Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szlosek: Dorośli w szkole kłamią Drukuj
Monika Szlosek*   
31.08.2010
Podręczniki szkolne to ucznia bogate źródło informacji na temat świata społecznego. Ze źródła tego wiedzę czerpią nie tylko uczniowie. Dla nich podręcznik ma być oknem na świat. Dla wszystkich tych, którzy do szkoły nie chodzą, a na podręcznik trafią przypadkiem, może być on ciekawym zbiorem informacji o świecie, który okno to uczniom otwiera. Okazuje się, że podręczniki, z których uczą się dzieci w szkołach przedmiotu nazywanego: wychowanie do życia w rodzinie, reprodukują stereotypy, popularyzują wiedzę pseudonaukowa dawno już zanegowaną i utrwalają negatywne wzorce.

Czego o świecie społecznym dowiemy się np. Z zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej podręcznika Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum pod redakcją Teresy Król? O książce zrobiło się głośno po interwencji działaczy toruńskiego Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności. Ani słowa o dyskryminacji. Ani słowa o lęku przed ujawnieniem się. Ani słowa o tym, że biseksualność i homoseksualność w niczym nie ustępują heteroseksualności i że nauka dawno to już ustaliła  – wylicza Mateusz Korzus z SPR. – Zamiast tego są trzy strony z których wynika, że tylko heteroseksualność jest naturalna i wrodzona, że można do niej „wrócić”, jeśli się chce. Obok treści homofobicznych w książce znaleźć można fragmenty seksistowskie, dyskryminujące kobiety – a więc coś, co w szkolnym podręczniku znaleźć się nie powinno.

Męskość, kobiecość – dar którego nie można zmarnować głosi tytuł rozdziału, w którym autorzy podręcznika opisują różnice między kobietą a mężczyzną. Opis różnic fizycznych pomiędzy płciami kończy refleksja: „wymienione różnice wskazywałyby na to, iż mężczyźni górują nad kobietami”. Według autorów „dominantą psychiki kobiecej jest macierzyństwo. Podobnie jak ciało kobiety nastawione jest na poczęcie, noszenie i urodzenie dziecka, tak również jej psychika służy temu zadaniu […] Głównym celem zabiegów kobiety jest dom, który traktuje jako przystań, ciepłe i zasobne gniazdo”.

Podręcznik bardzo konsekwentnie definiuje kobiecość poprzez cechy związane jedynie z ciążą i macierzyństwem. „Widoczna ciąża jest dla kobiety powodem do dumy” czytamy w Wędrując ku dorosłości. Powiedzenie, że takie przedstawianie kobiecości i męskości jest bardzo krzywdzące, to za mało. Autorzy bardzo zgrabnie indoktrynują młode dziewczyny poprzez wielokrotne powtarzanie swojej jedynie słusznej wizji kobiecości. Kobiety, które pracują zawodowo bądź nie posiadają dzieci nazywają egoistkami albo kobietami skrzywdzonymi przez mężczyznę.

W podręczniku nie mogło zabraknąć stereotypowego obrazu ról płciowych, w którym kobietom przypada rola gospodyni domowej, opiekunki, przedszkolanki, a mężczyznom rola zapracowanego biznesmena, inżyniera czy policjanta.

Autorzy podręcznika sakralizują małżeństwo jako nierozerwalny związek kobiety i mężczyzny, a o współżyciu seksualnym piszą, że jest „zarezerwowane dla małżeństwa”. Bardzo często podkreślana jest wielka wartość ślubu kościelnego i rola kościoła katolickiego w funkcjonowaniu rodziny. Co dzieje się z rodzinami innego wyznania czy też ateistami? Czy takie rodziny nie są w stanie funkcjonować? Na ten temat autorzy Wędrując ku dorosłości milczą.

Poświęcony homoseksualności obszerny fragment, który wywołała oburzenie Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności, w poprzednim wydaniu tego podręcznika znajdował się w rozdziale o dewiacjach seksualnych. W nowym wydaniu tematykę tę opisuje już cały rozdział. Homoseksualności poświęcono więcej miejsca, ale ilość nie przeszła w jakość. Choć może według autorów przeszła. Więcej stron przeznaczono na dokładniejsze opisanie osób homoseksualych, jako potrzebujące pomocy i chorych. Podręcznik zaleca terapię i duchową odnowę. Bardzo często autorzy podkreślają, że „wyleczenie” z homoseksualizmu jest możliwe. Na potwierdzenie swoich teorii przytaczają słowa… Jana Pawła II oraz mocno już dziś przestarzałe dane. Ważne miejsce zajmuje w podręczniku przedstawienie stanowiska kościoła katolickiego w sprawie homoseksualizmu. Co takie informacje robią w podręczniku, z którego uczymy dzieci w świeckich szkołach? Czy ich miejsce nie jest w książkach do religii? Jak MEN mógł zatwierdzić do użytku Wędrując ku dorosłości? Nie wiem.

Im dłużej przeglądam tę książkę, tym bardziej jestem zaskoczona. Niezwykle ciekawy jest np. rozdział o prokreacji. Jedynym słusznym środkiem zapobiegania ciąży jest według autorów podręcznika metoda kalendarzykowa. Poświecono jej większą część rozdziału, a uporczywe powtórzenia są sposobem przekonania uczniów do tej, jedynej słusznej metody. Inne środki antykoncepcyjne taktuje się w książce jako nieskuteczne i niosące zagrożenie dla zdrowia kobiety. Używanie prezerwatywy np. jest nie tylko nieskuteczne ale także niekomfortowe. Najbardziej jednak autorzy demonizują tabletki hormonalne wyolbrzymiając skutki uboczne czy też strasząc przed czasochłonnymi badaniami ginekologicznymi. Według autorów stosowanie antykoncepcji może „prowadzić do utrwalenia postawy egoizmu i niedojrzałości psychoseksualnej”, a „nieakceptacja płodności […] stanowi naruszenie więzi małżeńskiej”.

Autorzy podręcznika nie zapomnieli o perswazyjnej sile obrazu. Książka jest bogato ilustrowana. Zdjęcia umieszczone w podręczniku są adekwatne do treści. Mniej więcej co kilka stron znajduje się zdjęcie małżeństwa, na którym mała biedna kobieta jest wtulona w silne ramiona swojego męża. Fotografie wyglądają jakby zostały wyciągnięte z rodzinnego albumu szczęśliwej, polskiej i katolickiej rodziny. Nie ma na nich ludzi innego wyznania, innego koloru skóry czy też kobiet pełniących inne role społeczne niż te, jakie im przypisuje patriarchalny świat. Na każdej stronie podkreślane są wartości katolickie, a każde inne niezgodne z wiarą katolicką są bardzo mocno negowane i potępiane.

