NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Syska: Pierwsza „Solidarność” to opowieść o samoorganizacji pracowników Drukuj
Michał Syska   
04.09.2010

Od strajku w Stoczni Gdańskiej minęło zaledwie trzydzieści lat. Ocena tamtych wydarzeń wciąż jest przedmiotem politycznego sporu. Tym bardziej, że duża część ich uczestników pozostaje aktywnymi postaciami życia publicznego.

O skali emocji, jakie towarzyszą ocenie społecznych protestów sprzed trzech dekad i ich konsekwencji, może świadczyć dyskusja, którą na łamach dolnośląskiej „Gazety Wyborczej” wywołał Jarosław Klebaniuk, psycholog społeczny z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego tezy mówiące, że strajki w Sierpniu miały przede wszystkim ekonomiczne przesłanki, a zrodzona w 1980 roku wspólnota przetrwała dość krótko, wywołały ostry sprzeciw dawnych działaczy opozycji. Według Józefa Piniora to właśnie Sierpień ’80 ufundował dzisiejszą wspólnotę obywatelską, która szczególnie mocno ujawniła się na początku lat 90.

Najobszerniej z tezami psychologa polemizuje Mirosław Maciorowski, wicenaczelny lokalnego dodatku „Gazety”. Stwierdza, że Klebaniuk nie podpiera się żadnymi wynikami badań, więc nie jest naukowcem, tylko „lewicowcem” - i wygaduje bzdury. Dla Maciorowskiego dowodem na przetrwanie wspólnoty zrodzonej w Sierpniu ’80 są wyniki wyborów do Sejmu kontraktowego oraz powstanie społeczeństwa obywatelskiego w III RP. Problem jednak w tym, że frekwencja wyborcza 4 czerwca 1989 roku wyniosła zaledwie 62 proc. i była zaskakująco niska jak na tak przełomowe wydarzenie. Wyniki czerwcowych wyborów świadczyły po prostu o delegitymizacji obozu władzy. Słabość społeczeństwa obywatelskiego (rozumianego szerzej niż sprofesjonalizowane organizacje pozarządowe) jest przez wielu badaczy uważana za jedną z charakterystycznych cech polskiej transformacji.

Opinie Klebaniuka potwierdzają też relacje dawnych działaczy „Solidarności”, np. Karola Modzelewskiego. Ten wybitny przedstawiciel opozycji demokratycznej, pomysłodawca nazwy związku i jego pierwszy rzecznik prasowy tak w 2009 roku na łamach „Przeglądu” opisywał atmosferę końca lat 80.: „Tysiąc, może dwa tysiące czynnych aktywistów w podziemiu? Jakieś kanapy inteligenckie skupione wokół Wałęsy, garść historycznych przywódców „Solidarności”? Jak przyszły dwie fale strajków, to się okazało, że te strajki robią bardzo młodzi ludzie, którzy nie mają wiele wspólnego ani z „Solidarnością” z lat 1980-1981, ponieważ wtedy chodzili do szkoły, ani z „Solidarnością” podziemną, bo do niej nie należeli”.

Dlaczego więc robotnicy w 1988 roku nawiązywali do „Solidarności”? „Bo mit przeżył. Ruch masowy został zmiażdżony [przez represje stanu wojennego – przyp. M.S.], struktury podziemne były wątlutkie i nie miały już zakorzenienia w środowisku masowym, w fabrykach, ale mit przeżył. I strajkujący, żeby kraj ich zrozumiał i poparł, musieli wołać nie tylko o podwyżkę, ale i o „solidarność” dla wszystkich. Depozytariuszami tego mitu byli Wałęsa i skupieni wokół niego działacze dawnej „Solidarności”. Czyli, siłą rzeczy, rozbitkowie w wojskowych mundurach musieli się dogadać z rozbitkami w historycznej szacie solidarnościowych przywódców. I tak doszło do Okrągłego Stołu” – stwierdza Modzelewski.

