NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Stokfiszewski: Śpieszcie się, panowie księża Drukuj
Igor Stokfiszewski   
27.09.2010
krzyz_3.jpgNie ma minionymi czasy kościół katolicki w Polsce szczęścia. Po aferach pedofilskich, po spadku zaufania do tej instytucji ze względu na kuriozalną polityczną woltyżerkę jej dostojników w obliczu smoleńskiej katastrofy i podczas prezydenckiej elekcji – z ochoczą zgodą kardynała Stanisława Dziwisza na pochówek państwa Kaczyńskich w wawelskich podziemiach na czele.  

Po tym, jak hasła wyborcze, godzące w prestiż i pozycję kościoła – przede wszystkim odnoszące się do refundowania metody in vitro – nie tylko przyniosły nadspodziewanie wysokie poparcie dla kandydata SLD, ale stanęły w centrum kampanijnej debaty i zostały poważnie wzięte pod rozwagę przez konserwatystę – Bronisława Komorowskiego, który wygrał wyścig prezydencki.

Po tym, jak badania społeczne, robione latem, wykazały, że nie ma takiej socjologii, wedle której można by udowodnić tezę o przestrzeganiu przez nominalnych katolików jakichkolwiek reguł obyczajności, za którymi opowiada się katechizm.

 

Po tym, jak władze kościelne poniosły klęskę jako partner w rozmowach o zażegnanie kryzysu społecznego związanego ze sprawą krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, która to klęska przypieczętowana została przez (nie)wiernych, wyzywających reprezentantów duchowieństwa od „Judaszy” podczas pierwszej próby przeniesienia krzyża do stołecznego kościoła św. Anny.  


Po tym, jak – po raz pierwszy od niepamiętnego czasu – pojawiły się masowe protesty antykościelne, a w centrum życia publicznego zagościła debata o relacjach państwo-kościół z nieśmiałymi apelami o przemyślenie kształtu konkordatu w tle.  

 

Po tym, jak cierpliwość do bronienia kościoła przed absurdalnymi poczynaniami jego – kroczących jak we mgle – reprezentantów stracili nawet publicyści z gazety „Rzeczpospolita”.  

 

Po tym, jak krzyż z Krakowskiego Przedmieścia trafił nie do świątyni, która miała chełpić się jego obecnością, lecz ukryty został w Pałacu Prezydenckim.

 

Po tym wreszcie, jak jednego z najbardziej znanych duchownych – o. Macieja Ziębę najpierw w atmosferze skandalu usunięto z funkcji dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności po porażce upamiętnienia 30-lecia strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, która pochłonąć miała 9 milionów złotych, a następnie – zmuszono do publicznych wyznań na temat swojej depresji i alkoholizmu.

 

Po tym wszystkim dowiadujemy się, że Adam P. – będący pełnomocnikiem kościoła przed Komisją Majątkową Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, który – co gorsza – okazał się pracować jako oficer Służby Bezpieczeństwa w okresie PRL-u – został aresztowany pod zarzutami trzech oszustw na łączną sumę 10 mln złotych oraz korupcji, a – gdyby tego było mało – na kartach sprawy przewija się nazwisko Bronisława Fidelusa – proboszcza Bazyliki Mariackiej w Krakowie, o której prestiżowej pozycji wśród duchowieństwa i wiernych nie trzeba nikogo przekonywać. 

 

Na pytanie o przyczyny ostatnich klęsk kościoła można by odpowiedzieć, że prześladuje go pech. Można by również – nieco dosadniej – przywołać słowa z wiersza Krzysztofa Szczypiorskiego  921019 (z listu do angeli) – „taki cud, no kurwa, taki cud”, lub – pozostając w kręgu narodowej literatury oraz sił nadprzyrodzonych – napomknąć o „innych szatanach”, którzy są tu czynni. Sprawa wydaje się jednak dużo prostsza. Kościół katolicki w Polsce uległ daleko posuniętemu procesowi społecznej alienacji. Stracił rozeznanie w nastrojach własnych wiernych, poniósł klęskę jako instytucja, która stawia sobie za cel pośredniczenie w transferze wartości między możliwie szeroką grupą społeczną wiernych, kulturą rozumianą jako przestrzeń kreowania się zbiorowej świadomości i klasą polityczną jako instytucją realizującą postulaty katolików. Proces alienacji będzie ulegał pogłębieniu i możemy się spodziewać, że doniesienia o kolejnych porażkach kościoła katolickiego w Polsce, napływać będą z dotychczasową regularnością. 


Pozostaje życzyć jego reprezentantom stalowych nerwów, a po cichu namawiać ich do zwinięcia sztandarów i wycofania się w kierunku sfery prywatnego uczestnictwa w życiu duchowym tych ludzi, z którymi jeszcze nie zdołali utracić więzi. Nie ma przyszłości przed kościołem jako trybuną (na szczęście!). Jeśli jakakolwiek przyszłość jest, to wyłącznie przed kościołem jako konfesjonałem, cierpliwie czekającym na tych nielicznych wiernych, którzy religię odbierają w sposób osobisty, a zarazem mają potrzebę jej instytucjonalnego zapośredniczenia. Śpieszcie się, panowie księża, ci ludzie tak szybko odchodzą.

