Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Smoleński: W Europie i przez Europę Drukuj
Jan Smoleński   
26.08.2009
Przykro jest słuchać, gdy ktoś oskarża nas o coś, czego się nie dopuściliśmy. Jeszcze gorzej się robi, gdy w takiej sytuacji opuszcza nas nasz – można było sądzić – wierny sojusznik. Tak jest w przypadku filmu wyemitowanego w rosyjskiej telewizji, obarczającego Polskę odpowiedzialnością za pakt Ribbentrop-Mołotow i jego konsekwencje i ogłoszonego dziś składu amerykańskiej delegacji na obchody 1 września. Wbrew pozorom, obie sprawy łączy więcej niż tylko II wojna światowa.

W przypadku kłamliwego filmu rosyjskiego, pojawiają się głosy, że Polskie państwo powinno ostro zareagować, bo pokazano go w państwowej telewizji rosyjskiej. Postawiony w trudnej sytuacji Donald Tusk mówi o diabelskim dylemacie – jak bronić polskiej pamięci nie narażając na szwank i tak już dość chłodnych relacji z Rosją. I w moim przekonaniu ma rację, gdy twierdzi, że Polska, nie powinna się angażować w debaty – jak to słusznie nazwał – publicystyczne, a nie historyczne.

Jest ku temu kilka powodów. Oprócz tak oczywistych, że większość świata pakt Ribbentrop-Mołotow ocenia jednoznacznie i tak jak Polska, jest jeden zasadniczy: Polska interwencja byłaby całkiem nieskuteczna. Jesteśmy ofiarą II wojny światowej i doznaliśmy krzywd ze strony hitlerowskich Niemiec i ZSRR – to jest prawda historyczna. Jednak ani Putin, ani Miedwiediew ani żaden inny rosyjski przywódca, nie skrytykuje decyzji Stalina o pakcie z Hitlerem, bo tym samym przyznałby, że ZSRR, a pośrednio i Rosja była podczas wojny tym „złym”. W ten sposób podważyłby jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy mit narodowy Rosji: Wielką Wojnę Ojczyźnianą i rosyjskie zwycięstwo nad Hitlerem.

W imię dobrze pojętego zorientowania na przyszłość, Polska nie powinna wdawać się w dyskusje z czwartorzędnymi historykami i kłamliwymi, nierzetelnymi filmami. Ucierpi na tym powaga polskiego rządu i MSZ, a absurdalne tezy – że pakt Ribbentrop-Mołotow był rzekomo ruchem obronnym ze strony ZSRR – zyskają pewną legitymację. W tym przypadku powinniśmy schować urażoną dumę narodową do kieszeni i w imię dobrze pojętego realizmu politycznego zignorować ten wybryk.

Rosyjska władza politykę historyczną traktuje bardzo instrumentalnie – jest ona narzędziem do prowadzenia obecnej rozgrywki. Musimy zaakceptować to, że polityka historyczna, aby być skuteczna, musi być poparta realną siłą polityczną. Jakkolwiek cynicznie to zabrzmi. To, na co pozwala sobie sobie Rosja, jak i fakt, że na obchody 1 września z USA nie przyjedzie nikt ważny (mimo udziału w amerykańskich wojnach i działania często w interesie Stanów Zjednoczonych, nie UE), wiele mówi o faktycznej pozycji Polski na arenie międzynarodowej i przeczy mocarstwowym fantazjom.