To tylko kilka przykładów rażących przykładów reprodukowania stereotypów i utrwalania postaw homofobicznych zamieszczonych w podręczniku. Jest tego dużo więcej. Nie bez powodu książka oburzyła działaczy SPR, którzy wystąpili w tej sprawie do MEN oraz zaalarmowali Elżbietę Radziszewską, rządową pełnomocniczkę ds. równego traktowania. Czy tak powinny wyglądać podręczniki szkolne? Czy polityka równościowa w edukacji istnieje? Czy naprawdę chce,my uczyć gimnazjalistów, że „dominantą psychiki kobiecej jest macierzyństwo” a  współżycie seksualne jest „zarezerwowane dla małżeństwa”?

Monika Szlosek* - koordynatorka Klubu Krytyki Politycznej w Toruniu
Komentarze
Dodaj nowy
MOSCARDI  - A jednak nie kłamią.   |31.08.2010 23:07:09
+Szanowna Pani!
Z Pani felietonu wyczytałem, iż podręcznik dla gimnazjum podaje
ściśle chrześcijańską wizję kontaktów między kobietą i mężczyzną. Pragnę odnieść
się do Pani uwag, a mianowicie:
1. W Polsce jest (podobno) ok. 93% Katolików, w
związku z czym trudno oczekiwać zapotrzebowania na podręcznik o treściach
lewicowo-komunistycznych.
2. Z Homoseksualizmu da się wyjść, o czym świadczy
istnienie licznych ośrodków w USA i Europie Zachodniej. Jeżeli nie zgadza się
Pani z tym stanowiskiem, wypadało by sprawdzić na jakiej więc zasadzie
funkcjonują.
3. Tylko heteroseksualizm jest zgodny z prawami biologii, gdyż
tylko kobieta i mężczyzna mogą powołać do życia nowego człowieka. W populacji
homoseksualnej genotyp wymiera w pierwszym pokoleniu, w związku z czym nie może
to być naturalne uwarunkowanie genetyczne. Proszę zwrócić uwagę na badania
amerykańskich uczonych, którzy znaleźli podstawy, by sądzić iż homoseksualizm
jest powodowany zaburzeniami w kontaktach z rodzicami.
4. Proszę uwierzyć, że
najszczęśliwszą widziałem siostrę, gdy trzymała swoje maleństwo w ramionach:)
5.
Dominacja mężczyzny w cytacie jest pozorna, co wskazuje tryb przypuszczający
Eurypides77   |01.09.2010 08:41:42
Bzdury jakich nie chce się nawet komentować.

Skąd na forum KP tyle
idiotycznych trolli?
tommek   |01.09.2010 11:06:25
Nie uważam, że to są bzdury. Kolega wylicza szereg uwag, precyzuje swoje
stanowisko i argumentuje uwagi. Jeśli się nie zgadzasz ze stanowiskiem tak
ujętym to staraj się znaleźć kontrargument. Wpisanie komentarza w stylu ‘Nie-bo
nie’ jest infantylne.
Ja zgadzam się z większością przedstawionych wyżej
argumentów i mam szacunek do osób, które umieją i chcą swe wypowiedzi
uargumentować.
Eurypides77   |01.09.2010 11:57:47
Uważam, że częśc tych "uwag" jest po prostu obraźliwa. Z obelgami (nawet
udającymi tezy) nie ma co polemizować.
tommek   |01.09.2010 13:19:10
w jakim punkcie przedmówca Cię obraził?
grzesie2k   |01.09.2010 12:49:07
Misiaczku Drogi, napisanie "w USA pedałów leczom" nie jest argumentem.
tommek   |01.09.2010 13:17:35
oczywiście, że jest argumentem, wystarczy wpisać ex-gay therapy i poczytać o
skali zjawiska. Sam kiedyś rozmawiałem z jednym ‘homoseksualistą’, który uparcie
twierdził, że jest gayem. Bardzo dokuczał jednej dziewczynie (dodam, że bardzo
atrakcyjnej) i w końcu gdy ona się zaczęła domagać wyjaśnień, rozpłakał się i
powiedział, że dokucza jej ‘bo tak bardzo mu się podoba’… To klasyczny
przykład dysonansu poznawczego, w jaki ten chłopak popadł (dodam, że pochodził z
rozbitej rodziny, którą opuścił ojciec i do którego ma o to ciągle pretensje) To
jest argument, bo w końcu może sobie uświadomił, że padł ofiarą gayowskiej
kultury ucieczki od rzeczywistości i jest tak samo heteroseksualny jak inni,
tyle, że czasem łatwiej być homo… i bardziej zwraca to na siebie uwagę innych
i czasami łatwiej o kontakty… z kobietami. Myślisz, że to nie argument?
piotrdee   |01.09.2010 13:35:10
W życiu większej bzdury nie słyszałem. Że niby facet śpi z innymi facetami, żeby
mu łatwiej było zbliżyć się do kobiet? :))) No i inna superprawda: "łatwiej
być homo". Rany ludzie skąd Wy jesteście? Z Marsa?
tommek   |01.09.2010 14:44:48
To dosyć skomplikowane, ale nie aż tak trudne do zdiagnozowania zjawisko
społeczne i przy odrobinie wysiłku intelektualnego da się z tym uporać. Czasami
potrzeba zniwelowania dysonansu poznawczego jest na tyle silna, że daje się
potwierdzić tezę o rozpoczęciu współżycia seksualnego z kimś o tej samej płci,
dla ‘uzasadnienia’ sobie braku przystosowania społecznego, lub czegoś, co
ogólnie można nazwać ‘sytuacją społeczną’, która zmusza do poszukiwania
alternatywy. Dokładnie tak jak się to stało w przypadku mojego znajomego, który
ukrywał się pod wizerunkiem ‘gaya’, mówił o tym przy każdej okazji i każdemu
komu tylko mógł, aby się utwierdzić w swoim przekonaniu…nie wyszło. Z kolei
problem mają prawdziwi homoseksualiści, którzy dokładnie z tego samego powodu
założyli rodziny, weszli w trudne dla nich związki heteroseksualne i nawet mając
dzieci, odczuwają że to wcale nie przekonało ich do tego, że są
‘heteroseksualni’… niech homoseksualiści będą homo, a heteroseksualiści
hetero, wtedy jest normalnie…nienormalnie jest jak udają coś przeciwnego. Mam
znajomych, o których dowiedziałem się, że są homo przypadkiem, zupełnie się z
tym nie obnoszą, uważają za sprawę prywatną i osobistą i będę ich stylu życia
bronił tak, jak będę bronił stylu życia heteroseksualnego, bo wolność każdego
człowieka jest najważniejsza, a gardzę i będę gardził tymi, którzy albo jedno,
albo drugie próbują siłą narzucać i zmuszać na przykład do zmiany podręczników,
bo uznają swój światopogląd za właściwy, dlatego jestem też przeciwnikiem
powszechnej edukacji. Jak tu ktoś zauważył niech KP wyda swój podręcznik i niech
wybuduje szkołę, w których ten podręcznik będzie się używać, a ja nie będę miał
nic przeciwko. Natomiast zaprotestuję zawsze, gdy ktoś uzna, że należy zmienić
wszystkim podręczniki, bo uważa, że jest ‘oświeconą’ osobą i wie lepiej. Wolność
jednych nie może być uzyskiwana kosztem drugich. Dlatego też jestem
przeciwnikiem ustroju jaki mamy, bo zmusza ludzi do jednakowego światopoglądu i
tu mam poglądy zbieżne z Wami, ale zupełnie inaczej sobie wyobrażam jego zmianę.
Wy chcecie zmieniać podręczniki, a ja wolałbym, abyśmy mogli się uczyć z
podręczników takich z jakich chcemy. Wy z innych i ja z innych. Taka jest
różnica. Niech będzie różnorodność prawdziwa, a nie narzucona.
grzesie2k   |01.09.2010 14:18:03
Weź tableteczki i lulu :-)
siarsky   |01.09.2010 00:04:13
Trudno oczekiwać zapotrzebowania na podręczniki "lewicowo-komunistyczne"
lecz wydaje mi się, że jeszcze trudniej oczekiwać dobrego podręcznika wolnego od
indoktrynacji kościoła katolickiego, przedmiot wychowanie do życia w rodzinie
został zmarginalizowany i zepchnięty na bok przysparzając nie lada problemu dyr.
szkół, nawet MEN ma najwyraźniej problem z umiejscowieniem tego przedmiotu co
widać po wykazie podręczników, gdzie raz treści te znajdujemy w bloku wiedzy o
społeczeństwie innym razem jako WDŻ, często zdaża się iż zajęcia są prowadzone
przez księży lub katechetów, najczęściej jednak nie ma ich wcale.
szaman   |01.09.2010 08:03:08
Jest to jeszcze jeden przykład dyskryminacji osób niewierzących a także kolejny
dowód na to, że żyjemy w państwie mającym atrybuty państwa wyznaniowego.
Najwyższy czas by to zmienić. A zacząć trzeba od mądrego wychowania dzieci w
duchu tolerancji i otwartości na różne światopoglądy. W tym na ateizm.
Brawa
dla p. Moniki za ten wpis.
tommek   |01.09.2010 11:00:50
Trudno w tym kontekście odróżnić słowo ‘tolerancja’ od ‘aprobaty’. Ja mogę
‘tolerować’ homoseksualizm i to robię, ale nie ‘aprobować’ i uznawać za
‘równoprawny’. Czym ma być owa ‘otwartość’ na różne światopoglądy- gotowością do
porzucenia swoich racji na rzecz innych? Otóż nie. Będę stanowczo protestował
przeciwko narzucaniu światopoglądu, w którym homoseksualizm jest naturalny i
należy to za wszelką cenę wmówić młodzieży. Nie jestem zwolennikiem wmawiania,
że heteroseksualizm jest jedyną istniejącą formą współżycia ludzi, bo nie jest.
Homoseksualizm był, jest i będzie, ale jest anomalią przyrody(zdarza raz na
jakiś czas, jak czwarty listek u koniczynki), ale żeby zaraz mówić, że to
normalne zachowanie…to nawet wielu homoseksualistów się oburzy (ci co chcą
normalnie żyć, a nie na parady chodzić).
Eurypides77   |01.09.2010 12:00:17
Cóż za zabawny non-sequitur. Ci geje którzy "chcą normalnie żyć" uważają
że homoseksualizm nie jest normalny?