 

 

Komentarze
Dodaj nowy
cursorium  - Ale teraz pada czy będzie padać ?   |27.09.2010 01:36:10
Igor jest gość. Mocny wróżbiarski art.
Wiedzę ma i widzenia. Dobry
jest.
Prosiłbym jeszcze o prognozę pogody na Trzech Króli.
Józef K   |27.09.2010 01:44:20
Nie narzekaj!
Mocny, zwarty i wartki felieton.
Fakt goni fakt. Trudno zapanować
nad gałkami ocznymi prześlizgując się na tych rewelacjach.
Aż się chce wyjść na
ulicę zrobić jakąś pikietę nad dolą upadającej władzy kościoła a później
pogrzebać go w wirze wzrastającej wiary w nową, jakże konieczną, ideologię.

Boże chroń prawdziwą Polskę!
Aleksander Praski  - A ja na poważnie…   |27.09.2010 08:46:14
Zgadzam się, dobrą passę mają- do czasu.
Ale głównym grzechem środowisk
intelektualnych wobec kościoła jest nieróbstwo i bierny opór.
Gdzie jesteście
ateiści, rozwiedzeni , odmienni seksualnie , pokłóceni z księdzem , rodzice
dzieci in vitro , użytkownicy prezerwatyw…każdy jeden osobnik ,osobniczka
wykluczani przez Kościół i jego Kardynałów, proboszczów i katechetki wraz z
usłużnymi na skinienia radnymi!
Nas jest coraz więcej lat 5, 10 będzie nas 40%
jak nie ogłupione do tej pory więcej…
Polityka kościoła będzie taka sama, bo
to wygodne, łudzić się że nic się nie zmienia, stołka i żłobu nie popuszczać.
W
tym momencie ich ofensywa ideologiczna trwa, szkoły najnormalniej w świecie są
indoktrynowane; oceną z religii ,religią dla zerówki (potrafią ich uczyć o
powstaniu warszawskim;( , rekolekcjami w szkole, krzyżem i uroczystym
rozpoczęciem roku w kościele!
Gdzie jesteśmy ,co zrobiliśmy?, Ja osobiście do
momentu obrony Radziszewskiej przez Tuska łudziłem się że PO odrobinę
przyzwoitości w tej czy innej kwestii wykaże, coraz bardziej nie umiem się nawet
oszukiwać, ten oportunizm polsko-katolicki i rozciągnięta twarz Gowina w TV
doprowadza mnie do wrzenia i szaleństwa!
Trzeba, naprawdę koniecznie
odpowiedzieć, walczyć a nie wylegiwać się na kanapie i gadać o byle czym.
Jest
praca do zrobienia i pytanie kto się jej podejmie?
Józef K   |27.09.2010 13:17:40
Trzeba, naprawdę koniecznie
odpowiedzieć, walczyć a nie wylegiwać się na
kanapie i gadać o byle czym.
Jest
praca do zrobienia i pytanie kto
się jej podejmie?


Aleksandrze! My, My z Tobą! Spróbujmy!
AndrzejRoztocki   |27.09.2010 10:42:07
doprowadza mnie do wrzenia i szaleństwa!

To widac slychac i czuc.
tbgmbx  - jak z Markiem Twainem   |27.09.2010 13:45:51
Wiadomość o mojej śmierci była nieco przesadzona…

Niewierzący mają problem
ze zrozumieniem, że Kościół katolicki nie jest taką zwykłą organizacją
społeczno-polityczną, więc:
1) nie może dostosowywać swoich dogmatów do opinii
i potrzeb wyznawców, bo głównym dogmatem jest to, że wszystkie dogmaty pochodzą
od Boga (cokolwiek by Bogiem było)
2) jednym z dogmatów jest grzeszność ludzi;
nie ma ludzi bezgrzesznych, włączając hierarchię Kościoła, ale zawsze można
starać się o grzechów odpuszczenie (i grzechu pedofilii, i pazerności, i innych
przytaczanych w felietonie)
3) zawsze będą ludzie, dla których taki sposób na
życie będzie atrakcyjny

Życzmy więc Kościołowi, by dzielnie przezwyciężał
swoje błędy i pielęgnował doktryny.
tommek   |27.09.2010 21:54:52
Jak tak patrzę na ‘wybór lektur’ na KP to wydaje mi się, że powinna niezwłocznie
zmienić nazwę, bo coraz rzadziej zdarza się tu autorom krytykować politykę.

Kościół to zło wcielone, hipokryzja i do tego spenetrowana w sensie dosłownym
przez SB jeszcze dawno temu, ale żeby innych tematów nie było? Nic tylko krzyż i
afera pedofilska, rzygać się chce od monotonii publikacji w Polsce. Może coś dla
odmiany o podatkach, albo o kierunkach myśli lewicowej o projektach
politycznych, ideach i pomysłach. Pochwalcie się raz czymś, a nie tylko
narzekacie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94977 Seconds