero, gdy okazuje się, że w przedszkolu jest jeszcze wolne miejsce, wtedy dostaje je maluch spoza miasta”.

Niewystarczająca liczba miejsc w przedszkolach, w Cieszynie czy może nawet Goleszowie, to nie jedyny problem, z jakim muszą sobie poradzić rodzice małych dzieci. Innym jest niedostosowanie godzin pracy przedszkoli do godzin pracy dorosłych. We wszystkich ankietowanych placówkach obowiązuje system jednozmianowy. Dziecko możemy zostawić w przedszkolu między godziną 6.00 a 17.00 (dziecko nie może przebywać w placówce dłużej niż 9 godzin, za każdą godzinę ponad to rodzic płaci 30 zł kary). Nie wszyscy rodzice pracują na pierwszej zmianie, czyli do 17.00. Jak widać nasze szczęście nie kończy się na włączeniu pociechy w szeregi przedszkolne, gdyż często musimy poszukać dodatkowej opieki – zatrudniać dziadków (bezpłatnie!) bądź opiekunki (w Cieszynie średnio 6 zł na godzinę).

Skoro jesteśmy przy opłatach - w przedszkolach cieszyńskich Uchwałą Rady Miasta ustalono stałą opłatę za usługi i wynosi ona 140 zł. Różnice w wysokości opłat pojawiają się, gdy pytamy o ceny posiłków. Za posiłki zapłacimy w przedszkolu od 3,60 zł do 5,30 zł za dzień. Płacimy tylko za te posiłki, które dziecko realnie zje, więc jeśli nasza córka lub syn chorują i siedzą w domu, przedszkole nie naliczy nam opłat za obiady. Nienaruszalna jest natomiast opłata podstawowa. 140 zł trzeba zapłacić tak czy siak. Dotacja Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej może obniżyć odrobinę tę stawkę, tj. o 30 zł. Wtedy za przedszkole płacimy każdego miesiąca 110 zł.

Dzieci zapisane, nakarmione. Co będą robić w przedszkolu cały dzień? Bawić się i uczyć. W dobrych bądź bardzo dobrych warunkach, bo takie panują we wszystkich cieszyńskich przedszkolach. Kadra - według opinii dyrektorek - jest przygotowana do opieki nad maluchami w stopniu „zadowalającym”. Rozmawiające z nami wychowawczynie wielokrotnie jednak zwracały uwagę na język, którym opisuje się ich kwalifikacje i zawód. — Nie mówimy „nauczycielka” tylko „przedszkolanka” — podkreślały. W domyśle – nie doceniamy tego, jak ważne w procesie uczenia dziecka jest przedszkole i jak dużą rolę pełni uczenie i wychowywanie dziecka w grupie rówieśniczej od najmłodszych lat. — Kwalifikacje przedszkolanki są według wielu niższe, a jej praca ma mniejsze znaczenie, niż praca nauczycielki — mówiły, przedrzeźniając obiegowe opinie.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt zupełnej feminizacji zawodu przedszkolanki. Prace, które wykonują wyłącznie albo prawie wyłącznie kobiety, w społeczeństwie ceni się mniej i uważa za łatwiejsze niż prace wykonywane przez mężczyzn.

Przedszkoli w Polsce jest za mało. Mamy jeden z najniższych wskaźników upowszechnienia wychowania przedszkolnego w UE – 57 proc. wśród dzieci  w wieku 3 – 5 lat. To oznacza, że w Polsce do przedszkoli nie chodzi ok. 500 tys. maluchów — pisali w „Liście otwartym” w sprawie polskich przedszkoli Magdalena Kaszulanis (rzeczniczka prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego) i socjolog Przemysław Sadura (członek zespołu Krytyki Politycznej).

Obywatelska inicjatywa ZNP „Przedszkole dla każdego dziecka” zakłada finansowanie edukacji przedszkolnej z budżetu państwa tak, jak nauki w szkołach. Oprócz tego ZMP proponuje zwiększenie liczby przedszkoli oraz ułatwienie dostępu do nich już dla dwulatków.

Badania dowodzą, że brak odpowiedniej liczby miejsc w przedszkolach jest jednym z poważniejszych czynników pogłębiających ubóstwo. Ubóstwa w kilku wymiarach, bo nie tylko tego wynikającego z oczywistej niemożności pójścia do pracy (co dotyczy zwłaszcza kobiet). Znacznie trudniej zobaczyć nam tę kwestię w dłuższej perspektywie, w kategoriach trwania, trwania bezrobocia, które przechodzi niczym wzorzec działania na dzieci pozostające w domach. Uczestnictwo pociech w społeczności rówieśników jest ze wszech miar dobre, a im szybciej następuje, tym większe prawdopodobieństwo wyrównania ich szans na rynku edukacji, a w konsekwencji na rynku pracy. Póki co niestety jesteśmy w ogonie Europy, jeśli chodzi o odsetek dzieci uczęszczających do przedszkoli.

Tekst ukazał się w Cieszyńskiej „Gazecie codziennej”.
Komentarze
Dodaj nowy
MOSCARDI  - +Nikt nie skomentował..?   |05.09.2010 20:24:07
Bo Cieszyniacy są mądrzy i wiedzą, że Kobieta w domu to skarb, a najlepiej
wychowie dziecko jego Mama. :)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.05.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.42798 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273