Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wójcik: Relatywizm po katolicku Drukuj
Adrian Wójcik   
08.05.2009

W uzasadnieniu odwołania konferencji „Homoseksualizm z naukowego i religijnego punktu widzenia” prorektor UKSW prof. Marek Kowalski odwołuje się do dwóch powodów: troski o bezpieczeństwo uczestników konferencji oraz szkód wizerunkowych („homofobicznej łatki”) jakie mógł ponieść UKSW. Jednocześnie prorektor ubolewa, że „doszło do ograniczenia działalności koła naukowego” oraz tego, że „media zamknęły usta studentom”. Prorektor zestawia więc ze sobą działalność nieprzychylnych UKSW mediów i przeciwstawia ją wartości nadrzędnej, jaką ma być swobodna i otwarta debata naukowa.

  

Naukowość konferencji budzi jednak poważne wątpliwości, a to ze względu na osobę jej głównej gwiazdy, Paula Camerona, guru homofobicznej paranauki, którego rzetelność badawcza była wielokrotnie kwestionowana. Działalność naukowa Camerona była przedmiotem krytyki ze strony takich stowarzyszeń profesjonalnych i naukowych, jak: American Psychological Association (tutaj w roku 1983 dr Cameron został pozbawiony praw członkowskich), Nebraska Psychological Association, American Sociological Association i w końcu Canadian Psychological Association. Prace Camerona nigdy nie zostały również opublikowane w liczących się czasopismach naukowych i ukazywały się wyłącznie na łamach czasopism wydawnictwa Ammons Scientific. Wydawnictwo to znane jest z tego, że publikuje praktycznie wszystkie nadsyłane do niego artykuły, nie wyłączając „naukowych” doniesień o telepatii, czy analiz porwań dokonanych przez UFO i czarownice. Co więcej, wszystkie „odkrycia” zespołu Camerona, w tym np. doniesienie jakoby sprawcami 1/3 aktów molestowania seksualnego nieletnich byli homoseksualiści, zostały podważone i obalone. W światowej nauce Cameron został zatem dopuszczony do naukowej debaty, ale później usunięto go z niej na skutek mechanizmów autoweryfikacyjnych środowiska naukowego.

  

Tymczasem w Polsce nie przeszkadza to w traktowaniu Camerona jako naukowego guru, a wysuwane przeciwko niemu zarzuty traktować jako wynikające z różnic światopoglądowych, a nie z nierzetelności naukowej badacza. Ks. dr Sławomir Adamczyk, odpowiedzialny za organizowane przez Urząd Miejski w Radomiu spotkanie z Cameronem, określa go mianem „znakomitego naukowca”. Rzeczniczka prasowa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, na którym Paul Cameron ma poprowadzić wykład, stwierdziła, że „kneblowanie kogokolwiek za to, że ma inne poglądy nie ma sensu”. W tym jednym przypadku przedstawiciele uczelni katolickich przyjmują feyerabendowską zasadę, że w nauce „wszystko przejdzie”, a o Prawdę, Dobro i Piękno zatroszczymy się potem.

  

Komentarze
Dodaj nowy
blofeld  - Polska nauka opływająca ektoplazmą   |11.05.2009 19:07:37
Problem w tym, że w czary-mary-czasopismach wydawnictwa Ammons Scientific
publikują również wykładowcy zgoła niekatolickich uczelni: z SWPS, UMCS czy UW.
Co więcej, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ma te czasopisma na swojej
"liście czasopism punktowanych", od której zależą dotacje dla uczelni.
Wygląda więc na to, że badania UFO i ektoplazmy to nie tylko obszar
zainteresowań klerykalnych uczelni, lecz również część "strategicznych
programów badań naukowych i prac rozwojowych" MNiSW!

Oczywiście nie
umniejsza to kompromitacji KULu i UKSWordu w ich aplauzie dla Camerona…
wątpiący  - czy relatywizm łączy Paula i Slavoja?   |31.05.2009 16:31:32
miło czytać że są w szeregach KP ludzie którzy szanują paradygmat naukowy i
wyniki badań nauk przyrodniczych jako źródło uzasadnień dla prawdziwości
przekonań. Zależy mi na zachowaniu dobrego imienia opisywanych uczelni i też
mnie to boli że tego typu badania podpinają niektórzy ich pracownicy pod
naukowe, nawet nie wiedziałem o tych przypadkach. Ze swojej strony chciałem
dodać refleksje która mnie naszła - jak zdążyłem zauważyć jedne z waszych
mistrzów Zizek wykłada swoje poglądy także nie popierając ich kontekstem odkryć
naukowych, a także jest daleki od rygoru systematycznej filozofii, ścisłej
logicznej argumentacji i wypracowanych ogólnie przyjętych metod analitycznych.
Wartość wykładu światopoglądu Zizka tkwi - mam takie wrażenie - głównie w głębi
poetyckości, nieogranicznej fantazji, emocjonalności, zaangażowaniu i
retorycznym polorze. Brakuje natomiast naukowej obiektywności i rzetelnej i
ścisłej logicznej argumentacji. Nota bene - psychoanaliza jest uznana za nurt
filozoficzny, a nie teorię naukową, z powodu niespełniania metodologicznych
ryteriów naukowości, choćby podczas formuowania jej tez przez Freuda. Jestem
przekonany że Cameron w równym stopniu co Zizek głoszą swoje przekonania bez
rzetelnego uzasadnienia, w sensie że pozostają one kwestią światopoglądową
bardziej niż naukową (także przy rozumieniu filozofii jako pewnego
systematycznego schematu poszukiwania racjonalnych uzasadnień dla przekonań
światopoglądowych). Dlaczego więc mielibyśmy kneblować Zizka i Camerona za to
że mają inne poglądy, niż ktoś tam, kto się oburza kiedy słyszy co głoszą?…jak
już zakneblować to chyba prędzej Camerona… dlatego że Cameron nie chce
przyznać się do tego że udaje naukowca, że przypina łatkę naukowej obiektywności
do twierdzeń światopoglądowych, kiedy tymczasem Zizek nie udaje i przyznaje się
że przedstawia li tylko swój subiektywny, słabo uzasadniony światopogląd…. ale
nie "orientuję" się w filozofii Zizka, więc pozostaje mi tylko wiara że
jest on w tej kwestii uczciwy i nie zniża się do poziomu Camerona w udawaniu
naukowej, czy racjonalnej wiarygodności swoich tez. Jeśli jednak Zizek twierdzi
(bo tego do konca nie wiem) ze jego poglądy są poparte naukowo, lub racjonalnie,
to "relatywizm po katolicku", niechcący okazuje się nieuświadomionym
atakiem nie tylko na środowisko Katolickie (którego jestem pasjonatem) ale także
na mistrza KP… no ale ostatecznie intelektualny sabotaż możnaby nazwać
samokrytyką (polityczną), a to jest zdrowe zjawisko:).

pyt: skoro "aplauz
dla Camerona" jest nazwany kompromitacją uniw. katolickich, której - jak
wynika z tytułu artykułu - źródłem jest relatywizm, to dlaczego ten sam Autor
nie zauważa że aplauz dla Zizka jest w tym samym stopniu kompromitacją
wynikającą z pochwały relatywizmu? A może zauważa, tylko się nie przyznaje?;
albo może chodzi o to że kompromitacją jest niewierność wobec swoich
wmwnętrznych deklaracji - kościół jednak deklaruje naukowy obiektywizm i
filozoficzny rygor logiczny, i kompromitacją byłoby nie wywiązywanie się z tego.
KP może więc być czysta od zarzutów niekonsekwencji w realizacji założeń
programowych, jeżeli deklaruje programowy irracjonalizm i relatywizm ontyczny,
epistemiczny czy etyczny. W takiej sytuacji oskarżanie kościoła o to że jest
niewierny swoim wartościom, byłoby wyznaniem deontonomicznym (a więc bliskim
rozumieniu wartości przez konserwatystów) że:’wierność swoim wartościom jest
wartością bezwzględną’ i właśnie dlatego należy łajać kościół kiedy tej zasady
nie przestrzega. Jak by nie przeanalizować możliwych implikacji tekstu Pana
Wójcieka, nie ucieknie się od wniosku że oskarżając uczelnie katolickie, o to o
co je oskarżył - oskarża jednocześnie samego siebie. Chociarz nie! jest jeszcze
inne wyjście… pan Wójcik jest krytykiem Krytyki Politycznej, podszywającym się
pod jej miłośnika… jeśli tak, to podziwiam kunszt… napisać krytykę tez
programowych KP ubraną w owczą skórę (jak zauważyłem -lubianej na łamach tego
portalu) krytyki KK:)
wątpiący  - jak miło jest krytykować siebie:D   |31.05.2009 16:42:09
przepraszam za bledy drobne w powyższym ekscie, jak widać i ja nie umiem utzymać
ścisłości i rzetelności:) …moja bardzo wielka wina:)
blofeld  - Zizek to nie Cameron   |31.05.2009 19:24:30
Jaki ma sens porównywanie Żiżka do Camerona? Przecież pierwszy uważa się za
humanistę, a drugi za badacza ilościowego - publikuje prace pełne
(niepoprawnych) statystyk opierając się na klasycznej metodologii ilościowej. O
ile zatem od humanisty wymagamy twórczych inspiracji na poziomie idei, to od
naukowca-empiryka wymagamy systematyczności i poprawnych statystycznie i
metodologicznie wnioskowań. I wymagania te są niezależne od orientacji
politycznej naukowca.

Czy odkrycie pozytywistów wśród ludzi KP jest na prawdę
tak bardzo zdumiewające?
wątpiący   |02.06.2009 02:37:08
Zgadzam się, może nie ma sensu porownywać, jeżeli tak jak pisałem - Zizek NIE
IMITUJE FILOZOFII tak jak Cameron imituje naukowość: "jak już zakneblować to
chyba prędzej Camerona& dlatego że Cameron nie chce przyznać się do tego że
udaje naukowca, że przypina łatkę naukowej obiektywności do twierdzeń
światopoglądowych, kiedy tymczasem Zizek nie udaje i przyznaje się że
przedstawia li tylko swój subiektywny, słabo uzasadniony światopogląd".


W jakim roumieniu możnaby porównać Zizka do Camerona? W rozumieniu podszywania
się pod: (1)naukowca, nie "będąc" nim faktycznie (choć formalnie może i
tak), i analigocznie (2) filozofa, nie uprawiając filozofii. Pierwszy przypadek
dotyczyłby Camerona, drugi - Zizka, a porównanie dotyczyłoby "udawania"
przez obydwóch swojego zawodu w celach promocji swojego światopoglądu.

Kiedy
porównanie byłoby uzasadnione - wtedy gdy (a) Cameron byłby pseudonaukowcem (ty
się zgadzamy że tak jest) i (b) Zizek byłby pseudofilozofem. (b) byłoby
prawdziwe jeśli Zizek:
- wypowiadałby się gęsto na tematy na których się nie
zna (w których nie jest specjalistą - przez co dowolnie interpretowałby tezy
tych zagadnień niezgodnie z ich właściwą treścią i ich rozumieniem przez
większość, oraz przez ich twórców)
- nadinterpretowałby fakty naukowe
-
wykazywałby się ignorancją logicznej i rzeczowej poprawności

Uważam że
filozofowanie w sensie "akademickim", poważnym, uczciwym, wnikliwym,
krytycznym i rzetelnym, różni się od ideologizownia, czy też popularyzowania
światopoglądu cehcami które wymieniłem powyżej.
Jak pisałem, NIE WIEM czy Zizek
spełnia te 3 warunki "nie-bycia-filozofem", osobiście wydaje mi się to
mocno prawdopodobne, ale to tylko moje prywatne zdanie, nie żadna
argumentacja.

ps. nauki w równym stopniu co ilością zajmują się jakościami -
twierdzenie że metodologia nauki to "metodologia ilościowa" jest
nieprawdziwe, wskazuje na to choćby ważna narzędze nauk przyrodniczych -
statystyka, i jedne z podstawowych testow używanych jako narzedzie w nauce np:
korelacji cech jakościowych, czy test tzw "chi kwadrat".
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.05.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93480 Seconds