NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sutowski: Tusk i ciepła woda Drukuj
Michał Sutowski   
13.03.2011

„Ciepła woda w kranie” brzmi mało romantycznie – a publiczną wyobraźnią w Polsce wciąż ponoć rządzi romantyzm. Stąd zapewne kontra premiera Tuska, który swe deklarowane cele („podniesienie poziomu życia polskiej rodziny”) ubiera w pozytywistyczny kostium. „Europejska normalność” zamiast „walki o byt narodu i przetrwanie państwa”, „mozolna zmiana przepisów” zamiast „jednego prostego cięcia” – oto wizja szefa rządu, zakreślona na wstępie bilansu trzech lat PO u władzy. Pozytywiści kontra romantycy – na ile to sensowny dziś podział polityczny? Ile ma wspólnego z dotychczasowym dorobkiem Platformy?


kran.jpgPostęp jest niewątpliwy – zasugerowana przez premiera opozycja wnosi dużo więcej sensu do debaty publicznej niż dotychczasowe podziały: „oszołomy” kontra „modernizatorzy”, względnie „fanatycy” kontra „rozsądni pragmatycy”. Minimalnie choćby opisuje rzeczywistość w kategoriach politycznych – problematyzuje m.in. kwestię permanentnych reform, stanowiących na przemian smutną rzeczywistość bądź utopijne panaceum na wszystkie bolączki ostatniego dwudziestolecia. Co istotne, po stronie przeciwnej wobec rządu wprost postawieni zostają piewcy dotychczasowego modelu przemian – „romantycy” to już nie tylko ułani spod Smoleńska, ale także obdarzeni nadmierną pewnością siebie ekonomiczni doktrynerzy. Broniąc antykryzysowej polityki rządu, Donald Tusk przeciwstawił społeczeństwu wielkie koncerny i bankierów – to nowość w kraju, gdzie interes rynków finansowych traktowano powszechnie jako dobro publiczne po prostu.


„Praca u podstaw zmieniająca punktowo wiele obszarów naszego życia” daje – paradoksalnie – większe niż dotychczas możliwości realnej, politycznej debaty o wartościach i interesach, jakie powinny kierować polityką państwa. Żywym przykładem – spór wokół reformy OFE, a zwłaszcza piątkowa debata. Nie był to może wzorzec „idealnej sytuacji komunikacyjnej” (nie obyło się bez retorycznych popisów, intelektualnych manipulacji, a nawet szyderstw z przeciwnika), ale przynajmniej udało się wyartykułować zestaw najpoważniejszych argumentów; podać wiarygodne liczby i nazwać potencjalne zyski i straty różnych podmiotów: przyszłych emerytów, budżetu państwa, Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. Powiedziano głośno, że ich interesy bywają sprzeczne – a nie składają się w magiczną harmonię, która dziwnym trafem zbiegałaby się ze stanowiskiem prezesów OFE.


„Mój rząd takie (tzn. głębokie – przyp. MS) reformy przeprowadza” deklaruje premier i warto mu uwierzyć. Sam wskazuje przynajmniej na dwie – zmiany w funkcjonowaniu szkolnictwa wyższego i w służbie zdrowia. Warto również wziąć sobie do serca kolejne spostrzeżenie Donalda Tuska, że „reforma ta (tzn. szkolnictwa wyższego – przyp. MS) nie wywołała wielkiego konfliktu społecznego, więc przeszła prawie niezauważona”. Wziąć do serca i wyciągnąć konsekwencje: zauważyć ją, rozpocząć debatę i wyartykułować konflikt. A to dlatego, że wiele zmian (oprócz kosmetyki, jakkolwiek ważnej, w rodzaju ulg komunikacyjnych czy zniesienia opłat administracyjnych) w tym obszarze zmierza w starym, dobrze znanym kierunku komercjalizacji oświaty. Bardziej skomplikowana jest sprawa służby zdrowia (wyraźnie słychać ze strony rządu tony antykorporacyjne, zwłaszcza skierowane przeciw koncernom farmaceutycznym), aczkolwiek i w tym przypadku ogólna logika reform jest dość jednoznaczna („fakultatywne przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego […] powinno zagwarantować, że lepiej zarządzane szpitale nie będą znów popadać w długi”).

  

Czego dokonaliśmy, co nam się nie udało nie jest wyrazem „skrętu w lewo” PO, ani żadnego „zwrotu socjaldemokratycznego”. Premier wielokrotnie zdradza uwikłanie w stary, neoliberalny język, zgodnie z którym priorytetem jest budżetowa dyscyplina a np. podstawową funkcją badań naukowych – komercyjna użyteczność (o czym świadczy także podział środków – dwa razy więcej na zastosowania komercyjne badań niż na same badania podstawowe). Nie zmienia to jednak faktu, że „pozytywistyczna” propozycja premiera stwarza wiele możliwości politycznego działania. A jeśli jako jej przykład potraktować reformę OFE, to można wręcz odnieść wrażenie, że realne działania rządu, „logika praktyczna” jego polityki – daleko wyprzedzają oficjalny język i zaprezentowane w artykule ideologiczne schematy. 

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 14.03.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90623 Seconds