NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sutowski: Pożyteczni idioci - dzieci dżihadu Drukuj
Michał Sutowski   
10.09.2010
islam_120.jpg

Czy terroryści wygrali? Dziewięć lat po atakach z 11 września odpowiedź nie jest oczywista. Od deklaracji ich towarzyszy, którzy co jakiś czas dają znać o sobie w Afganistanie, Iraku czy na Kaukazie, więcej mówi nam polityka - i atmosfera - w państwach Zachodu. Doskonałym przykładem jest sprawa meczetu i islamskiego centrum kultury (tzw. Park 51), które powstać mają tuż przy samym Ground Zero - miejscu dawnych wież World Trade Center.

Islamski triumfalizm! - krzyczy republikański jastrząb Newt Gingrich i zrównuje muzułmanów z nazistami. Sarah Palin mówi o prowokacji a członkowie rodzin ofiar 11 września (niektórzy) skarżą się, że 13-piętrowe centrum przyćmi pomnik upamiętniający ich bliskich. Co prawda, burmistrz Nowego Jorku Bloomerg w natchnieniu - ze Statuą Wolności w tle - przekonuje, że oddajemy ofiarom cześć, broniąc tych praw i wolności, które terroryści zaatakowali, tzn. wolności religijnej i tolerancji. Podobnie prezydent Obama broni idei budowy centrum deklarując, że amerykańskie wolności religijne muszą pozostać niewzruszone. Centrum chyba w końcu powstanie. Nie zmienia to jednak faktu, że w mediach pyta się na poważnie: czy muzułmanin to terrorysta? Problem zagrożenia fundamentalizmem zredukowano do szans ekspansji jednej religii. Symboliczna obecność muzułmanów na miejscu wrześniowego ataku ma być policzkiem wymierzonym ofiarom terroryzmu. Jak mówi publicysta „The Nation”: Gdybym był Ben Ladenem, tańczyłbym w swej jaskini ze szczęścia.

Celem religijnych fundamentalistów nie jest terroryzm - to zaledwie środek do budowy społeczeństwa opartego na wskazaniach Księgi. Nie tylko Koranu, bo np. w USA nie brak piewców apokalipsy chrześcijańskiej a nawet żydowskiej. Z Koranem, Biblią czy Torą, fundamentaliści potrzebują jednak społecznego materiału: odrzuconych, wykluczonych, sfrustrowanych. Niekoniecznie biednych i głupich - w końcu, jak pisze Gilles Kepel w swej Zemście Boga, ulubionym autostereotypem islamskich bojowników jest wizerunek opatulonej w chustę ze szparką na oczy studentki, pochylonej nad mikroskopem. To zawsze jednak ludzie jakoś nieakceptowani - pariasi kapitalizmu lub dominującej kultury. Ideologii dżihadu nie mają w genach - ich zazwyczaj „letni” religijnie rodzice to „bierne sługi” Wielkiego Szatana. Religia - w jej wersji totalnej, politycznej - to ideologiczny efekt a nie źródło problemu. Stoi za nią brak poczucia więzi z resztą społeczeństwa. To nie meczet tworzy wokół islamistyczne getto, jak chcieliby zachodni islamofobi. To wykluczenie ze wspólnoty obywateli - materialne i symboliczne - czyni człowieka podatnym na apokaliptyczną narrację o zgniłej Cywilizacji Śmierci.

Gdzie indziej jest jeszcze gorzej. Np. francuski prezydent nie ma pomysłu na rozwiązanie problemów społecznych, więc otwarcie je wiąże z pochodzeniem etnicznym - muzułmanin i Arab zlewają się w jedno. Niesławny zakaz noszenia chust wypycha muzułmańską młodzież z systemu publicznej oświaty i piętnuje jako potencjalnych radykałów - dokładnie po myśli fundamentalistów. Podobny efekt mają rasistowskie tezy amerykańskich Republikanów, że każdy meczet to potencjalna wylęgarnia żywych bomb. Wygląda na to, że 9 lat po 11 września dżihad dorobił się własnych „pożytecznych idiotów”.

