NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Tomasik: Krzywicka - ikona LGBT Drukuj
Krzysztof Tomasik   
14.12.2010

Właśnie ukazała się książka Agaty Zawiszewskiej Życie świadome będąca podsumowaniem twórczości prozatorskiej Krzywickiej, a jednocześnie pokazująca ją nie tylko jako skandalistkę, ale przede wszystkim jedną z najciekawszych i najważniejszych postaci epoki. Taka książka od dawna autorce Pierwszej krwi się należała, Zawiszewska stworzyła właściwie sagę o życiu literackim i intelektualnym początku XX wieku, której epicentrum stanowi Krzywicka. Autorka zrekonstruowała jej poglądy i unaoczniła nowatorstwo, jednocześnie przedstawiając drogę twórczą i socjalistyczne tradycje domu rodzinnego.

Początki

Urodziła się w spolonizowanej rodziny żydowskiej jako Irena Goldberg w maju 1899 roku na Syberii, gdzie jej ociec został zesłany na pięć lat za udział w „socjalistycznym ruchu samokształceniowym”. Krótko  po powrocie do Polski Stanisław Goldberg zmarł na gruźlicę, Irenę wychowywała więc matka, z zawodu dentystka, z zamiłowania nauczycielka i wielbicielka literatury. Córka „odziedziczyła” jej fascynacje humanistyczne, w okresie studiów polonistycznych swój czas dzieliła między zajęcia uniwersyteckie, działanie w ruchu lewicowym i bywanie na próbach teatru Reduta Juliusza Osterwy. Myślała o zostaniu aktorką, ale zniechęciła ją ówczesna gwiazda Irena Solska, która ostrzegała przed sceniczną karierą takimi słowami: „Przede wszystkim trzeba spać ze wszystkimi. Ze wszystkimi, rozumiesz? Bo czasem ktoś podrzędny nawet, sufler czy maszynista, może ci zrobić taki kawał, że to przekreśli całą twoją karierę. Nie mówiąc już o kolegach, o reżyserze, o dyrektorze teatru”. Stanęło więc na literaturze, a debiut miał miejsce w 1918 roku na łamach „Sztandaru Socjalizmu” wierszem rewolucyjnym „Świt”. Wkrótce przerzuciła się jednak na prozę, a od 1924 roku publikowała na łamach najważniejszego pisma międzywojnia „Wiadomości Literackich”, regularnie pisała także recenzje teatralne. Wyszła za mąż za prawnika Jerzego Krzywickiego, syna wybitnego socjologa Ludwika.

Rozkwit

Okres dwudziestolecia międzywojennego to zdecydowanie najlepszy czas w życiu Krzywickiej. Dużo pisała, jej wystąpienia były szeroko omawiane, budziły kontrowersje, interesowały. Jako jedna z pierwszych pisała w Polsce na temat Prousta, wśród tłumaczonych przez nią autorów byli Wells, Frisch czy Dūrenmatt, ale też Charlie Chaplin. Dużo miejsca poświęcała bezsensowi wojny i życiu zwierząt. W 1930 roku zadebiutowała jako pisarka powieścią Pierwsza krew.  Jednak przede wszystkim miała odwagę przełamywać tabu i poruszać takie kwestie jak potrzeby seksualne kobiet, menstruacja, antykoncepcja, nierówności płciowe. Świetnie powodziło się jej także w życiu prywatnym. Tworzyła zgodne małżeństwo z Jerzym z którym miała dwóch synów, jednocześnie w 1928 roku nawiązała romans z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, wspólnie prowadzili kampanie reformy obyczajów, razem założyli Poradnię Świadomego Macierzyństwa. Ten związek trwał aż do wojny i w niczym nie zagrażał szczęściu rodzinnemu, był akceptowany zarówno przez żonę Żeleńskiego, jak i męża Krzywickiej.

