Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Sławomir Sierakowski o „Manifeście komunistycznym” |
|
|
Sławomir Sierakowski
|
|
14.12.2009 |
A więc „Manifest Komunistyczny” trafił na indeks polskiego parlamentu i leżeć będzie na jednej półce z „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Absurdalność tej inicjatywy polskiej prawicy wprawiłaby w osłupienie nawet jej intelektualnych ojców. Oto, co o „Manifeście” pisał Izajasz Berlin: „Żaden inny współczesny ruch czy prąd polityczny nie może poszczycić się czymś porównywalnym, jeśli chodzi o siłę i wyrazistość. Jest to dokument o cudownym ładunku dramatycznym. (…) Większość napisana jest prozą obdarzoną liryzmem godnym wspaniałego hymnu rewolucyjnego, której działanie potężne nawet dziś, musiało być jeszcze silniejsze w swojej epoce (…) Nawet gdyby jego autor nie napisał nic innego, już tym zyskałby wieczną sławę”. John Rawls: „Osiągnięcia Marksa jako teoretyka ekonomii i politycznego socjologa kapitalizmu są nadzwyczajne, doprawdy heroiczne”. Raymond Aron zachwycał się: „Marksizm Marksa jest nadzwyczaj interesujący”. „Chyba zwariowaliśmy” - to już nie Rawls ani Berlin, to reakcja po decyzji sejmu posła Palikota (który zresztą sam głosował za zakazem), odgrywającego rolę Albina Siwaka Platformy Obywatelskiej, klasowego reprezentanta recenzującego postępowanie własnej partii, o niewyparzonym języku. A wszystko oczywiście w imię powszechnie wychwalanej wolności i przeciwko wciąż zaglądającemu nam w oczy zagrożeniu totalitarnemu.
Czy propagowanie marksizmu albo komunizmu to propagowanie totalitaryzmu? A czy przyznawanie się do tradycji platońskiej to zagrożenie w najlepszym razie dla poetów, a w gorszym dla wszystkich demokratów? Jak więc dogłębne powinno być poszukiwanie w historii idei „tezy o ciągłości” uprawiane przez ludzi o intelektualnym wdzięku posła Suskiego albo Kuchcińskiego oraz usankcjonowane prawem i zagrożone karą pozbawienia 2 lat wolności?
A może należy się cieszyć? Zmodernizowany cynizm ustąpił starym dobrym tradycyjnym odruchom i jeśli nie liberalizm albo socjaldemokracja, to przynajmniej marksizm został potraktowany poważnie w epoce końca ideologii i początku postpolityki. To nie lada prezent dla wszystkich ideowców, którzy ciągle wolą książki od sondaży. Obawiam się jednak, że zamiast łapać i wsadzać marksistów, polscy posłowie pogodzą się z kolejnym legislacyjnym poronieniem – ustawą martwą, zanim weszła w życie.
Nie widzę różnic między totalitaryzmem komunistycznym i nazistowskim, konsekwencje obu są porównywalnie straszne. Widzę natomiast różnicę między komunizmem i nazizmem. O ile można wyobrazić sobie komunizm bez Gułagu, o tyle nie sposób pomyśleć nazizmu bez Holokaustu. Idea komunistyczna jest ideą wyrastającą z jednoznacznie pozytywnych intencji i w przeciwieństwie do nazizmu trafiła na stałe do kanonu kultury i wciąż inspiruje filozofów, funkcjonuje w sylabusach i podręcznikach. O systemie, który proponował likwidację innych narodów, żeby ten właściwy mógł zapanować, tego samego powiedzieć nie sposób. Jeśli dla teoretyków komunistycznych na śmietnik historii trafić miała burżuazja po przezwyciężeniu kapitalizmu, to w ten sam sposób, jak trafiła arystokracja po upadku feudalizmu. Nazizm i komunizm to dwa różne źródła myśli, których symbole powinny być traktowane odmiennie.
Najwybitniejszy historyk teorii ekonomii (daleki zresztą od marksizmu) Mark Blaug w podręczniku, używanym na wszystkich studiach ekonomicznych na świecie pisze: „Marksowi udało się stworzyć dzieło o bardziej imponującej perspektywie niż cokolwiek z czym mieliśmy do czynienia kiedykolwiek wcześniej (…) Cokolwiek można by pomyśleć o ostatecznej słuszności marksizmu, tylko tępy umysł nie jest zdolny do czerpania inspiracji z heroicznego wysiłku Marksa, zmierzającego do konsekwentnego i spójnego ogólnego wyjaśniania <praw ruchu> kapitalizmu.” Pozdrowienia tępaki, łapcie mnie!
Tekst ukazał się w „Rzeczpospolitej” (10 grudnia 2009) wraz z polemiką Jacka Kloczkowskiego.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 19.12.2009 )
|
|
Najnowsze teksty i opinie
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...