Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Stokfiszewski: 3 * nie (wiem) Drukuj
Igor Stokfiszewski   
08.01.2007
Nie wiem, w jakim świecie żyje Magdalena Miecznicka, wiem natomiast, że bardzo chciałbym w nim żyć. W świecie, w którym pracy jest w bród, do wyboru do koloru - w zgodzie z wykształceniem i umiejętnościami; w którym dominującą opowieścią o kobietach jest wszechwładna narracja emancypacyjna, nie zaś mieszanina katolickiej zaściankowości z popkulturowym macho-seplenieniem; w świecie cudnych podróży niebędących upokarzającą pielgrzymką po byle jaki zarobek; wreszcie - świecie, w którym ton debatom publicznym nadają wrogie „neoliberalnemu zachodniemu »Systemowi«” medialne potęgi takie jak krakowski „Ha!art” czy warszawska „Krytyka Polityczna”. Tak jawi się planeta z tekściku Bunt naiwnych literatów („Dziennik” 6-7.01.2007), będący zbiorkiem mniej lub bardziej wyszukanych obelg pod adresem autorów książek, wydanych niedawno nakładem Korporacji Ha!art. Problem w tym, że takiego świata nie ma.

Nie wiem, w jakim świecie lektury żyje Magdalena Miecznicka, wiem natomiast, że bardzo nie chciałbym w nim żyć. Lektury, podczas której aborcja opisana przez Martę Dzido w książce Ślad po mamie zmienia się w „sztampę na temat kobiecej wrażliwości i cielesności” (gdy w istocie jest samotną próbą przebicia się przez skostniały męsko-kościelny język przypisujący kobietom, usuwającym ciążę cechy zwyrodniałych morderców); lektury, podczas której konieczność podjęcia przez ambitną kobietę ciężkiej pracy za psie pieniądze w legendarnej Ameryce, opisana w książce Joanny Pawluśkiewicz Pani na domkach, zmienia się w „wielki festyn samozadowolenia” (gdy w istocie jest próbą pokazania konsekwencji neoliberalnej filozofii wyrzucającej mniej zaradne jednostki z biedniejszych regionów świata na śmietnik egzystencji); wreszcie - lektury, podczas której analizy alternatywnych wobec neoliberalizmu narracji ekonomicznych i światopoglądowych zawartych w książkach Slavoja Žižka Rewolucja u bram i zbiorze Zniewolony umysł 2 pod redakcją Ewy Majewskiej i Janka Sowy zmieniają się w „uprawianie typowo zachodniego ogródka optymistycznej ekspansji własnego ja” (gdy w istocie są próbą wyjścia z matni realnego, zdefiniowanego przez antyhumanistyczną ekonomię i światopogląd graniczący z sympatią do ludobójstwa). Problem w tym, że taka lektura jest demencją.

Nie wiem, w jakim świecie filozofii literatury żyje Magdalena Miecznicka, wiem natomiast, że w świecie tym chodzi o sprowadzenie literatury do roli wydmuszki, która ładnie wygląda w wielkanocnym koszyczku, ale pęka pod naporem rzeczywistości. Czegóż od literatury oczekuje krytyczka, dowiadujemy się z jej ocen wystawionych książkom Klatka Jana Krasnowolskiego i Traktor Juhasi Kalady (skądinąd bardzo dobrym). Winna ona być świadoma literackiej tradycji, nieoczywista, myląca tropy, przesiąknięta humorem wprowadzającym do powieści „nieco zbawczego dystansu”, ale przede wszystkim autentyczna. A czymże jest prawdziwa autentyczność? Jest „funkcją samoświadomości i tym prawdziwsza nasza twórczość, im głębiej zejdziemy na dno własnego piekła”. Mówiąc inaczej - literatura powinna trochę bawić, trochę straszyć i oczywiście opowiadać o indywidualnym doświadczeniu. Nie powinna broń Boże krytykować społecznego ładu, z woli Ojca napędzającego wzrost PKB. Czy nie wydaje się państwu, że tak właśnie wygląda przepis na bestseller? Dziełko idealnie mieszczące się w przestrzeni oczekiwań mieszczańskiego czytelnika, rynku książki i konserwatywnej krytyki? Problem w tym, że taka filozofia literatury jest śmieciem.
Komentarze
Dodaj nowy
thomas  - to już niesmaczne   |10.01.2007 00:53:10
To już chyba kolejny tekst Stokfiszewskiego przeciwko Miecznickiej. Miecznicka
odpowiada, odpowiada Stokfiszewski, ale ta zabawa w strzyżono-golono naprawdę ma
nikły sens.

Bo istnieje świetna literatura niezaangażowana, marna
niezaangażowana, świetna zaangażowana i marna zaangażowana. Dzieci,
zaangażowanie w sprawy polityczno-społeczne nie koreluje się z wartością
artystyczną. A kto myśli inaczej, ten trąba.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 10.01.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.96400 Seconds