 

 

Tekst ukazał się w „Przekroju” z 7 września 2010. 

Komentarze
Dodaj nowy
tommek   |10.09.2010 06:52:01
Jak ma poczuć Muzułmanin, a zwłaszcza Muzułmanka, wyrwani z ze swojej dosyć,
nazwijmy to, ‘hermetycznej’ kultury, ‘więź z resztą społeczeństwa’? Jeśli
załóżmy Polak spod Lublina przyjedzie do Birmingham, to też ma odczuwać ‘więź z
resztą społeczeństwa, do którego przyjechał’? Nie odczuwa, wręcz przeciwnie
czuje się inny, obcy i, niech będzie po marksistowsku, ‘wyalienowany’.
‘Oczywiście’ winne jest ‘społeczeństwo’, które powinno być oświecone,
tolerancyjne i otwarte, a z jakiegoś dziwacznego powodu nie chce takie ‘być’.
Nie wiadomo do końca o czym pisze Autor tego artykułu, czy namawia Islamistów
‘do poczucia więzi’ czy ‘społeczeństwo’ do akceptacji Islamistów, jak ‘swoich’,
żeby poczuli się fajnie. Postępowanie typu ‘przytul Muzułmanina do serca i
powiedz swojsko: ‘chłopie jesteś też częścią tego społeczeństwa i poczuj tę
‘więź”’ nie powinno powodować zdziwienia, że w odpowiedzi zostaniesz opluty w
twarz. Równie dobrze można próbować oswajać kobrę. Idiotyzmem i naiwnością jest
oczekiwanie od ‘społeczeństwa’ jakichś konkretnych, zwartych postaw czy
zachowań, albo posiadania ’ określonego światopoglądu’ (najlepiej pasującego
oczekującemu), na takiej samej zasadzie jak posiada je jednostka. Obwinianie
‘społeczeństwa’ o degeneracje jednostek, o wytwarzanie całych rzesz odrzuconych,
wykluczonych i sfrustrowanych jest zafałszowaniem rzeczywistości, bo
społeczeństwo nie ma ‘świadomości- jest pojęciem abstrakcyjnym i jedynym
impulsem do wykluczenia jest świadomość odrębności jednostki- to ona się
alienuje, a nie jest alienowana, bo tylko ona ma świadomość i pełną wiedzę o
swojej odrębności. Alienacja polega więc na obserwacji i porównywaniu jednostek
z innymi jednostkami w kontekście kulturowym, ‘społeczeństwo’ nie ma takich
zdolności. Mówiąc inaczej ktoś chce, albo nie chce należeć do społeczeństwa, a
nie społeczeństwo chce czyjeś przynależności. Standardy wyznacza tu większość
lub kultura, czyli czynniki obiektywne, ale nie ‘społeczeństwo’. Eskalacja
poczucia odrębności następuje gdy napotkają się dwie jednostki podobnie
alienujące się, wtedy tworzą się wyalienowane zbiorowości, ale znowu podstawą
jest jednostkowa odrębność wsparta obserwacją innych jednostek. Marks chciał na
tej zasadzie zbudować poczucie odrębności klasy robotniczej- już na tą skalę się
nie udało, bo w klasie potworzyły się podklasy i całą idee szlag trafił. Im
bowiem większa liczba wyalienowanych jednostek, tym słabsza zdolność
dostrzegania odrębności i tym słabsza jest ostrość tych odrębności, całość się
zlewa i staje się bezideowym, bezkształtnym, bezwolnym i biernym
‘społeczeństwem’. Jest to dowód, że Marks się pomylił, nie ma ‘świadomości
zbiorowej’. Jest tylko kultura i świadomość jednostki, która w tej kulturze
czasami kontestuje.