W każdym środowisku, w tym wśród gejów,
znajdują się osoby homofobiczne - zresztą zinternalizowana homofobia to dobrze
opisane zjawisko psychologiczne, którego odmiany występują w każdej grupie
przeżywającej tzw. stres mniejszości (przykładem mogą być np. Żydzi będący
jednocześnie antysemitami).
tommek   |01.09.2010 13:06:25
nie jest to żaden paradoks. To że anomalia jest naturalna (bo jest statystycznie
reprezentatywna) nie jest sprzeczne. Oczywiście, że są homoseksualiści, którzy
gardzą ‘ruchem gejowskim’ i nie aprobują metod którymi się oni posługują. Chcą
mieć spokój w swoich związkach i odcinają się od terrorystycznych metod ‘ruchu
gejowskiego’. Duży szacunek dla nich.
piotrdee   |01.09.2010 13:39:47
A niby dlaczego homoseksualizm ma nie być równoprawny?
tommek   |01.09.2010 15:14:57
jeśli mówimy o tym czego się domagają ruchy gayowkskie, to domagają się prawa
spadkowego i traktowania związków partnerskich na równi z rodziną… nie mogą
ponieważ:
1 prawo jest wtórne wobec rodziny. (najpierw była rodzina później
prawo i z tego powodu prawo nie powinno regulować spraw dotyczących rodziny),
2
jeśli weźmiemy pod uwagę funkcyjną rolę rodziny wobec społeczeństwa (gdzie daje
się od biedy uzasadnić jej uprzywilejowanie) to nie może ona być prokreacyjna
tylko w przypadku,
a) jedno z partnerów jest bezpłodne,
b) oboje partnerzy są
bezpłodni
natomiast związek homoseksualny jest niepłodny w przypadku gdy:
a)
jeden z partnerów jest bezpłodny,
b) oboje partnerzy są bezpłodni,
c) oboje
partnerzy są jak najbardziej płodni
czyli zawsze.
z Tego powodu nie należą się
związkom homoseksualnym te same prawa. Choć osobiście jestem przeciwnikiem
uprzywilejowania rodziny w ogóle. Ktoś chce mieć rodzinę to ma, kto nie to nie.

Oczywiście są inne ‘społeczne’ i ‘psychologiczne’ argumenty, ale ze względu na
brak danych z badań nie podaję ich tutaj.
Natomiast jeśli mówimy o prawie
każdego człowieka do życia tak jak mu się podoba to zgadzam się całkowicie. Pod
warunkiem, że to nie może oznaczać nadania jakieś grupie ludzi przywilejów,
które im się nie należą.
szaman   |02.09.2010 08:24:01
Zajrzyj do słownika, to dowiesz się co znaczą te dwa trudne słowa - tolerancja i
aprobata. A anomalie czy też inność w przyrodzie to też rzecz naturalna.Bo chyba
nie chcesz twierdzić, że ich źródłem jest interwencja bogów/szatana/ufoludków
(niepotrzebne skreślić)??
tommek   |02.09.2010 12:25:23
słowa oznaczają, a nie znaczą- to po pierwsze. Po drugie- tolerancja to tyle co
‘wytrzymać’, ‘przecierpieć’, ‘znosić’. Aprobata to tyle, co uznanie czegoś za
dobre, słuszne, właściwe; akceptacja, zgoda, pochwała.
grzesie2k  - A może by tak   |01.09.2010 12:52:06
A może by tak KP wydała podręcznik? :-) Nie prowokuję, piszę serio.
Doświadczenie wydawnicze macie już naprawdę spore, autorzy powinni znaleźć się
bez problemu. To by wytrąciło rządzącym z ręki argument "musimy akceptować
katolicką propagandę, bo jakieś podręczniki muszą być".
paba   |01.09.2010 22:33:19
To wcale nie brzmi tak głupio. Można byłoby zacząć pisać tworzyć podręcznik (nie
zbiór monologów). Ba, nawet udostępnić na licencji Creative Commons w sieci!
Każdy miałby dostęp za darmo, a lewica mogłaby propagować inny, laicki punkt
widzenia.
Kławdia Chauchat  - re: A jednak nie kłamią.   |01.09.2010 15:16:24
Szanowny Panie!

