Nowość w sklepie KP

kepel72dpi_maly.jpg
1proc-male-1proc.png

Komentarze

Platfaszyzm
 -kot (6 komentarzy)
Jak zakazać, żeby nie zakazać?
 -Jaś Kapela (4 komentarze)
Dzieci lubią misie...
 -kardach (10 komentarzy)
polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

U podstaw rozwoju różnych ruchów religijnych wyruszających na podbój świata tkwi logika konfliktu. Konflikt ten jest ostatecznie wojną między "wiernymi", którzy czynią z reafirmacji swej tożsamości kryterium prawd wykluczających się nawzajem i osobliwych.
Gilles Kepel, Zemsta Boga
Advertisement
Środa: Byle polska wieś zaciszna Drukuj
Magdalena Środa   
19.07.2009
Siedziałam kiedyś przy Jerzym Buzku na jakiejś ogromnej konferencji. Właśnie z mównicy schodziła jedna z bardzo prominentnych postaci polskiej polityki, były premier, który swoje krótkie wystąpienie zakończył optymistycznie: „Nie jesteśmy Murzynami z Afryki, damy sobie radę”. Premier Buzek zapytał: „Słyszała pani? Słyszała pani, co on powiedział?! W Unii byłby skończony!”. „Ale nie u nas - odpowiedziałam - u nas to ciągle normalne. Proszę zobaczyć, ludzie biją brawo, nikt tego nawet nie zauważył”.

Uważamy się za kraj wyjątkowo elegancki, bo mężczyźni całują kobiety po rękach i przepuszczają je w drzwiach, ale pełen stereotypów lub seksistowski język nam nie przeszkadza. Trzeba wyjechać do innych krajów, żeby się czegoś nauczyć. Jakby na dowód, premier Buzek powiedział mi że w Unii zasady poprawności politycznej są bardzo przestrzegane, a język zawierający stereotypy, również płciowe, starannie eliminowany.

W podręcznikach szkolnych wielu krajów Europy - ciągnął swoją opowieść o europejskich nowinkach eurodeputowany Jerzy Buzek - przedstawia się pewne role zawodowe tradycyjnie wiązane z płcią (np. pielęgniarka, informatyk) jako będące przedmiotem wolnego wyboru, dlatego rozbija się stereotypy przez umieszczanie zdjęć czy rysunków, które wiążą płeć z nietypowym dla niej zawodem, a więc mamy wizerunki panów pielęgniarzy oraz pań informatyczek. „I wie pani co? Profesor to zawsze kobieta, żeby dzieci, a zwłaszcza dziewczynki wiedziały, że perspektywa zostania naukowcem stoi przed nimi otworem. Czy nie można tego wprowadzić w Polsce?”.

Nie jesteśmy co prawda „Murzynami z Afryki”, ale widać nie można.

Oto w przeddzień wyboru na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek powiedział: „Dla mnie problem dyskryminacji kobiet nie istnieje. Parytety są bez sensu. Jeśli jednak panie uważają, że parytety zwiększą ich szanse na zaistnienie w życiu publicznym, to nie będę protestował” („Polska”, 14 lipca). Przewodniczący Parlamentu Europejskiego z całą pewnością nie może protestować przeciwko parytetom i kwotom, bo „demokracja parytetowa” jest jednym z zasadniczych celów unijnych, określonych przez Radę Europy już w 1989 r. Nie może również na forum europejskim mówić o tym, że dyskryminacja kobiet nie istnieje. Bo istnieje i Parlament znaczącą część swoich prac poświęca temu, by jej przeciwdziałać.

Przewodniczący Buzek to wie i zapewne w Brukseli będzie starannie unikał lekceważenia tej problematyki. Ale też, niestety, wie, że w Polsce, by uzyskać zrozumienie i poklask (zwłaszcza wśród kolegów z PO), można lekceważyć te sprawy, obracać je w żart lub sprowadzać do poziomu prywatnych opinii. Bo nie jesteśmy co prawda Murzynami z Afryki, ale lepiej słuchać poety: „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna”.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej ” z 15 lipca 2009.

