Biografia Krzywonos

krzywonos_okladka_145.jpg

KP22: prze-moc

okladka_kp22_145.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Godzina słynna: piąta pięć
Naciska budzik, dźwiga się
Do kuchni drogę zna na pamięć
Prowadzą go tam nogi same
Pod kran pakuje śpiący łeb
Przez chwilę jeszcze śpi jak w łóżku
Dopóki nie posłyszy plusku
I wtedy wreszcie budzi się
Aniele Pracy - stróżu mój
Jak ciężki robotnika znój
Zbożowa kawa, smalec, chleb
Salceson czasem, kiedy jest
Do teczki drugie pcha śniadanie
I teraz szybko na przystanek
W tramwaju tłok i nie ma Boga
Jest ramię w ramię, w nogę noga
Kimanie na stojąco jest

Aniele Pracy - stróżu mój
Jak ciężki robotnika znój
Przez osiem godzin praca wre
Jak z bicza strzelił minął dzień
Już w domu siedzi przed ekranem
Na stole flaszka z marcepanem
Dziś cały czas w ataku nasi

Aniele Pracy - stróżu mój
Jak ciężki robotnika znój
Nich nas ukoi dobry sen
Najlepsza w końcu jest to rzecz
I co się śni? Podwyżka cen
Aniele Pracy - stróżu mój
Jak ciężki robotnika znój
Edward Stachura, Piosenka dla robotnika rannej zmiany
Advertisement
Sutowski: Cyrk szaleństwem podszyty Drukuj
Michał Sutowski   
30.07.2010

Obrońcy krzyża trwają pod Pałacem Prezydenckim, Palikot oferuje Kaczyńskiemu „prawdziwą” emeryturę, a Macierewicz już wie, kto zabił, ale na razie nie powie. Ostatni tydzień polskiej polityki pokazał, że wirtualny „morderczy” spór toczyć można w kółko – wracając do zużytych symboli, ideologicznych klisz i anachronicznych mitologii. Wystarczy wejść do starych okopów, otworzyć ogień i bitwa znów się potoczy. Czy w tym szaleństwie jest jakaś metoda?


Zadajmy inaczej pytanie – komu to służy? Co przyniesie ekshumacja – nomen omen – martyrologicznego mitu „prawdziwej Polski”, zgnębionej przez kolejne wcielenie Imperium Zła, zdradzonej przez własne elity? Polski, której – gdy nie starczy rakiet, kilometrów autostrad i dolarów PKB na głowę – za fetysz wystarcza krzyż? Uniwersalny symbol chrześcijaństwa zredukowany tu do plemiennego totemu „skrzywdzonych i poniżonych” przez Tuska, Putina, mgłę i kontrolera lotu?


To wszystko służy oczywiście Platformie Obywatelskiej. Partia Donalda Tuska znów nie musi robić nic – i tak na tle rosnącego szaleństwa PiS bez trudu okaże się ostają europejskiej normalności i świętego spokoju. A Janusz Palikot jej tylko pomoże – radykalni wrogowie PiS akceptują brutalne prowokacje, nie bez racji wskazując, że jego pytania w sprawie katastrofy bywają trafne a druga strona jest jeszcze gorsza (vide poseł Brudziński z „ruską trumną na deszczu”). Dla umiarkowanych mieszczan z kolei, poseł z Lublina to tylko kwiatek do kożucha, irytujący, acz znośny enfant terrible w partii, w której nawet dla błazna znajdzie się miejsce. A jak go staruszki na ulicy pobiją parasolkami, dla wszystkich zostanie męczennikiem za wolność słowa.
Umiejętne zarządzanie konfliktem – szpilka od Palikota, w efekcie pieniactwo PiS a potem siła spokoju i rozsądek „zasmuconego wojną polsko-polską” PO – pozwoli na długo utrzymać korzystne dla tej partii status quo. Bez radykalnych reform i wielkich projektów, których Polacy nie chcą, a które można przeprowadzić po cichu. Na przykład przez pełzającą komercjalizację służby zdrowia, szkolnictwa wyższego bądź odpowiednie transfery funduszy unijnych do tych lub innych regionów.


Co ma z tego PiS? Co tej formacji przyniesie wysunięcie Macierewicza na pierwszą linię i zasklepienie Kaczyńskiego w jednym temacie i jednej obsesji? Niewątpliwie konsolidację – na prawo od nich jest już tylko ściana. Ale to mimo wszystko dziwny zwrot. Bo Jarosław Kaczyński pokazał w ostatniej kampanii, że wciąż potrafi być graczem z pierwszej ligi i napędzić strachu połowie Polski – gdy w powyborczą północ uzyskał na chwilę przewagę nad kandydatem PO. Makiawelizmu wystarczyło jednak na kilka tygodni. Zamiast liderem silnej, konserwatywnej prawicy, straszącej po nocach Donalda Tuska, zostanie prawdopodobnie ostatnią – płonną – nadzieją kilkunastoprocentowej partii resentymentu i frustracji. Nie będzie straszył Tuska – to Tusk będzie nim straszył spokojnych mieszczan i liberalnych inteligentów. Zamiast podmiotem w grze o państwo, ten uczeń Piłsudskiego i Carla Schmitta może zostać marionetką w zarządzanym przez Platformę spektaklu, żywą wymówką jej nijakości.