MOSCARDI napisa?:
W Polsce jest (podobno) ok. 93% Katolików, w związku z czym trudno
oczekiwać zapotrzebowania na podręcznik o treściach
lewicowo-komunistycznych. [/quote]

Opiera Pan argumentację na
opozycji "katolicki - lewicowo-komunistyczny", co jest
poważnym błędem logicznym. Poprawne opozycje to: "katolicki -
niekatolicki" lub "prawicowy - lewicowy" (bowiem
zestawienie "lewicowo-komunistyczny" jest semantycznie mętną
hybrydą i również radziłabym go nie używać)

MOSCARDI napisa?:
Tylko heteroseksualizm jest zgodny z prawami biologii, gdyż tylko kobieta
i mężczyzna mogą powołać do życia nowego człowieka. W
populacji homoseksualnej genotyp wymiera w pierwszym pokoleniu, w
związku z czym nie może to być naturalne uwarunkowanie
genetyczne. [/quote]

Genotyp osób bezpłodnych
również "wymiera" w pierwszym pokoleniu. Nie zauważyłam, żeby
osoby te były z tego powodu jakkolwiek prawnie lub
społecznie dyskryminowane.

[quote=MOSCARDI] Proszę zwrócić uwagę na
badania amerykańskich uczonych, którzy znaleźli podstawy, by sądzić iż
homoseksualizm jest powodowany zaburzeniami w kontaktach z rodzicami.


Bardzo proszę o konkretne dane bibliograficzne, nazwiska tych uczonych i
nazwy ośrodków naukowych, w których badania zostały przeprowadzone -
chętnie poczytam, bardzo żałuję, że nic o tych badaniach nie
wiem.

[quote=MOSCARDI] Proszę uwierzyć, że najszczęśliwszą widziałem
siostrę, gdy trzymała swoje maleństwo w ramionach:)


Wierzę, wierzę; wierzę też, a przynajmniej mam nadzieję, że jej partner
widywał ją szczęśliwą również w innych sytuacjach, których nie był
Pan (na szczęście!) świadkiem.
Mogłabym napisać, że JA najszczęśliwsza
bywam, kiedy uda mi się zrobić dobre tłumaczenie - tylko co z tego?
Argumenty "ja / moja siostra / ciocia / sąsiadka ma inaczej"
nie powinny w ogóle pojawiać się w takiej dyskusji, bo są absurdalne.

Z
wyrazami szacunku

Katarzyna Krajewska
Inż.Karwowski   |01.09.2010 21:03:31
Pani Katarzyno! To była naprawdę krótka piłka!
A tak swoją drogą, czy ktoś się w
ogóle zastanawia nad tą liczbą 93 procent (podaną w pierwszym wpisie)? Czy
przyjmujemy ją za dobrą monetę bo Kościół ją podaje za prawdziwą? Czy robi się
jakieś rzetelne badania na ten temat?
I czemu tak trudno sobie wyobrazić, że
podręcznik może być pozbawiony zabarwienia ideologicznego (tu dodam,że rozumiem
iż ktoś może mi zarzucić, że nauka też nie jest wolna od ideologii, ale przecież
omawiając dział ssaków na biologii nikt nie narzuca uczniom wegetarianizmu ani
taż nie zachęca do myślistwa).
Pozdrowienia
Kławdia Chauchat   |02.09.2010 13:28:21
Panie Inżynierze! :)

Do tego 93-procentowego worka wrzuca się też takich
"katolików" jak ja - czyli po prostu ochrzczonych.
Nie dokonałam do tej
pory apostazji, ale w końcu to zrobię - nie chcę, żeby ktoś potrząsał mi przed
oczyma tym workiem, którego częścią - teoretycznie - sama jestem.

Pozdrawiam
Inż.Karwowski   |02.09.2010 13:52:29
No tak, ale czy Kościół ujawni kiedyś te dane (czyli ile konkretnie osób
dokonało takich aktów).Podejrzewam, że w konkordacie zastrzegli sobie wyłączny
dostęp do kościelnych dokumentów.
Co do samej apostazji - mam mieszane uczucia
(zawiła procedura). Powinno być tak jak w Niemczech: nie płacisz podatku,
skreślają cię z listy.
Cercamon   |01.09.2010 16:38:25
W podręczniku nie mogło zabraknąć stereotypowego obrazu ról płciowych, w
którym kobietom przypada rola gospodyni domowej, opiekunki,
przedszkolanki, a mężczyznom rola zapracowanego biznesmena, inżyniera
czy policjanta.


Ohydne stereotypy! Przecież nie od dziś wiadomo, że to chłopcy bawią się
lalkami i w dom a dziewczynki w policjantów i wojnę. Ja nie mam
nic przeciwko kobiecie podnoszącej ciężary albo strzelającej do
przestępców tylko czemu drodzy socjaliści karzecie kobietom wyjątki uznawać
za normę i przykład do naśladowania? Niestety wbrew temu co głosiła
propaganda Waszych ideowych ojców nie każda kobieta musi jeździć
traktorem. 

Niesamowite jest jak lewica najpierw chce za wszelka cenę
umacniać wpływ państwa na każdą sferę życia obywateli, w tym na edukację
szkolną - poprzez używanie podręczników jedynie słusznych, czyli
zatwierdzonych przez MEN, a potem owa lewica jęczy i płacze, że MEN
zatwierdził coś ci im się nie podoba. Dopóki to jakiś urzędas
będzie decydował czego się uczą moje i wasze dzieci dopóty ktoś będzie
niezadowolony, albo jedni albo drudzy. Jak chcecie uczyć swoje dzieci
z podręcznika w którym jest napisane co drugą stronę, że fajnie jest
mieć dwóch tatusiów a w ramkach opisane techniki pieszczot
analnych (autentyk) to mnie to zupełnie nie obchodzi, tylko nie
zmuszajcie MOJEGO dziecka żeby się tego uczyło.
Eurypides77  - re:   |01.09.2010 17:56:27
Cercamon napisa?:
tylko nie zmuszajcie MOJEGO dziecka żeby się tego uczyło.