W tej trudnej sytuacji powinniśmy spojrzeć na nasze relacje z Niemcami. Paradoksalnie, i mimo wyskoków nacjonalistów z jednej i drugiej strony, na gruncie historycznym z naszym zachodnim sąsiadem układa nam się najlepiej. Dowodem tego jest choćby wspólny list episkopatów Polski i Niemiec. To wiele mówi o możliwościach, jakie stoją przed polską polityką zagraniczną – jest to działanie w Europie i przez Europę.
Komentarze
Dodaj nowy
kot   |26.08.2009 07:24:46
Znowu Krytyka wpisuje się- nie swoim, ale -bogoojczyźnianym głosem w imię
jedności, obchodów itp. itd. To jest droga donikąd- na krótkotrwały sukces i
klęskę w przyszłości, tym bardziej, że może sobie pozwolić na to - na co nie
mogłaby (może) kunktatorska partia polityczna.
Gdzie do k. nędzy próba
rzetelnej analizy?! Punkt widzenia zaprezentowany przez Smoleńskiego
identyczny jak we wszystkich innych publikatorach- same slogany nie poparte
najmniejszą próbą pomyślunku- artykulacji.
Ciekawy jestem co na ten temat powie
Bronisław Łagowski, który prezentuje równoległe myślenie. Z logiki stosunków
międzynarodowych wynika, że to wersja rosyjska ma ręce i nogi, to znaczy, że
każdy naród prowadzący politykę zagraniczną, w tej sytuacji, zachowałby się tak
jak oni, a nasza ( co to znaczy nasza- głupia, a więc nie moja, oparta na
zmitologizowanym wrogu i równie zmitologizowanym przyjacielu) utkana jest z
pobożnych życzeń fobii interesów rządzących, którzy potrzebują takich
społecznych wyznaczników dla komfortu rządzenia i złego rozeznania otaczającej
nas rzeczywistości.
maciej  - Niekończące się historie.   |26.08.2009 09:05:26
"Sekrety tajnych protokołów" skoro telewizja rosyjska wyemitowała
program, to dlaczego polska telewizja również go nie wyemituje ? Po filmie,
historycy powinni odbyć dyskusję wytknąć błędy i koniec tematu.
Nigdzie nie
przeczytałem, co takiego kłamliwego jest w tym filmie. Oprócz wypowidzi, że jest
kłamliwy.

"Jednak ani Putin, ani Miedwiediew ani żaden inny rosyjski
przywódca, nie skrytykuje decyzji Stalina o pakcie z Hitlerem, bo tym samym
przyznałby, że ZSRR, a pośrednio i Rosja była podczas wojny tym złym. W ten
sposób podważyłby jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy mit narodowy
Rosji: Wielką Wojnę Ojczyźnianą i rosyjskie zwycięstwo nad Hitlerem."
Gratuluje wiedzy autorowi felietonu.
Polecam autorowi przeczytanie książki
Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923, np. str. 93.
arena  - No prosze…   |26.08.2009 12:05:12
Na Odyna, to zaczyna byc coraz bardziej zalosne. Najpierw nasz malutki
drobnomieszczanski lumpenliberalek bronil skrajnie
prawicowego Ukrainskiego faszyste Bandere przed
calkowicie uzasadnionymi atakami potomkow pomordowanych na Wolyniu,
wpadajac przy okazji w ten - skadinand - znany nam dobrze z lam
"wybiorczej" ton samouwielbienia przyprawiajac Kresowiakom
gebe nacjonalistow, odbierajac im tym samym prawo glosu. Nie obylo sie
tez bez sakramentalnego przywalenia Polsce Ludowej. To taka byla
proba zaznaczenia swojej pogardy wobec "siermieznego" PRL-u i
zaakcentowanie swojej wyzszosci cywilizacyjnej, ktora ma
pomoc dostrzegac rzeczy ktorych ciemny lud nie jest w stanie zauwazyc
nawet jezeli mu sie je pod nos przystawi. Wynikalo z tego, ze
krytykowanie Bandery jest takie nie cool i w ogole to
zalatuje peerelem, i ze rozumie sie samo przez sie, iz UPA to musiala
byc taka fajna romantyczna organizacja walczaca z polskimi
"komuchami" o wolnosc, demokracje i tolerancje. I to ze wsrod
ofiar Banderowcow byli Ormianie, Zydzi, Ukraincy (szczegolnie
kobiety!) i Austryjacy - co poniekad kwestionuje bajeczke, ze chodzilo tym
bandytom tylko o romantyczna walke z imperialistyczznym a nastepnie z
komunistycznym najezdzca, wskazujac raczej iz bylo to tylko wykonywaniem
zadania oczyszczenia "ziem etnicznie ukrainskich" z obcych w
imie (Wielkiej) "Ukrainy dla Ukraincow" - nie sprowokowalo
Smolenskiego do zadnej nawet najmniejszej refleksji.
Chcialbym zaznaczyc, iz jezeli glowny ideolog
ukrainskich nacjonalistow zaslynal glownie przekladami na ukrainski
"dziel" Mussoliniego i Hitlera to kto jak kto ale lewica powinna
byc bardzo ostrozna przed legitymizowaniem tych faszystowskich
zbrodni.

