|
Arka roku: Dla prawicowych publicystów „Rzeczpospolitej” został nią tygodnik „Uważam Rze” sprzedawany w rekordowym nakładzie po zaniżonej cenie. Jak dotąd przeszli tam: Paweł Lisicki, Piotr Gabryel, Piotr Semka i Marek Magierowski.
Bank krwi roku: Prowadzi go kardynał Stanisław Dziwisz. Gromadzi w nim krew tylko jednej osoby, ale za to liczne instytucje mogą starać się o udostępnienie niewielkiej porcji. W ostatnim czasie krew Jana Pawła II otrzymały: Świątynia Opatrzności Bożej, Parafia św. Antoniego w Łodzi, Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bydgoszczy.
Ciocia roku: Krewna przywołana przez Hannę Gronkiewicz-Waltz w czasie debaty poprzedzającej głosowanie nad absolutorium dla prezydentki Warszawy: „Pragę znam dobrze. Po tej części Wisły mieszkam ponad 30 lat, a na Pradze Północ często odwiedzam ciocię”.
Hucpa roku: Medialna kampania, by z rozrywkowego programu muzycznego usunąć Adama ‘Nergala’ Darskiego, bo cztery lata wcześniej na jednym z koncertów spalił egzemplarz Biblii.
Informacja roku: Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz postanowił zrobić news z tego, że się… nie rozwodzi. W wywiadzie dla „Polski” powiedział: „Nie tylko się nie rozwodzimy, ale mam wrażenie, że ostatnio nawet mniej się kłócimy, a wkrótce razem wybieramy się do papieża po błogosławieństwo na dalsze lata”.
Mistyfikacja roku: Znany kawalarz Sławomir Mrożek nabrał krytyków wydając swój „Dziennik”, napisany zapewne teraz, ale uznany za świadectwo lat 60. Jakoś nikomu nie przyszło do głowy, że to chyba niemożliwe, żeby takie nudziarstwa pisał 30-latek.
Naczelny roku: Oczywiście Tomasz Wróblewski, który po porażce, jaką okazały kierowane przez niego projekty „Polska. The Times” i „Dziennik. Gazeta Prawna”, otrzymał kolejną misję, tym razem bycia redaktorem naczelnym „Rzeczpospolitej”.
Obraza uczuć religijnych roku: Sprawcą był przebrany za motylka. Paweł Hajncel, który pojawił się 26 czerwca na procesji Bożego Ciała w Łodzi. Nikomu nie przeszkadzał, po prostu podskakiwał, kucał, wspinał się na palce. Niestety, po raz kolejny okazało się, że uśmiech i barwność nie współgrają z wydarzeniami organizowanymi przez Kościół katolicki. Ks. Ireneusz Kulesza zainteresował sprawą prokuraturę, a w oświadczeniu napisał, że motylek „zaburzył przebieg procesji Bożego Ciała. Zaś reakcja wiernych oraz kapłanów każe sądzić, że doszło do obrazy uczuć religijnych”.
Opozycja roku: Opozycyjną działaczką w czasach PRL-u za sprawą przeboju „Diamentowy kolczyk” z 1985 roku, nieoczekiwanie okazała się piosenkarka Anna Jurksztowicz. W jednym z tabloidów wokalistka wyjaśniła jakie było drugie dno śpiewanej przez nią piosenki: „[Utwór] opowiadał o zagubionej dziewczynie, która marzy o kolczyku, a dopada ją ówczesna rzeczywistość, polityka, komuna… Proszę sobie wydrukować tekst tej piosenki. Jest pełen znaków zapytania, wielokropków, nie jest taki jednoznaczny”. Tutaj można posłuchać piosenki.
Osiągnięcia roku: Pochwaliła się nimi odchodząca z urzędu Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania Elżbieta Radziszewska, która na łamach „Gazety Wyborczej” (24.10) wymieniła swoje sukcesy, zaliczając do nich występy w telewizji śniadaniowej, przede wszystkim w programie „Kawa czy herbata”.
Pracodawczyni roku: Danuta Wałęsa, która zdradziła w swojej autobiografii, jak wynagradzana była jej gosposia Jadzia: „Myśmy oczywiście jej płacili. Jak ktoś pracuje, to należy płacić. Nie pamiętam ile, dużo nie było. Tyle, ile się należało”.
Projekt medialny roku: Tygodnik „Wręcz przeciwnie” ze stroną internetową ww.wprostp.pl, który przestał się ukazywać po trzech numerach.
Prognoza roku: „Gazeta Wyborcza” wieszcząca przed wyborami parlamentarnymi, że nawet jeśli Ruch Palikota przekroczy próg 5% to prawdopodobnie w Sejmie znajdzie się tylko jego lider. Z pomocą w uzasadnieniu tej tezy pospieszył politolog Jarosław Flis: „Z progiem wyborczym sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje. Matematycznie jest możliwe, że nawet 7-8 proc. głosów w skali kraju
nie da ani jednego mandatu, bo dzieli się je w okręgach, metodą korzystną dla największych partii”.
Sprostowanie roku: „W nawiązaniu do tekstów »Spalić dyskotekę, powiesić didżeja!« Jacka Świądra oraz »Światło, które nigdy nie gaśnie« Roberta Sankowskiego (GW, 22.07.2011) rzecznik prasowy Morriseya informuje, że podane w tych artykułach informacje o orientacji homoseksualnej oraz związku Morriseya z mężczyzną nie są prawdziwe oraz nie mogą i nie powinny być rozpowszechniane”.
Teza roku: Janina Paradowska w Poranku Radia Tok Fm wyraziła przekonanie, że prawdziwą socjaldemokrację już wkrótce stworzy w Polsce Donald Tusk. Wystarczy że jeszcze kilku polityków lewicy w rodzaju Bartosza Arłukowicza przejdzie do PO.
Złudzenie roku: „Na latanie po scenie z gołym fiutkiem naprawdę mam jeszcze czas” powiedział Borys Szyc w wywiadzie dla „Przekroju” (8.08.2011).
Zoofilka roku: Przypomniana przez Wojciecha Czuchnowskiego anonimowa zakonnica opisana swego czasu w „Faktach i Mitach”: „Mniszka trzymała w łóżku misia. Spała z nim, pieściła go, doznawała orgazmu. Pytałem ją, po cholerę to robi. Odparła: jestem zoofilką”.
Żart roku: Katarzyna Janowska poproszona przez „Press” (nr 12/2011) podsumowała okres, kiedy kierowała „Przekrojem”: „»Przekrój« ciekawie i drapieżnie pisał o kulturze, a to było moją ambicją”.
Na podobny temat
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...