Slawczan  - Nie sądze by była to alienacja   |10.09.2010 10:24:49
ad Tommek wydaje mi się ,że problem nie leży w poczuciu alienacji dotykającym
poszczególnych osobników. To czy ktoś czuje się wyalienowany czy nie to w dużej
mierze cecha osbnicza - sam byłem imigrantem w Irlandii i Holandii i nie czułem
się wyalienowany. Byłem inny,żyłem z grubsza jak chciałem ale RESPEKTUJĄC
ZASTANE NORMY. I tu jest pies pogrzebany - to islam(podobnie jak chrześcijaństwo
i judaizm w wersji hard) alienuje muzułamanów(chrześcijan/żydów). Islam jest
religią totalną - w krajach islamskich nie ma tolerancji wobec innych wyznań ,co
najwyżej nie zabija się innowierców. Ale to nie ma nic wspólnego z tolerancją. I
tu docieramy do podstawowej sprzeczności między naszą cywilizacją a islamem.
Muzułmanie korzystają z wytworów naszej cywilizacji -tolerancji,wolności słowa
ale ze swej strony nie chca dostosować się do obowiązujących norm lecz jako
obywatele korzystający ze swoich praw domagaja się by zastane społeczeństwa
dostosowały się do ICH norm.Przykład:imam namawiający do dzihadu,zabijania
niewiernych korzysta w pełni z wolności słowa.Troche z tym jest jak z
neonazistami w Niemczech czy w Austrii. I by nie zaprzeczyć swoim ideałom
musimy tolerować takiego człowieka (i szerzej taką postawę).Jest to
nierozwiązywalna sprzeczność. Europejska polityka ucieka od tego w polityczną
pprawność gdyż zgodnie z obecnym ładem prawno-moralnym w krajach Zachodu nie ma
rozwiązania tego problemu.
tommek   |10.09.2010 11:28:51
Tak, zgadza się. Tak jak piszesz to od ‘cech ‘osobniczych’ to zależy’. Tak i ja
to opisałem, że jednostka albo chce, albo nie chce przynależeć do
‘społeczeństwa’ poprzez akceptację norm w niej panującej lub jej brak. Czyli to
co piszesz: ‘RESPEKTUJĄC ZASTANE NORMY’. Tyle, że w następnym zdaniu zwalasz
‘winę’ z jednostki na religię, a ta jest częścią układu normatywnego. To, że ja
nie uważam się za Katolika, to to mnie w pewnym, bardzo ograniczonym stopniu
alienuje, bo czasem się ktoś krzywo popatrzy, albo ktoś się zacznie bardziej
dobitnie dopytywać: ‘No jak to- nie wierzysz w Pana Jezusa?’,jakby jedno
wynikało z drugiego…ale to nadal ja się alienuję- i robię to dobrowolnie,
ponosząc tego konsekwencje. Muzułmanin może za wyparcie się Boga dużo ostrzej
oberwać. Dlatego nadal uważam, że to nie religia, jako część systemu
normatywnego, jest przyczyną alienacji, a jednostka, która, albo je akceptuje,
albo nie, ponosząc tego konsekwencje. Religia sama w sobie jest bierna i
nieszkodliwa. Szkodliwe są jednostki i zbiorowości, które z posiadania religii
czerpią zupełnie niemetafizyczne korzyści. Ja rozumiem tych Muzułmanów- odejście
od religii oznacza dla wielu pustkę ideową i brak odpowiedzi na metafizyczne
pytania o sens życia i o istotę Boga, dlatego nawet za cenę życia są gotowi jej
bronić. To, że ja tych odpowiedzi nie potrzebuję, to nie oznacza, że inni nie