Na podobny temat




  Komentarze (13)
 1 „wartości kobiece”
Dodane przez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, musisz mieć włączony Javascript, by go zobaczyć , w dniu - 17.08.2009 14:28
Zwolennicy parytetów zakładają, że kobieta w polityce, to nowe wartości, obce polityce prowadzonej przez mężczyzn. To dobroć, ludzkość, poszanowanie człowieka, umiar i rozsądek, dobrotliwość i czułość. Doświadczenie zbudowane na wypowiedziach kobiet - posłanek zaprzeca jednak takim poglądom. Odnosi się wrażenie, że kobieta w polityce ściga się z mężczyzną w męskości i pragnie być bardziej męska, niż najbardziej męski twardziel. Badzo często o paniach polityczkach mówi się: „jedyna w tym gronie osba z jajami”. I ma to być komplement. W żadnej wypowiedzi kobiety-polityka nie usłyszałem tonu, który mógłbym uznać jako dobrotliwy, czuły, wrażliwy na człowieka. Twarz kobiety, która staje się politykiem przemiania się w mordę, stają się one nienawistnikami, a w podłości wobec konkurencji politycznej prześcigają swych męskich kolegów, a z oczu błyska im nie kobiecość, a polityka. Nie widzę więc żadnych wartości, jakie mógłby wnieść do polityki parametr płciowy.
 2 Jak trwoga to do Boga
Dodane przez maciej, w dniu - 17.08.2009 21:12
Widziałem dzisiaj w TV jak Panie z Kongresu Kobiet Polskich były prosić o poparcie dla swojej ustawy u abp. Nycza. To ja im dziękuje.
 3 Dodane przez glekaktabeton, w dniu - 18.08.2009 10:32
Chodzilo o parytet na stanowiska biskupie.
 4 Dlaczego parytety są bez sensu.
Dodane przez Thome, w dniu - 18.08.2009 10:57
Pani Środa dziwi się (oburza w zasadzie), że ten sam nasz rozkoszny Jurek B. wypowiada takie opinie:  
 
I wie pani co? Profesor to zawsze kobieta, żeby dzieci, a zwłaszcza dziewczynki wiedziały, że perspektywa zostania naukowcem stoi przed nimi otworem. Czy nie można tego wprowadzić w Polsce?. 
 
(swoją drogą to seksizm) 
 
oraz 
 
„Parytety są bez sensu. Jeśli jednak panie uważają, że parytety zwiększą ich szanse na zaistnienie w życiu publicznym, to nie będę protestował 
 
Zakładając, że Pani Środa jest jedną z bardziej świadomych politycznie niewiast w Polsce - kobiety rzeczywiście nie nadają się masowo do polityki. I zgodnie z instynktem samozachowawczym - nie prą do niej.
 5 parytety mają sens
Dodane przez krzysia, w dniu - 18.08.2009 11:06
Oczywiscie, ze parytety są sensownym rozwiązaniem dla obu płci. I oczywiste jest, ze w końcu ( w proponowanej obecnie, lub innej formie) zostaną wprowadzone. To tylko kwestia czasu. 
I nic nie pomogą seksistowskie wypowiedzi również tutaj.
 6 Dodane przez glekaktabeton, w dniu - 18.08.2009 11:22
Ze zostana wprowadzone to rzecz pewna. Zabawne jest jednak, jak biskup ochoczo rozdaje kobietom stanowiska w instytucjach panstwowych, jednoczesnie kompletnie nie wspominajac o stanowiskach dla nich w instytucji, do ktorej scislego kierownictwa sam nalezy.
 7 Dodane przez Thome, w dniu - 18.08.2009 12:17
„Oczywiscie, ze parytety są sensownym rozwiązaniem dla obu płci.” 
 
Na czym polega owa „oczywistość” i „dla obu płci”? 
 
Skoro parytety z zasady mają być wymierzone w dominację mężczyzn w polityce - to nie mogą być sensowne/korzystne dla obu płci w sensie konkurencji/dominacji.  
 
Jeżeli przyjąć, że PRZYMUSOWO i CO NAJMNIEJ np. 30% kobiet ma zasiadać w parlamencie/widnieć na listach itd. - to znaczy, że maksymalnie 70% mężczyzn może im stanąć naprzeciw. Gdzie tu widać równość?
 8 Dodane przez glekaktabeton, w dniu - 18.08.2009 13:58
>Na czym polega owa oczywistość i dla obu płci?  
 
no bo ci panowie ktorzy z powodu parytetu nie zalapia sie na listy wyborcze beda mogli spokojnie zaczac dzialac w spolkach skarbu panstwa. I kasa wieksza i w dluzszej perspektywie wladza szersza, bo nie trzeba klepac bzdur w telewizji zeby sie przypodobac szaraczkom, tylko mozna spokojnie jak ludzie zebrac sie w saunie z kolegami i zdecydowac jak ma byc. Czysty zysk.
 9 parytety !
Dodane przez krzysia, w dniu - 18.08.2009 14:49
O parytetach powiedziano ostatnio naprawdę bardzo wiele, każdy/a kto chce, moze zapoznać się z rozmaitymi argumentami dotyczącymi ich wprowadzenia. 
Powiedziano też ( to dotyczy zwłaszcza mężczyzn i niektórych kobiet) wiele słów, które mają zapewnić męskie towarzystwo i ich kobiety kumpelki, że parytety są beznadziejnym, bezsensownym itp rozwiązaniem. Ale to będzie dla tej grupy oczywiscie przegrana walka o ciągłą męską dominację w prawie kazdym aspekcie zycia. 
Jedna uwaga - parytety to 50% :50%, a kwoty to np. 30% : 70%
 10 Dodane przez glekaktabeton, w dniu - 18.08.2009 18:07
A ja bym chcial. Na przyklad zeby kobiety nie oczekiwaly ze bedziemy miec prestiż i kase. I zeby lubily placic nam za wakacje i zeby nam fundowaly kino. I zeby nas podrywaly w knajpach stawiajac drinki i podwozily samochodem. I zebym mogl sobie na przyklad pracowac jako psycholog albo nauczyciel a moja luba zeby zasuwala za ciezka kase probujac komus sprzedac kolejny klimatyzator, a pozniej by wracala do domu i jedno czego chciala to sie bzykac. I dorobic na nowy samochod. Spoko. Mnie to pasuje.
 11 ach te parytety :)
Dodane przez krzysia, w dniu - 18.08.2009 20:12
jak one prowokują do uzewnętrzniania ‘marzeń’ :)
 12 Dodane przez tomasz, w dniu - 19.08.2009 10:44
Mężczyźni to jednak mają ciężkie życie. Jeśli chcesz kobiety, która nie będzie oczekiwać od Ciebie nie wiadomo jakich osiągnięć „życiowych”, to sobie taką znajdź. Np. dając się poderwać, bo są takie kobiety (za sprawą tradycji itd. uznawane za łatwe). A za wakacje można płacić 50/50 :)
 13 Dodane przez glekaktabeton, w dniu - 19.08.2009 14:06
>Jeśli chcesz kobiety, która nie będzie oczekiwać od Ciebie nie wiadomo jakich osiągnięć życiowych, to sobie taką znajdź. 
 
no ja mysle, ze gdyby to byl tylko moj prytwatny problem, to by nawet szkoda bylo czas tu czyms takim zajmowac. Jednak tak mi sie zdaje,ze to jest jakis generalny problem. Istnieje takie pekniecie w systemie oczekiwan ze strony kobiet. Ze z jednej strony oczekuja rownosci, w sensie rownej placy „za te sama prace”, tych samych uprawnien itd. a jednoczesnie oczekuja, zeby facet mial wiecej, zarabial wiecej i mial prestiz. Chca byc zapraszane, zabierane dokads i doceniane, a jednoczesnie chca miec dokladnie te same mozliwosci co ten facet. Troche mi sie to wydaje niemozliwe do jednoczesnej realizacji.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »