Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Smoleński: Płacz i rób cokolwiek Drukuj
Jan Smoleński   
15.04.2010
„Oczodoły ich przestrzelonych czaszek patrzą i czekają, czy jesteśmy zdolni, żeby przemoc i kłamstwo zamienić w pojednanie” - podczas katyńskich uroczystości powiedział do Władimira Putina premier Donald Tusk. W obecnej sytuacji wydaje się jednak, że te słowa kierowane są przede wszystkim do Polaków. Są najlepszym wyrazem szantażu ofiarą, jakiemu uległa cała polska polityka. Kiedy słyszę komentarze o jedności narodowej, a przede wszystkim o wystawieniu jednego ponadpartyjnego kandydata, to czuję, że upiór Katynia nie przestaje krążyć nad nami. Czuję jednak, że nie jest on najstraszniejszą rzeczą, która się do nas zbliża.
Jak groźny jest ten upiór, przekonaliśmy się w sobotę. Przemoc sytuacji, jaką była 70. rocznica mordu w Katyniu, połączona z przemocą polityki historycznej opartej na kulcie ofiar, spowodowała wyścig o to, kto lepiej wypadnie podczas uroczystości. W efekcie 96 osób zginęło. Wbrew temu, co można przeczytać i usłyszeć w wielu mediach, nie uważam, by była to śmierć na służbie, lecz śmierć z powodu szantażu upiorów przeszłości. Ci ludzie - którzy i w wymiarze ludzkim i politycznym są nie do zastąpienia – zginęli bez sensu. Sam fakt, że doszło do tej katastrofy w takim miejscu i takim czasie, nie nadaje jej wzniosłości, to skoncentrowanie symboli ociera się wręcz o kicz. Jednak śmierć prezydenta Kaczyńskiego, również pod wpływem szantażu upiorów, została wpisana polską narrację o Katyniu.
Brakuje nam innych form i wzorów przeżywania śmierci. W mediach narzucana jest nam atmosfera smutku i cichej zadumy (nad czym? po co? czy nie mamy zbyt wielu pytań, które cisną się na usta, a które za chwilę stracą na aktualności? czy nie mamy prawa wyrażać swej wściekłości na bezsensowną śmierć 96 osób? dlaczego nikt tych pytań publicznie nie zadał?). Bez ostentacyjnych emocji, krzyków, jedynie łzy i rozważania w cichości ducha.
W tym nieznośnym nakazie milczenia kryje się zarazem nakaz działania. Zróbmy cokolwiek, by uczcić śmierć. Za tym żądaniem stoi widmo polityki historycznej, uprawianej pod ciężarem spojrzeń z „oczodołów przestrzelonych czaszek”. Dlatego temu „cokolwiek” nie da się sprostać, dlatego, pod wpływem szantażu śmiercią, przybiera on karykaturalną wręcz formę licytacji na lepszy patriotyzm, na lepsze oddanie uczuć „zrozpaczonego narodu”, na większą „odpowiedzialność w obliczu tragedii”. Dziennikarze i parlamentarzyści odmawiali rozmowy o polityce – rezygnowali ze sporu z szacunku dla ofiar. Katarzyna Kolenda-Zaleska poszła o krok dalej, zaproponowała, by w imię jedności narodowej, klasa polityczna wybrała jednego ponadpartyjnego kandydata. To miałby być sprawdzian jej dojrzałości. Chcemy czcić tragicznie zmarłych w katastrofie samolotowej, czy – po raz kolejny, tym razem na Wawelu – Katyń? Lech Kaczyński był Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Został na ten urząd wybrany w demokratycznych wyborach przez polskich obywateli. Przez szacunek dla demokratycznych procedur i dla woli obywateli (a nie dla miejsca i czasu, w którym zginął prezydent), pogrzeb powinien się odbyć z odpowiednimi honorami. Jednak nie można zapominać, że w imię mogił złożono ofiarę z wielu ważnych urzędników państwowych, wielu dobrych polityczek i polityków. I dlatego nie chcę składać ofiary, również w imię mogił, z samej demokracji, odbierając obywatelom możliwość zadecydowania o tym, kto będzie ich reprezentował.