potrzebują. Oczywiście można swoją alienację stopniować i to widać również
dobrze z historycznego punktu widzenia. Otóż kłopoty z nietolerancją religijną
rodzą się wtedy, gdy się daną religię ‘upaństwowi’ Chrześcijaństwo zaczęło być
religią agresywną dopiero po Edykcie macedońskim, który przyznawał jej prawo
‘obowiązującej’ w Rzymie…a potem był długi ‘okres błędów i wypaczeń’. Od wtedy
można mówić o ‘kościele’ w sensie instytucjonalnym. Kolejne schizmy i kolejne
wynikające z tego wojny, jak również tytułowy ‘dżihad’, to również efekt
‘upaństwowienia’. Dodatkowo oliwy do ognia dolało opodatkowanie na kościół i
bogacenie się kleru i części zakonów, które za nic miały sobie ‘cnotę ubóstwa’.
Religia przestała nieść wartości, a zaczęła być narzędziem wyzysku. Dokładnie
tak jak dzisiaj polityka staje się narzędziem wyzysku, a administracja i
urzędnicy takim ‘świeckim klerem’ i ‘zakonnikami’. Dlatego jestem zwolennikiem
WOLNOŚCI jednostki i ograniczeniem władzy państwowej, tak jak i kościelnej.
Nieupaństwawiania niczego czego absolutnie nie wymaga konieczność (wojsko,
policja, sądownictwo) i pozostawienia swobody działania we wszystkich możliwych
sferach życia ludzkiego, wtedy ludzie stają się bardziej tolerancyjni, państwa
dostatnie, a ludzie szczęśliwsi-pewno, że nie wszyscy, bo ustrój doskonały nie
istnieje, ale zawsze można do niego zmierzać, oby nie po trupach i nie pod
przymusem.
antenka_beretowa   |10.09.2010 12:31:24
Tommek masz brawurową umysłowość Jadwigi Staniszkis i tak ,jak ona do
tego
stopnia masz rację, że ręce opadają.
tommek   |10.09.2010 12:47:29
Profesor Staniszkis to zaiste umysł nietuzinkowy, ale ja nie bardzo się zgadzam
z jej poglądami oraz nie uważam, że ‘racja’ ma jakikolwiek walor obiektywności
(podobno z racją, jak z d…, każdy ma swoją). Ja jestem zwolennikiem
argumentów, nie ‘racji’.
antenka_beretowa   |10.09.2010 14:18:21
Forma tego zdania przeczy jego treści…Dobrze by było, gdybyś wziął sobie do
serca przywołaną wcześniej uwagę n/t Twoich postów i pewnego Szkota. Nie Seana
Connery…
tommek   |10.09.2010 16:16:18
Rozumiem, że to już wszystko, co masz do powiedzenia. Do serca, pozwolisz, wezmę
sobie to, co będę chciał. Widzisz, ja mam taką zasadę, albo rozmawiamy używając
argumentów, albo wcale i to by było na tyle, bo szkoda mi czasu dla Ciebie.
antenka_beretowa   |10.09.2010 17:54:52
Argumenty to jedyna rzecz z którą nie masz absolutnie nic wspólnego.
Cercamon   |10.09.2010 18:27:00
Ty za to masz dużo. Tylko się nie ujawniasz.
Slawczan  - Być może nie możemy sie zrozumieć   |10.09.2010 12:57:45
Tommek wydaje mi się ,że nie możemy się zrozumieć.Owszem WOLNOŚĆ wartośią
nadrzędną ale rzecz w tym ,że dla takich jak my.Ale jest wielka grupa ludzi
,którzy tej wolności nie pragna nie chcą i nieakceptuja stanu wolności dla
