|
W
związku z licznymi, często rozbieżnymi interpretacjami wydarzeń 11
listopada telewizja TVN24 postanowiła wyemitować w nocy trzygodzinny
materiał nagrań bez komentarza. Cieszymy się, że każdy kto chciał, miał
możliwość skonfrontowania opinii z faktami o czynach i słowach.
Materiał rozpoczyna się zdjęciami z godziny ok.13.00 na rogu ulic Nowego Światu i Świętokrzyskiej. Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat jest otoczone kordonem policji i odgrodzone od przechodniów żółtą taśmą. Policja spokojnie wyprowadza z CK NWS demonstrantów, nadjeżdżają wozy, które powoli zabierają zatrzymanych. Nie dochodzi do żadnych starć z policją.
Od godziny na ulicy Marszałkowskiej trwa więc „Kolorowa Niepodległa”. Słychać muzykę, śpiewy, hasła: „To jest pokojowa demonstracja”. „Kolorowa Niepodległa”. Są piłki plażowe i hula-hop. Kamery koncentrują się na zewnętrznej blokadzie wiecu, który otaczają antyfaszyści. Trzymają banery z hasłami: „Blokując, wytyczamy drogę”. „Miłość”. Część osób ma zasłonięte twarze i czarne kaptury. Policja oddziela wiec kordonem od południa i północy. Od godziny ok. 14.00 nie można już dołączyć do wiecu. W pewnym momencie kamery pokazują, jak od strony zachodniej wiecu przez łuk w jednej z kamienic wpadają race. Demonstranci z blokady odrzucają dwie race, jedną gaszą gaśnicą. Nadbiega policja i uspokaja szybko sytuację. Tłum skanduje: „Pokojowa demonstracja”.
Przed godziną 15.00 na placu Konstytucji zaczynają się gromadzić uczestnicy Marszu Niepodległości. Jeden z organizatorów Marszu Robert Wiennicki apeluje, żeby odkryć twarze: „Jesteśmy zdyscyplinowanymi Polakami.” Kolejne ujęcia kamery pokazują jednak białe kominiarki, szaliki zakrywające twarz, kaptury, czapki z daszkiem. W okolicach ulicy Pięknej dochodzi do zamieszania, interweniuje policja. Na południowej części placu gromadzą się demonstranci. Wykrzykują: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”. Kamera pokazuje Janusza Korwina-Mikke, który również dołącza się do skandowania.
Liczna grupa ustawia się naprzeciw kordonu policji, rzuca kostką brukową, racami. Policja wzywa do przestrzegania prawa i opuszczenia zgromadzenia osób posiadających immunitet, posłów, senatorów i kobiet w ciąży. Ostrzega przed użyciem środków przymusu bezpośredniego: pałek służbowych, wody, środków obezwładniających i chemicznych. Tłum nastawiony jest konfrontacyjne, pierwsze szeregi wyrywają się do przodu, podbiegają do policjantów i kopią w ich tarcze, dłonie nastawione jak do walki wręcz na ringu. Policja używa armatek wodnych.
Rozpoczyna się regularna bitwa. Zostaje ranny fotoreporter, któremu chuligani ukradli aparat. Dziennikarze uciekają. Wóz Polsatu ma wybite szyby.
Kolejne ujęcia kamery pokazują zamieszki w okolicach Koszykowej i Waryńskiego. Grupy chuliganów atakują policję i uciekają na przemian, część jest aresztowanych, większość rozprasza się na miasto.
Tymczasem Marsz Niepodległości idzie ulicami miasta w kierunku pomnika Dmowskiego. Grupy demonstrantów wykrzykują: „Zakaz pedałowania”, „Raz sierpem raz młotem…”, „Tu jest Polska, nie Bruksela.” A także: „Łódź narodowa”, „Na koszulkach gdzie jest orzeł?”. I co jakiś czas na przemian z wyzwiskami pod adresem dziennikarzy z kamerami („spierdalaj”) śpiewają hymn narodowy: „Jeszcze Polska nie zginęła…”. Pod pomnikiem Dmowskiego demonstranci skaczą, a „kto nie skacze, ten pedał”. „Wielka Polska Narodowa”.
Plac Na Rozdrożu ok. godz. 17.00. Ławki w Alejach Ujazdowskich lądują na środku jezdni. Przez kilka minut grupa chuliganów próbuje przewrócić wóz transmisyjny w rytm zawołania „Hej”. Tłum krzyczy: „ITI spierdalaj” i później w kierunku policji: „Gestapo”. Podpala samochód. Słychać: „Co za kurwa świry”, „Londyn”, „Nie flagą, kurwa”, „Jeszcze jeden, jeszcze jeden”. Po czym tłum dewastuje drugi samochód telewizji. Pozostaje nieodparte wrażenie, że wszyscy są z siebie zadowoleni. Śmieją się. Podbiegają, żeby uderzyć ponownie. Robią sobie zdjęcie na tle płonącego samochodu. Są dumni: „Ale mi się to podoba, może się kurwy w końcu nauczą.” „Ale nieźle.” Pod koniec materiału słychać w tle: „Ciekawe, co TVN na to?”
Po 15 minutach nadjeżdża straż pożarna i gasi płonące oba samochody.
Po dłuższej chwili słyszymy: „Uwaga: Tu policja. Ta demonstracja jest nielegalna. Na podstawie przepisów prawa wzywa się uczestników demonstracji do zachowania zgodnego z prawem.”
Na podobny temat
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...