Jednym z tematów kampanii Boya i Krzywickiej był homoseksualizm. On stworzył pierwsze teksty emancypacyjne, ona napisała wstęp do słynnej powieści lesbijskiej „Studnia samotności” Radclyffe Hall, która jako „Źródło samotności” została wydana w Polsce w 1933 roku. We wprowadzeniu tak wyjaśniała zawartość książki: „Tematem jej jest inwersja płciowa. Nie chcę tego słowa tłumaczyć jako zboczenie. Zboczenie zawiera w sobie pojęcie chorobliwości. Jest to raczej przestawienie, odwrócenie instynktu. Ten przestawiony instynkt może być w swojej istocie zupełnie normalny. Mańkuta nikt nie nazwie zboczeńcem. Czas więc, w zgodzie z zasadami współczesnej wiedzy przestać uważać tych… mańkutów płciowych za degeneratów – i zrozumieć, ilu tęgich ludzi liczą pośród siebie”. Dziś określenie „mańkut płciowy” może śmieszyć, trzeba jednak pamiętać, że pisane było, gdy wiedza na ten temat była niewielka, za stosunki seksualne mężczyzn w większości krajów groziło więzienie, a homoseksualizm uważano po prostu za chorobę. Minęło wówczas tylko kilkanaście miesięcy od zniesienia przez polskie prawo karalności za homoseksualizm. Ówczesna pionierka zdawać się musiała jedynie na własną wrażliwość i inwencję w kwestii języka.

Lepsi mężowie

W temacie homoseksualizmu Krzywicka potrafiła też być ironiczna, przy okazji jednej z recenzji pisała z typowym dla siebie humorem: „Co właściwie  kobiety myślą o pederastach, tak szczerze bez snobowania się nowoczesnością? Wydaje mi się, że mniej więcej tyle: są to trudno, nie karze się ich ani nie tępi – tym lepiej, ale mimo to, tak jak jest dłużej być nie może. Co drugi ładny chłopiec (jeżeli nie każdy) patrzy przygasłym wzrokiem na kobiety i ściska pod stołem rękę przyjaciela. (…) Poznałam kiedyś pięknego pana (oni zawsze są ładni) i powiedziałam mu stanowczo: »Panie, jeśli się okaże, że pan też, to napiszę, co o tym myślę«. Okazało się. Cóż więc może mnie powstrzymać. Chyba to, że oni w końcu się żenią i są podobno lepszymi od innych mężami”.

Dziś nie sposób ustalić jakiego to „pięknego pana” miała Krzywicka na myśli. Z pewnością pociągał ją Jarosław Iwaszkiewicz, a dwa uwodzicielskie listy napisane do niego w 1938 i 1939 roku, świadczą o fascynacji biseksualizmem, który był dla niej świadectwem pełni: „Mnie to właśnie zachwyca, że nie posuwamy się dalej poza przelotne pocałunki i wielkim podziwem przejął mnie ów wieczór u Daszewskich, kiedy jedną ręką obejmowałeś mnie, drugą Dygata. Jarosławie, pan jest jednym z najpełniejszych ludzi, jakich zdarzyło mi się spotkać: i ogród i salon i dzieci i faceci i muzyka i książki i snobizm i prostota, jednym słowem jest z czego czerpać całymi garściami. Większość ludzi to stwory niekompletne i właśnie ta twoja pełnia tak mnie zachwyca”.

