|
Smoleński: Niech żyją różnice! |
|
|
Jan Smoleński
|
|
21.07.2009 |
Jeśli ktoś myśli, że wyrażana i przez PiS, i przez PO niechęć do podnoszenia podatków (oraz chęć ich obniżania) świadczy o podobieństwie programowym i ideologicznym, ten się grubo myli.
Między PO i PiS jest wiele różnic. Na przykład: europoseł PiS Michał Kamiński wielbił byłego faszystowskiego dyktatora Chile Augusto Pinocheta i podczas wycieczki do Londynu, dziękował mu za zamach stanu. Z kolei Stefan Niesiołowski (całkiem niedawno, był już w PO) w swych peanach na cześć faszystowskiego zamachu stanu generała Franco ograniczył się tylko do publikacji tekstu w drugim co do nakładu poważnym dzienniku ogólnopolskim. Dalej: Jarosław Kaczyński premierem będąc, wyrażał publicznie nadzieję, że Europa przyjmie w końcu karę śmierci. W przypadku Platformy było inaczej: to nie premier Donald Tusk, tylko szef MSZ Radosław Sikorski, i nie wyrażał nadzieję na powrót do najwyższego wymiaru kary, a raptem wyraził swoje zadowolenie, że za śmierć Polaka w Pakistanie jego morderca odpowie życiem. To posłowie PiS aktywnie chcieli zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej w Polsce i wpisania ochrony życia od poczęcia do Konstytucji. Delegacja rządu PO jedynie zawetowała rezolucję ONZ wzywającą do ułatwienia kobietom dostępu do zdrowia reprodukcyjnego, w tym do aborcji. Tak więc PiS dążył do obalenia społecznego konsensu wokół aborcji (tak samo jak feministki), PO pragnie ten kompromis ugruntować.
Tak więc powiedzmy to dobitnie: kłamie ten, kto twierdzi, że PO to PiS-bis.
No i grunt, że elektorat PO może się poczuć lepiej, oburzając się na rasistowskie wypowiedzi posła Artura Górskiego albo żarty ojca Rydzyka. W końcu Włodzimierz Roszkowski, członek zarządu Platformy w Łodzi, nie opowiadał żadnych dowcipów. Tylko, kiedy jego partyjny kolega, czarnoskóry John Godson, poczuł się urażony jednym z wpisów na blogu Ryszarda Czarneckiego, napisał w liście do regionalnej PO: „Pomóżmy naszemu koledze!!! Powszechnie wiadomo, że proces asymilacji kulturowej jest niezwykle złożony, długotrwały, a nierzadko także dramatyczny. Zapewne szczególnie trudny musi być dla Afropolaków, zwłaszcza w pierwszym pokoleniu. Dlatego pomóżmy Johnowi uczyć się Polski, jej historii i kultury. (…) Jednocześnie pragnę zaapelować do osób, które dla tzw. świętego spokoju gotowe są upewniać naszego kolegę w Jego przekonaniach. Zrzućcie z siebie gorset poprawności politycznej! Traktując bowiem Johna Godsona w sposób szczególny, nieświadomie zapewne wyrządzamy Mu sporą krzywdę”.
Różnica jest wielka, jak między czarnym a białym, prawda?
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 21.07.2009 )
|
Na samym początku juz się zaczęłam śm...
bogaci mają zdolne dzieci Często ta...