No ale to historia, gdyz dzisiaj synus redaktora
"wybiorczej" pokazal nam druga twarz, powtarzajac jota w
jote wytarte banaly naszych pozal_sie_boze "elyt". Okropny
ZSRR, okropny. Ciekawe, ze nagle powtarzanie argumentow serwowanych
przez polska prawice od 70 lat, i to bez jakiejkolwiek lewicowej
refleksji nie jest dla redaktora KP zadnym powodem do wstydu. Polityka
historyczna ukladana przez prawice dostaje posluch u malego Jasia,
ktory jednoczesnie nie zapomina dolozyc PRL-owi za…nacjonalizm. Rozumiem
iz wedlug drobnomieszczanstwa mamy byc krytyczni wobec panstwowej
wersji historii tak dlugo jak to panstwo nazywa sie PRL, gdyz mitologia
tworzona zarowno przez II RP jak i III RP pozostaje
przez lumpenliberalow nie tknieta a nawet zostaje wzmocniona. To w
takim razie dupa z was a nie (krytyczna) lewica.

Nie widze nic w
rosyjskiej wersji historii klamliwego, za to jakos nie slysze w
polskich mediach o polskiej inwazji na Czechoslowacje z 1938 roku dokonanej
wspolnie z Hitlerowskimi Niemcami, co bylo poczatkiem naszego konca.
My wojne przegralismy nie we wrzesniu 1939, ale juz rok wczesniej, ale to
wydarzenie jakby wyparowalo z naszego dyskursu
publicznego. Dlaczego?

Ale najpierw wrocmy do Konferencji
w Monachium. Przeciez byla to otwarta kolaboracja prawicowych,
konserwatywnych rzadow Francji i Wielkiej Brytanii z Hitlerem, dajacych
temu ostatniemu wolna reke na zlikwidowanie Czechoslowacji, ktora co
musimy podkreslic nie byla jakims tam trzeciorzednym krajem, ale
jednym z najwierniejszych sojusznikow Zwiazku Radzieckiego. Moze
wlasnie o to chodzilo? Upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Zaspokoic
Hitlera i jednoczesnie oslabic ZSRR? Ciekawy problem, ktory lewica
moglaby zbadac.

No a teraz przejdzmy do haniebnego ataku na Zaolzie,
ktory byl czy to sie komus podoba czy tez nie podoba kolaboracja
Sanacji z Hitlerowcami. Dlaczego o nim milczymy? Nie tylko byl to przejaw
polskiego imperializmu ale rowniez glupoty. Wyobrazmy sobie co by sie
stalo, gdyby "nasi" zamiast tchorzliwie wykorzystywac sytuacje,
zagrozili Niemcom wsparciem militarnym Czechoslowacji gdyby tylko
armia niemiecka miala przekroczyc granice. Hitler musialby podjac jakas
decyzje. Jaka? Zaatakowac Polske? Zaatakowac Czechoslowacje? A moze
zaatakowac rownoczesnie zarowno Polske jak i Czechoslowacje? No ale wojna
to nie taka latwa sprawa, a Trzecia Rzesza nie byla do niej
jeszcze przygotowana. Pamietajmy, ze wojna z Polska nie byla dla
Hitlerowcow takim prostym zwyciestwem. Stracili zbyt duzo czolgow i
samolotow, co spowodowalo, ze trzeba bylo przelozyc date ataku na
Francje na pozniej. Wiec gdyby jednak Hitler zdecydowal sie uderzyc,
zwyciestwa raczej by nie odniosl "bijac" sie z dwoma
panstwami. Wojna zakonczylaby sie zapewne jakims patem, a swiat mialby
wyrazny dowod na to, iz Trzecia Rzesza stanowi takze dla reszty
powazne zagrozenie.

Gdyby jednak Hitler pod wplywem wspolnych
Polskich i Czechoslowackich naciskow zrezygnowal ze swoich planow, to
wszystkie jego zamiary szlag by trafil. Polska moglaby zyskac wtedy
wiecej czasu na przygotowanie sie do wojny i waznego sojusznika na
poludniu, ktory dysponowal swoja wlasna linia obronna, mogaca byc
swietnym punktem nie tylko obronnym, ale rowniez zaczepienia.