innych.Choćby postawa części katolików polskich (niewątpliwie inspirowana przez
KK.PL) albo muzułmanów w Europie Zachodniej.ONI zwyczajnie tej WOLNOŚCI nie chca
i co gorsza ma być rzeczywistość zorganizowana wg. ich mniemań a inni mniejszość
w Polsce i miażdżąca większość na Zachodzie maja się podporządkować ich
wizji.Jako ,że jest ona jedyna słuszna i prawdziwa. Sama idea religi jest dla
mnie złem. Zwykle mawiam ,że każda zorganizowana religia to forma zorganizowanej
nietolerancji a przyszłość winna należeć do zindywidualizowanych form
religijności.Tyle moje pobożne życzenia a rzeczywistość skrzeczy. Problem z
muzułmanami polega dla mnie na tym ,że ich doktryna przy braku centralnych
organów zarządzających nią,jej niezmienność powodują ,że nie przystaje ona
absolutnie do krajów Zachodu AD 2010 w których przyszło im żyć. Może przystaje
do Somalii albo Jemenu ale do Francji? Jednocześnie domagają sie (bo maja do
tego prawo) poszanowania dla swoich mniemań. Powoduje to poważny dysonans typu:
gołe laski w reklamach-ich kobiety w workach na głowie. Owszem ciężko zerwać ze
swoją religią ale myślę ,że rzecz w tym ,że islam całkowicie porządkuje życie
swoich wyznawców.Co powoduje,że nie ma tam tematu :co paza ta religią.Życie
ateisty lub agnostyka jest ciężkie - trzeba samemu dla siebie odpowiedzieć sobie
na kupę pytań typu :co po życiu,czy to koniec czy wręcz jak żyć.Ludzie uciekaja
do religii bo po prostu nie umieją (albo unikaja)odpowiedzi na tak postawione
pytania. Wolność to (nie)stety także konieczność odpowiedzi na te pytania a
religia daje łatwe odpowiedzi+dostarcza kilku rytuałów znakujących pewne etapy
życia.
Kurcze ta Wolność nie jest łatwa.
tommek   |10.09.2010 16:09:24
Absolutnie się zgadzam z Twoją opinią i w kwestii postrzegania wolności również
i tym czym są Muzułmanie na Zachodzie. Widzę ich codziennie i mam bardzo podobne
obserwacje. Są z ‘innej bajki’ po prostu.
Slawczan  - Niestety odlecialem od tematu   |10.09.2010 13:23:19
Odlecialem od tematu komentowanego artykułu.Mowa jest o meczecie który ma być
wybudowany w pobliżu byłego WTC.
Wyobraźmy sobie taką sytuację - twój(mój)
ojciec został zamordowany przez jakicś megakatolików bo niepasował im jego
profil ideolo (był losowo wybraną ofiarą),w imię ich wiary po czym na miejscu
jego śmierci buduja oni swój wielki kościół.Odebrałbym to jako trochę niesmaczne
ale to może kwestia mojego smaku.Bardziej pamiętam milionowe tłumy wiwatujące na
ulicach muzułmańskich miast gdy wieże Babilonu waliły się z jakimiś
ojcami,matkami,dziecmi.
Proste póki chrześcijanie nie mogą wybudować kościołów
w krajach islamskich tak długo muzułmanie nie powinni mieć prawa budować swoich
przybytków w krajach Zachodu.
Cercamon   |10.09.2010 18:25:29
Proste póki chrześcijanie nie mogą wybudować kościołów
w krajach
islamskich tak długo muzułmanie nie powinni mieć prawa
budować swoich
przybytków w krajach Zachodu.


To jest nie do końca prawda bo jest bardzo wiele krajów muzułmańskich
gdzie są normalnie funkcjonujące kościoły, choć rzeczywiście -
bywa różnie. Ale to przecież to zachodnia Europa rości sobie pretensje
do bycia oazą tolerancji i wolności, nie kraje muzułmańskie.
Francja zafundowała sobie problem z muzułmanami na własne życzenie,
najpierw ich zapraszając, dając zasiłki (oczywiście w celu wyrównywania
szans itd, całe socjalistyczne pierdzenie) żeby broń boże nie wzięli
się do uczciwej roboty a potem próbując wykorzenić z ich religii i
tradycji. Europa, która tej tradycji i religii sama się
konsekwentnie wypiera, próbuje zmusić do tego samego muzułmanów, bo
ich przywiązanie do tradycji jest solą w oku zwolenników ‘postępu’, ale to
już tak prosto się nie da…
Warto to odnieść do naszego
własnego podwórka. Głośna była sprawa budowy meczetu w Warszawie. I
wtedy nie katolicy protestowali (a to właśnie oni mieliby ku temu powody,
chociażby te o których pisał Sławczan), nikt inny jak
mega-katol Terlikowski wypowiadał się w obronie meczetu, mówiąc że
prawo do praktykowania własnej religii to jedno z podstawowych praw
człowieka. Protestowali różowo-bordowi, pro-unijni, socjal demokraci -
zazwyczaj najbardziej zaciekli piewcy tolerancji i wolności. No jakoś na
meczet im jakoś tolerancji nie wystarcza.
HAŁEWER   |10.09.2010 19:39:22
Cała dyskusja odjechała. Odjechała od kapitalnego pytania stanowiącego pierwsze
zdanie tego trafnego i potrzebnego tekstu. Jedyna uczciwa odpowiedź na to
pytanie brzmi: nie wiem. Natomiast, wiem na pewno, kto przegrał: przegrała
cywilizacja zachodnia wraz ze zbiorem swych wartości, zasad czy czegoś tam
jeszcze, co już widać tu u mnie na Zachodzie (a mam na myśli najbardziej
zachodni Zachód, jaki można sobie wyobrazić, bo Stany Zjednoczone), nikomu do
niczego nie są już potrzebne. O wolnościach, poprawkach (od pierwszej do
ostatniej) też już można już śmiało zapomnieć.
Slawczan  - Wina religii?   |13.09.2010 10:55:08
Obawiam się ,że klęska wartości Zachodu wynika z tego ,że nie jesteśmy w stanie
SKUTECZNIE chronić naszych społeczeństw bez co najmniej naginania wartości na
których zostały one ufundowane. Pouczającą analogią jest zachowanie zachodnich
demokracji wobec Hitlera. Jako kraje demokratyczne musiały respektować głos
społeczeństwa a te bały się wojny.Hitler musiał tylko respektować głos armii i
wielkiego kapitału a te wojny chciały.Nie był krępowany innymi czynnikami.
Islamista potrzebujący informacji może kogoś obedrzeć ze skóry,przedstawiciel
służb bezpieczeństwa powinien grzecznie poprosić o informacje pana islamistę.
Nierozwiązywalna sprzeczność i przyczyna ciągłych klęsk Zachodu
MOSCARDI  - Hmmm.. Intelektualnie..   |10.09.2010 18:53:29
tommek: co się sierdzisz bracie? Przecież po komunistycznej rewolucji mają
zostać najsilniejsi.. A skoro komunizm nie pokonał ani Chrześcijaństwa, ani
Islamu, to może jak się sami wytłuką, to zostanie też coś dla
"mienszewików".. Mam wrażenie, że gdyby zamienić kilka wyrazów ze sobą
autor pisał by o lewicy i to by miało sens:)
P.S. Pożyteczni idioci, to piewcy
komunizmu i innych narodzonych z niego lewicowości.
Eurypides77   |12.09.2010 10:44:39
To nie jest tak, że Islam jest be a Katolicyzm (czy inna religia) cacy. Zgadzam
się z jednym z przedmówców który powiedział, że każda zorganizowana religia to
po prostu zinstytucjonalizowana nienawiść, nietolerancja, wykluczenie.

