NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Smoleński: Lepiej późno niż wcale? Drukuj
Jan Smoleński   
18.03.2011

fot. jaysk (cc) flickr.comRada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję ustanawiającą strefę zakazu lotów nad Libią. Wiadomo też, że główni zwolennicy tej rezolucji, Francja i Wielka Brytania, a także USA, wyślą swoje siły, by zabezpieczyć jej przestrzeganie. Włochy, które do niedawna jeszcze miały najcieplejsze stosunki z reżimem Kaddafiego, zgodziły się udostępnić swoje bazy lotnicze.

Mimo że decyzja o ustanowieniu strefy zakazu lotów została już podjęta, pytania o jej słuszność oraz związane z nią szanse i zagrożenia pozostają. Najlepiej by było, gdyby powstańcy własnymi rękami pozbyli się Kaddafiego, osądzając go przy tym i nacjonalizując jego bogactwo. Taki scenariusz oddala się jednak wraz ze zbliżaniem się dyktatora do stolicy powstańców – Benghazi. Jedno natomiast jest pewne: jest to klęska unijnej dyplomacji. Unia Europejska nie potrafiła wypracować wspólnego stanowiska wobec Kaddafiego. Fakt, że Niemcy wstrzymały się od głosu, mówi bardzo wiele i niestety świadczy o złym stanie wspólnej polityki zagranicznej UE, jak i całej UE jako ponadnarodowego projektu politycznego.

Do dzisiaj świat bezczynnie przyglądał się wydarzeniom w Libii. Rezolucja oznacza, że - jakkolwiek ułomny byłby mechanizm głosowania w Radzie Bezpieczeństwa - wspólnotę międzynarodową stać było na decyzję popierającą powstańców. Wydaje się, że Kaddafi był całkiem bliski stłumienia powstania, które dawało szansę na obalenie jednej z paskudniejszych dyktatur. Można tylko domniemywać, jaka byłaby skala represji, gdyby zwyciężył. Jego zapowiedzi o czyszczeniu kraju dom po domu i ulica po ulicy z rebeliantów oraz to, jak z demonstrantami obchodziły się siły lojalne wobec dyktatora, pozwala przypuszczać najgorsze.

Nie liczę, że w Libii szybko pojawi się demokracja w zachodnim stylu. Tak zniszczony kraj musi odbudować instytucje i zaufanie do władzy. Libijczycy przełamali strach, ale nie wiadomo, czy ich entuzjazm nie rozbije się o problemy codzienności. Nawet uniwersalne bierne prawo wyborcze nie napełnia misek ani nie daje kluczyków do nowego samochodu. Fakt, że to właśnie społeczeństwa arabskie żywią największą wiarę w siłę demokracji, a nie stawiający się tu za wzór Zachód, powinien nam dać do myślenia.

Nie mam złudzeń, że za przyjęciem rezolucji stały tylko szlachetne pobudki. Podobnie zimne kalkulacje stały (również) za wstrzymaniem się od głosu. Libia ma ogromne złoża ropy, które są łakomym kąskiem dla wszystkich zachodnich koncernów. Zresztą Kaddafi próbował tą kartą grać, gdy jeszcze los rezolucji nie był pewny. Oświadczył publicznie, że Zachód - z wyjątkiem Niemiec - może zapomnieć o kontraktach w jego kraju, mogą za to liczyć na nie Rosja i Chiny. Być może właśnie dlatego te trzy kraje wstrzymały się od głosu. I być może z tego samego powodu inne kraje poparły rezolucję.

Rezolucja – jeśli faktycznie miała pomóc powstańcom – wydaje się spóźniona. Kaddafi coraz rzadziej ucieka się do ataków lotniczych, a coraz częściej korzysta z czołgów i artylerii. Strefa zakazu lotów – powtarzam: jeśli miała pomóc powstańcom – powinna była zostać ogłoszona dużo wcześniej. W podobnym celu ustanowiono strefy zakazu lotów na północy i południu Iraku po pierwszej wojnie w Zatoce. To jednak nie powstrzymało Saddama Husajna od krwawego stłumienia powstania szyitów na południu (do którego szyitów namawiał George Bush senior i których potem zostawił na pastwę losu i siepaczy Saddama). Na szczęście (?) rezolucja pozwala na użycie „wszelkich koniecznych środków” do obrony ludności cywilnej. Może to oznaczać – choć nie musi – prawo do bombardowania wojsk Kaddafiego, jeśli te zaatakują bezbronnych.

Wszystkim krytykom rezolucji muszę przypomnieć, że wyklucza ona wejście wojsk lądowych do Libii. Co oznacza, że scenariusz iracki, tzn. taki, w którym państwa Zachodu podpisują same z sobą jako siłami okupacyjnymi kontrakty naftowe, nie wchodzi w grę. Nie mozna jednak wykluczyć, że wyniszczona wojną i ponad czterdziestoletnimi rządami satrapy Libia będzie zbyt słaba, żeby przeciwstawić się naciskom zachodnich koncernów naftowych, które będą chciały wyciągnąć z libijskiej ziemi jak najwięcej – kosztem samych Libijczyków. Nawoływania o etyczne postępowanie nie wystarczą. I – jakkolwiek jest to cyniczny argument przeciw rezolucji i ewentualnej interwencji – Kaddafi może spełnić swoje groźby sojuszu z Al-Kaidą. Choć zagrożenie ze strony Al-Kaidy może się niektórym wydawać wydumane, to złoto libijskiego dyktatora w rękach ekstremistów może się okazać śmiertelnie groźne. W ten sposób zwulgaryzowana wersja zderzenia cywilizacji stałaby się samospełniającą się przepowiednią.

