|
Wojciech Orliński pod wpływem tego, co przeczytał na fejsbuku, zarzucił nam na łamach „Gazety Wyborczej” niespójność w praktyce naszych działań, objawiającą się tym, że podobno co innego piszemy w naszych tekstach, a co innego praktykujemy w kawiarni. Zarazem sam przyznaje, że nigdy w kawiarni nie był, z nikim z nas na ten temat nie rozmawiał i nie poznał warunków, w jakich pracujemy.
W związku z tym informujemy, że kawiarnia działająca w Centrum Kultury „Nowy Wspaniały Świat” zatrudnia osoby na umowy o pracę (w tym kierownicy zmiany, osoby na zmywaku i inni). Umowy na zlecenie mają osoby, które pracują na stanowiskach najbardziej rotacyjnych. Bez względu na dział zatrudnienia pokrywamy wszystkim osobom, które podlegają ubezpieczeniu, pełne składki. Dotyczy to zarówno ubezpieczenia zdrowotnego, jak i składki emerytalnej i pochodnych. W przypadku choroby honorujemy zwolnienia lekarskie i wypłacamy rekompensatę finansową za okres niezdolności do wykonywania obowiązków, jeśli taka osoba nie nabyła jeszcze prawa do świadczeń ZUS-owskich. W umowach stosujemy zapisy o płatnych dniach wolnych od pracy. Przyjęliśmy standardy, które daleko przekraczają normy obowiązujące w branży gastronomicznej.
Zespół kelnerów i barmanów to najczęściej studenci, szukający pracy dorywczej na krótszy okres. Czasem jest to miesiąc, innym razem okres wakacji. Rotacja wśród kelnerów i barmanów wyniosła ponad 60 osób tylko w pierwszym półroczu 2011 roku. Naszym problemem nie jest poszukiwanie za wszelką cenę zysku, ale znalezienie ludzi oraz zbudowanie i obsłużenie struktury organizacyjnej, która umożliwi zatrudnienie kilkudziesięciu osób na umowę o pracę, co wiąże się z szeregiem działań, które jako organizacja pozarządowa wprowadzać możemy stopniowo.
Przypominamy, że organizacja pozarządowa, która podejmuje się spełnić warunki Miasta, czyli na własny rachunek stworzyć kawiarnie, żeby mogło powstać Centrum Kultury, znajduje się w sytuacji precedensowej. Jesteśmy organizacją non-profit, a „preferencyjny czynsz” jest raczej źródłem nieprzychylnych plotek niż poważnym ułatwieniem, skoro środki, które musieliśmy zainwestować w otwarcie kawiarni przekraczają wysokość trzyletniej ulgi i należy uznać je za niemożliwe do odzyskania. Ogromny program kulturalny oferowany bezpłatnie w Centrum Kultury jest finansowany przez kolejny rok przede wszystkim ze środków Stowarzyszenia zdobywanych poza kawiarnią.
Kawiarnia jest jednym z wielu działań, których się podjęliśmy i prowadzimy ją najlepiej, jak umiemy w realiach, które zastaliśmy, starając się pogodzić wszystkie oczekiwania płynące z różnych porządków, w których funkcjonujemy. Najwięcej staramy się wymagać od siebie, dlatego osoby, które zatrudniamy w kawiarni są najczęściej lepiej wynagradzane niż redakcja i zespół „Krytyki Politycznej”. Wystarczy wspomnieć, że najwięcej w historii organizacji zarabiali kucharze. Szef Stowarzyszenia nie jest zatrudniony na umowę o pracę. W działania środowiska angażują się co dzień setki osób na zasadzie pracy społecznej – od autorów po lokalnych wolontariuszy.
W naszych tekstach o rynku pracy nie namawiamy nikogo, żeby - prowadząc działalność gospodarczą - zajmował się dawaniem świadectwa, bo wiemy, że to hipokryzja i namawianie do samobójstwa wobec konkurencji. Piszemy, że żadna zmiana społeczna nie będzie możliwa, jeśli nie będzie miała charakteru strukturalnego. Nie ma więc mowy o żadnej niespójności w teorii i praktyce działania środowiska „Krytyki Politycznej”.
Pogodzenie wszystkich kryteriów obowiązujących w trzecim sektorze, w branży gastronomicznej, w mediach, na rynku wydawniczym i wszystkich innych polach, na których funkcjonujemy, jest pionierskim przedsięwzięciem. Mniej lewicowym dla Wojciecha Orlińskiego niż ostatnie odkrycia ministra Boniego i Platformy Obywatelskiej dotyczące rynku pracy i problemów młodych ludzi. My mierzymy się z konkretną rzeczywistością, którą większość rządzących zna raczej z opowieści Orlińskiego niż codziennej własnej praktyki.
Niech w takim razie pogodzi nas przekonanie, że lepszy świat będzie możliwy, jeśli postaramy się wszyscy i wszędzie – zamiast krytykować tych, którzy już się starają, nawet, jeśli zmiany te nie dokonują się z rewolucyjną szybkością.
Z poważaniem,
Zarząd Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego
Na podobny temat
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...