Różnica
pomiędzy Chrześcijaństwem a Islamem bierze się nie tyle z tego że Biblia jest
lepsza od Koranu (obie książki były i są wykorzystywane do mordowania ludzi),
ale że cywilizacyjnie i kulturowo kraje Zachodu zaszły dalej niż kraje
Arabskie.

Problemem więc z integracją imigrantów muzułmańskich jest nie tyle
ich religia ale pewne wzorce kulturowe które są sprzeczne z wartościami naszej
kultury. I tyle.

Tak więc, na koniec leninowskie "Co robić?":

1.
Zadanie doraźne:
uczyć muzułmanów wartości Zachodu jednocześnie pozwalając im
praktykować (w granicach prawa) swoją religię (1-2 pokolenia i nasz konsumeryzm
zeroduje ich fanatyzm).

2. Zadanie długoterminowe:
kontynuować powolne
rozwalanie (cegła po cegle) monolitu zorganizowanej relgii, bez względu na to
czy wierzy w Jezusa, Allacha czy Jahwe.
Slawczan   |13.09.2010 10:42:56
Eurypidesie twoje wniosk końcowe są słuszne i zgadzam sie z nimi ale obawiam się
,że to nadmierny optymizm.
Odsyłam Cię do dyskusji o o sensie katechizacji w
polskiej szkole.Są tam głosy osób (np Moscardiego) o radości i włściwości
religii (szczególnie tej najbardziej ukochanej przez Najwyższego czyli
polskokatolickopatriotycznej) Ludzie religijni noszą w sobie tak silne poczucie
właściwości postępowania ,że inne postępowanie jest głęboko niewłaściwe.
Powoduje ,że dyskurs staje się niemożliwy,gdyż dyskusja z kimś kto NIE MA RACJI
jest bezsensowna. To jest dla mnie źródło problemu zwanego religia we
współczesnym świecie.Religia(w rozumieniu osób wierzących/funkcjonariuszy) nie
podlega dyskusji.Możesz się przyłączyć lub siedzieć cicho
AndrzejRoztocki   |13.09.2010 15:11:27
Kazda zorganizowana ideologia ktora sie rwie do przewodzenia ludziom niesie za
soba nietolerancje nienawisc i wykluczenie. Bluzgi Piatka to bardzo dobrze
pokazuja. Pisze wzruszajace historie o dyrektorce ktora kazala kleczec dzieciom
a sam sie chwali pociskaniem misiaczkow i oznajmia ze tu dyscyplina musi byc a
‘dzieciaczki’ /to znaczy ludzie o innych pogladach niz Piatek/ maja byc
grzeczne. I wtedy on juz je wychowa.

No oczywiscie gotow jest tez ‘dyskutowac’
z prawicowcami - ale tylko z takimi jacy jemu sie spodobaja. Dla tych co mu sie
nie podobaja ma tylko ‘fora ze dwora’. Ale jak sie prawicowiec da upokorzyc to w
porzadku. Ideologiczni katole maja dokladnie tak samo. Jak gej sie da upokorzyc
i gotow jest sie ‘zmagac’ ze swoim gejostwem to jest fajny i mozna z nim
dyskutowac. A jak sie stawia to won z Polski i zadnej dyskusji nie ma.
Swojski  - Eurypides - wez zjedz dropsa   |14.09.2010 14:40:03
Talibow w zabijaniu szkolilo CIA, nie koran.

za sprawa tegoz szkolenia, ZSRR
przegral z kretesem wojne w Afganistanie.

Osama i jego sztab to zespoly
szkolone przez amerykanskie sluzby wywiadowcze.

Wykorzystac religijnosc by
zwerbowac rekruta - to jeden z chwytow socjotechniki.

ZSRR nie odwolywalo
sie do wewnetrznej motywacji. Za Armia Czerwona szlo NKWD. Motywowali po
swojemu, motywowali po lewacku.
Swojski  - muzulmanie - kozlami ofiarnymi gry wywiadow   |13.09.2010 13:33:03
kolejny raz zapalamy stosy z czarownicami. Tym razem czarownice maja chusty na
glowach.

Osame Bin Ladena i jego dzielnych i pomyslowych chlopcow szkolilo
CIA. I to nie w meczetach, i to nie ze zrozumienia Koranu. To CIA, a nie
mudzahedini dali im zestaw cennych rad, petro-dolarow, petro-karabinow i
umiejetnosci operacyjnych. I to CIA nauczylo ich manipulowac religia w celach
dywersyjnych i militarnych.

No i nazwijmy to po imieniu - szkolenie to nie
bylo pokojowym slodkopierdzacym obozowiskiem dla sniadych niedozywionych
harcerzy.

Wojna wywiadow, gdzie religia jest zaslona dymna zwlaszcza dla
lewicowych durniow z Europy.

Gdybym byl Osama, siedzialbym w Chinach… i
zarzadzal produkcja iPodow, majac komplet amerykanskich licencji i zamowien
dlugoterminowych w kieszeni.

Wspolczesni zamachowcy - to frustraci,
pochodne n-tego stopnia tego, co robi CIA, KGB, GRU, M6, czy inne prawdziwe
potwory tego swiata.

Na te biedne pochodne dzialan wywiadowczych wysyla sie
kontyngenty marines US i z panstw zaprzyjaznionych. Mowiac im o wojnie religii.


obrzydliwa obluda.
A wszyscy kupuja… nawet iPody od Osamy, czy jemu
podobnych.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 10.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.91758 Seconds