Czy psychologia prezesa PiS wystarcza za odpowiedź? Czy to własne obsesje, poczucie krzywdy i osaczenia, wreszcie autentyczna tragedia na powrót czynią z Machiavellego sfrustrowanego pieniacza? Nie wiemy. Wygląda jednak na to, że Jarosław Kaczyński postanowił przywdziać skórę potwora. W sam raz do klatki w platformianym cyrku.   

Tekst ukazał się również w „Przekroju”.

Komentarze
KrzysztofMazur   |30.07.2010 11:01:54
JK po prostu nie jest racjonalny i racjonalne analizy są w tym przypadku
przejawem irracjonalizmu publicystów (Sutowski, Żakowski, Dunin).
Pan Sutowski
ma rację odnośnie PiS, ale zapomniał o drugiej lewicowej stronie, która również
od 20 lat dzielnie pracuje na korzyść PO.
"Bez radykalnych reform i
wielkich projektów, których Polacy nie chcą, a które można przeprowadzić po
cichu. "
Jakich to wielkich reform chciałby Pan Sutowski, albo Napieralski?
Otóż żadnych i dlatego właśnie Tusk może nic nie robić. Publicyści KP i politycy
SLD każdą najbardziej racjonalną reformę utopią jako "neoliberalizm" i
dlatego Tusk spokojnie nic nie musi robić.
Nie ruszy emerytur górniczych i
mundurowych, bo feminiści bronią tych "biedaków" i "kobiet"
pracujących w kopalniach i w wojsku i otrzymujących "głodowe"
wcześniejsze emerytury po 3-4 tysiące netto. Gratuluję sukcesu. Oby tak dalej.
Blokujcie wszystkie reformy bez różnicy i patrzcie z zazdrością jak Tusk wygrywa
wszystkie wybory, a wy narzekacie na POPiS i swojej "mądrości" nie
widzicie.
Roger  - linie energetyczne   |30.07.2010 19:46:23
Oczywiście można sobie kpić z części społeczeństwa, które nie ufa publikowanym
cząstkowym wynikom śledztwa. Jest to jednak żałosne. Podobnie obśmiewano tych,
co nie wierzyli w wyniki Komisji Warrena. Dziś wiemy, że tzw. demokracja
parlamentarna może okłamywać obywateli. Zabójców, nigdy nie wykrytych, było
trzech.

Podobnie jest z katastrofą samolotu TU-154. Bezsprzeczną rzeczą jest
przecięcie linii energetycznych na półtorej minuty przed katastrofą polskiego
samolotu. Proszę autora, aby wyjaśnił mi ten fakt racjonalnie.

Uważam, że
jeśli Redakcja KP nie chce czekać do końca śledztwa, to powinna dopuścić do
rzeczowej dyskusji, opublikować techniczne informacje o przebiegu samolotu,
dozwolić na przedstawienie racji drugiej strony. Ja jestem gotowy do wyjaśnienia
przecięcia linii energetycznych.
Gnębon Puczymorda  - Nie wierzę w żaden zamach   |31.07.2010 19:43:10
Ale wierzę, że ruskie służby nie obcyndalają się jak Tusk i podrzucają różne
ciekawostki w rodzaju "linii energetycznych" albo filmików ze
"strzałami". Tylko Dziwisz mi do tej koncepcji nie pasuje (a numer z
Wawelem był niewąski,…). Będę musiał chyba uznać, że jest głupi nie jako ruski
agent, ale sam z siebie.
antenka_beretowa   |02.08.2010 18:42:17
Pal sześć prawicę,tym snadniej,ze z lekka protekcjonalne zamartwiania się i
dywagowania nad jej losem są zabawne, biorąc pod uwagę altenatywnego "asa z
rękawa" lewicy w postaci Napieralskiego.Facet żywcem importowany z czasów
gierkowskiego ZMSu , multipoglądowy, nihilizawy piskorz bez wlaściwości,
pochłonięty wyłącznie staranną wycinką personalną jako "lider" lewicy??
Nie róbmy sobie jaj.
O tym powinno się mówić , zanim ten infatylny narcyz
definitywnie pogrzebie lewicę po pokazach Millera…
RAWoko   |03.08.2010 16:12:14
co do Napieralskiego pełna zgoda. a tuskocudaki to zadni reformatorzy
tylko populisci którzy dla wygrania wyborów zrobią wszystko będą
nawet kastrowac pedofilow.mam pytanie?jakie reformy mozna zrobić z Psl
i Pawlakiem> nie dziecinni
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »