|
Bogini Wolności to żeński symbol czynów i idei. Francuska Marianna, Wolność prowadząca lud na barykady Delacroix, Marsylianka z Łuku Triumfalnego w Paryżu, wreszcie - Statua Wolności w porcie nowojorskim.
Wizerunek Bogini Wolności, popularny od czasu Rewolucji Francuskiej opisywali poeci i badacze kultury. „Krzepka osoba, patrząca śmiało a nawet wyzywająco, ni to kobieta z ludu ni to zbrojna Rycerka.” Zarówno pod postacią realną jak i symboliczną mogła przerażać – jak pisano - wyjątkowością położenia społecznego oraz nagromadzoną nową, nieznaną siłą.”
Poeta francuski z 1830 roku pisał, że Wolność to: „Silna niewiasta - ze zdrowymi piersiami,/ Mocnym głosem i wdziękami,/ Z cerą ogorzałą i z ogniem w źrenicy”.
I my znamy tę postać. Poznajecie ją państwo? Nie? To dopomogę.
Według wspomnień poznańskiego czerwca 1956 roku „Na czele pochodu robotników szła kobieta. Chyba tramwajarka, bo miała mundur. Niosła biało-czerwoną flagę. Zdaje się, że była ranna”.
Widziano ją, ale czy rzeczywiście tam była? Może tylko ukazała się komuś na chwilę i tak powstała legenda? Kobiety to zazwyczaj „ciche bohaterki”, robotnice za kulisami, pomocnice i opiekunki. Jeśli wcielają ducha Bogini Wolności, czynią to bezimiennie, trwają parę chwil na barykadzie aby zginąć od kul i zapaść w niepamięć.
Na szczęście istnieją wcielenia mitu, które są z nami dłużej. Mają twarz i charakter, siłę zdolną przenosić góry również wtedy, gdy wymaga tego prozaiczna codzienność. Na szczęście są na tym świecie symbole, które nie giną na barykadach, nie kamienieją na cokołach pomników. Kiedy kończy się rewolucyjna gorączka, kiedy przychodzi podział władzy, nie popadają w szaleństwo, chciwość ani pychę. Schodzą z barykad i zakasują rękawy. Zabierają dzieci z domów dziecka i zakładają dla nich prawdziwy dom. Tak, to ona. Henryka Krzywonos – Strycharska.
Kobieta, która wstrzymała tramwaje i ruszyła Polskę. Jej słowa „ten tramwaj dalej nie jedzie”, wypowiedziane 15 sierpnia 1980 roku do pasażerów, rozpoczęły strajk całej komunikacji. Następnego dnia wraz z innymi kobietami, Aliną Pieńkowską i Anną Walentynowicz - Henryka Krzywonos uratowała kończony właśnie przez Lecha Wałęsę strajk. „Pamiętam, że wskoczyłam na wózek akumulatorowy, darłam się, krzyczałam” – opowiada - a pamiętajmy, że Bogini Wolności „głos i wdzięki ma mocne”, jak pisał poeta. „Zdrada! Jeśli nas porzucicie, będziemy zgubieni! Stocznię zostawią w spokoju, ale nas, małe zakłady rozgniotą jak pluskwy! Nie przerywajcie strajku, autobusy nie zwyciężą czołgów” – te słowa przeszły i do historii i do legendy.
Zaczął się strajk solidarnościowy. Henryka Krzywonos weszła do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, została sygnatariuszką Porozumień Sierpniowych. Po wprowadzeniu stanu wojennego przyszły lata tułaczki i prześladowań. Jest w ciąży. Za wałek od powielacza trzymany w tapczanie młoda kobieta zostaje pobita do nieprzytomności i zostawiona sama we własnym mieszkaniu. Traci ciążę. Nie będzie już mogła rodzić.
W roku 1987 mężem Heni zostaje Krzysztof Strycharski. Najwspanialszy ojciec ich dwanaściorga adoptowanych dzieci.
Nie byli beneficjentami ustrojowych przemian. Z trudem wiązali koniec z końcem. Nigdy jednak nie popadli ani w antykomunistyczny obłęd, ani w narodowo-klerykalne kombatanctwo. Kiedy dwa lata temu trwało Białe Miasteczko pielęgniarek pod oknami Kancelarii Premiera, Henia z całą rodziną przyjechała je wesprzeć. Za pośrednictwem mediów przypomniała premierowi – dawnemu koledze ze strajku – sierpniowe hasło „porozmawiajmy jak Polak z Polakiem”. Następnego dnia premier zszedł do protestujących kobiet.
Bogini Wolności, żeński symbol rewolucji rzadko się budzi i też nieczęsto zwycięża. Ale… skoro Henia Krzywonos odchowała już dzieci, dorobiła się wnuków, przekazała rodzinny dom dziecka jednej z córek i twierdzi, że naprawdę przeszła na emeryturę, może odsłoni wkrótce przed światem swoje ukryte na co dzień, potężne oblicze i dzięki jej wezwaniu Polki sięgną po równe z mężczyznami pensje i połowę władzy? W ten sposób wreszcie ukończą dzieło zakładania w Polsce demokracji.
W imieniu całego Kongresu Kobiet ogłaszam panią Henrykę Krzywonos-Strycharską Polką dwudziestolecia.
Laudacja dla Henryki Krzywonos wygłoszona przez Krystynę Jandę na Kongresie Kobiet w Warszawie 21 czerwca 2009 roku.
Korzystałam z eseju Marii Janion „Bogini Wolności. (Dlaczego Rewolucja jest kobietą?)” z książki „Kobiety i Duch inności”.
— -
Czytaj też:
Henryka Krzywonos Polką Dwudziestolecia.
Tramwajem do domu dziecka - wywiad-rzeka z Henryką Krzywonos.
Urealnić kobiety - wystąpienie dr Agnieszki Graff na Kongresie Kobiet.
Język kobiet, język solidarności - o panelu poświęconym kobietom w związkach zawodowych.
— -
Więcej o Kongresie Kobiet:
Feminoteka.pl
Kongreskobiet.pl
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...