Nowość w sklepie KP

kepel72dpi_maly.jpg
1proc-male-1proc.png

Komentarze

Platfaszyzm
 -kot (11 komentarzy)
Biblia pokolenia JP II
 -maciej (1 komentarz)
Jak zakazać, żeby nie zakazać?
 -karl.luna (5 komentarzy)

CYTAT DNIA

Uczymy się po to, aby zmieniać świat, a nie po to, aby się do niego
przystosowywać.

Jacek Kuroń
Advertisement
Szlinder, Szadkowski: Kuria niszczy szkołę Drukuj
Maciej Szlinder, Krystian Szadkowski, Marietta Radomska [foto]   
30.03.2009
25 marca około tysiąca osób – uczniów, nauczycieli, rodziców, absolwentów liceum nr VIII oraz zwykłych poznaniaków - przemaszerowało chodnikami spod szkoły do Urzędu Miasta. Tam wręczono wiceprezydentowi Maciejowi Frankiewiczowi list wyrażający nadzieję na pomyślne zażegnanie sporu w kwestii przejętego przez kurię budynku w którym mieści się szkoła. Niesiono transparenty „Nic o nas bez nas”, „Jesteśmy podmiotem, a nie przedmiotem”, „Szkoła z przeszłością niszczona teraźniejszością”, „Wy się kłócicie, wyborców i wiernych tracicie”. Reprezentanci Uczniowskiego Komitetu Obrony Szkoły podkreślali, że celem marszu jest nakłonienie obu negocjujących stron (miasta i kurii) do „zawarcia porozumienia gwarantującego wykluczenie przenosin lub zamknięcia szkoły”. Następnie udali się w stronę rezydencji arcybiskupa Stanisława Gądeckiego.

I co? I – niestety – nic. Historia poznańskiego VIII LO pokazuje, jak, dzięki połączeniu arogancji hierarchów Kościoła katolickiego, uległości władz lokalnych i fetyszowi neutralności politycznej znakomita okazja do obywatelskiego protestu został zmarnowana.

Ładny prezent dla Kurii

Ale zacznijmy od początku. Budynek VIII LO przy ulicy Głogowskiej w Poznaniu wybudowano w latach dwudziestych na zlecenie księdza Czesława Piotrowskiego. Budowę sfinansowano z kredytów zaciągniętych z m.in. Komunalnej Kasy Oszczędności Miasta Poznań. Prowadzone przez księdza Piotrowskiego męskie gimnazjum zakończyło działalność wraz z wybuchem wojny, gdy budynek zajęli Niemcy. Po wojnie nieruchomość przejęły władze komunistyczne. Na początku działała w nim komenda Milicji Obywatelskiej, a od 1956 roku liceum, które istnieje do dziś.

W czterdziestą piątą rocznicę istnienia placówki Kościół rozpoczął starania o odzyskanie utraconych budynków. Decyzja Ministerstwa Transportu i Budownictwa wydana w 2006 roku unieważniła decyzje władz Polski Ludowej o przejęciu gruntów. Dwa lata później Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wniosek miasta o kasację tego postanowienia. I tak oto mury szkoły przejęła Kuria. Że powstały one za pieniądze ze środków publicznych, których ksiądz Piotrowski nigdy nie spłacił (przez lata trzydzieste regulował właściwie tylko spłatę odsetek i dodatek administracyjny) – kogóż to obchodzi?

Święte prawo własności

W marcu 2009 roku Kuria przedstawiła miastu bez żadnych wstępnych negocjacji warunki dalszego użytkowania budynku szkoły: czynsz roczny w wysokości 1 792 586 złotych. Projekt umowy sporządzony na zlecenie Kurii przewidywał także, iż miasto ma obiekt ubezpieczyć, opłacić podatek od nieruchomości i samodzielnie ponosić wszelkie koszta remontu. Odpowiedzialny za finanse w Archidiecezji Poznańskiej ksiądz Henryk Nowak nigdy nie uzasadnił tak astronomicznej wysokości opłat. W niedzielę 22 marca w poznańskich kościołach odczytano jedynie oświadczenie Kurii, w którym podkreślano kościelny obowiązek „zadbania o uregulowanie statusu własności”.

Miasto nie zapłaci tak astronomicznej ceny za dalsze istnienie placówki. W dodatku nie ma możliwości, by szkołę przenieść do innego budynku, którego właścicielem jest miasto. Liceum grozi likwidacja. Uczniowie zostaną wówczas przeniesieni do innych placówek, nauczyciele zwolnieni. Planów względem wykorzystania budynku Kuria nie zdradza. - Prowadzenie szkół jest obowiązkiem miasta, a nie Kościoła - skomentował lokalnej telewizji reprezentujący Kurię mecenas Mikołaj Drozdowicz.

