Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kozak: Uroki Lampedusy Drukuj
Piotr Kozak   
04.03.2009

Na włoską wyspę Lampedusę warto jechać z trzech powodów: rezerwatu Baia dei Conigli, do którego co roku żółwie morskie Karetta przybywają złożyć jaja, możliwości spotkania żyjącego na wolności delfina i afrykańskiego klimatu – wyspa jest najdalej na południe wysuniętym punktem Europy. Przepiękne plaże, turkusowa woda, kontakt z dziewiczą naturą. Jeden z konspektów turystycznych retorycznie pyta: czy to nie raj? Jak podaje ten sam folder, sama wyspa cieszy się zresztą coraz większym powodzeniem wśród turystów włoskich i zagranicznych. W raju nawet łuny pożarów wydają sie romantyczne.

Nie jestem do końca przekonany, co autor miał na myśli, pisząc o turystach zagranicznych. Jak podaje jednak włoski minister spraw wewnętrznych w ostatnim roku na wyspę przybyło ponad 31 tys. tych, których nazywa się tu gośćmi. Są to tak zwani boat people, którzy, najczęściej ze względów ekonomicznych i powodowani strachem przed wojną, postanawiają prymitywnymi środkami transportu pokonać przeszło 120 kilometrową drogę przez morze. W samym roku 2008 uratowano blisko 20 tysięcy osób, przy czym według oficjalnych danych ponad 700 zginęło w samych próbach dotarcia na wyspę. Nie wiadomo, ile ofiar pozostało nieuwzględnionych w statystykach. Oferta wspomnianego biura podróży nie wspomina bowiem o innej atrakcji, znacznie bardziej zachęcającej do przybycia niż jaja żółwi: możliwości pobytu w UE.  Dla niektórych rzeczywiście jest to raj. Jest to już jednak inna grupa turystów. Podczas gdy obywatele państw zachodnich mogą podziwiać widoki w rezerwacie Baia dei Conigli, imigranci zwiedzać będą inny rezerwat: obóz dla uchodźców. Nie sądzę, aby ten drugi umieszczony był w prospekcie jakiegokolwiek biura podróży.

Mieszkańców w obozie w Lampedusie jeszcze w styczniu br. było około dwóch tysięcy, przy czym sam obóz zaplanowany jest na jedynie 850. W początku 2009 roku interweniowało już UNHCR, które podkreślało, że imigranci zmuszeni są spać pod gołym niebem pod plastikowymi przykryciami. Często dochodzi tu do ucieczek, nie wspominając o próbach samobójczych. Kłopoty ma miejscowa policja, która nie raz ma problemy z odróżnieniem imigrantów od miejscowych. Ci ostatni coraz częściej składają skargi na funkcjonariuszy, bo na nich również spadają gumowe pałki służb porządkowych.

Włoski rząd z kolei wypowiedział wojnę nielegalnym imigrantom. Sam Berlusconi ogłaszał niedawno „zero tolerancji” dla imigrantów. Głośna była sprawa porozumienia pomiędzy rządem Berlusconiego a Libią z 2004 roku, na mocy którego zobowiązała się ona przyjąć osoby deportowane z Lampedusy. Zważywszy na fakt, iż wielu emigruje z Libii z powodów politycznych, deportacja oznaczała dla nich więzienie.

Sytuacja na wyspie uległa pogorszeniu, gdy rząd Berlusconiego postanowił przyspieszyć procedury deportacyjne oraz zawiesił transport imigrantów do ośrodków w głębi Włoch. Zmieniono też nazwę obozu: zamiast „Centrum dla imigrantów” (CPT) gości wita napis „Centrum identyfikacji i wydalenia” (CIE). Jeszcze w styczniu br. doszło tu wiec do protestów i masowej ucieczki z obozu. Sam zaś obóz zdążył się w międzyczasie przeistoczyć, jeżeli nie był nim zawsze, w wiezienie. Zmniejszono co prawda liczbę przebywających w nim osób. Zwiększono  zarazem jednak liczbę strażników. Ośmiuset pięćdziesięciu imigrantów pilnowanych jest przez ponad tysiąc uzbrojonych funkcjonariuszy.

11 lutego, na wieść o deportacji grupy Tunezyjczyków, ponad 300 imigrantów rozpoczęło strajk głodowy. Sześć dni później doszło ponownie do buntu. Nie mogąc się jednak przedrzeć przez kordon sił porządkowych, 19 lutego zamknięci w obozie imigranci podpalili budynki mieszkalne. Spłonęła większa część obiektu. Zamieszki stłumiono, ucierpiało jednak około 60 osób, w tym ponad 20 funkcjonariuszy policji. Burmistrz Lampedusy podał się do dymisji, obwiniając za całą sytuacją rząd, który z kolei twierdzi, że bunt „wynikał z pewnych logicznych przesłanek” i „winni poniosą konsekwencje”. Policja natomiast analizuje nagrania wideo w poszukiwaniu osób odpowiedzialnych za podpalenie.

Podczas, gdy policja analizuje nagrania wideo, a włoski rząd karze winnych, na naszych oczach rodzi się nowa uniwersalna wspólnota, w której „nie ma już Afrykańczyka ani Europejczyka”. Bunty na wyspie są paradygmatyczne dla całej Europy. Protestują tak Tunezyjczycy, jak i Libańczycy. Rośnie solidarność imigrantów. Obóz znosi partykularyzmy, przy czym, czy takim samym obozem nie są zachodnioeuropejskie getta imigrantów? W listopadzie 2005 roku płonęły już francuskie przedmieścia. Rok później imigranci masowo wsparli protesty studentów i związków zawodowych przeciw ustawie „O pierwszej umowie o pracę” (CPE). Rodzi się nowy proletariat, nie-klasa, w sensie w jakim opisywał ją Marks w Manifeście komunistycznym, całkowicie wykluczona poza system społeczny. Rodzi się nowy podmiot rewolucji. Jaka w tym rola europejskiej lewicy? Lewica będzie albo z imigrantami, albo przeciwko nim. Nie może stać z boku. Z tej perspektywy: „wszyscy jesteśmy boat people”.

Póki co bowiem Europa jest na wakacjach. Wypoczywa. Po drugiej stronie wyspy na śnieżnobiałych plażach może się raczyć widokiem delfinów i żółwi morskich Karetta. Obyśmy nie przegapili nadejścia mesjasza. Być może tym razem będzie on koloru czarnego.

  

Komentarze
Dodaj nowy
bedzie_dobrze   |07.03.2009 06:21:27
Nadanie wszystkim Afrykanczykom obywatelstwa UE jest dobrym pomyslem i moim
zdaniem odpowiada w stu procentach pragnieniom tych ludzi. Glupim pomyslem jest
natomiast podtrzymywanie koniecznosci ich przebywania w tym celu na terenie
europejskiego kontynentu. Jest to niemozliwe do realizacji, bowiem ten kontynent
ich po prostu by fizycznie nie pomiescil. Duzo wiecej sensu ma nadanie im tego
obywatelstwa tam, gdzie oni sie znajduja teraz i wprowadzenie tam zarzadu UE,
praw UE, waluty UE, szkolnictwa UE, ochrony zdrowia UE i wszelkich innych
unijnych instytucji, praw i uregulowan, wlacznie z jednym, prostym urzedowym
jezykiem angielskim. Po co ma cala Afryka wsiadac na lodz i przyplywac do
Europy, skoro moga miec Europe u siebie?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.91288 Seconds