No
ale sanacja wybrala sojusz z Hitlerem, zas dzisiaj potomkowie
przedwojennych aparatczykow probuje odwrocic uwage od swoich grzechow
odgrzewajac stare kotlety i przezucajac cala wine nie tyle nawet na
Hitlerowskie Niemcy ale nawet bardziej na ZSRR.

Dodajmy do tego
to, iz zajecie Zaolzia nic nam nie dalo, a jedynie stracilismy twarz
wsrod swoich sojusznikow. Szczegolnie widoczne bylo to na przykladzie
tego co sie dzialo w Wielkiej Brytanii, ktorej spoleczenstwo w
odroznieniu od konserwatywnych "elyt" bylo bardzo
antyhitlerowskie. Inwazje na Czechoslowacje traktowano tak
jak nalezalo traktowac, jako kolaboracje Polakow z Hitlerem, co
zepsulo zupelnie obraz Polski na Wyspach na wiele lat. Kto wie, byc moze to
bylo wlasnie powodem tego, ze Brytyjczycy nie kwapili sie do pomocy
gdy rok pozniej Hitler zaatakowal Polske. Wielu w Londynie bylo
przekonanych, ze jest to zaledwie jakis tam lokalny konflikt pomiedzy
dwoma faszystowskimi panstwami, na ktory nie ma sensu zwracac uwagi.
I tu
chcialbym podkreslic, iz brytyjska historiografia
opisujac przedwojenna polske uzywa terminu quasi-faszyzm. Ale o tym
takze jakos cicho sza! Lepiej pewnie ponadymac sie i powalczyc
"skomunom", chociaz ja jednak uwazam, ze chyba wazniejsze
jest wyeliminowanie reakcyjnych elementow z polskiej mentalnosci a
takim wlasnie jest moralne przyzwolenie dla tej kolaboracji ktore
nadal obowiazuje w polskim establiszmencie (i nie tylko) i jednoczesne
swiete oburzenie na Sowietow, ktorzy po Konferencji w Monachium i
polsko-niemieckiej inwazji na Czechoslowacje, zostajac sami,
zaczeli myslec tylko o wlasnej dupie, czyli zrobili to co kazdy
zrobilby na ich miejscu, bo pamietajmy jak wygladala Europa w przededniu
hitlerowskiej napasci na Polske. Hiszpania, Portugalia,
Wlochy, Austria, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Belgia, Holandia,
Wegry, Rumunia, kraje balkanskie, oni wszyscy byli sojusznikami, wiekszymi
lub mniejszymi, ale jednak sojusznikami Hitlera. Po Konferencji w
Monachium do tej grupy z Radzieckiego punktu widzenia mozna
doliczyc Frnacje i Wielka Brytania, a po wspolnej inwazji takze i
Polske. Jedyny zas i najwierniejszy sojusznik Zwiazku Radzieckiego jakim
byla Czechoslowacja, zostala rozbita w proch przez trzy kraje:
Nazistowskie Niemcy, Sanacyjna Polske i Biale Wegry. Te wszystkie trzy
kraje byly silnie antybolszewickie.

A ZSRR? No coz, zostal sam. Co
w takim razie mieli robic w Moskwie? 


 —  — 

Polecam lekture.
neoconstantine  - Dylematy Putina.   |26.08.2009 12:12:05
Sęk w tym, że Putin reaktywował w Rosji kult Stalina. W kontekście trwających
ponoć od 1935 roku (tak twierdzi pewien fiński publicysta oraz pewna rosyjska
gazeta)układów między Hitlerem a Stalinem, któych kulminację stanowił pakt
Ribbentrop - Mołotow i późniejszej wojny sowiecko - niemieckiej musiałby (Putin)
przyznać, że Hitler wyprowadził Stalina w pole. To bardzo niezręczna
sytuacja.
A rosyjskie miedia, oceniają wspomniany pakt jednoznacznie - jako
poważny błąd.
arena  - errata   |26.08.2009 12:14:24
Jest "przezucajac" a powinno byc "przerzucajac".

