Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Katalog Książek KP

30 tom w serii idee

buden_okladka_150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sierakowski: Tusk PO-rzuca Drukuj
Sławomir Sierakowski   
13.10.2009
Mówi się, że dobry polityk to ten, który potrafi uwierzyć w to, co mówi ludziom. Wypada wtedy bardziej przekonująco. Donald Tusk z pewnością gorąco wierzy, że Polacy potrzebują więcej zaufania, więcej przejrzystości na szczytach władzy, a mniej nienawiści i zakulisowych rozgrywek z udziałem służb specjalnych. Dlatego zwalnia szefa CBA Mariusza Kamińskiego i dlatego pozbywa się siedmiu ministrów, w tym jednego wicepremiera. Ale dlaczego reaguje tak ostro, skoro jego zdaniem prawo złamał tylko Kamiński, a niektórzy w ogóle nie mają nic wspólnego z aferą, ani nie są najgorszymi ministrami? Czy naprawdę aby zbić jednego PiS-owskiego gońca, trzeba poświęcać aż hetmana Schetynę i garść figur? Dlaczego ostrożny dotąd w zwalnianiu ministrów premier decyduje się na tak głęboką rekonstrukcję? I czyści dlaczego aż po Schetynę, człowieka numer 2 w PO, który w stenogramach z CBA pojawia się raz i to w raczej pozytywnym świetle - polityka, który nie chciał wesprzeć działań lobbystów?

Mówi się też - za Bismarckiem - że „ludzie nie powinni wiedzieć, jak się robi kiełbasę i politykę”.

Afera hazardowa przysporzyła Tuskowi kłopotów, ale także i okazji. Okazji dokończenia dawno rozpoczętego dzieła. Po usunięciu Płażyńskiego, Olechowskiego, Piskorskiego, Gilowskiej i Rokity, Tusk może pozbyć się ostatniego wspólnika, Grzegorza Schetyny. W ten sam sposób, co zawsze. W białych rękawiczkach, niemal w pocałunkach i na własną prośbę uśmiercanego, który przynajmniej przez jakiś czas i tak musi pracować dla dobra partii, robiąc dobrą minę do złej gry. Tym razem Tuskowi nie chodzi jedynie o eliminację potencjalnego konkurenta, ale o stopniowe zwinięcie całego projektu, który miał doprowadzić go do prezydentury. Tym projektem była Platforma Obywatelska, która powoli przestaje być najpopularniejszemu politykowi w Polsce potrzebna. A może być wręcz niebezpieczna, jak pokazała afera hazardowa. Dlatego Tusk woli „przesiąść się” z partii na rząd.  Nijaki, ale za to bezpiecznie obsadzony rząd jest znacznie lepszym wehikułem do pokonania ostatniej prostej przed wyborami prezydenckimi niż partia władzy.

Ostatnimi dymisjami Tusk odrzucił  drabinę, po której wchodził na pałac prezydencki. Musiał  się też nieźle przestraszyć, że los jego prezydentury ściśle zintegrowany z interesem PO zależał będzie od rozmaitych cwaniaczków kręcących się wokół partyjnych bonzów. Tykające bomby lepiej składować dziś w sejmie niż we własnej kancelarii. Dlatego w nowym rozdaniu ministerialnym zapewne nie pojawi się żaden ważny polityk PO. Za to do Palikota i Niesiołowskiego, których zadaniem było wciągać w przepychanki i obniżać szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego, dołączą eksperci Nowak i Graś z analogicznymi zadaniami wobec całego obozu PiS-owskiego. Zaprojektowany jest już ring – powstanie nowa komisja śledcza. A na tym ringu Polacy jeszcze raz mają zobaczyć PiS-owskie wywoływanie gorszących konfliktów, na tle którego Tusk znów będzie ukojeniem…

Myślący o prezydenturze Tusk śmiało poświęcił dla zamanifestowania swojej indywidualnej wiarygodności los kilku najważniejszych postaci PO, których odejście będzie przecież dla wielu Polaków dowodem na rzecz ich winy, skoro się ich karze. Zdymisjonowani przez „mistera Hyda” nie mają wyboru, będą wiosłować dalej i wspierać „doktora Jakylla” do samych wyborów. Przy skompromitowanym Kaczyńskim, konsekwentnie odmawiającym startu Cimoszewiczu (Tusk miał okazję sam się dopytać zaraz po aferze hazardowej, a tuż przed wielkimi dymisjami), premier pozostaje samcem alfa w prezydenckim wyścigu i może już pozwolić sobie na rozplątanie swojego prywatnego interesu i interesu partii.