Wymieniam te wszystkie argumenty, ponieważ sam nie wiem, jak ocenić rezolucję ONZ. Podchodzę do niej ostrożnie, choć – przyznaję szczerze – czytając relacje o kolejnych miastach odbijanych przez dyktatora, bardzo pragnąłem, aby „ktoś coś w końcu zrobił”. Tak czy inaczej, decyzja została podjęta, co dowodzi, że świat – albo przynajmniej jego część – wreszcie odwrócił się od Kaddafiego. A jeszcze do niedawna dyktator cieszył się szczególnymi względami: Wielka Brytania zwolniła jednego z zamachowców z Lockerbie, który to zamach najpewniej zorganizowały libijskie służby specjalne, zarzekając się, że nie ma to nic wspólnego z podpisywanymi w tym samym czasie kontraktami między libijskim rządem a British Petroleum. Kaddafi zyskał też sympatię Silvio Berlusconiego, zobowiązując się do trzymania siłą na libijskiej ziemi potencjalnych nielegalnych imigrantów udających się na włoską wyspę Lampedusę.

Teraz społeczeństwa zachodnie mogą zacząć robić rachunek sumienia za lata współpracy z dyktatorem.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Taclem  - Co z tą Libią   |18.03.2011 21:25:07
Problemy ze wspólną polityką zagraniczną UE zaczynają się zawsze tam, gdzie ktoś
próbuje wymóc na przywódcach państw wspólne stanowisko. Nie wiem czy w
jakiejkolwiek ważnej sprawie udało się podjąć jednogłośną decyzję bez bólu. W
przypadku Libii było podobnie. A magicznego sposobu na politykę zagraniczną UE
niestety nie ma :-(
Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa poruszona w tym
tekście. Chodzi mianowicie o demokrację. Czy na pewno wszędzie na świecie, w
każdej kulturze, pod każdą szerokością geograficzną demokracja ma rację bytu?
Nie twierdzę bynajmniej, że nie ma, ale po prostu się zastanawiam. Czy to nie
jest tak, że my, ludzie tzw. cywilizacji zachodu, próbujemy modelować świat na
nasze podobieństwo, nie zastanawiając się nawet na jakim gruncie chcemy budować
to co sami uważamy za ład społeczny?
Belfer00  - Ręce precz od Libii!   |18.03.2011 21:59:31
Czołowe państwa imperialistyczne, kierując się swoimi brudnymi interesami,
mieszają się w wewnętrzne sprawy suwerennej Libii, i pod
pozorem humanitaryzmu planują wojskową interwencję w tym kraju.
Podobnie było w Jugosławii i w Iraku. Czy Krytyka Polityczna zajmie wobec
tych wydarzeń stanowisko? Uważam, że lewica powinna
zdecydowanie zaprotestować przeciwko tej akcji służącej umacnianiu
pozycji ponadnarodowego kapitału. Nie pozwólmy żeby litość nad "ofiarami wojny" przysłoniła nam widok
brudnych imperialistycznych machinacji. "Ręce precz
od Libii!". Pozdrawiam. Belfer00
P.S. Czy rolą lewicy jest, jak w
powyższym artykule, chwalić "demokrację w zachodnim stylu",
faktycznie metodę utrzymywania władzy burżuazji (ponadnarodowego
kapitału)?
ed  - bandycki napad   |20.03.2011 13:40:07
Jest to zwykly bandycki napad na suwerenne państwo.Stopa życiowa w Libii w
przelicz na glowe mieszknca (libijczyka ) byla wyzsza jak w Kapitalistycznej
Polsce. Pracowalo tam ( w Libiii ) rownież kilka milionów egipcjan i nnych
obywateli Maghrebu ,nie liczac azjatow, ludzi z czarnej Afryki i naszej
wschodniej Europy Zadnych wniosków z zbrodniczej polityki USA i tzw
"Zachodu" w Serbii, Iraku i Afganistanie…..
Marc  - A niby dlaczego w Libia ma wzorować się na Zachodz   |21.03.2011 11:50:04
Cytat:
Nie liczę, że w Libii szybko pojawi się demokracja w zachodnim stylu.


A dlaczego niby w Libii miałaby być demokracja w zachodnim stylu?

Libia
i sąsiednie kraje zbyt długo była pod dominacją zachodniej Europy.
Jeśli popieramy demokrację, to musimy ją popierać niezależnie od tego,
czy demokracja będzie w zachodnim stylu, czy też w stylu
afrykańskim, arabskim czy innym. W przeciwnym razie, nasze poparcie
dla demokracji byłoby tylko ukrytym neokolonializmem - z rasistowskim
podtekstem zresztą.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 18.03.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93620 Seconds