Smoleńska tragedia jest najlepszym dowodem, że „jedności narodowej” nie było przed weekendem, a ciągłe powtarzanie tego, „byśmy wynieśli coś z tej tragedii” świadczy raczej o tym, że ta jedność jest pozorna i jest wytworem chwili uniesienia. Kolejne wezwania do jedności zasłaniają tylko tę prawdę. Nakaz milczenia i nakaz działania – „robienia czegokolwiek” pod spojrzeniem z „oczodołów przestrzelonych czaszek” – mają stłumić wszelką krytykę (choćby formy żałoby, czy wychwalania Lecha Kaczyńskiego) i odwrócić uwagę od podstawowych pytań: zakazują myślenia. O ile rozumiem pokusę uderzenia w patriotyczne, zjednoczeniowe tony pod wpływem takiego natężenia emocji zbiorowych, o tyle nie mogę uwierzyć w tę jedność. Czy w imię jedności minister Ewa Kopacz podniesie pielęgniarkom i położnym pensje? Czy w imię jedności narodowej wielkie sieci handlowe zaczną działać tak, by ich mniejsi konkurenci mieli szansę funkcjonować? Pracodawcy przestaną wyzyskiwać pracowników i zmniejszą gigantyczne wręcz nierówności dochodowe, zaczną realizować postulaty związków zawodowych? A może – jak to ujmuje zachodnia prasa ekonomiczna - chodzi jednak o jedność wobec „koniecznych reform gospodarczych”, dla których „szansą” jest śmierć prezydenta Kaczyńskiego? Sfera gospodarki jest wyłączona spod nakazu jedności. Konfliktu klasowego szantażem się nie usunie. Można go tylko stłumić, zasłonić. Jednak on powróci pod postacią konfliktu politycznego.
Pojawiły się głosy, że śmierć prezydenta Kaczyńskiego, a wraz z nim i 95 innych osób, jest zwieńczeniem jego polityki historycznej. Uważam jednak, że nie jest to ani zwieńczenie, ani jego polityki historycznej. Jest to pewien etap uprawiania polityki pod dyktando upiorów. Ale upiory historii można egzorcyzmować. Jak jednak poradzić sobie z wciąż odradzającym monstrum, wampirem, jakim jest kapitał?
Komentarze
Dodaj nowy
kot   |16.04.2010 06:55:51
-,,Jak jednak poradzić sobie z wciąż odradzającym monstrum, wampirem, jakim jest
kapitał?,,
-Tak jak z innymi, z którymi ludzkość się uporała,
jak z energia
atomową, która może burzyć miasta,
ale może je także oświetlać.
kot   |16.04.2010 07:54:58
Zrozumieć, a to przychodzi ciężko, nawet Tadeuszowi Kowalikowi, że nie ma
dobrych i złych kapitalizmów. Że kapitalizm szwedzki jest taki sam jak
polski.
Różnimy się: ograniczeniami jakie na niego nakładamy. I tu, my Polacy i
oni Szwedzi, jesteśmy na przeciwnych biegunach.
kot   |16.04.2010 08:21:36
Gdy w 89 przyjmowaliśmy kapitalizm, to ojcowie założyciele zakładali, że będzie
to cywilizowany kapitalizm. Nie zdawano sobie sprawy, że mówiąc o różnych
kapitalizmach dokonuje się nadużycia
-skrótu myślowego, który wprowadza w
błąd. Używając takiego go należało rozumieć coś dokładnie różnego.
Istota
ustroju polega na wprowadzaniu ograniczeń kapitalizmu. To co nazywamy różnymi
formami kapitalizmu, oznacza w istocie różne formy jego ograniczania: aby
służył, a nie żebyśmy mu służyli.
kot   |16.04.2010 08:23:52
,,Używając takiego go należało rozumieć coś dokładnie różnego. ,,
Bez takiego!
kot   |16.04.2010 09:12:48
Gdzie byśmy dzisiaj byli, gdyby zamiast dopieszczaniem kapitalizmu, który sam
rośnie, zajmowali się jego ograniczaniem, co wtedy było łatwe, a dzisiaj
karkołomnie trudne.
mrufcyn   |17.04.2010 08:40:32
flodujesz, dupku.
kot   |22.04.2010 04:15:14
Podpisałeś się.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.04.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92734 Seconds