Bardzo mi się podoba (bo to takie ilustrujące) fakt, że z wielkich liter
pokazałeś, że to że dziecko jest "TWOJE" jest w tym
wszystkim najważniejsze.

Dzieci są wychowywane w interesie całego
społeczeństwa (dlatego między innymi ich wychowanie jest przez
społeczeństwo dotowane). To nie jest TWÓJ prywatny projekt - fakt, że
rodzice sprawują istotną (ale nie wyłączną) rolę w wychowaniu dzieci
jest uwarunkowany kulturowo i biologicznie (po prostu alternatywa
byłaby zbyt kosztowna) ale to nie znaczy że masz jakieś prawo do
wyłącznego decydowania o czym TWOJE dziecko na przykład się uczy a o
czym nie - owszem, masz prawo współdecydowania, ale prawo to wykonujesz
wspólnie z przedstawicielami społeczeństwa (którzy dbają zarówno o
interes społeczeństwa jak i o interes dziecka - dlatego też na przykład nie
masz prawa zakazać dziecku uczyć się czytać i pisać, albo poznać
teorię ewolucji).
Cercamon   |01.09.2010 20:24:22
Widzę, że proponujesz wizję świata iście Orwellowską, czy może
Huxley-owską. Wychowanie mojego dziecka to JEST mój prywatny projekt
i żadne lewackie majaki tego faktu nie zmienią. Bredzenie o rodzicach
którzy zabraniają się uczyć swoim dzieciom czytać i pisać to taka
sama propaganda jak twierdzenie za komuny, że restauracje nie mogę być
prywatne bo restauratorzy wytrują ludzi i państwo musi to kontrolować.
A może kolega chce koniecznie decydować o czym będzie się uczyć MOJE
dziecko bo sam, jako homoś, dzieci nie będzie miał?
Tak czy inaczej jak
już będziecie robić tę swoją rewolucję to mnie będziecie musieli
rozstrzelać albo jak u Huxleya wsadzić do rezerwatu.

fakt, że
rodzice sprawują istotną (ale nie wyłączną) rolę w wychowaniu
dzieci
jest uwarunkowany kulturowo i biologicznie (po
prostu alternatywa
byłaby zbyt kosztowna)


Aaa, czyli kolega w ogóle widzi jakąś alternatywę? Ja wiem - u Huxleya to
się nazywało Ośrodek Rozrodu i Warunkowania. Ale chętnie usłyszę Twoją
wizję - zapowiada się na niezłe SF.

speed: Tak,widoczny brzuch na pewno jest dumą dla kobiety, zwłaszcza jak ma 16 lat
i
mieszka na wsi. 


A czemu nie? Proponuję, żebyście wydali swój podręcznik w którym
szczegółowo opiszecie jak 16latki na wsi mają ukrywać ciążę.
tommek   |01.09.2010 22:37:43
Nie ma chyba niczego bardziej obrzydliwego niż upaństwowienie człowieka. To
współczesny ustrój niewolniczy. NIE MA ŻADNEGO SPOŁECZEŃSTWA! To definicja
abstrakcyjnej zbiorowości. Jednostka nie ma wobec niej żadnych zobowiązań.
Mylisz ‘społeczeństwo’ z ‘obywatelami’, a nawet dużo węziej, bo tylko z tymi,
którzy płacą podatki i ‘dotują’ tego człowieka, często wbrew jego woli, za
pieniądze odebrane pod przymusem na te ‘dotacje’. Upaństwowione dzieci, szkolone
według jednakowych norm i w jednakowych warunkach, z tych samych podręczników,
najlepiej żeby nie były ani mądrzejsze ani głupsze od reszty- iście Huxleyowska
wizja świata, pełna subordynacja i podporządkowanie ‘społeczeństwu’.
speed   |01.09.2010 17:48:02
Tak,widoczny brzuch na pewno jest dumą dla kobiety, zwłaszcza jak ma 16 lat i
mieszka na wsi. Takie podręczniki to skandal.
Kławdia Chauchat  - re:   |01.09.2010 19:36:56
Cercamon napisa?:
tylko czemu drodzy socjaliści karzecie kobietom wyjątki uznawać za normę i
przykład do naśladowania? Niestety wbrew temu co głosiła propaganda
Waszych ideowych ojców nie każda kobieta musi jeździć traktorem


Nikt tu nikomu nic nie każe, ani za nic nikogo nie karze :)

Jeżeli
dobrze zrozumiałam, nazywasz kobiety pracujące zawodowo i
stosujące antykoncepcję wyjątkami. Chciałabym wiedzieć, w jakich to
nieznanych mi regionach Polski stanowią one wyjątek.

Najpierw używasz
słowa "socjaliści", a potem nazywasz ich ojcami ideowymi
twórców komunistycznej propagandy. Proponuję sprawdzić daty i definicje
w google.

Nie uważam, że kobieta powinna być dumna ze swojego
ciążowego brzucha, nie uważam też, że powinna się go wstydzić - ani to, ani
to. Dumna mogę być, jeżeli napiszę dobrą książkę - lub wychowam
dziecko na dobrego człowieka - bo to moja zasługa, mój wysiłek, moja
praca.
A samo zajście w ciążę - owszem, może i kosztowało
trochę wysiłku, ale jakże przyjemnego - jakiż to przedmiot do dumy?
Cercamon   |01.09.2010 20:35:32
Jeżeli
dobrze zrozumiałam, nazywasz kobiety pracujące zawodowo i
stosujące
antykoncepcję wyjątkami. Chciałabym wiedzieć, w jakich to
nieznanych
mi regionach Polski stanowią one wyjątek.