Unieszkodliwienie Schetyny jest odłożoną w czasie likwidacją Platformy, której zabraknie spoiwa, gdy Tusk zostanie prezydentem. A jakiemu prezydentowi zależało, żeby mieć silną partię, za która dalej ponosi odpowiedzialność, nie mając już pełnej kontroli? Wystarczy przypomnieć sobie stosunek Wałęsy do PC i Kwaśniewskiego do SLD.

Z prezydenckiego fotela nie da się sterować partią, a Tusk nie ma brata bliźniaka, dla którego warto byłoby podporządkować rozgrywkom partyjnym najbardziej zaszczytny w polskiej polityce urząd. Tusk nie jest zresztą politykiem wielkiej misji. Woli styl rządzenia z przewagą stylu nad rządzeniem. Nie dąży do wielkich reform albo spektakularnych przedsięwzięć. W polityce partyjnej osiągnął już wszystko i tkwił dwie dekady. Tusk marzy teraz, żeby być drugim Kwaśniewskim. Dziesięć lat błyszczeć na salonach, stać się dobrem ponadpartyjnym, ogólnonarodowym autorytetem. Do podręczników historii nie trafiają autorzy reformy samorządowej albo twórcy autostrad. Tusk chce być Kwaśniewskim, który przed elekcją zdążył zabić Millera.

Jeszcze bardziej dalekosiężną  konsekwencją ostatniego zwrotu może być rozhermetyzowanie sceny politycznej. Rozpad PO, którego nic nie łączy poza silną ręką przywódcy może oznaczać koniec sztucznego dwubiegunowego podziału rządzącego polską polityką. A ponieważ poza Platformą pozostałe partie osiągnęły status niewybieralnych, jej rozpad albo istotne osłabienie wpuści sporo świeżego powietrza do polskiej polityki. A z nim nowe tematy, wokół których organizować się będzie spór polityczny. Polska demokracja w środku Europy może wreszcie zmierzy się na poważnie z wyzwaniami, jakie niosą kwestie bioetyczne, prawa reprodukcyjne kobiet, edukacyjno-kulturalne warunki modernizacji, nie mówiąc o równości szans czy walce z wykluczeniem. Platforma je zamroziła, ale nie zabierze ich do grobu.

Tekst ukazał się w „Gazecie Wyborczej” z 13 paździrnika 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
maciej  - Nowe szaty cesarza   |13.10.2009 17:11:49
"I tak oto kroczył cesarz w procesji pod wspaniałym baldachimem, a wszyscy
na ulicy i w oknach mówili:
-Boże, jakież te nowe szaty cesarza są piękne! Jaki
wspaniały tren, jaki świetny krój.
Nikt nie chciał po sobie pokazać, że nic nie
widzi, bo wtedy okazałoby się, że nie nadaje się do swego urzędu albo że jest
głupi. Żadne szaty cesarza nie cieszyły się takim powodzeniem jak te
właśnie.
-Patrzcie, przecież on jest nagi! - zawołało jakieś małe
dziecko,
-Boże, słuchajcie głosu niewiniątka  powiedział wtedy jego ojciec i w
tłumie jeden zaczął szeptem powtarzać drugiemu to, co dziecko powiedziało.
-On
jest nagi, małe dziecko powiedziało, że jest nagi.
-On jest nagi! - zawołał w
końcu cały lud." H.CH. Andersen
kot   |14.10.2009 05:59:37
SLD przestała być partią uprawiającą politykę.Stała się miejscem dla
wygłaszania komentarzy.Sierakowski powinien mieć się na baczności.
neoconstantine  - Wojna pana premiera Tuska.   |16.10.2009 06:34:03
Bardzo trafna analiza sytuacji w Platformie. Ja dodam tylko tyle, że owe armaty
pana premiera, w postaci Stefana Niesiołowskiego i Janusza Palikota, są juz
trochę zużyte. Stefanowi Niesiołowskiemu bardzo zaszkodziły: jego opinia, w
sprawie Katynia oraz tzw. "zajadła agresywność", którą przejawia w
wywiadach i dyskusjach. Tą agresywnością, przebił nawet obu braci Kaczyńskich
razem wziętych. I to właśnie do niego, jak najbardziej pasuje określenie,
którego w stosunku do dawnego ZChN-u używał Stanisław Tym  Z Nienawiści
Chorzy. A wyborcy, jeśli wierzyć sondażom, mają już dość agresji w
polityce.
Co do pana posła Palikota, to stał się on po prostu nudny  no bo ile
można mówić (i słuchać), o alkoholowych problemach obecnego lokatora Pałacu
Namiestnikowskiego (po podpisaniu przez pana prezydenta "Traktatu
reformującego", ta właśnie nazwa pasuje jak ulał). A po medialnej nagonce,
jaka miała miejsce pod koniec ubiegłego roku, nie może już pan Palikot,
komentować preferencji seksualnych Jarosława Kaczyńskiego.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83878 Seconds