Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Smoleński: Kapitalizm kolesiów Drukuj
Jan Smoleński   
16.06.2010
Karol El Kashif, urodzony w Polsce pół-Egipcjanin, prowadził na warszawskim Mokotowie aptekę. Osoby zajmujące się pracą z zakażonymi HIV i chorymi na AIDS mówią, że była to jedna z nielicznych aptek, która szybko łatwo sprowadzała potrzebne leki. Z apteki chętnie korzystali mieszkańcy dzielnicy, bo była jedną z tańszych w okolicy. Miesięczne obroty przedsiębiorstwa wynosiły około 1 mln złotych. Dzisiaj El Kashif musi zwolnić 20 osób i stoi na skraju bankructwa.

Sprawa El Kashifa jest nie tylko historią jednostkowej krzywdy, ale pokazuje logikę peryferyjnego kapitalizmu, w którym władza nie reprezentuje społeczeństwa, lecz jest od niego wyalienowana.

Spór o lokal

Zaczęło się od sporu o lokal, w którym El Kashif prowadził aptekę. Prawie sto metrów kwadratowych aptekarz wynajmował od właściciela lokali jubilerskich Pawła Zgirskiego, Zgirski z kolei wynajmował pomieszczenia od miasta. El Kashif płacił Zgirskiemu 25 tys. złotych miesięcznie, z czego biznesmen oddawał miastu tylko 5. W pewnym momencie Zgirski postanowił otworzyć przy Puławskiej 10 salon jubilerski. Choć Zgirski podnajmował lokal nielegalnie, urzędnicy uznali, że prawo złamał nieumyślnie i zgodę od władz dzielnicy otrzymał w ekspresowym tempie.

Przeszkodą była tylko apteka El Kashifa. Pod koniec października 2009, pojawił się w niej z radnym PO i asystentem posła Tadeusza Rossa (o czym wtedy El Kashif jeszcze nie wiedział) Pawłem Dulskim. Jak wynika z nagrania zrobionego przez El Kashifa, Dulski mówił wtedy, że aptekarz ma przez weekend „wypierdalać” i że trzeba „postawić mu [El Kashifowi] nad głową kata i niech go ten kat katuje”.

Po tej wizycie El Kashif prosił o pomoc władze Mokotowa, prezydent Warszawy, zgłosił się również do posła Tadeusza Rossa. Bez rezultatu. Natomiast w grudniu ub. r. burmistrz Mokotowa Jan Rasiński (PO) otrzymuje z biura posła Rossa podpisany przez niego list wstawiający się za Zgirskim. Teraz Ross tłumaczy się, że sprawy nie pamięta, bo zajmował się nią jego asystent.

W styczniu wynajęci przez Zgirskiego ochroniarze wymienili w lokalu zamki i zajęli cały dobytek firmy: lekarstwa (w tym psychotropowe i narkotyki, na których przechowywanie biznesmen nie miał zezwolenia), kasy fiskalne, wszystkie dokumenty, monitoring i komputery z m. in. danymi wrażliwymi El Kashifa. Część dokumentów już wyciekła do internetu. El Kashif zwracał się z prośbą do policji o zabezpieczenie mienia. Policja prośbę zignorowała i jego majątek wywieziono. - Nie mogę rozliczyć się z moimi dostawcami, więc rosną mi długi. Nie mogę zapłacić podatków, opłacić ubezpieczeń. Leki niedługo się przeterminują. Właściwie powinienem ogłosić upadłość – mówi El Kashif.

Aptekarz domagał się w prokuraturze nakazu zwrotu mienia. Cztery z 18 komputerów El Kashif odzyskał niedawno. Co z resztą sprzętu i lekami? Nie wiadomo. - Gdy chciałem się dowiedzieć, dlaczego to wszystko tak długo trwa, usłyszałem, że powinienem się cieszyć, że w ogóle coś w mojej sprawie zrobiono – opowiada aptekarz. - Niedawno przypadkiem dowiedziałem się, że moją sprawę nadzoruje prokurator, która otrzymała od gminy lokal.

Gazem w jednoosobową pikietę

Wysłał pismo do ministerstwa sprawiedliwości, w którym żalił się na swoją sytuację. Gdy pismo pozostało bez odpowiedzi, zdecydował się na ostrzejszą formę walki o swoje prawa. 3 czerwca przykuł się do bramy Ministerstwa Sprawiedliwości i rozdawał przechodniom informacje na temat swojej sprawy. - Ludzie po przeczytaniu rozdawanych przeze mnie materiałów podchodzili i mówili, że mam rację – opowiada El Kashif.

Aptekarz miał zgodę na prowadzenie pikiety przez sto dni. 4 czerwca jednak pod bramą go już nie było. W nocy przyjechali funkcjonariusze policji i przy użyciu siły odkuli go od bramy. - Tłumaczyłem, że pikieta jest zgłoszona, że mam prawo tam stać. Gdy zorientowałem się, że za nic mają moje konstytucyjne prawa i będą mnie usuwać siłą, ostrzegłem, że mam HIV – opowiada El Kashif. - Wtedy potraktowano mnie gazem. Przez kilka godzin nic nie widziałem. - Na komisariacie usłyszałem, że jako „arabus” mogę sobie protestować pod konsulatem w Kairze. I że powinienem się cieszyć, że nie potraktowano mnie jak „tego Nigeryjczyka”.

W protokole jako powody zatrzymania podano „zakłócenie miru domowego” (nie można zakłócić miru domowego publicznego budynku?) i obawę matactwa. Zarzuty te były tak absurdalne, że El Kashif wyszedł z zarzutem czynnej napaści na policjanta. Jak miał gryźć i drapać będąc skutym i zagazowanym? Póki policja nie ujawni nagrania z zatrzymania, pozostanie to tajemnicą.

Aptekarz twierdzi, że nie ma już nic do stracenia. W poniedziałek rozpoczęła się kolejna pikieta, którą El Kashif zgłosił na sto dni. Tym razem - przeciwko brutalności policji. Funkcjonariusze próbowali nie dopuścić do tego, by aptekarz przykuł się po raz kolejny, jednak w obecności mediów nie zastosowali. W zeszłym tygodniu El Kashif otrzymał pismo zakazujące pikiet. W uzasadnieniu czytamy, że zgłoszenie jest nieważne, gdyż „art. 1 ust. 2 posługuje się terminem wyrażenie stanowiska, nie zaś wyrażanie, a więc ustawodawca przewidział jednorazową czynność artykulacji stanowiska zgromadzonych, co z natury rzeczy ma ograniczone ramy czasowe”. Zakaz jest nieważny, bo brakuje na nim podpisu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Hybris elit i alienacja władzy

Oprócz ewidentnych nieprawidłowości w prowadzeniu postępowań czy podejrzenia korupcji, jest jeszcze kilka kwestii, o które trzeba zapytać: dlaczego usunięto El Kashifa spod Ministerstwa? Kto i dlaczego wydał takie polecenie? Skandaliczne zachowanie policji nadaje sprawie pikanterii, wobec winnych należy wyciągnąć konsekwencje, ale nie powinno to przesłonić podstawowego pytania: kto za taką decyzję odpowiada. Dlaczego, mimo że zgłosił kolejne pikiety, ktoś stara się je mu uniemożliwić? Dlaczego sprawę El Kashifa i Zgirskiego nadzoruje prokurator, która jakiś czas temu otrzymała od gminy lokal mieszkalny?

Do złudzenia przypominający korupcję powiązania przedstawicieli władz Mokotowa z przedsiębiorcami nie są tylko sprawą lokalną. Mało który kraj jest wolny od korupcji, jednak zjawiska, z jakim mamy do czynienia Polsce nie można ograniczyć jedynie do chciwości polityków. Jest ono raczej związane z defektami polskiej demokracji. Takie patologiczne zjawiska obnażają podskórną logikę peryferyjnego kapitalizmu w polskim wydaniu. Hybris politycznych i finansowych elit mogła się rozwinąć, gdy politykę sprowadzono do sprawowania władzy nad przetrąconym latami PRL i stanem wojennym społeczeństwem. Sprawa El Kashifa pokazuje, że nasz peryferyjny kapitalizm jest kapitalizmem kolesiów. A za pozornie neutralnym językiem procedur urzędniczych stoi kompletny brak wrażliwości społecznej: wyalienowana władza w swych decyzjach nie bierze pod uwagę interesu społecznego.
Komentarze
Dodaj nowy
Plainview   |16.06.2010 19:03:01
Autor tekstu słusznie dostrzega całą sprawę, jednak błędnie wytyka przyczyny jej
zaistnienia. Wszystkie problemy poruszone przez autora wiążą się z BRAKIEM
stosowania zasad kapitalistycznych, a nie ich nadmiarem. Cała historia zaczęła
się od miejskiego lokalu. Jak wiadomo, w kapitalizmie własność miejska/ gminna
czy po prostu państwowa jest ograniczona do minimum, a administrowanie przez
władze lokalami to już rzecz zupełnie niedopuszczalna. Kolejny problem, czyli
zarekwirowanie przedmiotów należących do p. El Kashifa również jest złamaniem
podstawowej zasady, na której kapitalizm się opiera- czyli prawa własności.
Wprowadźmy więc więcej wolnorynkowych praw, a do podobnych zajść nie będzie
dochodzić.
TT2  - idylla rządów PO   |16.06.2010 20:38:56
No tak własnie wygląda postępowa władza PO - jeszcze tylko pozostaje całkiem
pozbyć się CBA, a wtedy szczęśliwość będzie pełna. A kto przeciw ten
nacjonalista i czarna sotnia. Zaś oskarżenia PO o rasizm są co najmniej
niepoprawne politycznie :-)
kot_w_golebniku   |17.06.2010 00:33:57
Plainview napisał już wszystko co tu jest do komentowania. Mnie pozostaje tylko
stwierdzenie: zabawne, że socjalista zawsze widzi niedobór socjalizmu tam gdzie
jest go nadmiar. Ale ten system to twardy narkotyk - nie można go rzucić, można
tylko umrzeć z przedawkowania…
rms   |17.06.2010 01:21:18
Plainview powtórzył jedynie wytarty libertariański frazes. Akurat w tym
przypadku kapitalizm jak najbardziej "zadziałał" - w końcu aptekarz
podnajmował lokal od Zgirskiego i ten go zgodnie ze swoim interesem z niego
wywalił. Niedobór "socjalizmu" polega na nierównym i nieuczciwym
traktowaniu obu stron sporu i obywatela ogólnie.
Panmik   |17.06.2010 14:42:54
Tak - więcej wolnego rynku i już w ogóle do niczego nie będzie dochodzić. Kilka
najsilniejszych wilków zdominuje (niepodporządkowanych po prostu zeżrą) całą
watahę i nie będzie można nawet zaprotestować. Bo po co - przecież wszystko
będzie zgodnie z prawem, prawem pięści, jedynym akceptowanym przez niewidzialną
rękę.
Apfelbaum   |17.06.2010 16:23:28
Miasto nie powinno wynajmować mieszkań na cele komercyjne. Jeszcze rozumiem
wynająć galerii, ale nawet taka sytuacja jest według mnie niebezpieczna ze
względu na możliwość mieszania się państwa/gminy w własność.
kot_w_golebniku   |17.06.2010 19:17:30
No więc wyjaśnię wam jeszcze raz drogie gołąbki socjalizmu, że kapitalizm polega
na tym, że jeśli jesteś właścicielem rzeczy materialnej to NIKT nie może ci jej
zarekwirować pod byle pozorem. Chyba że będzie wyrok sądowy.
Jak widać więc
gołym okiem kapitalizmu u nas ni ma skoro przychodzi jakiś urzędas i rekwiruje
komuś komputery. Gdyby był p. El Kashif miałby prawo tego złodzieja
zastrzelić…
rms   |18.06.2010 01:17:16
@kot_w_golebniku