O antykoncepcji nie wspomniałem ani słowem - Szanowna Pani raczyła to
sobie dopowiedzieć ale to typowa dla lewicowego myślenia tendencja
do mieszania wszystkiego ze wszystkim. Jak jedno to na pewno i drugie.
Na pewno napisałem jeszcze coś o gejach, murzynach, żydach
i cyklistach.
Większość kobiet - czy pracujących czy nie - domem się i
tak zajmuje a autorka oburza się na to, że wg podręcznika kobietom przypada rola gospodyni domowej. Wyzwolone businesswomen które na widok pieluchy dostają paraliżu to jest
margines.
grzesie2k   |01.09.2010 21:42:29
Dlaczego, Zeusie, dlaczego, ZAWSZE, kiedy trafi się jakiś obrońca Tradycji i
Natury, to szybko okazuje się, że jest po prostu śmierdzącym leniem, który
trzęsie się ze strachu i wściekłości, że miałby naczynia pozmywać albo uprać
własne gacie!?
Cercamon   |02.09.2010 01:07:31
Wiesz co, ogólnie Twoje komentarze są na tak żenującym poziomie, że głupio
odpowiadać. Nie wiem jakie masz prawo do obrażania kogokolwiek i wyzywania od
‘śmierdzących leni’. Chyba troszkę za mało mnie, koleżko, znasz żeby oceniać
moją pracowitość. Ale wiadomo, wszyscy ludzie o prawicowych poglądach to śmiecie
i żadna obelga nie jest zbyt obelżywa. Nie trzeba się wysilać na jakiekolwiek
argumenty.
A tak poza tym to wydawało mi się, że to lewica zawsze broni leni -
i chce jeszcze im za to lenistwo płacić zasiłki. Ale może mi się wydawało.
grzesie2k   |02.09.2010 12:17:43
Oczywiście, że ci się wydawało - skąd w ogóle pomysł, że mógłbyś coś zrozumieć?
Cercamon   |02.09.2010 23:44:35
Wyciskam na ciebie wągry, twój ojciec był chomikiem a matka śmierdziała skisłymi
jagodami.
otokacper  - witam   |02.09.2010 11:11:38
Witam, ja po raz pierwszy na tym forum. Po pierwsze przepraszam za brak polskich
znakow, pisze z za granicy.

Po pierwsze cieszy mnie, ze ktos ma odwage pisac
o ,,katolickich” wypaczeniach w Polsce. Z perspektywy Europy Zachodniej Krytyka
Polityczna jako jedyna ma odwage przeciwstawic sie dyktatowi Kosciola w Polsce.
Dla jasnosci: jestem katolikiem praktykujacyma mimo to chcialbym ukrocic wladze
tej orgnanizacji w Polsce.
Co do artykulu to najpierw o faktach
naukowych:
wbrew temu co pisza niektorzy przedmowcy z homoseksualizmu nie da
sie ,,wyleczyc” po pierwsze dlatego ze to nie choroba a po drugie dlatego ze
takie sa dane medyczne. Jako lekarz nie spotkalem sie z solidnymi bdaniami
pokazujacymi taka mozliwosc. Czy homoseksualizm jest normalny? Normalne jest to
co uznajemy za normalne. Ergo: w wiekszasci krajow jest a w Polsce jeszcze nie
jest. To ludzie definiuja co jest normalne. Kiedys takie zjawiska jak
niewolnictwo byly normalne, teraz juz nie sa.
Czy podrecznik jest dobry. Nie
czytalem, ale jesli to prawda co mowi artykul a nie mam powodu uwazac,to nie.
Jako lekarz moge sie kompetentnie wypowiedziec o metodach antykoncepcyjnych. W
cywilizowanym swiecie metoda kalendarzykowa nie jest metoda widaca. Jest
skuteczna co prawda przy zalozeniu, ze sie jej na 100% przestrzega co sie wiaze
z tym, ze mozna miec seks kilka dni w miesiacu. W krytycznym przypadku jest wiec
szkodliwa uniemozliwiajac normalne pozycie np. malzonkow, moim zdaniem jest
wbrew nauce Kosciola bo moze zniszczyc malzenstwo.
Uwazam, ze homoseksualizm
jest pod wzgledem spolecznym nieszkodliwy, przy zalozeniu, ze adopcja dzieci
przez homoseksualistow i posiadanie dzieci przez nich jest dopuszczona. W takim
przypadku homoseksualisci maja mozliwosc spelnienia swojego ,,spolecznego
obowiazku” wychowania przyszlego pokolenia. Co natomiast jest szkodliwe dla
spoleczenstwa to bezdzietnosc, chyba ze bezdzieteni sa gotowi placic na opieke
dzieci w taki lub inny sposob. Niestety czy to sie komus podoba czy nie
spoleczenstwo bez dzieci nie ma przyszlosci:(. Przypomnijmy tez fakty. Polska ma
aktualnie jedna z najnizszyh dzietnosi w Europie i wiele siercincow, ktorych na
zachodzie Europy juz wcale nie ma: to skandal.

Kacper
Inż.Karwowski   |02.09.2010 11:34:34
Panie Kacprze!
Rozumiem, że pisze Pan zza granicy, ale błagam żeby jednak
"uprawiać seks" a nie "mieć". Ta kalka już zaczęła grasować po
Polsce. Brzmi to strasznie.
"Masz dziś sex? Bo ja nie mam." No, jednak
nie…
Pozdrowienia
grzesie2k   |02.09.2010 12:20:09
Facet mądrze pisze, a tu mu kalkę wytykasz. No zlitujże się…
Kławdia Chauchat   |02.09.2010 13:30:58
Bardzo mądrze nawet! Dziękuję za ten post.
otokacper   |02.09.2010 12:57:20
… a tak sie staram mimo braku kontaktu z jezykiem poprawnie uzywac polskiego i
taka wpadka, w kazdym razie dziekuje za zwrocenie uwagi.

Kacper
Inż.Karwowski   |02.09.2010 20:27:42
Przepraszam, jeśli moja uwaga zabrzmiała
złośliwie. Ja z całą sympatią i w
poczuciu solidarności z Polakami za granicą (po 6 latach pobytu tamże).
Pan
Kacper naprowadził mnie też na pewną myśl (dodam, że wpis bardzo ciekawy,
prezentujący niespotykane często poglądy), otóż czy ktoś z Państwa nie pokusiłby
się o przedstawienie króciutkiego rysu nazwijmy to "historii
homoseksualizmu" na kilku przykładach. Chodzi mi o to, jaką konkretnie rolę
spełniali homoseksualiści w różnych społecznościach (o Grecji oczywiście wiem,
ale nie znam innych przykładów). Wpis Pana Kacpra przypomniał mi o jakimś
programie w TV, w którym pokazywano bodajże społeczność Indian, którzy
"wykorzystywali" swoich homoseksualnych mężczyzn do opieki nad dziećmi i
kobietami. Może ktoś coś wie i miałby chwilę czasu? Albo podał źródła.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 17:50:04
A co Pan wie o Grecji? Bo na ten temat krąży wiele mitów. I gdy się np. komuś
pokaże ten fragment w "Prawach" gdzie Platon argumentuje przeciwko
homoseksualizmowi, to się dziwi, że jak to, bo on słyszał, że w Grecji to taka
jedna wielka parada "wolnej miłości" była.
Inż.Karwowski   |05.09.2010 13:17:51
Miło, że Pan wrócił. Znów się zrobi ciekawie na forum! Co ja wiem o Grecji? Coś
tam ze starych lektur (tak starych, że tytułów nie przytoczę). Mniej więcej
tyle, że seks z kobietami służył tylko prokreacji i nie była to przyjemność
duża. Prawdziwe życie toczyło się tylko w gronie męskim, seks, dyskusje,
polityka, filozofia.
Jestem w dużym błędzie?
Gnębon Puczymorda  - re: witam   |04.09.2010 17:46:01
otokacper napisa?:

Normalne jest to co uznajemy za normalne.