Warto też tu przywołać wyniki badań Klausa Bachmanna, który odwołuje się do sondaży opinii publicznej przeprowadzonych w Polsce w latach 80. Jasno z nich wynika, że dla większości Polaków postulaty materialne były istotniejsze niż polityczne, a niechęc do angażowania się w sprawy publiczne bardzo silna. Ciekawe, czy w związku z tym Maciorowski również Bachamanna uzna za „lewicowca”, który wygłasza „nienaukowe” opinie?

Sierpień ’80 jest mitem, który można interpretować na różne sposoby. Dla konserwatysty pierwsza „Solidarność” była patriotycznym i niepodległościowym zrywem. Dla liberała przede wszystkim obywatelskim ruchem na rzecz praw człowieka. Dla ludzi lewicy natomiast – masowym ruchem pracowniczym. Wszystkie te trzy narracje są uprawnione. Na tym właśnie polegał fenomen Sierpnia ’80.

Dla mnie najważniejsza jest ta trzecia opowieść o „Solidarności”, mówiąca o samoorganizacji pracowników. Wyrasta ona z przyjętego na pierwszym zjeździe związku programu „Samorządna Rzeczpospolita” (konsekwentnie przemilczanego przy okazji kolejnych rocznic), który był wielkim manifestem wolnościowego, demokratycznego i oddolnego socjalizmu. Przyjęty w grudniu 1989 roku kierunek przemian gospodarczych z tzw. terapią szokową na pewno nie wyrastał z aspiracji i dążeń robotników strajkujących dekadę wcześniej. Prof. Modzelewski już po zmianie ustrojowej powiedział: „Za kapitalizm nie siedziałbym nie tylko 8,5 roku, ale nawet miesiąca, tygodnia. Nie warto”.

Wybierając jedną z opowieści – niepodległościową, liberalną lub lewicową – o Sierpniu ’80, wybieramy także ocenę tego, co wydarzyło się później. To może nas dzielić. I nie ma w tym nic złego. Powinno nas jednak łączyć przekonanie, że wydarzenia sprzed trzydziestu lat były ważną i pozytywną kartą naszej historii.

Jest to pełna wersja tekstu, który ukazał się we wrocławskim dodatku do „Gazety Wyborczej” z 4-5 września 2010 roku.

  

Komentarze
Dodaj nowy
bartek.gradziel   |04.09.2010 22:05:15
Michał - nareszcie rozsądna i całościowa interpretacja tego co się wydarzyło w
Sierpniu 80. Dobry tekst!
tommek   |05.09.2010 01:17:18
A są też tacy co mówią, że ‘S’ nie byłoby bez 78 wyboru Wojtyły na papieża i
tego, że władza przestraszyła się milionów, które ten człowiek gromadził i jego
słów ‘Nie lękajcie się’…Niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi- tej
ziemi…’ tak piszę, bo Autor się nie zająknął na ten temat. Nie żebym kochał
Katolików, ale tak dla oddania sprawiedliwości historii…

W tamtych czasach
nie było żadnych przesłanek politycznych. Nikt nie myślał o tym, bo faktycznie i
teraz to dokładnie widać, że ‘wyborcę’ interesuje wyłącznie kiełbasa, a nie
jakieś tam systemy ekonomiczne i spory akademickie o istotę polityczną państwa,
dokładnie tak jak wtedy… Chodzi o to, żeby renta wyższa była i żeby COŚ w
końcu zrobili ci u władzy, żeby było LEPIEJ. Znaczy, żeby renta była i zasiłek,
żeby generalnie ‘dobrze było’… A co bardziej ‘inteligientni’ mawiają, żeby
władza w końcu ‘stworzyła miejsca pracy’ i ‘dała’ żeby wszyscy mieli dobrze…
Tego, że ‘S’ i jej działacze byli, są i będą socjalistami nie trzeba się
wysilać, aby dostrzec. Dlatego dziś nie mamy kapitalizmu, tylko ‘post-socjalizm’
czy ‘neoliberalizm’ jak to tam sobie kto woli nazywać. Kraj, gdzie Kaczyńskiego
nazywa się politykiem prawicowym, a Komorowskiego liberałem, choć bardziej
liberalny jest od niego Pawlak… to skansen ustrojowy, a nie kraj i ‘wyborcy’
nie obywatele, gotowi sobie do gardeł skakać przy okazji byle krzyża, czy
pomnika, nie zauważając, że im podatki właśnie kolejny raz podnieśli…
ubik   |05.09.2010 15:12:50
Dla sprostowania: jak najbardziej mamy kapitalizm, a nie postsocjalizm, a
neoliberalizm to jest ultraliberalizm w sensie ekonomicznym i dokładnie to mamy.
Sysytemy socjalne zostały w dużym stopniu rozmontowane przez Pana Balcerowicza.
To, że renciści i emeryci troszczą się o swoje uposażenia jest chyba naturalne,
a będą się troszczyć bardziej, bo renty i emerytury są obniżane, jak się słyszy.
kot_w_golebniku   |05.09.2010 21:16:04
Jeśli mamy w Polsce ultraliberalizm, to znaczy, że chyba żyjesz po drugiej
stronie lustra. Ultraliberalizm w kraju, w którym państwo zabiera 2/3 owoców
pracy?
tommek   |05.09.2010 22:20:24
Według mnie kapitalizm to jest ustrój w którym kapitał jest jedynie w rękach
prywatnych, nie ma państwowej opieki zdrowotnej (publicznej, jak się ją zwie),
nie ma ubezpieczeń społecznych, zasiłków, dotacji, publicznej edukacji. Państwo
nie sankcjonuje i nie koncesjonuje działalności gospodarczej i mediów, itp. Taki
ustrój podobno istniał kiedyś w XIX w. w USA, ale nikt już tego nie pamięta.
Kapitalizmu tak pojmowanego nie było również nigdy w Europie, a Ty twierdzisz,
że jest w Polsce… obecnie i że wprowadził go Balcerowicz! Balcerowicz
dokończył już tylko dzieła, które rozpoczęło się zaraz po zniesieniu stanu
wojennego, czyli przekształcania przedsiębiorstw w spółki nomenklaturowe, ale o
tym młodzi socjaliści mało wiedzą dzisiaj. Pomysł ‘prywatyzacji’ był więc już
powzięty w PRL. Ostatecznie upaństwowione przedsiębiorstwa zamieniono większości
na ‘spółki skarbu państwa’ albo świadomie doprowadzono do upadku (tylko naiwny
człowiek będzie to nazywał ‘prywatyzacją’), bo prawo było tak skonstruowane , że
się można było na tym obłowić. Polska powoli przekształciła się w Największy
Supermarket Europy- my już prawie nic nie produkujemy, tylko się nowe centra
handlowe z zachodnim badziewiem buduje i to dokładnie dzisiaj mamy kolego, a nie
kapitalizm. Kazik fajnie to nazwał ustrój koncesyjno-etatystyczny. Ma to tyle
wspólnego z kapitalizmem, co Marksizm ze Związkiem Radzieckim.
kot_w_golebniku   |07.09.2010 11:26:10
Nic dodać, nic ująć. Trzeba to bez ustanku przypominać młodym socjalistom, bo
zdaje się żyją w świecie własnych urojeń, a nie w Polsce AD. 2010…
antenka_beretowa   |06.09.2010 16:06:34
"Solidarność" chciała być sprytna i odciąć socjalno-lewicowe kupony,
nie
tracąc przy tym błony pobożnej dziewicy z zaciężnych hufców pana
papieża.Gdyby
było inaczej naraziłaby się na jego bezwględny gniew.Jak np w
przypadku teologii wyzwolenia zneutralizowanej szwadronami Reagana.
Tragikomiczne ,że to wszystko nie pomogło , tak
ją wydymali . I bardzo
słusznie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.96140 Seconds