Archidiecezja Poznańska, dwa zakony oraz jedno z katolickich stowarzyszeń prowadzą w Poznaniu szkoły, które mają swoje siedziby w budynkach, których właścicielem jest miasto. Roczny czynsz za wynajem wszystkich czterech budynków, w których mieszczą się szkoły katolickie to łącznie 67 994 złotych. Dla porównania: proponowany miesięczny czynsz za jeden metr kwadratowy gmachu „ósemki” wraz z salą gimnastyczną i miejscami parkingowymi to 37 złotych, natomiast szkoła katolicka przy ulicy Kanclerskiej w Poznaniu miastu płaci 2 złote za metr, a szkoła prowadzona przez zakon Salezjanów nie płaci w ogóle…

Między panem a plebanem

Co prawda, w dniu manifestacji arcybiskup zaprosił do siebie cztery osoby: dyrektora liceum, rodzica oraz przedstawicieli uczniów. Jednak, już w rozmowie z dziennikarzami, zgodnie z paternalistycznym zwyczajem pasterza owieczek, skomentował fakt udziału w manifestacji uczniów: - Młodzi chętnie się buntują i chętnie opuszczają lekcje.

Obecnie toczą się rozmowy między władzami Poznania oraz Kurią na temat wysokości czynszu za wynajem budynku. Jednak dyrekcja szkoły czy rodzice i uczniowie nie są traktowane jako strony dyskusji. Jak powiedział wiceprezydent Frankiewicz: - Dla mnie najważniejsza jest deklaracja arcybiskupa. Na resztę spuśćmy zasłonę milczenia.

Wiadomo, dzieci i ryby głosu nie mają. Niestety jednak protestujący sami ustawili się poza negocjacjami. Co z tego, że podczas marszu niesiono transparenty mówiące o podmiotowści społeczności szkolnej, skoro przez cały czas trwania protestu uczestnicy wyraźnie podkreślali swoją „całkowitą neutralność” względem stron konfliktu, o którym mówiono jako o „sporze formalnym” pomiędzy miastem a Kurią. Sławomir Bździak, organizator marszu, po rozmowach w rezydencji arcybiskupa, na pytanie dziennikarza jak, wygląda aktualnie sytuacja w sporze, odparł: - Nawet o to nie pytaliśmy. Szanujemy tajemnicę negocjacji.

Wydaje się, że ostateczna decyzja w sprawie liceum zostanie podjęta w drodze poufnych negocjacji pomiędzy prawicowymi władzami miasta a kościelnymi hierarchami. Sprzeciw wobec likwidacji „ósemki” musi być sprzeciwem politycznym. Protestem przeciw tworzeniu społeczeństwa opartego na kulcie księdza i własności prywatnej, kosztem zwykłych ludzi i dobra publicznego, w którym to Kościół i prawica ekonomiczna idą pod rękę.

 — -
Prezentujemy fotorelację z demosntracji z 25 marca przeciw ewentualnemu zamknięciu szkoły.



Na podobny temat




  Komentarze (3)
 1 aaa
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript, by go zobaczyć , w dniu - 30.03.2009 11:46
Jeżeli władze kościelne nie bedą chciały ponad głowami uczniów i rodziców „przehandlować” tego budynku nie dojdzie do złamania prawa ani naruszenia elementarnych zasad przyzwoitości.Pamiętajmy, że budynek w którym mieści sie szkoła został wybudowany na zlecenie kapłana kościoła katolickiego a następnie bezprawnie przejęty przez władze komunistyczne.Siłą rzeczy kościół miał więc prawo domagać się zwrotu budynku, pozostaje jednak pytanie czy wysokość czynszu jaka została przez kler narzucona nie mogłaby być niższa?Przecież wszyscy wiemy,że cnotą kościoła powinno być ubóstwo-może wreszcie przyszedł czas na to, aby hierarchowie kościelni utwierdzili nas w tym przekonaniu??!
 2 Dodane przez Rylew, w dniu - 30.03.2009 12:46
Nasuwa się tutaj pewna analogia. 
Tak zwani komuniści w PRLu oddali władzę polityczną za władzę jaką daje kapitał. Podobnie może być w w przypadku hierarchów KK, 
rząd dusz wypada z rąk więc trzeba łapać kapitał.
 3 do sweterek35
Dodane przez miaucoon, w dniu - 10.04.2009 14:00
jakie prawo mial kosciol domagac sie zwrotu tego budynku? 
przeczytales ze zrozumieniem powyzszy tekst? 
 
ten budynek zostal wybudowany ze kredyt nigdy nie splacony, wiec moze najpierw kosciol splaci kredyt wraz z zaleglymi odsetkami karnymi, a dopiero potem domaga sie zwrotu budynku 
 
swoja droga ciekawi mnie gdzie popelniono blad, ze sad wyrokiem zwrocil budynek kosciolowi, ktory tak naprawde nigdy nie byl jego

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

Aktualizacja    ( 30.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »