|
Przygotowania do mistrzostw Europy w piłce nożnej, które w przyszłym roku gościć będziemy wspólnie z Ukrainą, idą pełną parą. Premier Donald Tusk, z okazji pięciuset dni, które zostały do rozpoczęcia zawodów, z dumą prezentował „strzechę” Stadionu Narodowego w Warszawie i chwalił wykonawców pozostałych obiektów. Zagraniczni ekonomiści ogłosili, że dzięki Euro 2012 Polska wyjdzie z kryzysu światowego suchą stopą. Znamy również datę rozpoczęcia sprzedaży biletów – 1 marca. Ale w tle oczekiwania na wielkie święto piłki nożnej i „jedności” w imię wiary w zwycięstwa „naszej” reprezentacji, toczy się walka o to, jak definiować ową „naszość” i jakie barwy przybrać miałaby owa „jedność”. Biało-czerwone? A dlaczego nie tęczowe?  „W sierpniu zawiązaliśmy inicjatywę obywatelską pod nazwą «Tęczowa Trybuna 2012». Jesteśmy grupą kibiców piłki nożnej, których spośród innych kibiców wyróżnia orientacja seksualna. Jesteśmy gejami.” Tak brzmi początek oświadczenia, które znaleźć można na stronie internetowej teczowatrybuna2012.pl. Inicjatywa jest ogólnopolska i zrzesza anonimowych homoseksualnych fanów piłki nożnej. Cel inicjatywy to przekonanie władz klubów piłkarskich o konieczności wyznaczania osobnych sektorów na rodzimych stadionach dla kibiców homoseksualnych na wzór rozwiązań zastosowanych w Zachodniej Europie. Ale najdalej siężnym zadaniem inicjatywy jest wybudowanie „tęczowej trybuny” na stołecznym Stadionie Narodowym. Dlaczego kibice o orientacji homoseksualnej zdecydowali się na ryzyko stygmatyzacji poprzez zasiadanie w osobnych sektorach podczas meczów? Powody są dwa. „Tęczowa Trybuna powstała, bo wiemy, że wykreowany w mediach obraz kibica jest fałszem.” Po pierwsze więc idzie o zmianę społecznego wizerunku fana piłki nożnej, który dziś postrzegany jest jako agresywny, borykający się z prawem młodzieniec. Ale drugi powód jest o wiele ważniejszy. „Podczas wypraw na mecze naszych ukochanych klubów (…) spotykały nas nieprzyjemności, szykany i akty agresji ze strony «prawdziwych» kibiców. Marzy nam się swobodna obecność na stadionowych trybunach.” To wyznanie pozwala się domyślać, że po pierwsze – kibice homoseksualni są grupą „widzialną” nawet wówczas, gdy próbują „wtopić się” w ogół bywalców stadionów, a skoro tak – lepiej, by byli „widzialni” i bezpieczni, niż wciąż narażani na akty bezpośredniej przemocy; po drugie – byłoby czymś nieludzkim domagać się od kogokolwiek, w tym od kibiców gejów, ukrywania czy fałszowania własnej tożsamości. Jeśli pragną ją eksponować – należą im się „tęczowe trybuny”. Jakkolwiek „trybuni” korzystają z osobowości prawnej Stowarzyszenia „Kultura dla Tolerancji” i – jak twierdzą – ich działalność budzi zainteresowanie organizacji walczących o równe traktowanie bez względu na orientację seksualną, nie identyfikują się z ruchem emancypacyjnym. Ich zamiarem jest dotarcie ze swoim komunikatem przede wszystkim do środowisk działaczy sportowych i organizacji kibicowskich. Próba uczynienia tego kroku już została podjęta i… zaczęło się piekło. Najpierw administratorzy serwerów, zajmujących się światem piłkarskim zaczęli usuwać wpisy „trybunów” z prośbą o poparcie dla ich inicjatywy. Apel zniknął choćby z portalu www.pilka.pl. Następnie „prawdziwi” kibice przypuścili atak na stronę Tęczowej Trybuny, niemal ją blokując poprzez „trollowanie” – zasypywanie forum wątkami i komentarzami. Nie będzie niespodzianką, że miały one nade wszystko wydźwięk homofobiczny i ksenofobiczny. „Geje raus! Geje won! Geje uciekajcie stąd !!!” – to jedno z bardziej delikatnych zawołań umieszczonych na forum TT, do pewnego momentu – anonimowo. Następnym krokiem były oficjalne oświadczenia środowisk klubowych względem inicjatywy. Jak to sformułowane przez kibiców Motoru Lublin pod wiele mówiącym tytułem Tęczowa bezczelność: „Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że dla takich osób [homoseksualistów] nigdy nie będzie miejsca na stadionach. (…) Trybuny były od zawszę bastionami normalności odpornymi na wszelką europejską postępowość. (…) Miejmy nadzieje że ostatnio bardzo modne słowo «tolerancja» nigdy nie zagości na trybunach”. Jak wobec tego oświadczenia sytuuje się idea „jedności” i „naszości”, która towarzyszyć ma Euro 2012 nie trzeba nawet pytać… Ale nie wszystkie organizacje kibiców okazały się podzielać niechęć lublinian do „europejskiej postępowości”. Na skrzynkę adresową Tęczowej Trybuny dotarło m.in. zaproszenie Stowarzyszenia Tylko Cracovia, w którym kibice „pasów” deklarowali poparcie dla inicjatywy i chęć wyznaczenia „tęczowej trybuny” na krakowskim stadionie. Wśród argumentów przemawiających za wsparciem dla TT kibice powołują się na chwalebną historię klubu: „Cracovia w roku 1938 nie zgodziła się pomimo wielu nieprzyjemnych konsekwencji na tzw. paragraf aryjski, który zabraniał gry w piłkę nożną w klubach nie-Polakom (w szczególności tyczył się Żydów)”. Niestety – mogę zacytować te słowa wyłącznie dlatego, że skopiowałem treść oświadczenia ze strony internetowej TT zanim… Stowarzyszenie Tylko Cracovia odcięło się od niego i nakazało je z domeny usunąć. Czyżby interweniowali „prawdziwi” kibice Cracovii? Oficjalne stanowisko Stowarzyszenia mówi, że ktoś podszył się pod organizację, by ją skompromitować. Przy okazji całego zamieszania na forum miłośników „pasów” znów posypały się homofobiczne i rasistowskie komentarze. Walka o „tęczowe trybuny” dopiero się rozpoczęła. Jej inicjatorzy powinni z mniejszym dystansem podchodzić do wsparcia płynącego z organizacji gejowskich. Powinni także jak najszybciej zwrócić się z apelem o poparcie akcji „tęczowych trybun” bezpośrednio do polityków rządzącej partii, którzy ponoć tolerancję kochają nie mniej niż piłkę nożną. My – publicyści i komentatorzy życia publicznego – powinniśmy śledzić wydarzenia związane z inicjatywą i piętnować wszelkie homofobiczne i ksenofobiczne ataki środowisk kibiców, łącznie z interwencjami prawnymi oraz namawiać socjologów, by – im bliżej Euro 2012, tym donioślej – podkreślali, że unifikacja jaką niesie sportowa „jedność” i „naszość” stoi w sprzeczności z ideą zróżnicowanego społeczeństwa. Trzymając kciuki za powodzenie inicjatywy – życzę chłopakom, by w obchodach stu dni do rozpoczęcia Euro, premier Tusk z dumą otwierał „tęczową trybunę” na Stadionie Narodowym w Warszawie, powiewając flagą z większą ilością kolorów niż tylko biel i czerwień.
Na podobny temat
|
Wydźwięk tekstu nie do końca mi się p...
Jest nauka w sensie pracowitego latam...