Jak kupię sobie bombę atomową, to też NIKT nie może mi jej
zabrać?

I dlaczego państwo nie mogłoby posiadać swojej własności, z którą
robiło by co chciało?
Plainview  - re:   |18.06.2010 13:48:14
rms napisa?:


I dlaczego państwo nie mogłoby posiadać swojej własności, z którą robiło
by co chciało?


Bo skutkiem posiadania przez państwo własności, są takie patologie jak
opisana przez Jana Smoleńskiego.
rms   |18.06.2010 01:22:19
@kot_w_golebniku

Gołym okiem to widać, że kapitalizmu definiowanego w
sposób w jaki to robisz nie ma zasadniczo nigdzie. Co więcej, twój sposób
mówienia o kapitalizmie zbliża go raczej do socjalizmu utopijnego a’rebours - po
prostu traktujesz kapitalizm jako rodzaj jeszcze nie spełnionego stanu
sprawiedliwości społecznej.
kot_w_golebniku   |18.06.2010 20:14:46
Nie wiem czy dobrze rozumiesz o co mi chodzi, ale i tak mogę odpowiedzieć, że to
iż czegoś nigdzie nie ma, nie oznacza że nie można tego uznawać za słuszne i do
tego dążyć. Zanim marksiści doszli do władzy ich systemu też jeszcze nigdzie nie
było.
Leszczyński   |18.06.2010 07:13:58
Spojrzenie na tą sprawę z punktu zarządzania własnością ma sens. Dzielnica jest
właścicielem lokalu i bacząc na interes społeczności chce wynająć go na aptekę.
Lokal dostaje jubiler (he he) przy czym dostaje zgodę na podnajem. I do tego
momentu nie ma się do czego przyczepić. Ale nie rozumiem dlaczego dzielnica
przedłużyła umowę najmu jubilerowi zamiast rozpisać nowy konkurs? Lokal byłby
apteką jak miał być i dzielnica dostawały 6-krotnie wyższy czynsz. Ale dzielnica
woli przedłużyć umowę z jubilerem co kończy się tak, że zamiast apteki będzie
jubiler a aptekarz zbankrutuje i zwolni 25 osób. To jest właśnie jak napisał
autor artykułu kapitalizm kolesiów :)
kot_w_golebniku  - re:   |18.06.2010 20:12:56
rms napisa?:
@kot_w_golebniku

Jak kupię sobie bombę atomową, to też NIKT nie może
mi jej zabrać?

I dlaczego państwo nie mogłoby posiadać
swojej własności, z którą robiło by co chciało?


Hej, a gdzie można kupić legalnie bombę atomową? :-)

A dlaczego państwo
nie powinno posiadać własności? No cóż, odpowiem tak: podaj mi imiona
i nazwiska tego państwa, to Ci odpowiem czy powinni oni posiadać jakąś
własność.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.00943 Seconds