|
W uzasadnieniu
odwołania konferencji „Homoseksualizm z naukowego i religijnego
punktu widzenia” prorektor UKSW prof. Marek Kowalski odwołuje się
do dwóch powodów: troski o bezpieczeństwo uczestników konferencji
oraz szkód wizerunkowych („homofobicznej
łatki”) jakie mógł ponieść UKSW. Jednocześnie
prorektor ubolewa, że „doszło do ograniczenia działalności koła
naukowego” oraz tego, że „media zamknęły usta studentom”.
Prorektor zestawia więc ze sobą działalność nieprzychylnych UKSW
mediów i przeciwstawia ją wartości nadrzędnej, jaką ma być
swobodna i otwarta debata naukowa.
Naukowość konferencji budzi
jednak poważne wątpliwości, a to ze względu na osobę jej głównej
gwiazdy, Paula
Camerona, guru homofobicznej paranauki, którego
rzetelność badawcza była wielokrotnie kwestionowana. Działalność
naukowa Camerona była przedmiotem krytyki ze strony takich
stowarzyszeń profesjonalnych i naukowych, jak: American
Psychological Association (tutaj w roku 1983 dr Cameron został
pozbawiony praw członkowskich), Nebraska Psychological Association,
American Sociological Association i w końcu Canadian Psychological
Association. Prace Camerona nigdy nie zostały również opublikowane
w liczących się czasopismach naukowych i ukazywały się wyłącznie
na łamach czasopism wydawnictwa Ammons
Scientific. Wydawnictwo to znane jest z tego, że
publikuje praktycznie wszystkie nadsyłane do niego artykuły, nie
wyłączając „naukowych” doniesień o telepatii,
czy analiz porwań dokonanych
przez UFO i czarownice. Co więcej, wszystkie
„odkrycia” zespołu Camerona, w tym np. doniesienie jakoby
sprawcami 1/3 aktów molestowania seksualnego nieletnich byli
homoseksualiści, zostały
podważone i obalone. W światowej nauce Cameron
został zatem dopuszczony do naukowej debaty, ale później usunięto
go z niej na skutek mechanizmów autoweryfikacyjnych środowiska naukowego.
Tymczasem w Polsce nie przeszkadza to w
traktowaniu Camerona jako naukowego guru, a wysuwane przeciwko niemu
zarzuty traktować jako wynikające z różnic światopoglądowych, a
nie z nierzetelności naukowej badacza. Ks. dr
Sławomir Adamczyk, odpowiedzialny za organizowane przez Urząd
Miejski w Radomiu spotkanie z Cameronem, określa go mianem
„znakomitego
naukowca”. Rzeczniczka prasowa Katolickiego
Uniwersytetu Lubelskiego, na którym Paul Cameron ma poprowadzić
wykład, stwierdziła,
że „kneblowanie kogokolwiek za to, że ma inne poglądy nie ma
sensu”. W tym jednym przypadku przedstawiciele uczelni katolickich
przyjmują feyerabendowską zasadę, że w nauce „wszystko
przejdzie”, a o Prawdę,
Dobro i Piękno zatroszczymy się potem.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...