Bez przesady. Rozwój nauki nastąpił właśnie dlatego, że pewne rzeczy
uznano za "nienormalne" tj. niezgodne z prawami natury. Bo
jeśli wszystko można "uznać" za normalne, to poszukiwanie jakichś
praw nie ma sensu.
grzesie2k   |04.09.2010 18:39:31
Podaj choć jeden przykład, kiedy nauka poszła do przodu dzięki uznaniu czegoś za
"nienormalne".
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 19:07:18
Cała medycyna opiera się na odróżnianiu stanu normalnego i patologicznego. Ja
mam nienormalnie wysokie ciśnienie krwi i dlatego biorę leki. Gdyby moje
ciśnienie nie zostało uznane za nienormalne, nie wynaleziono by tych leków i być
może wcześniej umarłbym na "apopleksję". Teraz mam przynajmniej pewien
wybór (brać leki lub nie) i uważam to za postęp.
Gnębon Puczymorda   |04.09.2010 18:05:54
otokacper napisa?:

z homoseksualizmu nie da sie "wyleczyc"


A z daltonizmu da się? Ja biorę leki na nadciśnienie i każdy lekarz mi
mówi, że tego wyleczyć się nie da, najwyżej zaleczyć objawowo, czyli
do końca życia będę miał taką "orientację ciśnieniową". Czy to
znaczy, że mogę uznać ją za "normalną" i tyle? A może jednak
zmiana trybu życia i branie leków to rozsądne rady?
MOSCARDI  - Kilka odpowiedzi:)   |03.09.2010 00:49:56
siarsky: dlaczego twierdzisz, że Kościół Katolicki indoktrynuje
przedmiot? Czy
jeżeli nie jestem
Katolikiem, a twierdzę, że
współżycie poza małżeństwem

(katolickim, zaręczynami żydowskimi,
obrzędem muzułmańskim itd.) jest
złe, to
jestem jakiś ciemny..? A
jeżeli mam argumenty?

szaman: czym jest państwo

wyznaniowe? Jeżeli uznamy, że ateizm
to też wyznanie, czy należy takiego

państwa unikać?
Eurypides77: Czy z twojego wpisu o
mniejszości mam wyciągnąć
wnioski,
że heteroseksualni ludzie są w
mniejszości?

Kławdia Chauchat:
1 -
lewica i komunizm z zasady są
antykatolickie, błędu więc nie
popełniłem. Pisał
o tym trochę dr
hab. Henryk Kiereś i dr. Piotr
Jaroszyński. Komunizm i
Katolicyzm
są z założenia przeciwstawne.Lewica
zastąpiła dziś poprostu

wyzyskiwanych robotników
ciemiężonymi mniejszościami.
2 - Prawem biologii
jest, mówiąc
brzydką biologią, rozmnażanie się.
Osoby bezpłodne nie mogą mieć
z
natury rzeczy potomstwa i przekazać błędnych genów. Homoseksualiści także, w
wyniku zachamowań psychicznych (zależy pod co podsuniemy niechęć do płci
przeciwnej) nie mogą mieć dzieci.
Aby wyleczyć ich z bezpłodności
należy
wyprowadzić ich z
homoseksualizmu (na siłe się nie da,
więc przoszę tego
fragmentu nie
naginać pod hasło "geje do
psychiatryka"). Przyjmując,
że
homoseksualizm się nabywa (o tym na
stronie


http://mateuszochman.com/skad-sie-

bierze-homos eksualizm/), dając

homoseksualistom dziecko do adopcji,
możemy stworzyć nowego
homoseksualistę.
Ponadto przywileje
i prawa wynikają z obowiązków, w
związku z czym ktoś, kto
nie ma
dzieci nie dostanie ulgi na
dziecko… Co do dyskryminacji społecznej..
Nie
widzę sensu tworzyć z
homoseksualistów kasty wyższej..


(http://www.katolickie.media.pl/inde

x.php?

op
tion=com_content&view=article&id=5

59:ks-dr-dariu
sz-oko-kocio-wobec-

homoideologii-&catid=39:mater iay-

nadesane&Itemid=57).
Zachowania
Homoseksualne nie są naturalne,
wywołują więc niesmak. Zresztą

nieważne kto z kim, każda
obściskująca się publicznie para
jest
niesmaczna..
3 - Szanowna pani Katarzyno!
Argumenty o szczęściu innych dają

nam nadzieję, że my też możemy być
szczęśliwi! Tylko trzeba dać sobie
czasem
pomóc..

Inż.Karwowski:
1 - Nie wiem, czy Kościół podaje tą
liczbę za wiążącą.
To że pan
deklaruje się być np. alpinistą, nie
znaczy, że nim pan jest. Musi
pan
spełnić określone warunki, aby móc
się tak nazywać. Trudno posądzić o

Katolicyzm ludzi, którzy nie
słuchają nauki Kościoła.

2 - A jak pan sobie
wyobraża
podręcznik pozbawiony ideologi? Czy
prawda jest dla pana również
jedną z
ideologii? przyroda nie znosi pustki
- "ideologię katolicką"
zastąpi
jakaś inna, np. lewicowa.
Eurypides77 - re: Czy w związku z
tym,
jeżeli społeczeństwo zechce
uczyć twoje dziecko o Wartościach

Chrześcijańskich, zgodzisz się na
to?