Przepraszam
za ten blad, ale nie sprawdzilem przed wyslaniem.
arena  - errata vol. 2   |26.08.2009 17:32:28
"Skadinąd" - rowniez sorasy za tego byka
Roger  - przyczyna   |27.08.2009 05:07:33
Praprzyczyną traktatu niemiecko_rosyjskiego była doktryna wojenna Polski
autorstwa Józefa Piłsudskiego streszczająca się w formule "dwu wrogów".
Wrogowie po prostu zjednoczyli się.

Co by było, gdyby Rosjanie nie podpisali
traktatu? Niemcy zajęliby całą Polskę w 7 tygodni a nie w miesiąc. Ot, cała
różnica.
kot   |29.08.2009 10:33:39
- przypomina mi się sytuacja, w której Seymour, ten z programu genialne dziecko
- z opowiadania Saligera,- czyta Schopenhauera swojej nowo narodzonej
siostrze, tłumacząc zdziwionemu bratu, że przecież uszy to to ma. Dlatego nie
uchodzi wyrzucać Smoleńskiemu koligacji- z zakazanego repertuaru ad persona-
bo głowę to to ma i z tego jest rozliczany. Nie poniżaj się też, arena,
używaniem pogardliwych przekręceń ( elyty), rodem z Onetu. Czy to było z mojej
strony protekcjonistyczne, skoro dla mnie arena jest znakomitością,
przekraczającym ramy tego znamienitego forum? Jak mogłem inaczej to ująć, aby
nie było tak potraktowane?
- Stosunek do PRL w kształcie obecnym (ignorowanie
tego co o tym mówi A. Walicki i B. Łagowski) uniemożliwia lewicy zajęcie
intelektualnie solidnej podstawy ideowej. Jest jej miękkim podbrzuszem,
powoduje wpadki w pułapki, jak opisane wyżej. -I dopóki tego nie zmieni,
dopóty będzie chłopcem do bicia.
-Amerykanie nie przyjechali!! Ja bym na ich
miejscu też nie przyjechał do kraju, który prowadzi politykę głupiego Jasia,
szkodząc nie tylko innym ale przede wszystkim sobie i lubi awantury.
-Żakowski
oburzył się na internetowych chamów, ale nie widzi zjawiska językowo znacznie
groźniejszego, bo powszechnego: ze sfery publicznej zniknął język racjonalny,
a tylko posługując się takim, można szukać i znajdować rozwiązania. Przy
użyciu języka, którego używają publikatory i politycy zamykamy sobie szanse
na modernizacje. Piątek, -że na Zachodzie występuje podobne zjawisko, ale to
powierzchnia. My musimy nabić sobie masę guzów aby pójść do przodu i
zaprzepaścić szanse, którymi ostatnio los nas obficie obdarza. Gdybyśmy jak
chciał rząd, znaleźli się wcześniej w strefie euro (miało to być lekarstwo na
spadek PKB), to rząd nie mógłby się teraz chwalić jego wzrostem.
kot   |30.08.2009 14:56:24
Zarzucając innym, robimy to tylko w imię prawdy.
Zarzuty wobec nas? Dążenie
do prawdy -zastępujemy świętym oburzeniem.
arena  - Kot ma racje   |31.08.2009 08:57:24
Kocie pewnie masz racje. Wpis byl zbyt emocjonalny z mojej strony i za te
personalne ataki Smolenskiego i jego ojca przepraszam.

Na usprawiedliwienie
dodam tylko, ze moja kolezanka ktorej babke Banderowcy zgwalcili i zabili, po
przeczytaniu wczesniejszego wpisu autora w ktorym z taka nonszalancja przyprawil
Kresowiakom gebe okropnych nacjonalistow zmanipulowanych przez PRL-owska
propagande, nie mogla dojsc do siebie przez trzy dni. Warto aby ludzie
pamietali, ze zbrodna na Wolyniu nadal wielu Polakow zwyczajnie boli, ktorzy
maja poniekad prawo reagowac niechetnie wobec, nie ukrywajmy, pewnego kultu
Bandery jaki sie wraz z kryzysem gospodarczym rowzija na Ukrainie. Nacjonalisci
jak zwykle chca odwrocic uwage od realnych problemow, zas lewica powinna to
demaskowac, potepiac i podkreslac ze istnieje takze i inna Ukraina.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.08.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93741 Seconds