Los przepołowiony

Wybuch wojny zniszczył wszystko. Krzywicka nie poszła do getta, ukrywała się wraz z matką i synami po aryjskiej stronie, ale los nie szczędził jej dramatów. To wtedy umarł jej starszy syn, męża zamordowano w Katyniu, Boya zastrzelono we Lwowie. Ona sama żyła pod fałszywym nazwiskiem Piotrowska. Po wojnie wróciła do swojej działalności publicystycznej i pisarskiej, ale żadna z opublikowanych książek nie wzbudziła już takiego zainteresowania, jak „Sąd idzie” czy „Sekret kobiety”. Ten okres życia Krzywickiej wciąż czeka na dokładne opracowanie. Na początku lat 60. wyjechała wraz z synem do Francji. W Polsce coraz bardziej zapominana, nie do końca potrafiła się odnaleźć także na emigracji. Jej ostatnia prozatorska książka „Mrok, światło i półmrok”, wydana w Londynie w 1969 roku, przeszła właściwie niezauważona. To zbiór znakomitych opowiadań, gdzie pisarka zapisuje własne i cudze historie, głównie z okresu wojny. Jedno z najbardziej wstrząsających - „Zamurowany świat”, opowiada perypetie biseksualnej Żydówki, która w czasie okupacji znajduje schronienie u zakochanej w niej lekarski, a potem dołączają do niej mąż i kochanek. Narastający terror sprawia, że cała trójka spędza wojnę w niewielkim schronie pozbawionym okien i drzwi: „Piekło Sartre’a było zaledwie słabym cieniem tego piekła, jakim stała się ciemna alkowa” - podsumowała narratorka trudną psychologicznie sytuację.

Krzywicka zmarła w 1994 roku w wieku 95 lat. Zdążyła jeszcze przypomnieć się w kraju w 1992 roku wspomnieniami „Wyznania gorszycielki”, które przez 10 lat doczekały się 5 wydań! Ta autobiografia to fascynująca opowieść o życiu niebanalnej kobiety, pełna humoru, napisana żywym językiem, momentami cudownie złośliwa. Przy okazji nie brakuje też informacji o homoseksualizmie, co Krzywicka traktuje w sposób naturalny i nie widzi powodu, żeby te kwestie przemilczać. Jest więc opis wycieczki jaką odbyła poza miasto z Boyem-Żeleńskim i dwójką homoseksualistów czy opowieść o procesie lekarki Zofii Sadowskiej oskarżonej o „skłanianie do praktyk lesbijskich” swych pacjentek. Znajdziemy też historię niezwykłej przyjaźnio-miłości Zofii Nałkowskiej i Karola Szymanowskiego, niebanalne portrety Jarosława Iwaszkiewicza czy Tadeusza Brezy oraz charakterystykę współpracowników „Wiadomości Literackich”: Jana Tarnowskiego i Antoniego Sobańskiego. Pisarka nie pomija też własnej rodziny, jej styl i poczucie humoru dobrze oddaje fragment o kuzynce: „Jadzia dokazała rzeczy niemałej, mianowicie »niepokalanie poczęła«. Musiała być przesadnie ostrożna i w rezultacie jej nikomu niepotrzebna cnota wraz z niewiadomego pochodzenia płodem padły ofiara noża chirurga. Mówiło się o tym w rodzinie szeptem, z lubością i zgrozą, w każdym razie tak, żeby bezwiednie pobudzić moją ciekawość i raz na zawsze zniechęcić do półdziewictwa”.

  

  

 — -

Replika nr 28Tekst ukazał się w najnowszym, 28 numerze „Repliki”. Co oprócz tego? Na okładce Krystian Legierski jako polski Milk, czyli pierwszy jawny gej, który został radnym. O programie Legierskiego, a także jego dotychczasowych dokonaniach i innych kandydatach/tkach spod znaku tęczy wewnątrz numeru. Ponadto m. in.: dlaczego starsi homoseksualiści się nie ujawniają i jak to jest być gejem katolikiem opowiada socjolog Ireneusz Krzemiński, od niedawna sam wyoutowany, a Karol El Kashif opowiada o swoim podwójnym coming oucie: gejowskim i HIV-owym. W dziale Opinie Robert Biedroń o pobiciu przez policję; Tomasz Basiuk o akcji „Miłość nie wyklucza”; Krzysztof Śmiszek o złej ustawie antydyskryminacyjnej. „Replika” w internecie: www.replika.kph.org.pl.

Dla stałych prenumeratorów tylko z tym numerem pisma - książka Pierwsza krew Ireny Krzywickiej (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2008).

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.12.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.91715 Seconds