Nie podałem bezpośrednio tytułów

książek, gdyż teksty załączone na
stronach wydały mi się równie
ciekawe. Kto
chce znaleźć tytuły,
niech przeczyta teksty:)
k110   |03.09.2010 22:04:48
moscardi,
a co to są wartości chrześcijańskie?
może jakbyś kilka wymienił, to
eurypides77 mógłby się określić, czy to są wartości które chciałby wpajać
swojemu dziecku?
bo np. szacunek do drugiego człowieka (miłość bliźniego) nie
jest w "katolickiej polsce" zbyt popularny,a to chyba jest
"chrześcijańska wartość"? chyba w ogóle takie wartości tu niezbyt
obowiązują..
MOSCARDI  - ottokacper   |03.09.2010 00:59:24
Czego jest pan doktorem? Wstrzemięźliwość seksualna jest jak post od czekolady -
jedząc czekoladę raz na tydzień nigdy się jej nie przejemy:) Pozwalając
homoseksualistom na adopcję dzieci dajemy dzieciom nowe traumatyczne
przeżycia…
P.S. Czy państwu mój poprzedni tekst również wyświetla się taki
dłuuuugi..? Chyba mi coś edytor figle płata:)
P.S.2 Jeżeli chcą państwo poznać
więcej moich argumentów, zapraszam na strony portali wiara.pl i adonai.pl.
Myślę, że będzie to lektura ciekawa i chętnie znajdziecie mi państwo
kontrargumenty:) Pozdrawiam!
Inż.Karwowski   |03.09.2010 09:16:02
Czego jest Pan doktorem?
Pan Kacper wspomina tylko, że jest lekarzem, o swoim tytule naukowym nie
wspomina. Być może jest doktorem medycyny.
Oby Pański wspaniały
Kościół nie zrobił Panu psikusa i nie wycofał się ze swojego obecnego
stanowiska, jak już wielokrotnie w historii uczynił. I wtedy zostanie Pan
ze swoimi poglądami jak Himilsbach z angielskim (jeśli zna Pan tą
słynną anegdotę). Te portal nazywa się Krytyka Polityczna i jak sama nazwa
wskazuje, przeznaczony jest dla ludzi o krytycznych umysłach. Niech
Pan się wypowiada na portalu Katolicyzm Bezkrytyczny.
tommek   |04.09.2010 08:56:50
To i ja może słówko, bo jakoś tak się zrobiło ‘ideologicznie’. Nie uznaję się za
Katolika, bo do tego trzeba podzielać wiarę, a tej mi brakuje. Nie umiem z
czystym sumieniem powtórzyć ‘wierzę w Boga-Ojca’- bo nie wierzę, tak jak nie
wierzę w Świętych obcowanie i w ‘grzechów odpuszczenie’ i w ‘ciała
zmartwychwstanie’, ale to moja osobista sprawa, ktoś może wierzyć, albo chcieć
wierzyć i to jest kogoś tego osobista sprawa. Jestem zwolennikiem całkowitego
oddzielenia religii od państwa, tak samo jak jestem zwolennikiem całkowitego
oddzielenia gospodarki od państwa. Problem mam jednak z jedną sprawą, otóż do
kościoła przestałem chodzić i najzwyczajniej w świecie przestałem sobie być
Katolikiem. Nikt mi krzywdy za to nie zrobił, nie przeszkadzają mi też krzyże w
szkołach w niczym, bo mam szacunek do tych co go tam sobie powiesili i chcą na
niego patrzeć- w ogóle mi w niczym to nie przeszkadza. Nikt mi się nie każe
modlić i nikt nie podważa mojej decyzji…Natomiast gdybym tak chciał się nie
ubezpieczyć ‘społecznie’, albo zażądał, aby moje podatki były przeznaczane tylko
na policję i wojsko, bo nie mam ochoty płacić lekarzom, ani nauczycielom, ani
górnikom, ani stoczniowcom- to niestety już się tak nie da po prostu zrezygnować
jak z Katolicyzmu. Dlatego nie mam nic do Kościoła, natomiast mam sporo
przeciwko socjalnemu państwu, które mi wyboru nie daje!!! Mam poglądy prawicowe
i wcale nie muszę być Katolikiem, to też sobie cenię, bo bycie lewicowcem nie
daje mi możliwości bycia ‘zwolennikiem krzyża’ już tak łatwo. Trzeba się trzymać
linii ideologicznej, ja nie muszę, bo prawicowość to wolność, a lewicowość to
jej udawanie.
Cercamon   |04.09.2010 17:33:20
Właściwie mógłbym się podpisać pod wszystkim co tu napisałeś. Mam też bardzo
podobny stosunek do kościoła. Dlaczego nie można być w tym kraju człowiekiem
niewierzącym ale jednocześnie mającym szacunek do kościoła i wszelkich objawów
religijności - nie tylko katolickiej? Tak jak np Stanisław Lem który był
zatwardziałym ateistą a pisał do Tygodnika Powszechnego.
A apropos tolerancji
dla religii w ogóle i hipokryzji lewicy. Ostatnio była dyskusja o planach
budowy w Warszawie meczetu. I kto piał i protestował najgłośniej, krzyczał o
terroryźmie, szariacie itd? Nieeee, nie katolicka prawica - np taki mega-katol
Terlikowski wypowiadał się, że jednym podstawowych praw człowieka jest wolność
wyznania i prawo do praktykowania swojej religii. Protestowali pro unijni,
różowi socjal demokraci - najbardziej zaciekli piewcy równouprawnienia i
tolerancji. Więc nie mówmy tylko o kato - lewica chce zniszczyć każdy rodzaj
duchowości.
MOSCARDI  - +Krytyka rozumu   |04.09.2010 14:55:17
Inż.Karwowski - Kościół mógł się wycofać np. z poglądu, że ziemia nie jest w
środku wszechświata, ale nie może się wycofać z tego, że homoseksualizm jest
głębokim nieuporządkowaniem i da się z niego wyjść..
grzesie2k  - re:   |04.09.2010 18:37:18
Cercamon napisa?:
Wyciskam na ciebie wągry, twój ojciec był chomikiem a matka śmierdziała
skisłymi jagodami.


Wreszcie napisałeś coś wartościowego! :-)
Cercamon   |04.09.2010 21:17:27
Może dlatego, że to cytat.
MOSCARDI  - do K110   |07.09.2010 23:19:11
Tak, miłość Bliźniego to jest wartość chrześcijańska. Świadomy i praktykujący
Chrześcijanin szanuje drugiego człowieka, nawet jeżeli nie zgadza się z jego
poglądami. Tylko nie zapominajmy, że Katolik też człowiek, też ma swoje wady.
Jak my wszyscy.
MOSCARDI   |16.09.2010 16:42:27
Dawno tu nikogo nie było… Ale jak ktoś wejdzie, to jeszcze ciekawy link dla
państwa:

http://www.czytanki.and.pl/zawsze_ch.htm l
CHOH  - Słówko jedynie   |09.01.2011 05:47:31
1. Moscardi, nie jestem (już) katoliczką, ale pragnę podziękować za rzeczowość i
kulturę wypowiedzi.
2. Wielu katolików odchodzi z kościoła, ale nie poświadcza
tego wypisując się z ksiąg parafialnych, a szkoda. Według mnie dane oficjalne
nie są zgodne ze stanem. Ostatnio gdzieś czytałam o 90,8% katolików, ale nikt
nie wie ilu jest nominalnych.
3. Przeraża mnie myśl, że o edukacji dzieci
mieliby w pełni decydować rodzice, bo z rodzicami jest różnie, ich trudno
zwolnić z tej pozycji, gdy szłoła zniknie z pola widzenia. Wolę więc wyrzucenie
religii ze szkół, wprowadzenie filozofii/nauki o religiach/tolerancji, ale nie
akceptującej wszystko, czego inni sobie od nas życzą/logiki jako przedmiotu
obowiązkowego.
4. wiele dzieci w Polsce cierpi z powodu ograniczania ich
myślenia, kreatywności, talentów, jednym słowem z "upupiania", czy
naprawdę system nie jest w stanie niczego zmienić? Przerażająca myśl.
Pozdrawiam
serdecznie!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 02.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.23585 Seconds